Wczoraj przy podłączaniu kablem euro telewizora i DVD (telewizor był
włączony) przeskoczyła iskra spaliło się coś w jednym i drugim (w
telewizorze chyba gniazdo euro a w DVD wzmacniacz). Gdy złapałem przewód
antenowy z telewizora walnął mnie prąd. Sprawdziłem więc miernikiem napięcie
w antenie (kablówka) wyszło 220 V~ Podłączyłem nawet żarówkę z jednej strony
antena z drugiej kaloryfer i pięknie zaświeciła. W tej chwili mam 70V~
(mierząc antena - zero w kontakcie lub kaloryfer). Zawiadomiłem ludzi z
kablówki o moim problemie, popatrzyli i stwierdzili że to wina robotników,
którzy kładą przewody w piwnicy. Zadzwoniłem do właściciela firmy która
kładzie przewody, posprawdzali i stwierdzili, że to kablówka. Administracja
ma to w d... bo wynajęli firme i już. Sprzęt jest na gwarancji tylko nie
wiem czy ją uwzględnią. PYTANIE: Czyja to wina i dlaczego tak się stało bo
"fachowcy" pojęcia nie mają.
włączony) przeskoczyła iskra spaliło się coś w jednym i drugim (w
telewizorze chyba gniazdo euro a w DVD wzmacniacz). Gdy złapałem przewód
antenowy z telewizora walnął mnie prąd. Sprawdziłem więc miernikiem napięcie
w antenie (kablówka) wyszło 220 V~ Podłączyłem nawet żarówkę z jednej strony
antena z drugiej kaloryfer i pięknie zaświeciła. W tej chwili mam 70V~
(mierząc antena - zero w kontakcie lub kaloryfer). Zawiadomiłem ludzi z
kablówki o moim problemie, popatrzyli i stwierdzili że to wina robotników,
którzy kładą przewody w piwnicy. Zadzwoniłem do właściciela firmy która
kładzie przewody, posprawdzali i stwierdzili, że to kablówka. Administracja
ma to w d... bo wynajęli firme i już. Sprzęt jest na gwarancji tylko nie
wiem czy ją uwzględnią. PYTANIE: Czyja to wina i dlaczego tak się stało bo
"fachowcy" pojęcia nie mają.
