Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wtrysk pary wodnej do silnika spalinowego??

darzur 08 Lip 2013 17:48 118141 139
  • #91 08 Lip 2013 17:48
    GODsaveTHEcat
    Poziom 11  

    @żyleta67 Mówiąc o przegrzanej parze przypomniał mi się filmik z YT Link na którym facet podaje gorącą parę (chyba z myjki parowej) bezpośrednio do filtra i do sprężarki. Dzień był dość chłodny i facet był bardzo zdziwiony faktem iż kiedy silnik działa bez podawania pary z wydechu leci biały dym, a kiedy zaczyna podawać parę biały dym z wydechu znika. Twoje wyjaśnienie z mokrą i suchą parą idealnie tu pasuje.
    Nadmieniłbym tutaj, że pomimo iż nasz zdziwiony eksperymentator podawał parę tak daleko od kolektora ssącego, to uzyskał suchą parę na wylocie. Możliwe, że jest to spowodowane ponownym podgrzaniem pary w sprężarce.
    Zgodzę się, że podawanie pary przed przepustnicą jest rozwiązaniem gorszym pod względem efektywności, tak jak powiedziałeś najbardziej zależy nam na dopełnieniu cylindra parą właśnie przy przymkniętej przepustnicy. Jednak jeśli masz jeszcze zamontowaną instalacje do wytwarzania pary, to jest to bardzo prosty eksperyment do przeprowadzenia, a może dać ciekawe efekty. Jeśli nie masz przepływomierza to raczej nic złego nie powinno się stać (no oprócz umycia przepustnicy ;-) ).

    @tdx110 można by zrobić jakiś mikroprocesorowy sterownik, np w instalacji u żylety67 można by na każdym wlocie pary dać sterowany zawór, albo jakiś wtryskiwacz i zsynchronizować jego otwarcie z otwarciem zaworu ssącego. W ten sposób para nie "napełniałaby" niepotrzebnie kolektora ssącego i problem z czujnikiem ciśnienia byłby mniejszy. Kłopotem nie jest sam sterownik a znalezienie odpowiednio szybkiego sterowanego zaworu/wtryskiwacza odpornego na długotrwałe działanie gorącej pary.
    Niezbyt rozumiem w którym miejscu chciałbyś zastosować sterowany wentylator i w jakim celu. Czy chodzi ci o wymuszenie obiegu powietrza w równoległym podłączeniu "zimnego parownika" o które się pytałem wcześniej?

  • Sklep HeluKabel
  • #92 08 Lip 2013 21:28
    encore
    Poziom 17  

    Nie słyszałem o wtryskiwaczach LPG zdolnych pracować z gorącą parą wodną pod ciśnieniem. Obawiam się że wtryskiwacze bardzo szybko padną.
    Z tego co piszecie wynika że urządzenie zaczyna z prymitywnego robić się skomplikowane a przez to i drogie. Trzeba pomyśleć jak to tanio zrobić, bo jeżeli zbliżymy się do kosztów instalacji LPG to lepiej ją używać nić eksperymentować.

    Mimo wszystko para wodna wydaje mi się mniej magicznym i kontrowersyjnym rozwiązaniem niż generatory HHO z ich olbrzymim poborem prądu.

  • #93 08 Lip 2013 21:52
    flgmnft
    Poziom 12  

    No panowie spokojnie. Mam klekota, kolega ma benzyniaka. Mój klekot to prosty z bezpośrednim wtryskiem paliwa ropniak. Bez sondy lambda i przepływomierza. Za odczyt ilości powietrza jest odpowiedzialny boost sensor. Moje plany co do tego tygodnia się skomplikowały, ale w tym tygodniu to założę.
    Pomysł z pompką spryskiwacza miał na celu podanie wody po raz pierwszy jeśli by nie została zassana samoczynnie.
    Owinę oczywiście kolektor przed turbiną bo tam spaliny mają największą temperaturę. W turbinie schładzają sie nawet o 300-400 stopni Celcjusza.

  • #94 08 Lip 2013 22:40
    zyleta67
    Poziom 11  

    GODsaveTHEcat, przed przepustnicą nic z tego nie wyjdzie, brak podciśnienia zasysającego parę, ilość pary samoczynnie wydostająca się z przekroju 5mm jest znikoma, musiałaby być pompa wody wytwarzająca stałe ciśnienie np. 1atm i zawór regulowany elektronicznie sterujący przepływem wody (wentylator nie zda egzaminu). Docelowo tak czy inaczej będzie to wymagane ale na razie trzeba wykazać poprawną pracę na wolnych obrotach, tzn. jeśli wykażę że czasy wtrysku mam na poziomie np. 1ms, wolne obroty na poziomie 900obr/min, równa praca i nie będzie rosła temperatura silnika to mogę uznać, że to działa (sprawność wzrosła). Potem dopiero trzeba kombinować nad wydajnością układu i sterowaniem (pomysł z prockiem jest tu na miejscu, dodatkowo pełniący rolę komputera zużycia paliwa, też był w moich planach)

    Flgmnft jeśli masz diesla, to albo większy przekrój rurki na kolektorze albo obowiązkowo pompka wody. Mały przekrój zapewnia szybsze nagrzanie i odpowiednio wysoką temperaturę pary, kosztem małego przepływu. Większy przekrój daje lepszy przepływ ale będzie się dłużej nagrzewał i jak niedokładnie ciasno obwiniesz kolektor, możesz nie uzyskać pary przegrzanej. Na zdjęciach Merca prof.Gulaka widziałem stosunkowo duży przekrój na oko 10mm co najmniej. Nie wiem skąd miał takie rurki bo instalacyjne raczej tak nie wygniesz.

    Jutro kupię konektorki do kostki mapsensora, zrobię przelotkę wiązka-czujnik z odczepem na potencjometr, laptop i troszkę się pobawię. Mam już pewne przemyślenia ale nie będę zdradzał, jak po testuję to opiszę.

  • Sklep HeluKabel
  • #95 09 Lip 2013 05:16
    flgmnft
    Poziom 12  

    Owiniesz instalcyjna tylko trzeba ją uprzednio wygrzać palnikiem.

  • #96 09 Lip 2013 19:11
    zyleta67
    Poziom 11  

    Zrobiłem testy modulacji map sensora i tak jak myślałem, wyszły kolejne problemy. Oszukując go, że ma większe podciśnienie niż w rzeczywistości powoduje to, że kompensacją zaczyna się zajmować silnik krokowy. Obroty zaczynają falować, spadać i ogólnie totalny nie wypał. Po odłączeniu silnika krokowego i sondy lambda, silnik od razu wchodzi na wyższe obroty równo pracując. Zwiększając potencjometrem podciśnienie czasy wtrysków coś tam minimalnie spadną obroty też, po czym i tak wzrosną i zaczyna się nierówna praca silnika.

    Tak więc ostatecznie mogę stwierdzić, że w silniku benzynowym wynalazek z parą wodną nie będzie nigdy pracował poprawnie, chyba, że zrobimy sobie własny komputer z własnymi mapami, co jest praktycznie nie realne. Jeśli gdzieś mówią, że jeżdżą takie samochody w garażu zmodyfikowane, to do póki nie zobaczę, to nie uwierzę.

    Jestem ciekaw jakie wnioski będzie miał kolega w przypadku diesla.

  • #97 09 Lip 2013 19:40
    tdx110
    Poziom 18  

    1. Myślałem też o zastosowaniu wentylatora aby wtłaczał "zimną parę wodną" do układu podgrzewającego i wychodziła stamtąd "Ciepła para wodna".

    2. Testowaliście może prostsze rozwiązanie? Chodzi mi o podawanie pary wodnej wraz z powietrzem i komputer sam by dobierał odpowiednią ilość powietrza wraz z parą wodną?

  • #98 09 Lip 2013 20:07
    encore
    Poziom 17  

    zyleta67 napisał:
    Zrobiłem testy modulacji map sensora i tak jak myślałem, wyszły kolejne problemy. Oszukując go, że ma większe podciśnienie niż w rzeczywistości powoduje to, że kompensacją zaczyna się zajmować silnik krokowy. Obroty zaczynają falować, spadać i ogólnie totalny nie wypał. Po odłączeniu silnika krokowego i sondy lambda, silnik od razu wchodzi na wyższe obroty równo pracując. Zwiększając potencjometrem podciśnienie czasy wtrysków coś tam minimalnie spadną obroty też, po czym i tak wzrosną i zaczyna się nierówna praca silnika.

    Tak więc ostatecznie mogę stwierdzić, że w silniku benzynowym wynalazek z parą wodną nie będzie nigdy pracował poprawnie, chyba, że zrobimy sobie własny komputer z własnymi mapami, co jest praktycznie nie realne. Jeśli gdzieś mówią, że jeżdżą takie samochody w garażu zmodyfikowane, to do póki nie zobaczę, to nie uwierzę.

    Jestem ciekaw jakie wnioski będzie miał kolega w przypadku diesla.


    To co opisujesz jest w zasadzie oczywiste. Ty coś zmieniasz a komputer benzynowy dąży do wprowadzenia zmian które zaowocują mieszanką stechiometryczną czyli 1:14,7. Jedna porcja paliwa na 14,7 porcji powietrza.

    Trzeba zając się emulacją sondy lambda na początek, to jest podstawa. Potem można dokładać kolejne klocki.

  • #99 09 Lip 2013 21:49
    zyleta67
    Poziom 11  

    Według mnie to lambda ma najmniejszy wpływ, tak jak kiedyś napisałem po odłączeniu, silnik działa dalej bez zmian i wszystkie parametry są OK. Z tego co ja zauważyłem to czujniki się wzajemnie zastępują, tzn jak któryś nie działa, to na podstawie pozostałych algorytm komputera potrafi ustawić parametry na najbardziej prawdopodobne. Po prostu komputer wie co który czujnik ma wskazywać przy danych informacjach z pozostałych czujników. Pojedyńcze modulowanie czujników nic nie da.

    Co by nie pisać, to robi się to strasznie skomplikowane i nawet jeśli udałoby się oszukać komputer, to nie wyobrażam sobie robienia charakterystyk obciążeniowych, obrotowych, regulacyjnych i w czasie rzeczywistym sterować „oszustwami” dla komputera i z drugiej strony nowymi parametrami dla silnika.

    Szybciej chyba dałoby się faktycznie zrobić swój komputer na własnym algorytmie, z pełną możliwością swobodnego sterowania wszystkimi parametrami, a nie takie kombinacje.

    Ja już nie zamierzam dalej kombinować, nie mam czasu, sprawdziłem co miałem sprawdzić zaspokoiłem swoją ciekawość i tyle, przynajmniej nie będą mnie męczyć po nocach myśli, że mogłem spróbować:)

  • #100 09 Lip 2013 23:16
    encore
    Poziom 17  

    Po odłączeniu sondy lambda silnik chodzi normalnie bo wchodzi w tak zwany awaryjny tryb pracy. Komputer benzynowy ma wpisane "awaryjne" sposoby radzenia sobie kiedy nie widzi sondy.

    Co do skomplikowania projektu. Cóż , tak to jest w życiu że jak coś chce się zrobić porządnie to nie da się za pomocą sznurka i agrafki :).
    Teraz zaczynasz dostrzegać różnicę między profesjonalnymi rozwiązaniami (LPG) a amatorką w postaci HHO. Tam chłopaki cieszą się że coś im działa, tyle że to nie da się zastosować na skalę masową. Z powodów które zaczynasz sam odkrywać. Profesjonalnie zrobione urządzenie niestety musi kosztować i nie da się go zrobić za 100zł :(.
    Może do końca tygodnia pokaże moją konstrukcję na zimna parę wodną.

  • #101 11 Lip 2013 03:14
    GODsaveTHEcat
    Poziom 11  

    @tdx110 Rozumiem, że chcesz wtłoczyć zimną mgiełkę za pomocą wentylatora do wężownicy obwiniętej dookoła kolektora wydechowego, albo do czegoś innego gorącego, by uzyskać przegrzaną parę. Pomysł jest fajny i też przez chwilę go rozważałem ale widzę kilka problemów. Za filtrem powietrze rozdziela się na to które idzie "normalnie" do silnika i te które idzie do parownika. Na wlocie do parownika montujemy wentylator który wymusi nam przepływ powietrza.
    Wtrysk pary wodnej do silnika spalinowego??

    Teraz tam gdzie na moim starym schemacie jest "kolanko" robimy wężownice wokół kolektora wydechowego. Dalej para idzie przed przepustnice i łączy się z "normalnym" strumieniem powietrza. Tyle, że jest to bardzo dużo kombinowania i wężownica w tym przypadku musiałaby być z rurki o dużym przekroju. Efekt (jeśli chodzi o wytwarzanie pary) byłby podobny do tego co uzyskał pan Gulak bez ultradźwięków. W dodatku tak jak mówi żyleta67 ta para podana przed przepustnice i tak zdąży się oziębić zanim dotrze do silnika.

    Proponowałbym trochę inne podejście, parownik połączyć szeregowo między filtrem a przepustnicą, całe powietrze które idzie do silnika musi przejść przez parownik. W parowniku oprócz generatorów mgły byłby radiator (esowato powyginana rurka miedziana) przez który płynęłaby gorąca woda z chłodnicy. Można by się też pokusić by zamiast podpinać radiator do chłodnicy, zrobić własny mały obieg obwijając rurkę miedzianą wokół wydechu, w takim miejscu żeby płyn się nie zagotował. W ten sposób w naszym parowniku mielibyśmy gorącą wodę która o wiele lepiej paruje. Do silnika trafiałaby mieszanka gorącego powietrza i pary nasyconej. Oczywiście nie byłaby to para przegrzana, ale podgrzewanie parownika ma tą dodatkową zaletę, że rozwiązuje problem używania instalacji zimą.

    Gdzieś w czeluściach youtube natknąłem się na połączenie wtrysku wody z komorą reakcyjną z silnika GEET. Chodzi o to, że powietrze i zimna mgiełka (paliwo było podawane normalnie) przed dostaniem się do silnika przechodziła przez rurę o dużym przekroju, wewnątrz tej rury biegła gorąca rura wydechowa. W ten sposób można by uzyskać przegrzaną parę, ale to większa przeróbka i mam wątpliwości czy silnik działałby prawidłowo oddychając tak gorącym powietrzem.

  • #102 13 Lip 2013 23:45
    tdx110
    Poziom 18  

    Witam
    Właśnie czytałem książkę serwisową do samochodu Skoda Felicja i dowiedziałem się ciekawej rzeczy.
    Temperatura powietrza związana jest z czasem wtrysku paliwa.
    "Przy niskich temperaturach zasysanego powietrza czas wtrysku jest przedłużany i mieszanka jest bardziej bogata".
    (Cytat z książki)

    Jak samo Państwo oto kolejny powód dlaczego wtryskiwanie "ciepłej pary wodnej" zmniejsza spalanie a nie "zimnej pary wodnej"

  • #103 14 Lip 2013 09:43
    flgmnft
    Poziom 12  

    Witam ponownie.
    Więc po próbach owinięcia kolektora rurka miedzianą, odpuściłem. Mam u Siebie za mało miejsca, jakby ktoś miał samochód z silnikiem umieszczony wzdłużnie to by pewnie dał radę bez większych problemów. Zbudowałem w między czasie reaktor Pantona. Jak znajdę czas to zamontuję go w wydechu.

  • #104 14 Lip 2013 16:24
    jacek-5
    Poziom 8  

    Mam jedno pytanie do wszystkich pragnących dodawać parę do silnika spalinowego: Jak zrobić to zimą np. przy minus 10 st C rano. Czy może przychodzić do auta z termosem ciepłej wody?????

  • #105 14 Lip 2013 16:54
    encore
    Poziom 17  

    tdx110 napisał:
    Witam
    Właśnie czytałem książkę serwisową do samochodu Skoda Felicja i dowiedziałem się ciekawej rzeczy.
    Temperatura powietrza związana jest z czasem wtrysku paliwa.
    "Przy niskich temperaturach zasysanego powietrza czas wtrysku jest przedłużany i mieszanka jest bardziej bogata".
    (Cytat z książki)

    Jak samo Państwo oto kolejny powód dlaczego wtryskiwanie "ciepłej pary wodnej" zmniejsza spalanie a nie "zimnej pary wodnej"


    Przy zimniejszym powietrzu czasy wtrysku skracają się ponieważ dostaję się większą ilość powietrza (masowo) do przepustnicy niż kiedy powietrze jest gorące.
    Nie ma w tym nic niezwykłego.
    Ponieważ masowo powietrza na jednostkę czasu jest więcej to i więcej musi być wtryśniete paliwa żeby cały czas trzymać mieszankę stechiometryczną.

    Temperatura tyle ma tu do rzeczy że po protu powietrze zimne jest "gęściejsze".

  • #106 14 Lip 2013 21:53
    tdx110
    Poziom 18  

    encore napisał:
    Przy zimniejszym powietrzu czasy wtrysku skracają się...

    Błąd! Jeśli chcesz się kłócić to kłóć się z wydawcą tej książki co wie jak steruje komputer samochodowy tymi wtryskami.
    Poza tym:
    1. Jeśli jest więcej powietrza to musi być więcej benzyny aby utrzymać stały poziom mieszanki.
    2. Jeśli jest zimne powietrze to też przy spalaniu idzie więcej energii na ogrzanie jego.
    Proszę sobie przeczytać książkę "Sam naprawiam Skoda Felicia". Dokładnie to strona 77 od pogrubionego fragmentu "Czujnik temperatury zasysanego powietrza".
    Poza tym powtarzam cytat z książki gdzie opisane są między innymi zasady działania i role poszczególnych części samochodu.
    Cytat:
    Przy niskich temperaturach zasysanego powietrza czas wtrysku jest przedłużany i mieszanka jest bardziej bogata.

    Jeśli ktoś chce się kłócić na ten temat to niech swoje wypowiedzi poprze książkami (tak będzie łatwiej i zapobiegnie to kolejnym tego typu wypowiedzią).

  • #107 15 Lip 2013 00:46
    encore
    Poziom 17  

    Masz rację, przy zimniejszym powietrzu czasy są dłuższe. Pomyłkę zrobiłem w tamtym zdaniu.

  • #108 07 Sie 2013 12:29
    Genesis72
    Poziom 11  

    Witam
    Mam taki projekt (generatora pary wodnej)- załącznik
    Rurkę miedzianą chciałbym obwinąć wokoło rury miedzianej i przylutować (lut twardy) aby miała jak najlepszy styk (niestety nie wiem jak co pracą podczas temperatury, zniekształcenia-pęknięcia)
    Generator będzie również schładzał spaliny, a więc zmniejszał ciśnienie spalin w "katalizatorze"
    Z tego co czytałem, podawanie alkoholu jest korzystne,dlatego, że C2H5(OH)
    grupa OH, czyli podaje sie dodatkowo cząsteczkę tlenu

    Parę chciałbym podawać bezposrednio do kolektora
    Mam golfa II z 1991 (gaz)w kolektorze ssący jest dodatkowa rurka, chciałbym przez nią podać parę wodną
    Lub najprościej za filtrem powierza, wtedy by się mieszała z powietrzem i z gazem
    Mam za sobą doświadczenia. Rurę ssącą powietrze przybliżyłam do do czajnika w którym gotowała się woda
    Silnik chodził normalnie (praca była bardzie łagodniejsza), i wchodził na obroty, niestety nie wiem co z mocą
    Do wody dodałem denaturatu
    Praca silnika elegancka, silnik się wyciszył- nie szarpało go , obroty stabilne

    Oczywiście wyjąłem filtr powietrza

  • #109 23 Sie 2013 15:07
    rafalmm2
    Poziom 2  

    witam, ja jakiś czas temu zastosowałem w swoim renault master coś takiego: przewód z odmy wpuściłem do zbiornika z wodą a odbiór pary do kolektora ssącego.Wszystko działa auto spala ok 2 l paliwa mniej. Próbowałem to samo zastosować do clio 1,2 ale już spalanie prawie się nie zmieniło, jedynie podczas jazdy na trasie pod obciążeniem spala ok 1/2l mniej.

  • #110 22 Cze 2014 13:32
    Andreas12
    Poziom 1  

    Temperatura rozkładu wody faktycznie jest wysoka ale nie wykluczone ,że lokalnie jest uzyskiwana podczas spalania mieszanki paliwowej , wzrost ciśnienia raczej popycha reakcję termolizy wody w kierunku niższych temperatur bo to jest ogólna zasada zjawisk chemicznych. Faktycznie przez kierowców cięzarówek jest opisywane zjawisko mniejszego zużycia paliwa i "mocniejszego" silnika w mokre dni. Sądzę,że zjawisko ma złożoną przyczynę fizykochemiczną opartą na pochłanianiu ciepła przez wodę w pierwszej fazie zapłonu zmniejszając maksymalne ciśnienie ( i temperaturę spalania) i oddawaniu jej w dalszej fazie suwu pracy - albowiem w zależności od warunków woda zamieniając się w parę potyrafi zwiększyć objętość o 1700 razy..... . Jest jeszcze jedno zjawisko którego Koledzy nie poruszyli - konwersji wody w obecnosci pierwiastka węgla do CO i H2 (tzw gaz wodny powstajacy przy normalnym ciśnieniu już w temp. 1200*C)....... co może być podstawową reakcją poprawiajacą parametry silnika. Węgiel jak wiadomo pochodzi z paliwa węglowodorowego. Nie bardzo rozumię skąd pojawiło sie więcej tlenu w spalinach - sama woda nie może być tego przyczyną zresztą spaliny z zasady są "mokre" więc sonda Lambda jest na to przygotowana.
    Przypuszczam ,że manipulacje przy silniku spowodowały np. rozszczelnienie układu wydechowego lub dodatkowa przypadkowa awaria.

  • #111 01 Lip 2014 14:14
    karolu15
    Poziom 1  

    Przeczytałem cały temat na temat wtrysku pary wodnej i wody. Co myślicie o wtrysku wody poprzez mgiełke z pistoletu do malowania pod ciśnieniem przykładowo 5 atmosfer? I jaka woda, ciepła, zimna? Po przeczytaniu tematu myśle, że dużo jest kontrowersji co do tego jaka ma być temperatura wody i czy ma to być para wodna, czy wtrysk wody(np. przez ten pistolet).

  • #112 20 Sie 2014 11:06
    Genesis72
    Poziom 11  

    Witam
    Jakie macie wyniki z parą wodną, czy może się ktoś wypowiedzieć kto jeździ na "parze" ??

  • #113 08 Mar 2015 20:12
    pskal32
    Poziom 12  

    Witam. Nie wiem czy ktoś jeszcze tutaj zagląda.
    Temat teoretyczny do rozwiązania.
    Samochód zasilany LPG. Ze spalania LPG powstaje para wodna i dwutlenek węgla.
    Moje auto jak też wiele innych ma obwód powrotu spalin do kolektora ssącego.
    Czyli zasilamy częściowo samochód parą wodną ze spalin. Spoko. Nic się nie dzieje. Jest po prostu wtrysk pary wodnej.
    Temperatura w komorze spalania w silniku z zapłonem iskrowym sięga 1800C. Rozpad pary wodnej do tlenu i wodoru następuje w temperaturze około 1750C przy normalnym ciśnieniu. Przy podwyższonym ciśnieniu w cylindrze nie występuje rozpad i wyrzucamy z samochodu parę wodną.
    Układ poboru spalin do kolektora ssącego powinien pracować tak, żeby spaliny były zasysane a nie tłoczone. Podciśnienie oraz temperatura spalin powinny wystarczyć do zamiany pary wodnej na wodór i tlen.
    Pomysł może wydawać się nierealny, ale jakiś nasz rodak wynalazł piec zasilany wilgotnym wsadem, który działa na podobnej zasadzie.
    Inny nasz rodak opatentował chyba zasilanie parą wodną powstałą na kolektorze wydechowym samochodu.
    Mam ograniczone możliwości prób, gdyż mam plastikowy kolektor i nie mam jak ciągle podawać spalin. Gdyby był ktoś chętny do poeksperymentowania i podzielenia się doświadczeniem byłbym wdzięczny.
    Pozdrawiam.

  • #115 24 Kwi 2015 23:58
    PiotC
    Poziom 1  

    Witam!
    Od kilku lat posiadam diesla 2.0CRDI i zauważyłem że podczas jazdy w deszczu pali mniej niż na "sucho". Oczywiście trasy ~300-500km (100-140km/h
    ) bo pomiar po mieście lub mieszany jest bez sensu. Zwróciło to moją uwagę bo wcześniej miałem benzyniaka i na takich samych trasach podczas deszczu palił więcej. Normalne bo są większe opory toczenia na kołach.
    Od dawna zastanawiałem się nad tym tematem, jak stworzyć takie warunki dla pracy silnika podczas jazdy na sucho jak jest mokro.
    Z przejrzanych postów widzę że powstało dużo teorii ale do tego wystarczy zwykła termodynamika.
    Podczas deszczu mamy w powietrzu bardzo dużo wilgoci. Woda w postaci cząsteczkowej zajmuje bardzo małą objętość i w takiej postaci doprowadzana jest do cylindra. Tam podczas zapłonu odparowuje i zwiększa swoją objętość 1250x dla tej samej temperatury (~20^C). Dla temperatury w cylindrze jest to odpowiednio większa objętość. Ot cała tajemnica.
    Czy ktoś ma taką wytwornicę - zimną do zamontowania na dolocie do silnika. Chętnie wypróbuję.

  • #116 17 Maj 2015 12:35
    zielony0605
    Poziom 2  

    Chciałbym założyć taką instalacje do kia shuma 1.5 + stag sekwencja.

    Czy ktoś ma doświadczenie z tymi miedzianymi rurkami ? jakie będą lepsze do lpg czy hamulcowe ?
    Są one plastyczne na zimno ???
    Myślę że owinięcie kolektora rurka miedziana a potem bandażem termicznym podniesie wydajność.
    Doprowadzenie pary do kolektora ssącego np.przylegle i zaizolowane do rurki egr. idącej od kolektora wydechowego do ssącego co zapobiegnie ponownemu schłodzeniu i skropleniu.
    Dawkowanie pary powinien rozwiązać blos od lpg.

  • #117 14 Cze 2015 20:24
    unitra
    Poziom 15  

    Hamulcowe rurki są do średnicy 5mm, a LPG 6-8mm. Każda jest plastyczna, ale łatwo jest ją załamać. Decydująca jest powierzchnia oddawania ciepła, dlatego moim zdaniem rurka musi być małej średnicy, ale za to długa.
    Zanim para przejdzie przez blos to się na nim skropli. Dysza musi być jak najbliżej kolektora i najlepiej żeby to była gumowa lub silikonowa rurka. Żadnego blosa nie potrzeba bo para pod dużym ciśnieniem sama uchodzi. To nie jest LPG że musisz ją dawkować blosem.

    Jako że mam taki sam samochód fabie SDI jaki został opisany w wątku o zasilaniu diesla wodą:Link
    Mogę się podzielić doświadczeniami z podawaniem pary do diesla.
    Tak samo nawinąłem 3m rurki hamulcowej na kolektor i rurę za nim całość dodatkowo owinąłem bandażem termicznym. Efekt był taki że rzygało wrzątkiem, a nie parą. Powierzchnia przylegania okrągłej rurki do nierównego kolektora jest za mała żeby zamieniać na bieżąco wodę w parę i to przegrzaną parę w ilości która mogłaby mieć wpływ na obroty silnika. Więc kolega Xyro mówiąc delikatnie konfabuluje podobnie jak M. Gulak który chwalił się swoim Mercedesem na wodę, ale nigdy nie pokazał ile w rzeczywistość pary produkuje jego prymitywny wynalazek w postaci kawałka rurki nawiniętego na kolektor. Nie mówiąc już o tym że pomysł podawania pary jest stary jak sam silnik diesla, a Gulak go bezczelnie opatentował jako swój i jeszcze kompromituje się opowiadając, że woda mu się rozpada na wodór i tlen.
    Zakładane oszczędności w postaci 1-2litrów na 100km zmusiły mnie do zrobienia reaktora pantona (chociaż z reaktorem niema to nic wspólnego). Nawinąłem 3m przewodu miedzianego średnicy 5mm w ciaśniejszą spiralę i wpuściłem wężownicę do wewnątrz rury wydechowej zaraz za żeliwnym kolektorem. W rurze wydechowej wywierciłem dwie dziurki 5mm którymi wychodza dwie końcówki rurki miedzianej.
    Dopiero teraz można mówić o jako takiej produkcji pary, a nie wrzątku chociaż i tak pluje kroplami wody. Parę podaję jak najbliżej kolektora ssącego. Zbiornik 10 litrowy z wodą umieściłem w bagażniku, do zbiornika jest zamontowana pompka od spryskiwacza. Ilość podawanej wody reguluję płynnie z kabiny poprzez prosty układ na generatorku NE555 i mosfecie. Dodatkowo pod pedałem gazu zamontowałem mikroswitch odcinający napięcie na pompce gdy zdejmuję nogę z gazu np. gdy zjeżdżam z górki czy stoję w korku.

    Wyniku testu:

    Średnie spalanie przed zamontowaniem wynalazku 4l/100km. Po wpuszczeniu wężownicy do rury wydechowej 4,2l/100km spowodowane jest to zmniejszeniem przepustowości wydechu. Oszczędność z faktu dodawania pary wodnej równa się 0 słownie ZERO. Nie zaobserwowałem też efektów w postaci lepszego przyspieszenia, elastyczności. Myślę że to zjawisko występujące u niektórych użytkowników zostało już dano opisane w medycynie i nazywa się autosugestia i efekt placebo.
    Na tą chwilę mit mający przynieść oszczędności z faktu podawaniem pary do silnika diesla uznaję za obalony. Mógłbym jeszcze spróbować nawinąć wężownice z 5metrowej miedzianej rurki co zwiększyłoby ilość pary, ale obawiam się, że tylko zwiększy niepotrzebnie koszty tego eksperymentu.

  • #119 20 Cze 2015 23:09
    misiek1111
    Poziom 22  

    unitra napisał:
    Zbiornik 10 litrowy


    A po ilu km zbiornik został opróżniony?