Witam serdecznie.
Ostatnio montowałem lampki podświetlające schody zbudowane z białych diod i wszystko było cacy, ale jest jedno ale.
Wyobraźcie sobie schemat:
- lampek połączonych równolegle zasilanych prosto z sieci,
- na dole przełącznik schodowy,
- po środku krzyżowy,
- na górze przełącznik schodowy.
Zasilanie dla całego układu (faze i zero) jest ciągnięte z samego dołu czyli idzie równo z kablami do zasilania lampkami do przełącznika na samej górze.
I główny problem, po wyłaczeniu zasilania którymkolwiek przełącznikiem diody się ledwo żarzą. Winowajcą może być indukcja prądu zmiennego, ale nie jestem pewien.
Niech się wypowie ktoś kto miał bądź ma taki problem.
Ostatnio montowałem lampki podświetlające schody zbudowane z białych diod i wszystko było cacy, ale jest jedno ale.
Wyobraźcie sobie schemat:
- lampek połączonych równolegle zasilanych prosto z sieci,
- na dole przełącznik schodowy,
- po środku krzyżowy,
- na górze przełącznik schodowy.
Zasilanie dla całego układu (faze i zero) jest ciągnięte z samego dołu czyli idzie równo z kablami do zasilania lampkami do przełącznika na samej górze.
I główny problem, po wyłaczeniu zasilania którymkolwiek przełącznikiem diody się ledwo żarzą. Winowajcą może być indukcja prądu zmiennego, ale nie jestem pewien.
Niech się wypowie ktoś kto miał bądź ma taki problem.
