W miejscu w którym prawdopodobnie podczas upadku doszło do wyżłobienia (wgniotka, czy jak kolwiek to nazwać) w prowadnicy, przez uderzenie szpicem prowadzącym - blokuje się obiektyw. Czyli w 'miejscu zblokowania przystawia'.
Przepraszam, ale zupełnie nie rozumiem tego
sten napisał:
Wg mnie zablokował się wyłącznik/włącznik wysuwania obiektywu w trakcie upadku, albo nastąpiło jakieś zwarcie, przez przesunięcie elementów w elektronice i to włączyło na stałe, mechanicznie ten wysuw.
To, że to sie dzieje w kółko może być spowodowane dodatkowym uszkodzeniem sprzęgła mechanizmu wysuwu lub brakiem sygnału sterującego, informującego elektronikę, że wszystko jest OK, więc bez niego system rozpoczyna ponownie ruch mechanizmu ...
Czy jest w tej wypowiedzi coś prawdziwego, opartego na doświadczeniu, czy wiedzy, znajomości budowy aparatów?
Jaki włącznik wysuwania, jakie sprzęgło?!
Zamiast czepiać się trafności czy sensu czyjejś wypowiedzi, należy popracować nad swoją!
Pozdrawiam