Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fałszywki - proszę przeczytać

gm 07 Mar 2017 12:38 269796 1430
  • #901 07 Mar 2017 12:38
    pikarel
    Poziom 30  

    Licencja na cokolwiek pozwala na modyfikacje, jednak przy zachowaniu funkcjonalności.
    Mamy prawo element nazywać podróbą w sytuacji, który ulega uszkodzeniu, a element oryginalny (z demontażu) w tym samym układzie działa bez zastrzeżeń.

    Zachowujesz się jak typowy handlarz badziewiem, tyle, że Ty dodatkowo potrafisz "sadzić" demagogię.

  • #902 07 Mar 2017 13:03
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    Zupełnie niepotrzebne te nerwy.

  • #903 07 Mar 2017 14:59
    Sas_AS
    Poziom 15  

    Ukrócę jeden temat, a mianowicie nie istnienia tranzystorów podrobionych w obrębie jednego producenta na przykładzie Toshiby.

    Fałszywki - proszę przeczytaćpodrób..jpg Download (585.2 kB)

    Nr 1 i Nr 2. Zdemontowana para komplementarna, która pozostała z markowego wzmacniacza, przed rozłupaniem była sprawna, nie ważyłem ich - 100 % oryginalne.
    Nr 3. Podrobiony tranzystor 2sc5198 (zakupiony jako para komplementarna z tranzystorem nr 4). Tranzystor ma bladsze napisy od oryginału, napisy są niestarannie naniesione, inna metalowa podstawa tranzystora. Struktura krzemowa ... ehhh. Ciężar tranzystora ok. Po włączeniu wzmacniacza i lekkim zwiększeniu głośności (kilka wat) od razu strzał. Cena zakupu powyżej średniej wartości rynkowej. Zakupione w jednym z większych sklepów internetowych.
    Nr 4. Oryginalny tranzystor 2sa1941 (zakupiony jako para komplementarna z tranzystorem nr 3). Nie ma się do czego przyczepić, nie to co kiedyś (struktura krzemowa delikatnie wyszczuplała, pewnie się zmieniła technologia produkcji jak już tu nie raz pisano), ale wszystko jak najbardziej ok. Ciężar tranzystora ok. Cena zakupu powyżej średniej wartości rynkowej. Zakupione w jednym z większych sklepów internetowych.

    Do zdjęcia nr 1 (podróbka): no comment.

    Fałszywki - proszę przeczytaćorygin..jpg Download (698.11 kB)

    Nr 5 i 6 - 2sa1941 oryginalne, kupowane z różnych źródeł.
    Nr 7 - 2sa1941 oryginalny, zdemontowany z markowego ze sprzętu. Ma delikatnie większą strukturę krzemową niż tranzystory nr 4, 5 i 6, taką samą jak tranzystor nr 2.

    Do zdjęcia nr 2 (oryginał): Z praktycznego punktu widzenia nie zauważyłem żadnego negatywnego wpływu delikatnej zmiany wielkości struktury krzemowej (widziana gołym okiem, że jest to prostokąt, a nie jak dawniej kwadrat, różnica wielkości do zmierzenia bez mikroskopu pomiarowego raczej mało możliwa. Osobiście stawiam na inna technologię wykonania czyli lepsze połączenie termiczne między krzemem a metalową podstawką lub czystsza struktura krzemowa lub inne dodatki w procesie produkcji - mniej więcej to co się przewijało w tym topiku). Tranzystory działają poprawnie, ciężar tranzystorów ok, nie wydzielają nadmiernej ilości ciepła.





    Fałszywki - proszę przeczytaćdegdadacja...o70wat.jpg Download (579.18 kB)

    Nr 8 - 2sa1941 oznaczony jako Toshiba, logo i napisy wypalane (czy tłoczone - nie wiem), słabo widoczne, ciężkie do uchwycenia w aparatem. Struktura krzemowa wyraźnie mniejsza niż na poprzednim zdjęciu umieszczono nietypowo. Zakupiony na jednym z serwisów aukcyjnych.
    Nr 9 - 2sa1941 nieoznaczony, napisy bardzo ciężko czytelne, nie do uchwycenia przez aparat. Struktura krzemowa łudząco podobna oraz taka sama obudowa jak tranzystora nr 8. Zakupiony w sklepie internetowym jako Toshiba.

    Do zdjęcia nr 3 (degradacjado70wat): Tranzystory nie wybuchają od razu (lub wcale, czytaj dalej), wytrzymują prąd Ic i napięcie Uce panujące we wzmacniaczu podczas pracy przy pełnej mocy, wydzielają nadmierną ilość ciepła przy mocach w jakich powinny pracować i po jakimś czasie ulegają uszkodzeniu (różnie, czasem podczas testu obciążenia po kilku minutach lub po kilkudziesięciu, czasem przechodzą test i pracującą w niewysilonych warunkach do dziś. Po czasie zamówiono inne a te zostały zdegradowane do słabszych). Ponieważ tranzystory do złudzenia wielkością i niechlujstwem umieszczenia struktury krzemowej przypominają mi tranzystory 2sc5198/2sa1941 innej firmy (nie wiem jakiej znaczek producenta to -> trójką w paski T trójką w paski) oraz 2sd718/2sb688 (który, ma 80 Wat dobrego producenta) zdegradowałem je do 70 Wat (2sd718 też jest ten sam problem podrabiania, więc do 70 wat). Swojego czasu zakładałem je masowo (ponieważ jednorazowo kupowane były w dziesiątkach sztuk) zamiast słabszych (np. 2sb718/2sb688) i wszystko było ok. Dla mnie są to tranzystory o strukturze krzemowej przewidzianej to wydzielenia mocy do 80 wat przemianowane na tranzystory 100 watowe.
    Czy tranzystor nr 8 jest podróbką - NIE wiem, wg mnie firma Toshiba nie pozwoliłaby sobie na taki blamaż, choć nigdy nie mów nigdy.

  • #904 07 Mar 2017 22:15
    aaanteka
    Poziom 37  

    Sas_AS napisał:
    . Ponieważ tranzystory do złudzenia wielkością i niechlujstwem umieszczenia struktury krzemowej przypominają mi tranzystory 2sc5198/2sa1941 innej firmy (nie wiem jakiej znaczek producenta to -> trójką w paski T trójką w paski) oraz 2sd718/2sb688 (który, ma 80 Wat dobrego producenta) zdegradowałem je do 70 Wat (2sd718 też jest ten sam problem podrabiania, więc do 70 wat). Swojego czasu zakładałem je masowo (ponieważ jednorazowo kupowane były w dziesiątkach sztuk) zamiast słabszych (np. 2sb718/2sb688) i wszystko było ok. Dla mnie są to tranzystory o strukturze krzemowej przewidzianej to wydzielenia mocy do 80 wat przemianowane na tranzystory 100 watowe.
    Czy tranzystor nr 8 jest podróbką - NIE wiem, wg mnie firma Toshiba nie pozwoliłaby sobie na taki blamaż, choć nigdy nie mów nigdy.


    I znowu kłania się brak elementarnej wiedzy jak powstaje i jak się produkuje tranzystory.

    Po pierwsze wszystkie z tych tranzystorów będą wyprodukowane przez Toshibę i wszystkie są oryginalne. To że koncern produkuje tranzystory na kilkunastu różnych liniach w różnej technologii to już inny aspekt.
    Generalnie produkcja wygląda tak ,że produkuje się tranzystor przykładowo "npn" o postulowanych dwóch ,trzech parametrach ( przede wszystkim bo przygotowanie i opracowanie jest to bardziej złożony etap produkcyjny). Następnie następuje proces produkcyjny. Z wyprodukowanych tranzystorów grupuje się tranzystory według założonych parametrów . Następnie z odrzuconych tranzystorów selekcjonuje się tranzystory w kolejny typoszereg o mniejszym z danych parametrów przykładowo mniejsze 10% Uceo, Ucbo, Icbo .
    Kryteria są tak dobierane na etapie opracowania produkcyjnego , zależą od stosowanej technologii i sposobu domieszkowania . W każdym z wybranych "typoszeregów" dodatkowo selekcjonuje się grupy według potrzebnego kryterium złożonego w zamówieniu ( to dotyczy tranzystorów do produkcji seryjnych ) ,najpowszechniejsze kryterium grupowe to wzmocnienie ( znane w seriach ogólnie dostępnych , serwisowych, ogólnego przeznaczenia ( przykładowo dla Toshiby grupy O, P ,Y ).
    "Typoszereg" to nic innego jak późniejsze oznaczenie katalogowe tranzystora.

    Jak się zastanowi i zapozna z kosztami opracowania produkcyjnego, kosztami linii produkcyjnej , to łatwo takie postępowanie zrozumieć. Bo co produkować drogo 10-20% tranzystorów ,a resztę wyrzucać do utylizacji?
    Obecnie jest tyle nowoczesnych technologii ,patentów złącz półprzewodnikowych ,że iście łopatologiczne podejście ze " szkiełkiem i okiem" jest w żaden sposób nie miarodajne ,co do parametrów struktury( przykładowo ostatnio bardzo upowszechniła się w różnych odmianach technologia oparta o SOI).
    Należy dokonać rzeczowych pomiarów parametrów granicznych dla kilkunastu egzemplarzy z serii w modelowym układzie pomiarowym, a nie podstawiać tranzystor do mniej lub bardziej udanej koncepcji realizacyjnej wzmacniacza i forsować go " na ucho".
    Nie ma czegoś takiego jak moc wydzielana tranzystora ,jest co najwyżej maksymalna dopuszczalna moc strat.
    Jeżeli chodzi koledze o możliwość wykorzystania tranzystora w danej aplikacji , to moc oddawana ściśle jest związana przede wszystkim z możliwościami tej aplikacji .

    A więc w jednym zastosowaniu te tranzystory sprawdzą się przy mocy nominalnej 30 W, w drugiej 60 W ,a trzeciej 80 W . Oczywiście przy zachowaniu warunków pracy w SOA i odpowiedniej konstrukcji całości urządzenia.
    Ciekawa jestem po czym kolega rozpoznaje tranzystor przewidziany do oddawania danej mocy?

  • #905 07 Mar 2017 22:25
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    aaanteka napisał:
    To że koncern produkuje tranzystory na kilkunastu różnych liniach w różnej technologii to już inny aspekt.
    ?

    W to nie uwierzę, żadna szanująca się firma nie będzie sobie strzelała w kolano tym, że na jakiejś wysłużonej linii produkuje typ o tym samym oznaczeniu, ale o gorszych parametrach. Przecież to podkopie renomę firmy.
    Nonsens po prostu.
    To tak jakby Mercedes robił samochody gdzieś w Afryce; byle jakie i sprowadzał je do Europy.

  • #906 07 Mar 2017 22:51
    aaanteka
    Poziom 37  

    Bieda z nędzą napisał:
    To tak jakby Mercedes robił samochody gdzieś w Afryce; byle jakie i sprowadzał je do Europy.

    Nikt nie mówi o wysłużonych liniach .
    A linia produkcyjna półprzewodników to nie tak jak się większości kolegów kojarzy linia produkcyjna śrubek, gwoździ, sznurka , czy kiełbasy. Większość automatyki przemysłowej ,to układy bardzo precyzyjne , jednostkowe wymagające korygowania parametrów, wymiany nawet w jednym toku produkcyjnym. Precyzja większa niż technologiach lotów kosmicznych. Uogólniając linia ,to proces technologiczny, a nawet kilkanaście procesów technologicznych, chemicznych, coraz częściej biochemicznych.

    A na ilu liniach produkcyjnych produkuje właściwie koncern Toshiba niedowiarkowie mogą się dowiedzieć z materiałów marketingowych . O w samym 2016 zainwestowała kilka bilionów jenów w nowe technologie produkcyjne .

  • #907 07 Mar 2017 23:06
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    Dalej w to nie uwierzę, że jakaś szacowna firma produkuje typoszereg złych, lepszych i bardzo dobrych elementów o tym samym oznaczeniu. Zupełnie mnie to nie przekonuje.
    To już nawet w Polsce za komuny CEMI jak robiła, to gorsze miały inne oznaczenie standardowe inne, a pierwszorzędne inne.
    Nawet ruskie KT to standard, 2T to militarka.

  • #908 07 Mar 2017 23:48
    aaanteka
    Poziom 37  

    To może czas na zapoznanie się z faktami ? Czytanie ze zrozumieniem również jest wielce pomocne.
    Czego kolega nie pojmuje ,że jak zainwestowano kilka-kilkanaście milionów dolarów ,to nie chce się wyrzucić do kosza 80% produktu ,który nie spełnia jednych założeń, ale spełnia szereg innych i jest podzespołem w pełni wartościowym?

  • #909 08 Mar 2017 00:17
    Sas_AS
    Poziom 15  

    aaanteka napisał:

    I znowu kłania się brak elementarnej wiedzy jak powstaje i jak się produkuje tranzystory.

    ...


    Przestań już z tym brakiem wiedzy do każdego, bo się to już staje nudne. Odpuść sobie i zejdź z tronu do poddanych. Dyskusja jest cenna a demagogia niepożądana.

    Twoim wypowiedzią przeczy tranzystor nr 3 - koniec tematu.

    aaanteka napisał:

    A więc w jednym zastosowaniu te tranzystory sprawdzą się przy mocy nominalnej 30 W, w drugiej 60 W ,a trzeciej 80 W . Oczywiście przy zachowaniu warunków pracy w SOA i odpowiedniej konstrukcji całości urządzenia.
    Ciekawa jestem po czym kolega rozpoznaje tranzystor przewidziany do oddawania danej mocy?


    Wychodzi na to, że np. producent projektuje wzmacniacz pod daną linię tranzystorów, danego producenta o danym oznaczeniu i jeśli założymy tranzystory tego samego producenta o tym samym oznaczeniu z innej partii to wszystko będzie ŹLE i mogą wybuchnąć. Koleżanka samo sobie zaprzecza, pisząc raz o technologi idącej do przodu a raz w tył (jak pasuje do tematu :) ). Obszar bezpiecznej pracy czyli warunki pracy dla tranzystorów się nie pogorszyły, konstrukcja się nie zmieniła, pogorszyły się tylko tranzystory. Widać, że wiedza teoretyczna, bez poparcia w praktyce. Gorszych bzdur nie słyszałem :D :D :D

    Co do pytania: Najpierw rozpoznałem po tym, że były zamontowane tranzystory Toshiba (typu nr 1, 2), po usterce zamontowane Toshiba nr 7, rozgrzanie, ustawianie prądu spoczynkowego i... sprzęt wracał za klika dni z ponowną usterką. Opierdziel młodego klienta przeze mnie, żądanie dostarczenia kolumn, kolejne zamontowanie tych samych tranzystorów... testowanie i skucha. Z następnym i kolejnym wzmacniaczem w tym czasie schemat problem był podobny (albo usterka, albo przegrzewanie się) - tu już nie dyskutowałem. Zamówienie kolejnej partii tranzystorów z innego źródła (typu nr 5,6,7) i odpukać problem z głowy. Uszkodzone rozłupałem (nie pierwsze, nie ostatnie) i porównałem z oryginałem. Ponieważ tranzystory Toshiba nr 7 (tak przynajmniej wynika z logo - pisałem NIE wiem) i nr 8 kupione były w dziesiątkach sztuk świetnie nadawały się jako zamienniki o zbliżonych parametrach za 2sd718/2sb688 (wielkość struktury podobna). Rozeszły się w chińskich wzmacniaczach samochodowych i tam nie sprawiały problemów (gdyż najpierw w nich siada niewydolna przetwornica, spada napięcie i prąd, fabryczne zrobione na sztukę... itd.), czyli jako zamienniki zdegradowałem je do 70 wat, stosowałem jako słabsze tranzystory i problem z głowy :D .
    Jeśli pytasz, jak obecnie rozpoznaje tranzystor 2sa1941 - to nie rozpoznaje, mam jeszcze trochę zapasu pewnych par komplementarnych (typu nr 5,6,7) i nie mam zamiaru badać i łupać wszystkich. Tym bardziej nie mam zamiaru "sprawdzać parametrów granicznych dla kilkunastu egzemplarzy z serii w modelowym układzie pomiarowym" bo przecież nie ma pomiarów, które Koleżankę zadowolą i jeszcze modelowy układ pomiarowy z nadprzewodników, powrót do blamażu wpływu rezystancji obwodu na odczyt amperomierza... ehhh uśmiechnijmy się :D

    aaanteka napisał:

    A linia produkcyjna półprzewodników to nie tak jak się większości kolegów kojarzy linia produkcyjna śrubek, gwoździ, sznurka , czy kiełbasy. Większość automatyki przemysłowej ,to układy bardzo precyzyjne , jednostkowe wymagające korygowania parametrów, wymiany nawet w jednym toku produkcyjnym. Precyzja większa niż technologiach lotów kosmicznych. Uogólniając linia ,to proces technologiczny, a nawet kilkanaście procesów technologicznych, chemicznych, coraz częściej biochemicznych.

    aaanteka napisał:

    To może czas na zapoznanie się z faktami ? Czytanie ze zrozumieniem również jest wielce pomocne.
    Czego kolega nie pojmuje ,że jak zainwestowano kilka-kilkanaście milionów dolarów ,to nie chce się wyrzucić do kosza 80% produktu ,który nie spełnia jednych założeń, ale spełnia szereg innych i jest podzespołem w pełni wartościowym?


    To niech zainwestują w coś innego, bo przy kosmicznej precyzji wielkie 80% procentowe G.... im z tego wychodzi :D

    Bieda z nędzą napisał:
    A pytanie, takie miłe tranzystory jak 2SB817/2SD1047 też podrabiają?


    Oczywiście, że tak. "Podrabiane" są najczęściej układy scalone i tranzystory, które są ciężko dostępne i drogie lub bardzo popularne czyli sprzedawane masowo. Aż mi ciarki przeszły po plecach jak sobie przypomniałem denona i kilka sprzętów gdzie występuje 2SB817/2SD1047 (tranzystor popularny w tańszych wzmacniaczach samochodowych). Trochę tych tranzystorów poszło do utylizacji.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12063883#12063883
    oraz link niewygasający (w razie problemów zamiast %20 wpisać spacje):
    http://www.amplabs.co.uk/Transistor%20fakes.htm

    Trzeba rozróżnić terminologie (po chłopsku) i wrzucić niespełniający parametrów podzespół do jednego z dwóch worków:
    1. podrabiany (podróbka, fake); sfałszowany (fałszywki); przemalowany (zmiana oznaczeń, malowanka, szlifowane, usunięcie loga) do jednego worka. Jest to element, który gdzieś na drodze od produkcji do końcowego klienta został świadomie podrobiony czyli nosi logo producenta (lub jest sprzedawany jako produkt danego producenta), kompletnie odbiega i nie spełnia parametrów zawartych w karcie katalogowej produktu DANEGO producenta (jeśli kupujemy Toshiba, to ma być to Toshiba i z tej karty katalogowej korzystamy). To jest sprawa jasna i dość klarowana - trzeba tylko wybrać jeden wspólny potoczny synonim (mnie akurat pasuje - podróbka).

    2. kiepski zamiennik; zamiennik o niższych parametrach; nieudolna kopia -> na bazie przejętej, kradzionej lub odkupionej licencji; słabej jakości, niespełniająca parametrów z karty katalogowej DANEGO producenta -> może zdarzyć się tak, że producent jawnie deklaruje, że produkuje pod tym samym oznaczeniem produkt, który nie spełni naszych oczekiwań np. C1969 może być KTC1969, może być 2SC1969 mitsubishi (oczywiście może być też fake); kiepski zamiennik, który oznaczeniem świadomie wprowadza w błąd -> Toshiba 2sc5200 grupa "o" - taka litera "o", to nie to samo co iSC C5200-O lub C5200-0 lub 2SC5200-O, często handlarze umywają w ten sposób ręce, bo myślnik, bo to zero nie "o", uszczuplenie zwrotu pieniędzy o koszty transportu tam i powrót jest już ich wygraną itd. Jednym słowem znaleźć synonim (o ile taki istnieje), który wykluczają zaliczenie ich do podróbek (fałszywek, malowanek, jak zwał tak zwał).
    Skoro, taki produkt niespełniający parametrów pierwowzoru mimo to nosi oznaczenia pierwowzoru najbliżej będzie mu do kopi (kiepska kopia, nieudolna kopia), ponieważ wyraz "zamiennik" zobowiązuje do uzyskania parametrów co najmniej na tym samym poziomie lub lepszych (skoro jest zamiennikiem to musi posiadać zbliżone parametry). Nie mam pomysłu na prawidłowy synonim określający tą grupę, nie przechodzi mi przez gardło "iSC C5200-O jest zamiennikiem Toshiba 2SC5200 grupa o" ale "iSC C5200-O jest nieudolną kopią Toshiby 2SC5200 grupa o" już tak. Oczywiście wiadomo, że niektóry producenci jawnie Nas robią w wała (to samo oznaczenie i ukrywanie prawdy pod pozorem zmiany technologi nic nie da). Trzeba rozdzielić sprzedawców handlujących jawnie podzespołami różnych producentów o tym samym oznaczeniu od sprzedawców handlujących podróbkami (co nie wyklucza, że sprzedawca może sprzedawać "nieudolne kopie" i "podróbki" jednocześnie).

    Kiedyś potocznie obowiązywał jeszcze jeden termin "zmiotki z podłogi". Były to podzespoły elektroniczne, które w procesie kontroli zostały odrzucone i jak miewam trafiły do utylizacji. Niestety jakimś cudem trafiły do obiegu i były sprzedawane jako pełnowartościowy produkt, głównie na giełdzie w stolicy (np. tranzystory w.cz. - powstały nawet urządzenia do ich sprawdzania i z pudełka setek pogiętych, tak samo wyglądających tranzystorów wybierało się te o największym wzmocnieniu dla pożądanej częstotliwości).

    W przyszłości realizacja pomysłu o podawaniu źródła zakupu musi zabezpieczać interesy obu stron przed nieuczciwym postępowaniem.
    Duży dystrybutorzy podzespołów elektronicznych podają producenta podzespołu, gdzie często również można wyszukać dokładny zamiennik (dla przykładu jako wzór TME lub Farnell) i raczej nie kupimy tam podróbki. Wyższa cena, jakość obsługi, dostępność danych i renoma gwarantuje nam oryginalność produktu i bezproblemową reklamacje (np. przy pomyłce przy pakowaniu). Niestety nie każdy ma wszystko, a często to czego poszukujemy jest podzespołem archiwalnym, wycofanym z produkcji i pozostał tylko u nielicznych sprzedawców.

    Nie bez znaczenia jest też cena podzespołu.Mniejsi uczciwi dystrybutorzy, sklepy, sklepy ze sprzedażą internetową oraz osoby prowadzące małe działalności "tzw. handlarze" prowadząc sprzedaż nie zawsze podają producenta podzespołu. Przy maksymalnym cięciu kosztów ich konkurencyjnością jest cena, która niejednokrotnie jest dwa razy niższa i wynika z: oszczędności na mocach przerobowych czyli czasie na dokładne opisanie każdego podzespołu (mając 30 tranzystorów w ofercie nie ma problemu, a co jeśli samych tranzystorów jest 3 tysiące i więcej), braku konieczności utrzymywania rozbudowanych baz danych (kto opłaca ten wie ile to kosztuje przerośnięta baza danych), nie poświęcają czasu na indywidualną obsługę klienta (jeden maruda = kliku nieobsłużonych klientów na czas) i wiele innych aspektów.

    Nazwa tranzystora i jego producenta (np. "2sc5200 Toshiba" lub "Toshiba 2sc5200 gr. o" oraz oczywiście "iSC 2sc5200-O" lub "2sc5200 producent nieznany" lub "2sc5200 OEM") powinna być podawana, przez wszystkich sprzedawców (wzorem sprzedawców np. części samochodowych, czyli np. amortyzator xxxxxxxxx firmy sachs) w formie pisemnej (zdjęcie poglądowe nie jest zobowiązująca forma zawarcia umowy). Niedomówienia w temacie producenta (oferta: "2sc5200 oryginalny") powodują ewentualne zepchnięcie problemu i kosztów na klienta, któremu blokowana jest możliwość uczciwej reklamacji. Żądanie dodawania nr serii, wagi i zdjęcia z każdej strony do opisu oferowanego produktu byłoby zbyt dużym obciążeniem dla mniejszego sprzedawcy, jak również każdorazowe odpowiadanie klientowi telefonicznie lub mailowo o wszystkich szczegółach posiadanego towaru.

    Gdyby wrócił pomysł listy sprzedawców należy podchodzić do sprawy z rozwagą, oceniać jest łatwo, a dowodzić trudno czyli brać pod uwagę m.i. (i nie tylko):
    - uczciwa sprzedaż nie byłaby raczej raportowana (jest to w interesie sprzedawcy, ale byłaby to za duża ilość opinii bez znaczenia skoro zakładamy, że każdy jest uczciwy);
    - nie uczciwa sprzedaż prawie zawsze zaraportowana (w interesie klienta, jedna opinia ma już duże znaczenie);
    - na forum są i będą trole sprzedawców (będą bronić interesów sprzedawców, skrajnie tępić konkurencje);
    - na forum są serwisy i elektronicy (mogą pomagać lub równe dobrze działać na nie korzyść konkurencji);
    - może trafić się również niesprawiedliwa ocena (spalenie tranzystora mocy od razu nie oznacza, że jest podróbką, zaglądanie do środka ułatwia i rozjaśnia sprawę);
    - osoba dodająca sprzedawcę oraz problem do listy bezwzględnie musiała by doprowadzić sprawę od początku do końca (jedno zdjęcie środka lub pomiarów istotnej nogi układu scalonego, sposób rozwiązania reklamacji);
    - dać szansę sprzedawcy na obronę (w przypadku podróbki, przysłania "nieudolnej kopi" zamiast proszonego oryginału w jego interesie byłoby pozytywne załatwienie reklamacji, pokrycie kosztów, być może wycofanie partii towaru z obrotu);
    - dać szansę sprzedawcy na poprawę (niektórzy mogą nie wiedzieć, że sprzedają podróbki, większość to handlowcy a nie elektronicy, po przedstawieniu zdarzenia, dowodów, faktów, pomiarów niektórzy mówią "przepraszam, nie wiedziałem, zaraz oczywiście się tym problemem zajmę". Druga, trzecia... piąta osoba i są duże szanse, że towar zniknie z oferty lub zastąpi go właściwy);
    - nie dodajemy transakcji archiwalnych (typu kupiłem 3 lata temu, rok temu itp.. nie istotne, było minęło, wyznaczyć krótki czas np. do miesiąca od zakupu -> kupiłem 2n3055 tydzień temu, wyglądał na oryginał firmy xxx z przed lat a tu psikus).

    Sprzedawca, który uporczywie unikałby odpowiedzialności, nie uznawałby reklamacji popartej solidnymi faktami, jego podejrzenia nie wzbudza fakt importu podzespołu w zaniżonej cenie (delikatnie powiedziawszy), sprowadzałby "nieudolne kopie" oryginału i wciskał jako idealny zamiennik i nie zmieniałby swojego postępowania z czasem odczułby konsekwencje. Tacy nieuczciwi "handlarze" (swoją droga w samym słowie nic złego nie widzę) liczą głównie na zakup od przypadkowej osoby (bardzo duża przebitka na cenie), która być może uniknęłaby zakupu czytając czyjś wpis informujący o nieuczciwym postępowaniu.

    Na razie daleki jestem od poparcia pomysłu takiej "czarnej" listy, dlatego unikam podawania źródła (wcześniej pochwaliłem a teraz skarciłem). Nie jestem w stanie oszacować wielkości zjawiska, gdyż staram się nie kupować "badziewnych kopi oryginału", a podróbki trafiają się z raz na miesiąc (czasem liczone w dziesiątkach, ale przy jednym zakupie). Jeśli jednak taka lista musiałby powstać Ktoś mądrzejszy musiałby opracować solidny wzór dodawania wpisu, który byłby tylko i wyłącznie częścią listy (do edycji na etapach postępowania przez autora), prosty, czytelny, bo inaczej nic z tego nie będzie (czego sobie i Wam życzę, a nóż widelec podróbki i badziewne kopie znikną z rynku z dnia na dzień).

    Lutowanie podzespołu (nieuczciwemu sprzedawcy na tym zależy) praktycznie dyskwalifikuje możliwość reklamacji ("uszkodzenie przez klienta","towar wrócił używany","ślady lutowania" itp.) i dlatego badam, mierze, łupie, szukam szybkiego sposobu na podróbki (i nie tylko), aby wykryć problem w prosty sposób przed montażem (meritum !) bo jako klient ponoszę koszty nieuczciwego postępowania sprzedawców lub producentów (nie interesuje mnie na jakim etapie, produkcji, importu, dystrybucji czy sprzedaży).

  • #910 08 Mar 2017 01:18
    zbyszekskibinski
    Poziom 32  

    Mam pytanie odnosnie tranzystorow IGBT FGPF4633 (70A, 330V max prad kolektora w impulsie do 300A). Kupilem ich wieksza ilosc do serwisu RTV, ale po przetestowaniu elementu, mam dziwne odczucie, ze jest cos nie tak.

    Otoz oryginalny tranzystor , nie ma przejscia w zadnym kierunku przy tescie miernikiem 'na diode' gdy z zasilacza 12V podaje napiecie przez niego na zarowke (dotykiem palca do bramki zalaczam element w stan przewodzenia) i zarowka swieci a po wyladowaniu bramki gasnie. Gdy odwroce bieguny (- na kolektor, + na zrodlo) to zarowka nie swieci

    Teraz biore jeden z nowo zakupionych 4633 z Chin i przy tescie multimetrem zachowuje sie jak zwykly mosfet, czyli przy przelaczonym mierniku na 'diodke' czarny przewod sondy do kolektora z czarny do zrodla jest odczyt 0.5V, a nastepnie jak szybko dotkne czerwonym do bramki to tranzystor otwiera sie i pomiar jest 0.15V, a po zamianie polaryzacji kolektor-zrodlo tez jest bardzo niski odczyt a nawet calkowite zwarcie.
    Przy tym samym tescie z zarowka, zachowanie jest poprawne tak jak przy oryginalnym tranzystorze FET ale rozni sie od tego co napisalem w drugim akapicie tym ze gdy odwroce bieguny (- na kolektor, + na zrodlo) to zarowka swieci sie swiatlem ciaglym i tranzystor nawet nie nagrzewa sie co jest normalne dla tranzystorow polowych jak mysle

    Czy cos jest nie tak, czy jest to wina materialu z jakiego zosta zrobiony ten element, dlaczego IGBT zachowuje sie jak polowy?

    dziekuje
    Zbyszek

  • #911 08 Mar 2017 03:46
    aaanteka
    Poziom 37  

    Sas_AS napisał:
    To niech zainwestują w coś innego, bo przy kosmicznej precyzji wielkie 80% procentowe G.... im z tego wychodzi


    I to jest wypowiedź idealnie podsumowująca kolegi wiedzę w zakresie produkcji półprzewodników .

    Proponuję swoje spostrzeżenie przesłać producentowi ,łącznie z swoimi wnikliwymi analizami porównawczymi.

  • #912 08 Mar 2017 11:13
    Sas_AS
    Poziom 15  

    aaanteka napisał:
    Sas_AS napisał:
    To niech zainwestują w coś innego, bo przy kosmicznej precyzji wielkie 80% procentowe G.... im z tego wychodzi


    I to jest wypowiedź idealnie podsumowująca kolegi wiedzę w zakresie produkcji półprzewodników .

    Proponuję swoje spostrzeżenie przesłać producentowi ,łącznie z swoimi wnikliwymi analizami porównawczymi.


    Pewnie, że właściwa, bo tyczyła się zlepku informacji napisanych i posklejanych do kupy przez Koleżankę, a że się to już kupy nie trzyma to nie moja wina.

    Koleżanka zaczęła sklejać swoje tezy z technologi produkcji półprzewodników próbując udowodnić, że tranzystor bipolarny o tym samym oznaczeniu i o kilka razy mniejszej strukturze (na zdjęciu nr 3) jest oryginałem, tylko do innego zastosowania (eee...). Wyciąga argumenty procesu selekcji półprzewodników podczas produkcji próbując przepchnąć tezę, że tranzystor nr 3 jest oryginalny, ponieważ jest zrobiony z kosmiczną dokładnością. No cóż, pewnie akurat z tej linii trafiłem dokładnie co piąty i wszystkie zamiast przystosowane do mocy nominalnej ~70 wat, są do mocy nominalnej ~10 wat albo i mniej... ale ja mam pecha trafiłem 10 sztuk pod rząd. Koleżanko, chociaż próbowałabyś przepchnąć tezę, że jedne są do pracy przy małym prądzie i wysokim napięciu, a drugie przy dużym prądzie i niskim napięciu. Wszystko nabrałoby jakiegoś sensu, gdyby je inaczej oznaczać, ale niestety tranzystory noszą jedno oznaczenie i datasheet jest taki sam.

    Koleżanka z braku argumentów powołuje się na warunki laboratoryjne, wpływ rezystancji, a jak to nie po może to na ilość sztuk koniecznych do przebadania. Zakupu 10 szt (nr 3) podróbek, spaleniu 7 szt przy normalnej naprawie (przecież głupi jestem, popełniam błędy i je spaliłem, bo przecież soa - nie wiem, pewnie producenci robią teraz tranzystory bipolarne tylko i wyłącznie do pracy w -25 st C) a potem włożeniu jednej oryginalnej pary komplementarnej i wszystko gra - w ogóle nie dociera. Jednym słowem trzeba zrobić wszystko, byle ominąć główny wątek.

    Koleżanka sama powinna udać się ze swoimi tezami do producenta. Rękami i nogami próbuje bronić Toshibę i kompletnie nie wierzę w to, aby wypuściła taki bubel ja tranzystor nr 3, dlatego uważam że jest to podróbka (fałszywka, jak zwał tak zwał i wróciliśmy do meritum).

  • #913 08 Mar 2017 13:43
    pikarel
    Poziom 30  

    Metodologię klasyfikacji parametrów granicznych, średnich, minimalnych tranzystora opracowano kilkadziesiąt lat temu i identycznie powinien postępować KAŻDY producent.
    Inaczej postępuje tylko oszust i wytwórca podrób; on ma w tyle parametry, bo z przodu ma kasę.

    aaanteka napisał:
    To może czas na zapoznanie się z faktami ? Czytanie ze zrozumieniem również jest wielce pomocne.
    Czego kolega nie pojmuje(...)

    Przykładając każdemu bez wyjątku brak wiedzy, oczytania i wszystkiego, co możliwe - zachowujesz się, jak ostatni cham.
    Proszę administratora o jakąś reakcję na zachowanie tej pani (proszę o zablokowanie możliwości pisania postów).

  • #914 08 Mar 2017 14:33
    aaanteka
    Poziom 37  

    pikarel napisał:
    Zachowujesz się jak typowy handlarz badziewiem, tyle, że Ty dodatkowo potrafisz "sadzić" demagogię.
    pikarel napisał:
    Przykładając każdemu bez wyjątku brak wiedzy, oczytania i wszystkiego, co możliwe - zachowujesz się, jak ostatni cham.
    aaanteka napisał:
    To może czas na zapoznanie się z faktami ? Czytanie ze zrozumieniem również jest wielce pomocne.
    Czego kolega nie pojmuje ,że jak zainwestowano kilka-kilkanaście milionów dolarów ,to nie chce się wyrzucić do kosza 80% produktu ,który nie spełnia jednych założeń, ale spełnia szereg innych i jest podzespołem w pełni wartościowym?

    Czy ta treść brzmi w jakiś sposób nieprawidłowo? Jak się wyrwie część zdania z kontekstu i pozostawi niedopowiedzenie, to można w nim upatrywać sobie wszystko.
    Czy może została źle zinterpretowana .
    A może celowo by została bez odpowiedzi?
    Proszę wprost odpowiedzieć na pytanie a nie omijając go stosując kontrargumenty , zarzuty.
    Załączam pliki informacyjne przedstawiające- sygnalizujące skalę procesu produkcyjnego , złożoność oraz możliwości alternatywnego wytworzenia tranzystora ,jedne z wielu istniejących.

    Fałszywki - proszę przeczytać Fałszywki - proszę przeczytać Fałszywki - proszę przeczytać Fałszywki - proszę przeczytać Fałszywki - proszę przeczytać

  • #915 08 Mar 2017 14:54
    atom1477
    Poziom 43  

    Ten sam plik, bez punktów, tutaj:
    https://patentimages.storage.googleapis.com/pdfs/US6140196.pdf

    Technologia produkcji tranzystorów została dopracowana już dawno temu.
    Od wielu dziesięcioleci nie ma aż takiego rozrzutu parametrów żeby selekcjonować tranzystory po wielu parametrach. Selekcjonuje się co najwyżej na po wzmocnieniu (czyli na różne grupy wzmocnienia, A, B, C, -10, -16, -25, itp).

  • #916 08 Mar 2017 15:05
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    aaanteka napisał:
    który nie spełnia jednych założeń, ale spełnia szereg innych i jest podzespołem w pełni wartościowym?

    Nie no, jest, zgoda. Ale nie oznacza się go typem o parametrach jak w katalogu a jako typ o gorszych parametrach.
    Dla przykładu- wyjdą jakieś BD911 które powiedzmy mają kiepski Ice. Zamast 15A -10. Żeby było w porządku malujemy na tym BD243.

  • #917 08 Mar 2017 15:49
    aaanteka
    Poziom 37  

    atom1477 napisał:
    Technologia produkcji tranzystorów została dopracowana już dawno temu.
    Od wielu dziesięcioleci nie ma aż takiego rozrzutu parametrów żeby selekcjonować tranzystory po wielu parametrach. Selekcjonuje się co najwyżej na po wzmocnieniu (czyli na różne grupy wzmocnienia, A, B, C, -10, -16, -25, itp).

    A na czym ona polega ? W uproszczeniu tak jak opisałam ,że produkt grupuje się . Przy produkowaniu pojedynczego typu tranzystora wynik niestety pozostaje na niskim poziomie kilkunastu - kilkudziesięciu procent w zależności od producenta. Praw fizyki się nie przeskoczy a poziom oczyszczania struktury jest ciężki do powtórzenia w każdym cyklu produkcyjnym. Proces produkcji półprzewodników jest bardzo precyzyjny , obrazowo ujmując domieszkowanie polega na liczeniu pojedynczych elektronów na powierzchni ułamków mikrometra( cytuję to w wolnym tłumaczeniu za jednym z technologów). Każdy producent kolegom oznajmi, można się o tym samemu przekonać na Semiconie co roku.
    Z drugiej strony ilość patentów z dziedziny opracowań technologii półprzewodnikowych należy do najliczniejszej grupy co roku. A z pewnością o wiele więcej patentów pozostaje tajemnicą producentów. Zastanawiam się wiec dlaczego dla większości kolegów w tym temacie jedynym wymiernym parametrem jest objętość struktury.
    Jako osoba zamawiająca elementy w ilościach produkcyjnych w bezpośrednim procesie dystrybucyjnym , to powiem tak ,że grup zwykle jest więcej i nie tylko dotyczą samego wzmocnienia w zależności od typu tranzystora. Można zamówić tranzystor na "miarę" swojego zastosowania z którym potem ma problem nie autoryzowany serwis , czy też amator chcący skopiować układ . Przytoczona przez kolegę klasyfikacja jest mocno leciwa ,dotyczyła- dotyczy produktów producentów europejskich . Owszem stosowana dla nie robienia większego zamieszania niż jest w oznaczeniach do dziś w takich przypadkach ja przykładowo BC 337, BC6(X)(X), czy nawet serii BCX ( smd).
    Powtarzalność parametrów wyrobu końcowego uwarunkowany jest złożonością procesu technologicznego - uzyskanie powtarzalności prarametrów samej struktury nie gwarantuje nam powtaralności parametrów już po włożeniu struktury do obudowy i dodaniu wyprowadzeń.
    Bieda z nędzą napisał:
    Dla przykładu- wyjdą jakieś BD911 które powiedzmy mają kiepski Ice. Zamast 15A -10. Żeby było w porządku malujemy na tym BD243.

    Zaskoczę kolegę ale tak właśnie jest w licencyjnych , czy raczej policencyjnych produkcjach azjatyckich elementów tanich . Z jednej linii czasem wychodzi produkt oznaczany 3-5 różnymi typami według różnych producentów. Co więcej dla zmniejszenia kosztów producenci podobnych elementów świadomie wykonują to "zlecając" jednemu przedsiębiorstwu. Sama to widziałam na własne oczy , nawet z produktami końcowymi , gdzie z jednej linii produkcyjnej "schodziły " dwa różne modele monitorów konkurencyjnych na rynku marek dla odbiorcy indywidualnego. Wybór ma ostatecznie klient :) . Do wyboru jest dizajn, logo, chwyty marketingowe.
    Dlatego kupując detalicznie ,po sztuce,w cenie 1/10 ceny katalogowej renomowanego producenta element licencyjny innego producenta ,nie żądajmy elementu lepszego niż oryginalny.

  • #918 08 Mar 2017 16:16
    atom1477
    Poziom 43  

    aaanteka napisał:
    A na czym ona polega ? W uproszczeniu tak jak opisałam ,że produkt grupuje się . Przy produkowaniu pojedynczego typu tranzystora wynik niestety pozostaje na niskim poziomie kilkunastu - kilkudziesięciu procent w zależności od producenta. Praw fizyki się nie przeskoczy a poziom oczyszczania struktury jest ciężki do powtórzenia w każdym cyklu produkcyjnym. Proces produkcji półprzewodników jest bardzo precyzyjny , obrazowo ujmując domieszkowanie polega na liczeniu pojedynczych elektronów na powierzchni ułamków mikrometra( cytuję to w wolnym tłumaczeniu za jednym z technologów). Każdy producent kolegom oznajmi, można się o tym samemu przekonać na Semiconie co roku.

    Nie jest wcale tak źle. Uzyskiwany stopień oczyszczenia jest bardzo wysoki.
    Znacznie powyżej wymagań.
    Ogromne wymagania mają zastosowania pod układy scalone czy czujniki jakieś. Ale pod pojedyncze tranzystory?

    Co innego elementy robione z nastawieniem na maksymalnie niską cenę.
    Ale mowa była o większych renomowanych producentach. Czy tacy stosują maksymalne cięcie kosztów np. oszczędzając na czystości półprzewodnika?

  • #919 08 Mar 2017 16:40
    aaanteka
    Poziom 37  

    Z uwagi na koszta produkcji i czasochłonność ,tak. Nie jest to cięcie kosztów w czystym tego rodzaju znaczeniu. Po co produkować z dużą stratą materiałową, skoro można zaplanować proces tak ,by strata była innym produktem. Myślę ,że jest to triumf intelektu i inżynierii.
    I z pewnością to czyni Toshibę liderem na ryku światowym.
    A czy postęp technologii i jej zastosowanie można nazywać "podróbką" , i bardziej dobitnie?

    Czystość półprzewodnika nie do końca zależy od samego człowieka , trudno oczekiwać idealnego materiału wyjściowego.
    Odmienność procesu technologiczne w przypadku Toshiby wynikała także z losowego przypadku -klęski żywiołowej ,który wymusił dla zapewnienia ciągłości dostaw przeniesienie produkcji w tym tranzystorów bipolarnych do innego zakładu,następnie wybudowania nowego obiektu i uruchomienia następnej" linii produkcyjnej". Fałszywki - proszę przeczytać

  • #920 08 Mar 2017 18:00
    pikarel
    Poziom 30  

    Czyli co?
    Nie ma podrób, bo Ty robisz sobie z nas "jaja" podpierając się prawdziwymi, ale nie dotyczącymi podrób materiałami i informacjami, a my wszyscy piszący w temacie jesteśmy nieukami?
    Tak chcesz nas "zaszumić" dobrymi informacjami o Toshibie, że zapomnimy o "syfie malowanym", który nas zalewa?
    Daj sobie spokój i oszczędź nas i nasz czas.
    Czystość materiału był ważny cenowo 50 lat temu, przy tamtej technologii pozyskiwania półprzewodników. Dzisiaj jedynie selekcja wyprodukowanych elementów jest za droga, więc handlarz "maluje" na nich to, na co jest akurat zapotrzebowanie.
    To właśnie pazerność handlarzy doprowadziła do sytuacji, że wszystko produkowane obecnie jest tylko na raz, jak papier do d...y
    a konsumpcjonizm posunięto do granic absurdu.

    W innym temacie na Elektrodzie rozmowa jest o AudioVooDoo;
    to inna skrajność, w drugą stronę: jak najdrożej sprzedać "coś" nieznającemu się laikowi lub posiadającemu gotówkę snobowi, wcisnąwszy mu wcześniej garść "poezji", która to poezja nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

  • #921 08 Mar 2017 18:22
    aaanteka
    Poziom 37  

    Kolega pikarel nadal ,żyje w mienionym wieku XX, czasach PRL . Obecnie ekonomia, duża konkurencja bardzo szybko weryfikuje i usuwa takiego nieuczciwego dostawce .
    Kto kupuje więcej niż raz wadliwe elementy u nieuczciwego , zwykle bardzo drobnego detalisty , bo trzeba rozróżnić ich od producentów wyrobów licencyjnych ,którzy inwestują spore środki finansowe nie osiągalne dla większości przeciętnych ludzi?
    Nie ma również nakazu kupowania elementów zastępczych po rażąco niskich kosztach .
    Proszę mi pokazać choć jeden markowy produkt kupiony w oficjalnym sposobie dystrybucyjnym nie spełniający parametrów ?

    pikarel napisał:
    Daj sobie spokój i oszczędź nas i nasz czas.

    Dokładnie tak kolego jak nie potrafisz merytorycznie prowadzić dyskusji i "zawiesiłeś się na jednym i tym samym".
    pikarel napisał:
    Czystość materiału był ważny cenowo 50 lat temu, przy tamtej technologii pozyskiwania półprzewodników.

    Skąd takie informacje może kolega się pochwali ,bo ja co roku co innego słyszę na Semiconie ?

  • #922 08 Mar 2017 19:48
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    pikarel napisał:
    Czyli co?
    Nie ma podrób,

    Jak nie ma? Są! Oczywiście, że są. Ktoś by się nie obawiał narazić na śmieszność twierdząc że nie ma?
    Czasami nawet są w nieco odmiennej obudowie niż oryginał.

  • #923 09 Mar 2017 03:54
    pikarel
    Poziom 30  

    Szkoda naszego czasu na czytanie paplaniny tej pani, to jak gadanie z pięciolatkiem.

  • #925 09 Mar 2017 15:38
    aaanteka
    Poziom 37  

    BlackDeath3 napisał:
    Ostatnio na alledrogo kupiłem tranzystory IRF9540 N podejrzanie tanie - 2,30zł/szt. Jak na takie parametry spodziewałem się, że będą droższe. Jak przyjdą to otworzę jednego i zobaczę czy to nie podróbka.

    Z ciekawości rozwaliłem tranzystor BD911 kupiony w electropark.pl (ten na wyżej) i drugi D13007 z zasilacza codegen (ten niżej). Ten z electroparku wygląda mi na podróbkę. Czy waszym zdaniem to podróbka?




    BlackDeath3 napisał:
    Przepraszam, chodziło mi o tranzystor D13007. To nie są dwa BD911. Ten niżej to D13007 wyjęty z jakiegoś zasilacza codegen. Wszystkie 3 tranzystory są z innych źródeł. BD911 z electroparku, IRF9540N z alledrogo (jeszcze go nie mam, jest w drodze), a ten D13007 z zasilacza.




    k4be napisał:
    Jednak większość podróbek elementów półprzewodnikowych nie powstaje z wykorzystaniem procesu produkcyjnego półprzewodników, będącego w posiadaniu oszustów. Po prostu kupują oni elementy dobrych i uznanych producentów, o właściwościach w pewnym stopniu podobnych, ale znacznie tańsze (na przykład N-MOSFET o Uds=80V zamiast 100 i Rds(on)=2Ω zamiast 0,5), usuwają z nich oznaczenia, umieszczają oznaczenia odpowiadające droższemu elementowi , i w takiej formie je sprzedają. Czasami nawet nie starają się odszukać elementów podobnych - zdarzają się obudowy bez struktur wewnątrz, albo struktury zupełnie inne (NE555 z nadrukiem precyzyjnego wzmacniacza operacyjnego).
    aaanteka napisał:
    Nie wiem, dlaczego wielu z was chce udowodnić za wszelką cenę, iż większość niepowodzeń w dziedzinie elektroniki wynika z tak zwanych "podróbek" których miano przypinacie niefortunnie dobranym zamiennikom innego producenta, nawet tego najtańszego, z dalekiego wschodu.

    Jedyne co chcem wam uzmysłowić to ,to że winę ponosi sam kupujący, który ma świadomość ile powinien kosztować element oryginalny, a za ile on kupuje go ,czy chce zakupić.

    Ludzie cudów w elektronice nie ma , owszem jest z pewnością rachunek ekonomiczny.




    Zgoda, że zdarzają się nieuczciwi handlowcy, ale w sumie jest to w sumie niewielki odsetek. Wiadomo, oszukać można tylko raz . Obecnie u nas, mam na myśli w Europie obowiązują jednak sankcje dość znaczne wbrew opinii jednego tu kolegi.
    ...
    Odpowiedzcie sobie sami:" ile razy kupiliście u tego samego sprzedawcy ten sam bubel"?
    elektryku5 napisał:
    Zamiennik to nie podróbka, w przypadku ewentualnego złego doboru winny jest wybierający, przykład na siłę (zresztą dobieranie zamienników bez znajomości aplikacji też jest ryzykowne).


    Krzysztof Kamienski napisał:
    Z tym się nie da walczyć. Robi się inaczej- na etapie projektowania zakłada się zaniżone parametry katalogowe wyrobu, i stosuje elementy o wyższym napięciu pracy, czy prądu. Przynajmiej ja, zawyżam o minimum 50% te dane. Czyli w katalogu jest tranzystor o np. Uce 100V, uważam, że 50V napięcia pracy w układzie jest akurat.


    aaanteka napisał:
    Jest złoty środek na kłopoty z wymianą elementów:

    - wymieniaj elementy na takie same ,tego samego producenta, czy też zalecane przez niego zamienniki,

    -stosujesz zamiennik według własnego doboru ,czy dostępności , zapoznaj się dokładnie z notą aplikacyjną producenta - to samo oznaczenie u różnych producenów oznacza co innego , nie można sugerować się częścią cyfrową oznaczenia, tylko całym oznaczeniem producenta .



    Przykład tu przytaczany FQP10N60C / FQPF10N60C- niby ten sam tranzystor,ale jeden ma Pd 156W , a drugi tylko 50W.

    seler1500 napisał:
    Witam po raz kolejny!
    Zamieszczam skan tranzystora 2n3055.
    Tranzystor oryginalny, wytrzymał 16A i ok.
    Przebicia dostał dopiero przy 107V.
    Kupiony w małym sklepiku w Opolu za 5zł.
    Kolor izolatorów - niebieski.
    Fałszywki - proszę przeczytać
    Rocky Horror napisał:
    Kiedyś kupiłem większą ilość 2N3055 w znanym wykonaniu z logo "EAST". Zaznaczam, że kompletnie nie zależało mi na parametrach tych tranzystorów, potrzebowałem do nietypowego projektu jedynie samych metalowych podstaw, a był to akurat najtańszy tranzystor TO3 w sklepie.
    Nie mniej trochę ciekaw byłem, jak te tranzystory wypadną, gdy porównać je między sobą, zwłaszcza że była okazja posiadania kilkunastu sztuk z "jednego sortu". Co się okazuje? Kompletna przypadkowość.



    Te z większymi strukturami potrafiły znieść nawet jakieś sensowne moce. Z małymi padały od razu. Każdy z zewnątrz wyglądał tak samo. Ten sam nadruk, ta sama seria.
    nawracająca zgaga napisał:
    Kolego Rocky Horror , te 2N3055 które kolega sprawdzał to miały identyczny numer seryjny 0501? Waga, nadruk, grubość blaszki kolektora; inne odczucia organoleptyczne były takie same? Często tranzystory w TO3 sprawdzam magnesem, KD50x magnes sie nie łapie. Więc nie blacha żelazna. Za ciężkie na aluminium, musi to być miedź. Niektóre ruskie też takie są, dlatego lubię ruskie tranzystory.
    Kupiłem 10 szt tych EAST, sprawdziłem w najprostszy sposób- wymusiłem prąd kolektora 15A ( wykorzystałem zasilacz Powerlab 3020D, obciążenie stanowiły dwie równolegle połączone żarówki H3 100W, tranzystor wprowadziłem w stan nasycenia) i każdy wytrzymał. Działamem do takiego etapu kiedy swobodnego tranzystora ze względu na ciepło nie dało się już ująć dłonią. Ja wiem, że sprawdziłem je tylko w jednym punkcie charakterystyki, przy Ic max. ale to wytrzymały.
    Moje też mają SN 0501.
    W tym badaniu dwa 2N3055 produkcji Triansum czy jakoś tak padły od razu. Oba na przerwę, rozpiłowałem dekielki i upaliło drucik idący do płaszczyzny emitera.
    A tak przy okazji- jak macie GML 025/2 ze strukturami MIC3055 wewnątrz to zbaczcie- ta struktura będąca odpowiednikiem struktury 2N3055 jest maleńka, z 2,5mm na 2,5....

  • #926 09 Mar 2017 15:46
    atom1477
    Poziom 43  

    Tranzystor 2N3055 to bardzo zły przykład, bo zmieniła się technologia jego produkcji.
    No chyba że to miał by być przykład na zły sposób oznaczania tranzystorów przez producentów, no to wtedy jest to dobry przykład. Bo po zmianie technologii produkcji, która znacząco zmieniła parametry tranzystora, powinni zmienić oznaczenie.
    Chodzi o zmianę technologii która zmieniła odporność na drugie przebicie.
    Oryginały z przez kilkudziesięciu lat były na nią praktycznie całkowicie odporne. Dzisiejsze nie są jak każdy inny popularniejszy tranzystor BJT.

    A to że starsze wytrzymywały 100 i więcej V to nie jest żaden argument.
    Miały wytrzymać 60V.
    Stare wytrzymują. Nowe wytrzymują.
    Jeżeli ktoś wymienia we wzmacniaczu z napięciem zasilania 80V tranzystor ze starego na nowy, i mu się ten nowy spali, to nie dlatego że nowy tranzystor to podróbka czy że jest gorszy. Gorszy może jest, ale nie gorszy niż przewiduje datasheet (nawet ten z przez 40 lat).
    Błąd jest w układzie. W tym że ktoś kiedyś zastosował tranzystor katalogowo przystosowany do 60V w układzie na 80V, licząc na szczęście (to taki overclocking jakby).
    Po prostu kiedyś robili tranzystory z większym zapasem bo był większy rozrzut produkcyjny.
    Więc struktura wytrzymuje często te 100V. Jak i ta struktura może być większa.
    Ale to o niczym nie świadczy w kwestii trzymania parametrów, czy w kwestii tego jakie wymiary ma mieć struktura we współczesnym tranzystorze.

  • #928 09 Mar 2017 16:27
    elektryku5
    Poziom 37  

    atom1477 napisał:
    A to że starsze wytrzymywały 100 i więcej V to nie jest żaden argument.
    Miały wytrzymać 60V.
    Stare wytrzymują. Nowe wytrzymują.
    Jeżeli ktoś wymienia we wzmacniaczu z napięciem zasilania 80V tranzystor ze starego na nowy, i mu się ten nowy spali, to nie dlatego że nowy tranzystor to podróbka czy że jest gorszy. Gorszy może jest, ale nie gorszy niż przewiduje datasheet (nawet ten z przez 40 lat).


    W żadnym sensownym wzmacniaczu nie widziałem tych tranzystorów przy zasilaniu symetrycznym 80V, około 40V to rozsądny max dla nich.
    Ale niestety, jak się spali znaczenie poniżej parametrów katalogowych i to nawet mieszcząc się w obszarze SOA, łącznie z "derated power", to niestety, ale jest to g... a nie oryginał.

    Ani stara ani nowa technologia nie ma nic wspólnego z elementami nie spełniającymi wartości katalogowych nawet w 50%, kiedyś odpady sprzedawało się w BOMISie...

  • #929 09 Mar 2017 16:42
    olekt2002
    Poziom 28  

    elektryku5 napisał:
    kiedyś odpady sprzedawało się w BOMISie...

    Święte słowa.... . Zaopatrując się w Bomisie człowiek miał świadomość , że kupuje towar niepełnowartościowy. I to był uczciwy układ. Kto pamięta Bomis w Poznaniu na ul.Krysiewicza?
    Pozdrawiam.

  • #930 09 Mar 2017 18:09
    aaanteka
    Poziom 37  

    "Bomis – w okresie PRL było to przedsiębiorstwo państwowe (pełna nazwa: Centrala Obrotu Maszynami i Surowcami BOMIS, używana nazwa była skrótowcem pochodzącym od dawnej nazwy Biuro Obrotu Maszynami i Surowcami, używanej w latach 1958 – 1972) pośredniczące między przedsiębiorstwami zainteresowanymi z jednej strony pozbyciem się zbędnych zapasów magazynowych, maszyn i odpadów z produkcji, a z drugiej – zakupem tych towarów. Od przełomu lat 70. i 80. prowadziło też sieć sklepów sprzedających klientom detalicznym te towary, a także sprzęt niepełnowartościowy (np. niespełniający norm lub pochodzący z wymian gwarancyjnych) i podzespoły elektroniczne. Sklepy te popularnie były zwane bublami. "
    Jakie czasy ,takie sklepy ,ale panowie to już historia z ubiegłego stulecia.

    elektryku5 napisał:
    W żadnym sensownym wzmacniaczu nie widziałem tych tranzystorów przy zasilaniu symetrycznym 80V, około 40V to rozsądny max dla nich.


    Nikt tu poza niektórymi , nie mówi o wykorzystaniu tranzystorów na granicznych parametrach. Również to miał na myśli kolega atom1477 :
    atom1477 napisał:
    Jeżeli ktoś wymienia we wzmacniaczu z napięciem zasilania 80V tranzystor ze starego na nowy, i mu się ten nowy spali, to nie dlatego że nowy tranzystor to podróbka czy że jest gorszy. Gorszy może jest, ale nie gorszy niż przewiduje datasheet (nawet ten z przez 40 lat).


    I jeszcze to do czego często się odwołuję w temacie, a co niektórzy są na to oburzeni :
    atom1477 napisał:
    Więc struktura wytrzymuje często te 100V. Jak i ta struktura może być większa.
    Ale to o niczym nie świadczy w kwestii trzymania parametrów, czy w kwestii tego jakie wymiary ma mieć struktura we współczesnym tranzystorze.