Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterownik wtrysku silnika spalinowego

03 Cze 2007 23:13 5606 13
  • Poziom 10  
    Szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego program obsługujący sterownik silnika nie może zabezpieczyć go przed zatarciem w wyniku eksploatacji np. bez oleju,płynu chłodniczego,skoro dysponuje danym o parametrach tych czynników.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 39  
    nie każdy sterownik dysponuje wszystkimi danymi
    Na pewno każdy odczytuje temp silnika i raczej każdy odcina zapłon bądź wtrysk paliwa przy 130st
    do zabezpieczenia silnika przed zatarciem oprócz temp potrzebne są jeszcze dane odnośnie poziomu oleju i ciśnienia smarowania a to już nie każdy sterownik ma ponieważ te dane nie są potrzebne do sterowania silnikiem (z wyjątkiem silników wyczynowych)
    z drugiej strony patrząc, co z tego że z powodu braku ciśnienia oleju sterownik odetnie zapłon jeśli kierowca nie wciśnie pedału sprzęgła?
    silnik i tak się kręci i się zatrze tylko nie np na 1 km a na 1,5km przebytej drogi
    podsumowując: nawet najlepsza eletronika nie jest w stanie w 100% zabezpieczyć silnika a zwłaszcza reakcji kierowcy
    pozdrawiam
    kwok
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 10  
    Informację o ciśnieniu oleju a tym samym o smarowaniu silnika na pewno sterownik nie otrzymuje a jazda przez kilometr bez pracującego silnika to fikcja. Auto stanie.Pytanie jest takie dlaczego nie wykorzystuje się danych z czujnika ciśnienia oleju.Dlaczego dopuszcza się do pracy w temperaturze niszczącej w konsekwencji uszczelkę pod głowicą,prowadzącej wprost do odkształcenia głowicy,zapieczenia się pierścieni tłoków.Pomiar temperatury może być zafałszowany brakiem przepływu czynnika chłodzącego spowodowanego zapowietrzeniem się układu i temperatura będzie niższa od 130 C.Czy coś w tej sprawie robią producenci aut aby zabezpieczyć silniki?Pewnie sprawny elektronik amator poradziłby sobie z tym problemem.Pozdrawiam.
  • Poziom 39  
    dlaczego nie wykorzystuje się danych z czujnika ciśnienia oleju?- bo to nie ma najmniejszego sensu (przy 180 km/h mimo szybkiej reakcji elektroniki i kierowcy i tak silnik się zniszczy)
    Dlaczego dopuszcza się do pracy w temperaturze niszczącej w konsekwencji uszczelkę pod głowicą,prowadzącej wprost do odkształcenia głowicy,zapieczenia się pierścieni tłoków - 130 st przez nawet kilka min nic nie zniszczy że nie wspomnę o starych silnikach opla (termostat 97 st, czujnik wentylatora w chłodnicy 102 st co znaczy że na głowicy może być 115st i to chodzi bez najmniejszego problemu i zabytkowym MALUCHU -ponad 30st w słońcu, 10km jazdy z prędkością 115-120km/h i pomiar temp głowicy. Wynik: przy 180 st przestałem mierzyć a tym maluchem przejeździłem 60tys km i nie wymieniałem uszczelki bo nie było potrzeby. Dodam że jeśli warunki do jazdy były to zawsze goniłem go ponad 100 km/h
    Pomiar temperatury może być zafałszowany brakiem przepływu czynnika chłodzącego spowodowanego zapowietrzeniem się układu i temperatura będzie niższa od 130 C - nieprawda. Czujnik jest wkręcony w głowicę a ta bez czynnika chłodzącego nagrzewa się najbardziej.Przkład: zimny silnik zupełnie bez płynu odpalony na 3 min - polana na głowicę woda się gotuje a kadłub silnika nie ma nawet 40st (spokojnie trzymasz na nim rękę)
    podsumowując : silnik to nie jajko bez skorupki nie jest wcale tak delikatny jak myślisz Najbardziej i najszybciej niszczącym czynnikiem jest brak smarowania w czasie jazdy a 1km to wcale nie fikcja bo znam przypadek że gość przejechał ponad dwa bez oleju i silnik (wprawdzie nadawał się do remontu) ale się nie zatarł a inny ok 7 tyle że miał olej
    przegrzanie o którym mówisz to jest ponad 200st przez dość długi czas nawet 10-15km drogi i dopiero silnik się zatrze ale nie z powodu słabego smarowania tylko "spuchnięcia" tłoków (rozszerzalność termiczna)
    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Dziękuję za dostarczenie tak wielu istotnych informacji.Pozdrawiam
  • Poziom 9  
    Proszę mi wybaczyć to ,że zakwestionuję pewne informacje.Auto którym jezdziłem miało zamontowany czujnik temperatur w głowicy a jednak komputer dopuścił do jazdy w temperaturze takiej ,że doszło do zapieczenia pierścieni.Wskaznik(poprawnie wskazujący) nie pokazał wyższej temperatury jak tą która nie powoduje uruchomienie wentylatora.Konsekwencja to zatrzymanie pracy silnika na wskutek utraty ciśnienia sprężania a nie reakcji komputera na wysoką temperaturę głowicy.Pomiar temperatury nie wykazywał przegrzania silnika a w tym modelu nie ma pomiaru temperatury oleju ani chłodnicy.
  • Poziom 15  
    auto ma bezwzglendu jechac bo co by bylo gdyby auto przypomnialu sobie na torach ze nie ma np oleju i co staje to kierowca decyduje dlatego wprowadzono tryb awaryjny auto jedzie na 30 % mocy
  • Poziom 17  
    Panowie

    Podsumowując to nie ma takiego urządzenia, które zastąpiło by człowieka.
    Czujnik ciśnienia oleju, poziomu oleju, temperatury oleju, temperatury płynu chłodzącego, poziomu paliwa to informacje dostarczane do zestawu wskażników jako informacja dla kierowcy. Dla sterownik silnika to oczywiste że w aucie musi być paliwo, olej i płyn chłodzący. Jeśli kierowca nie jest w stanie zadbać o tych klika czynników umożliwiających napędzanie silnika spalinowego to nic za niego tego nie zrobi. Zapominamy dlaczego elektroniczny sterownik silnika został wprowadzony do samochodu.

    gka3
  • Poziom 10  
    Elektronika ok. Ale krytyczne stany muszą być rejestrowane a nawet eliminowane chodzby przez wyłączenie funkcji odpowiedzialnej za trakcje.
  • Poziom 17  
    Drogi PanMinus

    Nie moge sie z Tobą zgodzic. Co by było gdyby sterowniki silnika otrzymał informacje o np z czujniki poziomu oleju o zbyt niskim stanie przy prędkości ok 100 km/h na luku drogi. Zgasił by silnki przestało by chodzic wspomaganie i autko skonczylo by na slupie.

    gka3
  • Poziom 39  
    Panowie kolega Minus ma racje, elektronika powinna zabezpieczać silnik, tylko kogo poza właścicielem pojazdu to interesuje. Fabryka martwi się o swój wyrób tylko do końca okresu gwarancyjnego a potym najlepiej dla producenta byłoby jak auto uległoby natychmiastowej biodegradacji.Ale warsztaty i producenci części też muszą żyć więc modlą się co wieczór aby samochody się psuły bo trzeba żyć . Producenci dostali nauczke na początku lat 80 autami których trwałość przerosła założenia beczka o przebiegu miliona kilometrów czy jedynka to niestety przyczyna zastoju i nikt takich aut nie będzie produkował. Jedynie BMW stosuje zabezpieczenia w swoich autach a i to z racji nie dbałości o klienta a o swoją kieszeń . Wracając do sedna sprawy może budowa zewnętrznego układu zabezpieczającego rozwiązałaby sprawe.
  • Poziom 15  
    Takie zabezpieczenie można chyba zrobić bez najmniejszego problemu. Wystarczy wziąć sygnał z czujnika ciśnienia oleju, oziomu płynu hamulcowego, otarcia drzi, itp i wysterować nim przekaźnik odcinający zaplon i pompę paliwa. Pytanie tylko, po co. Lepiej, już zamiast wyłącznia silnika załóż sobie brzęczyk. Sensowniej byłoby, gdyby silnik, w sytuacji, jak wyżej, nie odpalał, choć na przykład stojąc na torach kolejowych ze zgaszonym silnikiem, wolałbym go odpalić bez kropli oleju i bez hamulców, bez zapiętych pasów i z niesprawnymi poduszkami. Ale np brzęczyk mógłby mieć sens.
  • Poziom 17  
    BogdanT masz 100 %

    Dodano po 54 [sekundy]:

    racji
  • Poziom 39  
    A mnie się wydaje, że dużo w tej sprawie zrobiono. Chyba każdy współczesny samochód (może są wyjątki posiada widoczną i czytelną informację, która przeważnie nosi nazwę STOP. Wyświetlenie tej informacji oznacza konieczność podjęcia pilnych czynności ale pozwala jeszcze pojechać.