Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
EuroPol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem z licznikiem i zakładem energetycznym

nobisz 23 Maj 2007 14:23 3931 10
  • #1 23 Maj 2007 14:23
    nobisz
    Poziom 14  

    Witam

    Mam następujący problem: Robiłem w domu remont, między innymi instalacji elektrycznej (zalicznikowej). Maiłem zainstalowane 2 liczniki, jeden jednofazowy i jeden 3-fazowy. Po remoncie cała sieć została podpięta pod licznik 3-fazowy. Licznik jednofazowy stał się zbędny i generował jedynie koszty, więc postanowiłem go zlikwidować, a przy okazji wymienić licznik 3-fazowy na dwutaryfowy. Odpowiednie pismo złożyłem do ZE, otrzymałem pozwolenie i elektryk z uprawnieniami zdemontował licznik zostawiając go u mnie. Nstępnie pojawili się Panowie z ZE w celu zamontowania nowego licznika dwutaryfowego, a przy okazji zabrali zdemontowany licznik 1-fazowy. po jakimś czasie otrzymałem pismo, że jestem podejżany o nielegalny pobór energii ponieważ licznik posiadał wbudowane zabezpieczenie przed magnesami, które w moim liczniku zostało wyzwolone. Co z tym dalej robić, licznik leżał w garażu "byle gdzie", został zabrany tak sobie, a teraz takie coś?

    0 10
  • EuroPro
  • #2 23 Maj 2007 14:34
    bonanza
    Spec od Falowników

    Myślę, że podejrzewać to oni sobie mogą, ale udowodnić już nie. Licznik w momencie zdjęcia powinien być odczytany i przyjęty protokołem od właściciela mieszkania przez montera (w najgorszym razie, bo wtedy ZE robi z licznikiem, co chce). Jeśli masz protokół z demontażu licznika z zapisem: plomby OK, brak uszkodzeń mechanicznych, to licznik mogłeś wyrzucić do śmieci po odejściu montera - przechowywanie zdjętego licznika będącego własnością ZE u odbiorcy to dziwna praktyka.

    0
  • EuroPro
  • #3 23 Maj 2007 14:40
    nobisz
    Poziom 14  

    Wieć tak, elektryk to gościu z sąsiedniej wioski, nie nazwałbym go znajomym, ale też nie chciałbym narobic mu szamba. Czy jego obowiązkiem było odczytanie stanu i zabranie licznika? Byłem przy demontażu i raczej nie pamiętam żeby spisywał stan, chyba, że nie zauwazyłem. Czy licznik powienien zostać zabrany przez ZE. Jeżeli będzie trzeba to winę pchnę na elektryka, słyszałem że mogą dowalić nawet 5000 kary? Ja nie podpisywałem żadnego protokołu, mam do niego pojechać po kopię protokołu?

    0
  • #4 23 Maj 2007 16:25
    Arturo2005
    Poziom 33  

    Cytat:
    Nstępnie pojawili się Panowie z ZE w celu zamontowania nowego licznika dwutaryfowego, a przy okazji zabrali zdemontowany licznik 1-fazowy

    I w tym momencie powinieneś dostac protokół.
    Cytat:
    Czy jego obowiązkiem było odczytanie stanu i zabranie licznika?

    To już obowiązek monterów z ZE.
    Cytat:
    Ja nie podpisywałem żadnego protokołu, mam do niego pojechać po kopię protokołu?

    Znaczy się do kogo? Do Twojego elektryka? Przecież to Ty oddawałeś licznik i niby skąd ma byc kopia protokolu skoro niczego nie podpisywałeś oddają licznik?
    Cytat:
    Jeżeli będzie trzeba to winę pchnę na elektryka, słyszałem że mogą dowalić nawet 5000 kary?

    I co mu zarzucisz skoro licznik był cały czas u Ciebie w garażu?

    0
  • #5 23 Maj 2007 17:29
    nobisz
    Poziom 14  

    chodzi mi przede wszystkim o to czy licznik miał prawo leżeć u mnie czy jaka jest procedura?
    No i oczywiście jak się bronić czy w ogóle się bronic, bo wiem że ZE czasami lubi postraszyć i złapać naiwnych?

    0
  • #6 23 Maj 2007 18:03
    KACZOREK
    Poziom 20  

    skoro licznik leżał u ciebie dość długo to jest to ewidentne zaniedbanie ZE. odbiorca nie ma obowiązku magazynowania licznika który jest własnością ZE. ważna tu jest też data rezygnacji z licznika i data przyjazdu monterów po jego odbiór. poza tym jeżeli nie został spisany na miejscu i podpisany przez ciebie protokół o tym że istnieje podejrzenie nielegalnego poboru energii to monterzy z ZE popełnili kolejny błąd i w każdym sądzie sprawę masz wygraną. znam sprawę gościa który został złapany na kradzieży prądu, zostały wykonane zdjęcia licznika wraz z założonymi mostkami na zabezpieczeniu przedlicznikowym i gość się wywinął bo w sądzie poszedł w zaparte i twardo twierdził że to nie jego mieszkanie a zanim doszło do rozprawy facet zdążył przemalować mieszkanie i wizja lokalna eksperta sądowego poddała w wątpliwość zeznania monterów. a wydawało się że facet się nie wywinie

    0
  • #7 23 Maj 2007 18:15
    bonanza
    Spec od Falowników

    Dziwna sytuacja - w takim działaniu są zawsze tylko dwie strony: dostawca i odbiorca energii. Bywa, że robi się coś na żywioł, np. zrywa plomby na bezpiecznikach przedlicznikowych w razie awarii zgłaszając to do ZE telefonicznie, ale tu wydaje mi się że znajomy elektryk, czyli "trzecia strona", poszedł za daleko - mógł odciąć odbiór z jednofazowego licznika nie ruszając plomb na doprowadzeniu przewodów. Teraz istotne jest, w czyim imieniu on działał - ale obawiam się, że w imieniu odbiorcy, czyli Pan musi się z tej sytuacj jakoś wytłumaczyć.
    Ale tak czy inaczej, ZE biorąc licznik ze ściany czy też z garażu powinien to zrobić na protokół, który Pan powinien podpisać. Jeśli wzięli go ot, tak sobie, to też są nie w porządku - zainstalowali go na pewno protokolarnie, więc jeśli znalazł się u nich, a nie mają protokołu, to są w lesie. Przecież w protokole mogło być napisane, że gdy go zdejmowali, to upadł na podłogę - gdyby taki fakt rzeczywiście miał miejsce, to odbiorca powinien zażądać wpisania tego do protokołu, bo w tym momencie licznik mógł się mechanicznie uszkodzić.
    A więc jeśli na pewno nie ma protokołu, to znaczy, że ZE ukradł swój licznik, czyli punkt dla Pana. Chyba, że ma Pan łatwy do podrobienia podpis.

    0
  • #8 23 Maj 2007 18:37
    ANDYW6
    Poziom 24  

    I tu objawia się pewna zasada: jeśli coś robisz przy licznikach daj chłopakom z ZE na flachę i niechaj oni to sami zrobią.W innym przypadku mogą ci ze złości namieszać.

    0
  • #9 23 Maj 2007 21:33
    stomat
    Specjalista elektryk

    No a co piszą w tym piśmie ? Że jesteś podejrzany i co masz zrobić ?

    0
  • #10 28 Maj 2007 19:46
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A czy zabezpieczenia przed magnesami nie mógł "wyzwolić" ktoś z ZE po zabraniu licznika?

    Gdyby licznik został zapakowany wraz z oznakowaniem wrażliwym na pole magnetyczne, które
    traciłoby czytelność po zbliżeniu magnesu, w torbę, której nie da się otworzyć bez pozostawienia
    śladu, to po sprawdzeniu, że oznakowanie pozostało czytelne, można by twierdzić, że "wyzwolenie"
    zabezpieczenia nastąpiło przed zapakowaniem licznika; gdyby jeszcze zabezpieczenie sprawdzono
    po zamontowaniu licznika, to można by twierdzić, że to było w czasie, gdy licznik był u odbiorcy.

    To już byłby powód do podejrzewania odbiorcy o stosowanie magnesów (i wciąż jeszcze nie dowód,
    że to odbiorca przyłożył magnes do licznika - przecież np. monter mógł to zrobić "na odchodnym",
    przecież źródłem takiego pola mogły być zjawiska naturalne, już nie mówiąc o tym, że nie wiemy,
    czy to zabezpieczenie jest wrażliwe tylko na pole, czy również na wstrząsy przy transporcie...).

    Dobrze zrobione zabezpieczenie powinno zapamiętywać, kiedy na licznik zadziałano polem
    magnetycznym - wtedy nie byłoby takich dylematów... może to by nie było trudne do zrobienia?

    0
  • #11 28 Maj 2007 22:34
    stomat
    Specjalista elektryk

    I powinno robić zdjęcie przykładajacego magnes, wysyłać je przez satelitę do ZE i powiadamiać policję. A na powaznie problem jest taki że to zabezpieczenie można wyzwolić tylko wtedy gdy licznik jest pod napięciem, a w chwili przybycia monterów licznik leżał na szafie dawno odłączony. Co oczywiscie o niczym nie przesądza. Może by tak założyciel wątku coś skrobnął ?

    0