Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Autoalarmy-klienci i ich usterki

09 Jun 2007 20:24 2325 9
  • Level 16  
    Witam!

    Taki luźny temacik-zapewne wielu z nas zdarza się,że klient zakładający u nas alarm,dzwoni po jakimś czasie,oczywiście w okresie lub przed końcem gwarancji,że jest coś...
    Niedawno miałem cwaniaka-montowany Seo Concerto do Astry 2 kombi,że teraz
    sam się mu alarm załącza.Myślę,Seo mało prawdobne ale dawaj-przyjedź sprawdzimy,no i lecimy krańcówka maski,ultra drzwi niby nic auto zostało u mnie i co jakiś czas się włącza-doszedłem ,że od maski-a dokładnie od przelotu na podszybiu,jak się potem okazało,auto zostało dobrze dmuchnięte(chyba czołg)bo zmieniali mu lewą ćwiartkę wraz z podszybiem,i oczywiście kabel się jakoś odizolował a izolacja przetarła.

    Dzwonię do gościa,że auto zrobione,ten hura hura dzięki i co gwarancja itp,itd,ja mu na to: blacharze ciarachy zdmuchały temat,gdzie to bylo robione u jakiego flejtucha-a on na to:no bo miał taki przypadek ,że przysnał,a autko robili mu w ASO Opla.No to mówię,że musi za to zapłacić,a on na to,że to wina blacharzy,że nie wiedział-wkurzyłem się i myślę,jedź dziadu i nie wracaj-nie chę Cię widzieć,pojechał tryumfalnie,że na mnie zarobił.

    Dzisiaj przyjechał,że mu szyby nie działają,że to pewnie od alarmu-myślę,odbiję się na dupku-ok. nie ma sprawy wolne terminy za 2 tygodnie-zrobiłeś mnie w jajo no to lekcja dobrego wychowania się przyda-mało się borok nie rozpłakał,że to niby na wczasy jedzie za 3 tygodnie i pierwsze pytanie a ile to będzie kosztować-no pędzel jakich mało.

    Pewnie każdy z Was miał jakieś ciekawe przypadki-napiszcie pośmiejemy się.........


    Pozdrawiam

    Maro
  • Level 17  
    Moze troche poza tematem-jest jedna kategoria klientow:NIESLOWNYCH.Nic mnie tak nie wkurza jak to ze facet umawia sie na montaz a pozniej nie raczy zadzwonic i uprzedzic ze cos mu wypadlo .ODSTRZELIWAL bym takich.Zawsze prosze by raczyli zadzwonic jak im cos wypadnie bo inaczej dezorganizuja mi caly dzien..ale i tak czasami takie MENDY zdazaja sie.
    Pzdr.
    Mariusz
  • Level 16  
    Na tych klientów ma inny sposób-jeżeli termin montażu czy innej usługi wybiega w przyszłość 7 dni do przodu i więcej,biorę od gościa nr telefonu,przypominam się 2 dni przed terminem,jeżeli potwierdzi ok.jeżeli nie na jego miejsce wsuwam inną robotę-raczej skutkuje........
  • Car alarms specialist
    Do mnie kiedyś przyjechał taksiarz na zamontowanie alarmu powierzonego, miły zagadywał jakbyśmy się znali ze 20 lat. Przychodzi do zapłaty ja mu podaję cenę 150zł a on na to że nie zapłaci. Awantura trwa pół godziny i nic ja już prawie wicinam mu alarm w cholerę. Na koniec awantury okazało się, że jak kupował alarm to sprzedawca wyliczył mu koszt alarmu z montażem na 10zł mniej. Jak bym wiedział, że chodzi mu o 10zł... aż się odechciewa wszystkiego. Z taksiarzami to zawsze mam jakieś pierepałki "przyjeżdża taki na montaż radia ja montuję i przy wyjeździe nagle zaczyna mu szarpać automatyczna skrzynia biegów" ja mu na to podepniemy VAG'a na to on "a może tak już było sam nie wie".... mógłbym wymieniać i wymieniać
  • Level 17  
    Jakos omijaja mnie dramatyczne historie (puk puk w niemalowane).Ale jakis czas temu zrezygnowalem z montazu alarmu w wiekowym gofie.Po godzinie zadzwonilem do goscia by sobie go zabieral-wpadlem w depresje gdy zobaczylem w jakim stanie sa konektory na kablach w tablicy z bezpiecznikami.Poki tablica byla zamocowana i kable,,prezyly" jakos to laczylo.Pazaciskalem pare konektorow ,polutowalem ale glebsze rozpoznaie uswiadomilo mi ze to robota na caly dzien jesli nie wiecej. Wiedzialem ze od momentu montazu alarmu pojawi sie JAKIKOLWIEK problem z elektyryka to facet zacznie mnie przesladowac telefonami (kto ostatni ,,grzebal" tego wina).Bylem gotow sam mu zaplacic jakas kase by tylko mnie wiecej tym golfem nie dreczyl ;).
  • Level 26  
    MARKY266 wrote:
    ................że mu szyby nie działają, że to pewnie od alarmu......

    Dzwoni do mnie klient żeby odpalić mu awaryjnie auto. Klientowi odpowiadam, że dziś nie dam już rady, że jest późno, że jestem zmęczony, głodny itd. Umawiam się z nim na drugi dzień. Autko - Scenic'99 z fabrycznym pilotem na podczerwień, oczywiście dwa piloty, żaden nie działa, baterie nówki. Alarm, jakaś stara Cobra bezpilotówka, otwieram z klucza - alarm ujada, po 38 sekundach centralka już leży obok na siedzeniu, jest już cisza i spokój. Teraz trzeba się zająć tym nieszczęsnym odbiornikiem IR. Rozebrałem panel na podsufitówce i oczom nie wierzę, elektronika normalnie pływa w wodzie. No to ładnie, myślę sobie. Udało mi się uratować płytkę, piloty zaczęły działać. Zabezpieczyłem gościowi stopkę anteny silikonem, co by się więcej elektronika nie kąpała w deszczówce. Nawet za dużo go nie skroiłem za tę usługę. Na drugi dzień dzwoni do mnie, że zatankował samochód do pełna i paliwowskaz dalej pokazuje pusty zbiornik, no i czy ja mu nic nie odłączyłem.
    "Rence opadajom", mówię mu - Panie, co ma pilot centralnego zamka do pływaka w zbiorniku? Ciężko było klientowi wytłumaczyć, że to są dwa niezależne od siebie obwody. W końcu jakoś dał się przekonać.
    Cholernie nie lubię takich sytuacji jak klient-matoł przyjeżdża i mówi, że po założeniu alarmu schodzi mu powietrze z tylnego koła I to jest na pewno przez alarm!!!
  • Level 33  
    Tak panowie tak jest zawsze.Jak coś się spier... w samochodzie to przez alarm.I nie ważne czy to jest w silniku czy w elektronice bo to i tak przez alarm.Kiedyś taki pajac przyjechał,że alarm zespół mu zamek w drzwiach i czy mu tego nie zrobię w ramach gwarancji.No to pytam jakie zamek siłownik padł czy co?A ten frajer mówi,że nie siłownik tylko kaseta zamka.No myślałem,że wyjdę z siebie i stanę obok.Już mało brakowało by doszło do rękoczynów.
  • Level 32  
    no panowie a co się dziej jak idzie zima jak to kazdy alarm w/g własciciela odcina i nie pozwala zapalić i to nić że akumulator ma 15 lat......

    Dlatego ja każdemu ( prawie każdemu bo jak za bardzo chce tanio -to ma taniao) wyprowadzam kostkę z bezpiecznikiem i miejscem na drugi w celu zamkniecia odciętago obwodu --a to że zapomniał gdzie była to może mieć pretensje tylko do siebie.
    J pamiętam że kiedyś gościowi radyjko fordowskie odkodowałem (trwało to krótko i go bolało to )i gość twierdzi że 40 zł za 10 sekund to za dużo ----więc mu wyłaczyłem a kodu nie podałem .
    Lbo przyjechał inny mercedesem i ma w reku immo z allegro -pyta ile za zainstalowanie --ja mu zaporowo 250 zł a on twierdzi że jedzie do serwisu bo tam mu założą ...za 90 zł (chyba klucz na koło )
    ..ale panowie to cały smaczek tej roboty dopóki klient nie przyjedzie i powie że auto mu sie spaliło przez alarm
  • Level 26  
    Ja kiedyś zrobiłem obejście klientowi, bo miałem taki zwyczaj (dla świętego spokoju). Przy wydawaniu auta powiedziałem mu o tym, a on mnie zj..ł, że auto przyszykowane do kradzieży. Od tego czasu nie robię obejść, chyba, że klient sam o tym wspomni. Są sposoby na awaryjne wyłączanie. Jeśli ktoś zapomni mówi się trudno. Przy wydawaniu auta wszystko klient ma pokazane. Czasem udaje mi się zapominalskiemu przez telefon pomóc. Jak nie, to w gwarancji jest napisane, że klient auto dostarcza na koszt własny. Czasem zdarza się, że podjadę ale za sianko.
  • Level 26  
    No to teraz ja coś opowiem, ale bardziej na wesoło.... :D
    Jestem sobie w pracy, wymieniam klientowi switcha w pilocie, klient patrzy mi na ręce, w tym momencie, gdy ja zajęty jestem rozlutowaniem, wpada zaprzyjaźniona klientka i z progu krzyczy:
    -Proszę Pana, czy da się coś z tym zrobić? - trzymając w ręku pilota foxa.
    Nie odwracając wzroku od pilota klienta, mówię
    -Tak, a co się z nim stało?
    -A wyprałam go z ubraniami w pralce automatycznej.
    -Nie ma sprawy -odpowiadam- tylko proszę powiedzieć w jakim proszku, bo moja żona notorycznie pierze mi dokumenty, kasę, kluczyki z pilotem i jest wszystko w porządku....
    Kobita robi karpia, czyli dolna szczęka jej opada i mówi po krótkiej chwili że jej proszek to Ariel.
    -Cholera, jak Ariel, to nie wiem czy już go uratuję, moja żona to zawsze prała piloty, ale w Wizirze i nigdy nie było problemów.
    Klient, któremu regenerowałem pilota mało się nie polał w majty, ja oczywiście te teksty sprzedawałem z pełną powagą, wiec kobitka do końca nie wiedziała, czy ja to mówię poważnie czy żartuję.
    Zająłem się jej pilotem, tamten klient jeszcze chwile poczekał, chciał zobaczyć jak po praniu pilot wygląda w środku.
    Było ciężko, ale kobitka dostała sprawnego pilota. Teraz jak się spotykamy pytam jakiego proszku używa?
    Odpowiada z uśmiechem że Wizira :D
    Chyba coś pozytywnego udało mi się wnieść do topicu?


    Jubileusz, to mój 500 post........... <święto>