Witam,
Opisze najpierw mój problem z ładowaniem w voyagerze: przez ok. tydzień co jakiś czas zapalała mi sie kontrolka ładowania akumulatora, problem znikał w momencie gdy wyłączałem silnik i ponownie go odpalałem. Któregoś pieknego dnia jednak 'myk' który zdawał egzamin tym razem nie wypalił, tzn. kontrolka więcej nie zgasła. Oddałem autko do znajomego mechanika, ten stwierdził, że to zapewne alternator. No więc pogodziłem się z myślą, że będę musiał wydać kase... Jednak okazało się, że alternator jest OK, no i... zamontował go na swoje miejsce, akumulator podładowany, próbuje odpalić i... NIC! Odcina się teraz zapłon!!! (najprawdopodoniej immo) tylko dlaczego??? Skąd taki objaw??? I co teraz???
Proszę o jakąś porade.
Opisze najpierw mój problem z ładowaniem w voyagerze: przez ok. tydzień co jakiś czas zapalała mi sie kontrolka ładowania akumulatora, problem znikał w momencie gdy wyłączałem silnik i ponownie go odpalałem. Któregoś pieknego dnia jednak 'myk' który zdawał egzamin tym razem nie wypalił, tzn. kontrolka więcej nie zgasła. Oddałem autko do znajomego mechanika, ten stwierdził, że to zapewne alternator. No więc pogodziłem się z myślą, że będę musiał wydać kase... Jednak okazało się, że alternator jest OK, no i... zamontował go na swoje miejsce, akumulator podładowany, próbuje odpalić i... NIC! Odcina się teraz zapłon!!! (najprawdopodoniej immo) tylko dlaczego??? Skąd taki objaw??? I co teraz???
Proszę o jakąś porade.