Ja bym proponował: koniec blaszki przecięty wzdłuż (ale tylko kawałek), przykładasz obie połówki, i do nich
podłączasz prąd - w ten sposób nie przyspawasz przewodu do akumulatorka, tylko obie połówki blaszki.
(tak się kiedyś zastanawiałem, dlaczego blaszki zgrzane do akumulatorków są rozcięte od strony, którą są
zgrzane - no i wpadłem na pomysł, że muszą to robić właśnie w taki sposób; oporność "naokoło rozcięcia"
jest na tyle duża, że większość prądu płynie przez styk blaszka-akumulator; i oprócz tego, że nie zgrzewa
się przewodu do akumulatora, a tylko blaszkę, uzyskuje się od razu zgrzanie w dwóch punktach)