Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

włącznik świateł - załączanie

bowitek 11 Maj 2007 01:33 4555 18
  • #1 11 Maj 2007 01:33
    bowitek
    Poziom 9  

    Witam wszystkich
    Na początku chciałbym powiedzieć, iż w tych tematach jestem totalnym laikiem, toteż potrzebuję tłumaczenia "łopatologicznego"

    Mój problem dotyczy załączania przekaźnika świateł.
    Zrobiłem następujący układ załączany z kontrolki ciśnienia oleju, i wszystko jest ok, działa. Jednakże chciałbym, aby ten układ załączał się przy napięciu ok. 13.5V, czyli dopiero, gdy zacznie ładować alternator, pomijając (usuwając z układu) uruchamianie kontrolką.
    Czytałem o zastosowaniu diody Zenera, ale nijak nie wiem, jak to zrobić. Przy próbach układ albo załączał się od razu, albo przekaźnik wpadał w "trzepotanie", albo po prostu nie działał. Poszukiwałem rozwiązania na elektrodzie, ale trudno coś znaleźć, gdy nie wiadomo za bardzo, czego szukać.

    0 18
  • #2 11 Maj 2007 07:26
    wojtex1111
    Poziom 21  

    Witam,też zrobiłem podobny układ do mojego Clio i też wykorzysując odłączanie styku czujnika od masy,czyli gaśnięcie kontrolki ciśnienia oleju.
    Mój układ zawiera tylko tranzystor/Darlington/,przekaźnik z trzema zestykami/R 15/,2 oporniki 1kom,diodę i kondensator,którym właśnie można wprowadzić pewne opóźnienie.
    Praktycznie kiedy gaśnie kontrolka silnik już pracuje,a więc i alternator czyli lekkie opóźnienie wprowadzone przez kondensator jest wystarczające.pozdrawiam.

    0
  • #3 11 Maj 2007 15:32
    bowitek
    Poziom 9  

    No tak, tylko że ja właśnie chcę się uniezależnić od kontrolki (zarówno ciśnienia oleju jak i kontrolki ładowania)
    Dzisiaj zrobiłem to w ten sposób
    włącznik świateł - załączanie
    , załącza się przy ok. 13,7V, czyli mogło by być, ale podczas załączania przekaźnik wpada w trzepot. Jak się tego pozbyć?

    Edit: zmieniłem obraz, bo dioda była nie w te stronę

    0
  • #4 12 Maj 2007 15:05
    wojtex1111
    Poziom 21  

    Witam,pewnie tranzystor jest nie dokońca wysterowany i trzeba użyć tranzystora czulszego, który otwiera się przy mniejszym prądzie i koniecznie między bazę a emiter trzeba dać kondensator co najmnie 0.1µF,pozdr.
    Załączam rysunek mojego układu,który już jakiś czas temu zamontowałem do auta;
    włącznik świateł - załączanie

    0
  • #5 01 Cze 2007 23:46
    bowitek
    Poziom 9  

    Sorry,że odgrzewam, ale pewne zdarzenie drogowe wyeliminowało mnie z życia aktywnego na pewien czas.

    A ten darlington to mógłby być BC 517? Czy lepszy będzie BC 618? A może jakiś inny?

    0
  • #6 02 Cze 2007 10:02
    crook1
    Poziom 15  

    BOWITEK - nie wiem czy o to ci chodzi ale czy ty chcesz mieć automatyczne włączanie świateł po uruchomieniu silnika?

    jeśli tak to układ jest prosty jak budowa cepa
    świtała włącza przekaźnik (40A może być mniejszy) sterowany prądem wzbudzenia z alternatora (ten cienki przy alternatorze na którym pojawia się prąd po uruchomieniu silnika, najlepiej go odnaleźć w kabinie i się podpiąć do niego)
    wyjścia na światła zabezpieczasz diodami np.: IN5408.
    U mnie w VW są cztery kable, 1 Prawe postojówki, 2 Lewe postojówki, 3 Reflektory i 4 podświetlenie tablicy rejestr.+ zegarów, tego ostatniego nie trzeba zabezpieczać diodą. Wszystkie te kable znajdziesz przy włączniku świateł i poprostu wepnij się w nie.
    Jak mówiłem układ prosty i skuteczny silnik pracuje światła się świecą silnik gaśnie światła też. Można se zrobić wyłącznik układu tak dla wygody.

    Mam nadzieje że o to Ci chodziło a jeśli nie to sorki za zaśmiecanie tematu

    0
  • #7 02 Cze 2007 14:41
    wojtex1111
    Poziom 21  

    Witam,nie musi być darligton/to układ dwóch tranzystorów w jednej obudowie/,ale na wszelki wypadek tranzystor n.p.n średniej mocy,ja zastosowałem BD285 i przekaźnik R15,układ działa baz zakłóceń do dzisiaj.
    We wcześniejszym poście jest schemat z podłączeniem cewki przekaźnika do uzwojenia wzbudzenia w alternatorze,ale takie połączenie może mieć zły wpływ na elektroniczny regulator napięcia alternatora,a jest ich wiele typów i może być tak że w jednym aucie to zda egzamin, a w innym uwali regulator,pozdrawiam.

    0
  • #8 02 Cze 2007 19:24
    _jta_
    Specjalista elektronik

    bowitek napisał:
    załącza się przy ok. 13,7V, czyli mogło by być, ale podczas załączania przekaźnik wpada w trzepot. Jak się tego pozbyć?


    Musisz zadbać o histerezę włączania - żeby próg włączania przekaźnika obniżał się, kiedy on już jest włączony.

    Jeśli przekaźnik włącza zasilanie jakiegoś układu, to można uzyskać histerezę zamieniając w twoim układzie
    kolejność diody Zenera i opornika, oraz podłączając dodatkowy opornik (dość duży) do tego układu, który
    zasilasz z przekaźnika. Uwaga, to podniesie próg włączania: jak masz opornik 1.5k, a ten dodatkowy będzie
    30k, to uzyskasz próg wyłączania taki, jak teraz masz włączania, ale próg włączania o 5% wyższy (14.4V).
    Przydałaby się do tego dioda Zenera na napięcie o jakieś 0.8V niższe - byłoby włączanie przy 13.6,
    wyłączanie przy 12.9 - problem w tym, że każdy egzemplarz ma inne napięcie, i trudno "wcelować".
    Jeśli przekaźnik ma opór cewki ponad 120 omów, i pewnie się załącza przy 10V, to możesz użyć TL431
    i dzielnik z oporników zamiast tranzystora + zenerki - wtedy można progi dokładnie dobrać opornikami.

    0
  • #9 03 Cze 2007 23:34
    bowitek
    Poziom 9  

    _jta_ napisał:

    oraz podłączając dodatkowy opornik (dość duży) do tego układu, który
    zasilasz z przekaźnika.

    Hmmm.... A mógłbyś to jakoś zobrazować?

    0
  • #10 04 Cze 2007 11:18
    dste5
    Poziom 16  

    Ja robię automatyczne włączniki swiateł na scalonym komparatorze napięcia LM 293. Układ ma histerezę i zatrzask. Wyjściem jest przekaźnik 1A, który podaje "plus" gdy napięcie w instalacji przekroczy ustaloną wartość (13,5 - 13,8 V). Zasilanie z "plusa po stacyjce". Instalatorzy, którzy je ode mnie biorą, podłączają w ten sposób, że sprawdzają na których obwodach wejściowych przełącznika świateł pojawia się plus. Następnie rozłączają te obwody (zwykle są dwa lub trzy) i wstawiają w nie styki przekaźników sterowanych z układu automatycznego włącznika. Dodatkowo jeszcze robią obejścia tych obwodów zakończone wtyczką z gniazdem, które są normalnie rozłączone. Połączenie wtyczki z gniazdem powoduje, że układ wraca do stanu z przed przeróbki. Jest to zabezpieczenie przed jazdą bez świateł w razie awarii automatycznego włącznika.

    0
  • #11 04 Cze 2007 11:50
    wojtex1111
    Poziom 21  

    witam,światła nie mają prawa zgasnąć z powodu awarii przystawki/modułu/,szczególnie w nocy,w mojej wersji jeśli nie włączy ich moduł,normalnie włączam i wyłączam przełącznikiem przy kierownicy,a wprzypadku uszkodzenia /zwarcia/tranzystora,najwyżej się nie wyłączą,wtedy odłączam zasilanie modułu,bezpieczeństwo jazdy tutaj ma pierwszeństwo,inaczej użytkownik może powiedzieć iż spowodował wypadek ponieważ jadąc nocą niespodziewanie zgasły mu światła i obciąży winą instalatora modułu,pozdrawiam.

    0
  • #12 04 Cze 2007 13:12
    bowitek
    Poziom 9  

    Dokładnie. Włącznik powinien być "przystawka", a nie "wstawką".
    Ale wróćmy może do tematu, co? Plissss

    0
  • #13 04 Cze 2007 14:34
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A jaki masz przekaźnik (napięcie, opór cewki)?

    0
  • #14 05 Cze 2007 01:31
    bowitek
    Poziom 9  

    W zasadzie to są dwa przekaźniki.
    Opór cewki zmierzony na 1 = 269 Ohm, 2 = 263 Ohm,
    Napięcie znamionowe 12V, zadziałania = +/- 8V

    0
  • #15 05 Cze 2007 14:39
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Prąd cewki nie przekroczy 50mA, więc na TL431 to nie jest dużo; natomiast jest problem, że TL431 daje spadek napięcia
    około 2V, i jak przekaźniki dostaną napięcie poniżej minimalnego, to nie mam pewności, czy będą pewnie trzymać - może
    lepiej byłoby dodać tranzystor (jakiś PNP krzemowy, na jeden przekaźnik spokojnie wystarczy BC558, na dwa lepiej nieco
    mocniejszy - BC328, albo BD136) i mieć włączanie przekaźnika prawie pełnym napięciem zasilania?
    Dodatkowo użycie tranzystora pozwala zrobić układ, w którym unikniesz "trzepotania" bez wykorzystywania przekaźnika
    do sterowania elektroniki - elektronika będzie miała tylko wyjście na przekaźnik. I układ będzie dość prosty: TL431,
    tranzystor, dioda, 5 oporników; wejście z zasilania, masa, wyjście na cewkę przekaźnika (druki koniec na masę).

    0
  • #16 05 Cze 2007 23:37
    bowitek
    Poziom 9  

    Teraz to mi trochę pomieszałeś w głowie.
    Przecież to właśnie elektronika steruje przekaźnikiem, nie odwrotnie (bo i po co?). A dokładniej to (schemat w 3 poście):

    Zenerka 12V steruje tranzystorem.
    Rezystor (wartość dobrana eksperymentalnie) ustala próg zadziałania na poziomie 13,7V
    Tranzystor T2 (BC 337(NPN)) steruje przekaźnikiem.

    I niby cacy, ale przekaźnik w zakresie napięcia 13,4 do 13,7 trzepie się. I w tym właśnie jest problem

    0
  • #18 06 Cze 2007 16:28
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Można zrobić coś takiego (lub użyć TL431 zamiast T1 i Dz). Dz musi być na napięcie mniejsze od 12V, R4 ze 150R.

    Najpierw zamiast R1-R3 można podłączyć potencjometr, i zbadać, przy jakim napięciu na bazie T1 przekaźnik się włączy
    (dla TL431 to będzie 2.5V i nie trzeba testować). Następnie wyliczyć R1-R3 z wymaganych napięć włączania i wyłączania:
    Uwl/R1=UbT1*(1/R1+1/R2+1/R3)=Uwyl*(1/R1+1/R3), gdzie UbT1 jest napięciem na bazie T1 włączającym przekaźnik,
    trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie tych równań, przyjmując, że R1+R2 powinno być kilka-kilkanaście k.
    Rozwiązanie (Rs oznacza R1+R2): R3=Uwyl*Rs*Uwl*(UbT1-Uwyl)/(-Uwyl+Uwl)/(-UbT1*Uwyl-Uwyl*Uwl+UbT1*Uwl),
    R1=Rs*Uwl*(UbT1-Uwyl)/(-UbT1*Uwyl-Uwyl*Uwl+UbT1*Uwl), R2=-UbT1*Uwyl*Rs/(-UbT1*Uwyl-Uwyl*Uwl+UbT1*Uwl).
    Uwyl będzie mniejsze od Uwl, dzięki temu nie będzie "trzepotania" przekaźnika (im mniejszy R3 tym większa różnica).

    UWAGA - korekta schematu: zapomniałem narysować diodę równoległą do przekaźnika jako zabezpieczenie
    tranzystora przed przepięciem przy wyłączaniu; anoda tej diody ma być do masy, katoda do góry cewki przekaźnika.

    Aha: jak ma się wyłączać dopiero po zaniku napięcia zasilania, to opornik R2 jest zbędny - zastąpić go przerwą.

    0
  • #19 07 Cze 2007 11:07
    elek555
    Poziom 37  

    _jta- tu nie ma progu napięcia wyłączenia. Wyłączanie ma następować nie po opadnięciu napięcia instalacji /groźba zaniku świateł po przypadkowym zgaśnięciu na skrzyżowaniu lub spadku obrotów na wyboistej drodze/ lecz po świadomym przekręceniu stacyjki. Czyli łatwiej bo przez rozłączenie fragmentu obwodu/np elektromagnesu rozrusznika/. Zatrzaskiwanie wariantem zastępczym tyrystora zastąp od razu tyrystorem z katodą na elektromagnesie rozrusznika. Patrz link z postu wyżej.

    0