Mam na warsztacie micrę z 2003 roku chodzi jak by nigdy nic i nagle po zgaszeniu nie odpala. Po jakimś czasie dopiero po kilku próbach odpalenia a czasem ni stąd ni z owont nagle odpala i znowu chodzi dobrze można ją gasić odpalać jeździć aż nagle znowu nie che odpalić. Jest to wersja z czujnikiem czyli odpala się ją tylko wtedy gdy właściciel z nadajnikiem jest w środku bez potrzeby użycia kluczyka. Może ktoś miał podobny przypadek bo szczerze sądzę że to zimny lut w którymś układzie ale tej elektroniki jest tyle że trudno mi stwierdzić bo zawsze kiedy klient mnie ściągnie i podniosę maskę to odpala albo tak jak to miało miejsce teraz odpalił zanim zacząłem szukać usterki