Witam
Tak, tak, wiem, nie to forum.
Ale powolutku ...
Skoro tu można o rzeczach różnych, to piszę.
Interesują mie stare lampy uliczne, te na prąd, nie gazowe.
Tak, wiem, jest takie forum, gdzie są sami tacy zapaleńcy, co potrafią uganiać się za różnymi typami latarni, robić zdjęcia itd. Tam już napisałem. http://www.lighting.pl/forum/viewtopic.php?t=990
O co więc chodzi?
Bardzo ciekawa sprawa. Dawniej, a zaczęło się w okresie między wojennym, ludzie mieli dużo czasu i ciekawe pomysły.
Po co więc wieszać lampę uliczną nad środkiem drogi, jak potem się do niej nie można dostać w razie potrzeby?. Te auta z podnośnikiem, to nie jest stary wynalazek, wtedy ich nie było.
Więc robiona m.in. tak:
Latarnia wisiała nad środkiem ulicy, ale na specjalnym zawieszeniu. Od samego klosza lampy wyprowadzona była linka, która szła aż do elewacji, tam przez zwykłe kółko ruchome schodziła na dół. Tu, na wysokości ok. 1.2 m instalowano na elewacji specjalną windkę na korbę. Gdy trzeba było spuścić lampę, przekręcało się korbą, zaś mechanizm ten opuszczał lampę, do której można było sięgnąć przypuszczam ze zwykłej, niewysokiej drabiny. Po naprawie korba w ruch - i lampa jechała w górę na swoje miejsce.
Znalazłem nietypowe wykorzystanie tego mechanizmu w czasie 2 wojny w Wwie. Młodzi chłopcy nocą, zdejmowali te lampy, mocowali na nich polskie flagi zwinięte w rulon okryty papierem, do którego mocowali sznurek długi na pare metrów. Potem podnosili korbą lampy. A w dzień wystarczyło tylko przebiec całą ulicę, pociągnąć za sznurki, których nikt w zasadzie nie dostrzegał, i na jakieś polskie święto wisiały na oczach Szwabów polskie flagi.!!
Ale ja nie o tym chciałem.
Otóż poszukuję jak szalony tych mechanizmów. Ostały się tu i ówdzie na elewacjach w miastach (Cieszyn ul. Sienkiewicza załączam mapkę, Wrocław ul Miernicza - tego nie sprawdzałem,. liczę na Was!!)
Ucieszyą mnie wszelkie info na ten temat. Każde zdjęcie w kilku ujęciach, zdjęcie obecne, skan fotki cz-b z przed lat, wszystko.
Piszcie! Popatrzcie czasem w górę, nad głowę, oprócz nieba zobaczycie kawałek historii nad sobą, a ja się też ucieszę (boć przecie jestem z Cieszyna!)
Marzy mi się, żeby gdzieś w jakichś magazynach elektrowni znaleźć zapomniane windki korbowe, lampy, ORZ-1 czy inne,
wydobyć je, naprawić i cieszyć tym oko. Dla uratowania pamięci o tym mechanizmie dałbym te fotki na WWW. Sam chętnie bym se zamontował to ustrojstwo na moim nowym domu - ale by była atrakcja! I musiało by działać i świecić!

Kto chce niech pisze tu na Forum, kto nie - zapraszam na maila hammonnd(_at_)wp.pl
Pozdrawiam Staszek
Tak, tak, wiem, nie to forum.
Ale powolutku ...
Skoro tu można o rzeczach różnych, to piszę.
Interesują mie stare lampy uliczne, te na prąd, nie gazowe.
Tak, wiem, jest takie forum, gdzie są sami tacy zapaleńcy, co potrafią uganiać się za różnymi typami latarni, robić zdjęcia itd. Tam już napisałem. http://www.lighting.pl/forum/viewtopic.php?t=990
O co więc chodzi?
Bardzo ciekawa sprawa. Dawniej, a zaczęło się w okresie między wojennym, ludzie mieli dużo czasu i ciekawe pomysły.
Po co więc wieszać lampę uliczną nad środkiem drogi, jak potem się do niej nie można dostać w razie potrzeby?. Te auta z podnośnikiem, to nie jest stary wynalazek, wtedy ich nie było.
Więc robiona m.in. tak:
Latarnia wisiała nad środkiem ulicy, ale na specjalnym zawieszeniu. Od samego klosza lampy wyprowadzona była linka, która szła aż do elewacji, tam przez zwykłe kółko ruchome schodziła na dół. Tu, na wysokości ok. 1.2 m instalowano na elewacji specjalną windkę na korbę. Gdy trzeba było spuścić lampę, przekręcało się korbą, zaś mechanizm ten opuszczał lampę, do której można było sięgnąć przypuszczam ze zwykłej, niewysokiej drabiny. Po naprawie korba w ruch - i lampa jechała w górę na swoje miejsce.
Znalazłem nietypowe wykorzystanie tego mechanizmu w czasie 2 wojny w Wwie. Młodzi chłopcy nocą, zdejmowali te lampy, mocowali na nich polskie flagi zwinięte w rulon okryty papierem, do którego mocowali sznurek długi na pare metrów. Potem podnosili korbą lampy. A w dzień wystarczyło tylko przebiec całą ulicę, pociągnąć za sznurki, których nikt w zasadzie nie dostrzegał, i na jakieś polskie święto wisiały na oczach Szwabów polskie flagi.!!
Ale ja nie o tym chciałem.
Otóż poszukuję jak szalony tych mechanizmów. Ostały się tu i ówdzie na elewacjach w miastach (Cieszyn ul. Sienkiewicza załączam mapkę, Wrocław ul Miernicza - tego nie sprawdzałem,. liczę na Was!!)
Ucieszyą mnie wszelkie info na ten temat. Każde zdjęcie w kilku ujęciach, zdjęcie obecne, skan fotki cz-b z przed lat, wszystko.
Piszcie! Popatrzcie czasem w górę, nad głowę, oprócz nieba zobaczycie kawałek historii nad sobą, a ja się też ucieszę (boć przecie jestem z Cieszyna!)
Marzy mi się, żeby gdzieś w jakichś magazynach elektrowni znaleźć zapomniane windki korbowe, lampy, ORZ-1 czy inne,
wydobyć je, naprawić i cieszyć tym oko. Dla uratowania pamięci o tym mechanizmie dałbym te fotki na WWW. Sam chętnie bym se zamontował to ustrojstwo na moim nowym domu - ale by była atrakcja! I musiało by działać i świecić!
Kto chce niech pisze tu na Forum, kto nie - zapraszam na maila hammonnd(_at_)wp.pl
Pozdrawiam Staszek