logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Sony Cybershot DSC-W70 wykąpany w morzu

adamsonow 03 Lip 2007 20:06 1918 4
  • #1 4045884
    adamsonow
    Poziom 11  
    Witam
    Mam takie zapytanie, czy jest szansa naprawić Aparat wykąpany w morzu, czyli w słonej wodzie. Jeśli tak to jak się do tego zabrać.
    Obiektyw jest wysunięty i nie reaguje, wyświetlacz czarny jedynie po włożeniu akumulatorka mryga czerwona dioda pod klapką akumulatorka i zielona w okuł przycisku POWER.
    Z góry dzięki za pomoc.
  • #2 4046284
    Rafalk23
    Poziom 13  
    Możesz spróbować i wszystko dokładnie przeczyścić, najlepiej wszystkie wyprowadzenia układów scalonych pokryć topnikiem SMD i podgrzać gorącym powietrzem, jeśli masz dostęp do stacji z Hot Airem
  • #3 4046565
    adamsonow
    Poziom 11  
    A może pomogło by wymycie elektroniki jakimś preparatem np.:
    Clenser, Kontakt IPA plus lub Total Clean.
    Co prawda do myjki ultradzwiękowej nie mam dostępu lae może troche usuneło by tlenki powstałe z elektrolizy.
    Może ktoś zna jakiś leprzy środek do tych celów.
  • #4 4046611
    bogdan-pe
    Poziom 21  
    Najpierw trzeba się pozbyć soli wykrystalizowanej na wszystkich częściach aparatu, a więc elektronice, optyce i wszystkich częściach mechanicznych. Sole są higroskopijne i w połączeniu z wilgocią z powietrza powodują korozję części metalowych, utlenianie cyny(do bialego proszku) i zwarcia na płytkach drukowanych (roztwory soli przewodzą prąd). Soli pozbędziesz się w kąpielach z wody destylowanej, najlepiej lekko cieplej. Moczysz całość (w końcu aparat również był caly zamoczony w słonej wodzie), Kąpiel trwającą po kilkanaście minut przeprowadzaj w zmienianej, czystej wodzie. W braku wody destylowanej, kąpiele rób w wielokrotnie przegotowanej czystej wodzie. Po kilku kąpielach zrób jeszcze ostatnie dwie kąpiele w wodzie z niewielką ilością szamponu-ułatwi to penetracje wody do trudno dostępnych szczelin z powodu zmniejszonego napięcia powierzchniowego. Dodatki mydlano detergentowe zneutralizują również odczyn kwaśny resztek wody morskiej. Do ostatniej kąpieli dobrze jest dodać trochę calgonu (tego od pralek lub zmywarek), który spowoduje, że na częściach optycznych od wewnątrz nie pozostaną zacieki po kroplach wody. Po płukaniach, które najlepiej robić aparatem wyjętym z obudowy, przynajmniej częściowo, należy go dobrze wytrząsnąć z resztek wody i przyśpiesyć schniecie ciepłym powietrzem z suszarki do włosów. Na następny dzień, po wyschnięciu możemy sprawdzić czy aparat odzyskał życie, jeśli tak, to niektóre części metalowe przecieramy olejem silikonowym przy pomocy pędzelka (zabezpieczenie przed korozją. To samo możemy zrobić na plytkach z elektroniką (na płytkach sztywnych z cyną i ew. na elastycznych w miejscach punktów lutowniczych. Jeśli aparat nie odżyje, przy pomocy silnej lupy przeglądamy całe wnętrze z elektroniką. Dobrze jest wszystkie wtyczki, wtyki i końce taśm przeczyścić przez ich rozłączenie i złączenie, po wyczyszczeniu, spowrotem, a silnie utlenione punkty lutownicze przelutowujemy cienką małowatową lutownicą. Aparat po takich zabiegach na ogół ożywa, jeśli nie, to robimy z niego ozdobę na pólkę lub wystawiamy na Allegro, może komuś przyda się na części , a i nam częściowo zniweluje stratę. Pozdr.
  • #5 4046945
    gabik001
    Poziom 37  
    Mialem do czynienia z aparatem wykapanym w drinku (sex on the beach - sok ananasowy , malibu , wodka itd). Rozebralem go na czesci pierwsze. Elementy z elektronika wykapalem w WD40 a reszte w spirytusie. Najgorzej bylo z obiektywem - w paracie sony t-7 obiektyw to zespolona optyka z matryca wiec zalanie jej wewnatrz spowodowalo ze musialem rozebrac cala optyke na czesci - wszystko jak w zegarku . Ale nie ma rzeczy nie mozliwych - po ok. 5-ciu godzinach meczarni aparat ku mojemu zdziwieniu odpalil... Coprawda na poczatku mial problemy z ostroscia - nie zapardzo dzialal ale po ponownym rozebraniu optyki zauwazylem blad w skladaniu i po poprawieniu robi zdjecia (chyba ) do dzisiaj.
    Ufff ale sie rozpisalem.
    Pozdrawiam
REKLAMA