A typu prądnicy na tabliczce nie masz przypadkiem?

Tabliczka znamionowa powinna być kluczem do rozwiązania całej zagadki.
Takie prądnice bywały (są jeszcze chyba) w wielu laboratoriach maszyn elektrycznych na naszych uczelniach - jeśli takie jest źródło pochodzenia to może najłatwiej byłoby poszukać w skryptach lub popytać aktualnych studentów?
Podtrzymuję moją wersję, że wygląda to na prądnicę bocznikową. Poczytałem trochę na temat prądnic i na Twoim miejscu postąpiłbym tak:
- Na początek możesz zmierzyć rezystancję uzwojenia wzbudzenia i jeśli znasz napięcie znamionowe prądnicy obliczyć z niego maksymalny prąd wzbudzenia którego pod żadnym pozorem nie możesz przekroczyć, (milcząco zakładam, że jest to prądnica samowzbudna - ale taki pomiar raczej nie zaszkodzi a oszacowanie takiego prądu granicznego raczej też nie będzie miało skutków ubocznych).
- Pamiętaj też, że prądnica będzie potrzebowała jakiegoś wstępnego prądu magnesujące - czyli zacznie "działać" od jakiejś konkretnej wartości Iw, początkowo prawie nic nie generując, a prąd obciążenia i napięcie wyjściowe zacznie wzrastać po pokonaniu tego progu w miarę wzrostu prądu wzbudzenia (zakładając stabilny napęd).
- Sama próba działania - proponuję zasilacz regulowany podłączyć i ustawić jako źródło prądowe, obciążyć prądnicę, podłączyć do napędu i regulować wzbudzenie od 0 mierząc Uwy i Iwy na obciążeniu kontrolując jednocześnie I wzbudzenia.
- Jeśli faktycznie byłaby to prądnica samowzbudna, to w zasadzie wystarczyłoby w szereg z uzwojeniem wzbudzenia podłączyć opornicę i taki układ przyłączyć do zacisków wyjściowych prądnicy licząc że pozostał jakiś magnetyzm szczątkowy - dawno nie używaną prądnicę trzeba jednak byłoby przyłączyć uzwojeniem wzbudzenia do źródła zewnętrznego aby wstępnie namagnesować obwód magnetyczny prądnicy (wytworzyć ten magnetyzm szczątkowy) - to zadanie powinno spełnić nasze badanie prądnicy z użyciem zasilacza laboratoryjnego.
- Jeśli w trakcie regulacji Uwy i Iwy będą maleć w miarę podnoszenia Iw musisz zamienić biegunowość wzbudzenia.
UWAGA!
Zastrzegam, że są to wnioski płynące z lektury 3 książek o maszynach elektrycznych i wspomnień dawnych laborek - nie próbowałem moich propozycji w praktyce i zastrzegam, że mogłem się pomylić lub nawet całość moich wywodów może być błędną interpretacją teorii i danych, które tu przedstawiłeś - choć gdybym miał taką prądnicę - tak właśnie na własną odpowiedzialność bym zrobił.