Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Amatorska wiertarka do płytek drukowanych

01 Wrz 2002 22:44 54193 80
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Stoję przed koniecznością ( raczej moralnym przymusem ) zrobienia wiertarki do płytek. Chcę by było to urządzenie stacionarne, tj. aby nie trzymać wierarki w ręce. Jeśli ktoś ma w tej materii jakieś przemyślenia - bardzo będę wdzięczny. Chętni skorzystam z uwg praktycznych, ale rozwarzani teoretyczne równie mile widziane. Jestem z zamiłownia mechanikiem, więc zależy mi aby to była naprawdę profesionalna wiertarka.

    Z góry dzięki. Pozdrawiam.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Poziom 19  
    jesli chodi o wiercenie płytek to używam stojaka do wiertarki (ema-combi)
    i mocuje do niego wiertarkę i wiercę
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Poosiadam stojak tego typu, tyle że moja wiertarka cierpi srodze przy atakowaniu n.p. blach o gr. 20 mm. Do płytek musiał bym mieć drugą, a jak znam życie to i tak bym ją do garażu wywlukł. Jak do tekiej wiertarki wkręcam wiertło fi 0,8, to przypomina mi bardziej cyrkiel :) Wolę więc zrobić coś o przeznaczeniu tylko do płytek i drobnych detali.

    Pozdrawiam
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Rowniez pracuje nad taka konstrukcja.... Ja planuje wykorzystac reczna wiertarke (taka z korba,bez silnika:)) mam zamiar dodac do niej jakis niewilki silnik i umiescic na stojanie. Stojan tez bede robil sam tylko jeszcze nie mam koncepcji na niego. Wykorzystanie takie jrecznej wiertarki to, wydaje mi sie, dobry pomysl ze wzgledu na jej male wymiary i mozliwosc zamocowania wiertel od 0,7mm. Co do stojana to jeszcze nie wiem, ale chyba rura + lozysko slizgowe + sprezyna ktora bedzie wiertarke wypychac do gory + "resor" (takie co saprzymocowane od dolu do bebna) z pralki zeby wszystko w miare plynnie chodzilo tzn zeby nie wybijalo bezwladnie wiertarki w gore po puszczeniu uchwytu...
    Ale to narazie plany, jak cos konkretnego zmajstruje to dam znac.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Poziom 43  
    Ja bym polecał coś rozbudowanego...

    Powiedzmy jakiś statyw, mogący się przesuwac wzdłuż osi X i Y. Mechanika takiego przyżądu może być różna najlepsze by było coś zębatego napędzanego silnikiem krokowym.

    Ale to bardziej będzie przypominało tokarke :D tyle że z poziomym wiertłem. Jeszcze jakiś mechanizm posuwowy w dół i coś co pozwoli nam blokować osie by przy wierceniu nie ruszało się to wszystko na boki.

    No jescze można coś do mocowania płytki wymyśleć itp. jakieś śruby czy coś....

    Wszystko już powinno leżeć w fantazji autora projektu...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Moja koncepcja wygląda tak: Mam silnik 80W/220V z kołem pasowym o 3 średnicach. Chcę go dać pionowo, nieruchomo, napęd przenieś długim paskiem na ruchomą głowicę z kułkiam pasowym. ( konstrukcja podobna do wiertarek warsztatowych. Mam tylko jeszcze problem z głowicą, no i regulacje prądkości - zależy mi też żeby była cicha - więc raczej silnik z komutatorem odpada. 3 biegi to trochę mało.

    Pozdrawiam
  • Poziom 15  
    Opis konstrukcji wiertarki do płytek był w "Młodym Techniku" bardzo dawno temu (tak dawno że już nie pamiętam ale mogę poszukać) zrobiłem toto oparte na napędzie od magnetofonu chyba ZK-147 i działa do dziś , chociaż precyzją nie grzeszy.Teraz wiercę niemiecką (co nie znaczy solidną) wiertarką kupioną wraz ze stojakiem w TME.Na szczęście sam nie musiałem za to płacić bo cena w żadnej mierze nie odpowiada jakości tego 12 V g....
    Mimo wszystko samodzielne wykonanie solidnego urządzenia z regulacją obrotów i stabilnym a przu tym precyzyjnym wrzecionem i uchwytem nie jest sprawą prostą i tanią nie mówiąc o mechaniźmie dwu osiowym i czymś podobnym.
    Swoją drogą gdyby się komuś udało takie cudo stworzyć na silnikach krokowych , ze sterownikiem i oprogramowaniem to chętnie bym to zobaczył.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Dzięki Miras - jeśli potknoł byś się o ten artykuł - to bardzo bym był wdzięczny za podesłanie.
  • Serwisant
    Ja mam silnik od wycieraczek od samochodu 12V/50W i regulator obrotów na tyrystorze, do ośki od silnika przymocowane futerko od małej wiertarki.
    Futerko zostało odcięte i zostało na nim trochę gwintu, więc z przodu otwór na oskę silnika a z boku otworek z gwintem dla skontrowania aby to futerko nie zsuwało się z ośki silnika.Na górze mały mikroprzełącznik do uruchamiania, mozna zamocować na stojaku, po małej przeróbce pasuje od zielonej Celmy.
  • Poziom 19  
    telo popieram bo poco większy silnik jak wiertarka ma słuzyc tylko do p[łytek taki silniczek przy porządnym prostowniku poradzi sobie bez problemu ( :) też mam taką wiertarke tyle ze musze ją w rekach trzymac
  • Poziom 15  
    Ja mam konstrukcję trochę trudniejszą od cepa, ale się po części sprawdza.
    Zastosowałem średnio nietypowe rozwiązanie. Mianowicie na sztywnym statywie umieściłem silnik z regulatorem ( całość od maszyny do szycia łucznik ) napęd przeniesiony na ułożyskowaną oś z główką od małej wiertarki ręcznej. Po zamocowaniu, wiertło wisi na wysokości 3,5 cm od ruchomej (w osi pionowej) podstawy z aluminium o wymiarach 50x50cm, na której kładę płytkę, przytwierdzaną przezroczystą listwą z pleksy, z otworem o sredicy 0,9 mm ( pod otworem znajduje się punkt przeznaczony do wiercenia ). podstawa porusza się na czterech prętach w narożnikach, a napędzana jest przez listwę zębatą (umieszczoną pionowo w centralnym położeniu) pod podstawą i tryb o średnicy 50mm/ szerokości 15mm, do osi którego przytwierdziłem dźwignię.
    Żeby podstawa przesuwała się równomiernie (w poziomie), na prętach, przytwierziłem do niej tuleje (przez które te pręty przechodzą) o długości 4cm każda

    WADY KONSTRUKCJI:
    całkowicie nieprzenośna, sprawiająca trudności przy borowaniu płytek o powierzchni przekraczającej 50% podstawy. Konieczność luzowania listwy (mocowanej śrubami z motylkami, wkręcanymi do podstawy) w celu przesunięcia płytki do kolejnego otworu, co czyni wiercenie strasznie czasochłonnym.
    Zbudowanie i doprowadzenie do używalności zajęło mi w ratach około 30 godzin pracy. Tę osobliwą maszynę cały czas ulepszam. Nie od razu Kraków zbudowano. Marzy mi się możliwość przesuwania główki wiertarki w osi x y w poziomie. Planuję też wymyśleć inne mocowanie płytki i umożliwić obróbkę płytek o eiększej powierzchni.
    Dla zainteresowanych podaję wymiary: (szer/dł/wys) 55x87x90.
    Rysunek techniczny prawie nie odpowiada tworowi, gdyż przeszedł on (twór) wiele modyfikacji ( bez zmian pozostało jedynie mocowanie silnika i pasowe przeniesienie napędu )
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Dzięki za wskazówki.

    A może ktoś ma jakieś doświadczenie z użytkowania wiertarki ręcznej "ala DREMELL" firmy TOYA - dziś podrzucili mi pod drzwi ulotke z marketu gdzie sprzedają to po 60 coś złoty. Ostatecznie można do tego dorobić statyw.

    Na dzień dzisiejszy mam zrobioną głowicę prowadzoną na tulejach teflonowych, ułożyskowaną na dwuch łożyskach - kulkowym i igiełkowym. "Futerko" pochodzi z nie wiem czego, wrzeciono z łożyskami z 2 biegowej celmy. Prowadzenie to 4 łożyska teflonowe z kserokopiarki. Koło pasowe jest fi 30 na pasek kwadratowy 5x5. Trwają eksperymenty z silnikami.

    Pozdrawiam
  • Poziom 29  
    Mój kolega skopiował mój stary patent , czyli stojak od celmy i w nim silnik od wycieraczek samochodowych z zamontowanym uchwytem z wiertarek zegarmistrzoskich, przy wiertłach widiowych i paru tysiącach obrotów tylko taki uchwyt się nadaje i tym wiercił przez 4 lata tysiące dziur, na początku roku sprawił se DREMELLa osadził w stojak też tej firmy i po połamaniu wielu wierteł (drogich) i wielu próbach reklamacji powrócił do starego rozwiązania, ten bubel zabardzo żucał wiertłem na boki po reklamacji z wymianie uchwytu i po wywierceniu kilku płytek znów to samo, a stojak tak się telepał że problem był z wcelowaniem wiertłem w dany punkt.
    Ja jak się bawiłem kiedyś w wiercenie płytek miałem w stojaku celmy zastosowany silnik z pompy paliwowej Meserschmita (1944rok) silnik działa dotej pory i pomimo wykonania full płytek ma zero luzów i wibracji, wielu znajomych widząc te coś , załatwiło se silniki ze współczesnych ruskich lotniczych pomp poliwowych(kilkustopniowe łożyskowanie, idealne wyważenie itp) np. od śmigłowca MI 2 ma średnicę taką jak stojak od celmy, a dość łatwo je załatwić bo w śmigłowcu musi być wymieniane co 400 godzin lotu , a w wiertarce posłuży parę lat, jedyny problem to zasilanie 36V i ponad 10 A ale zato ponad 300 Wat, a do wiercenia wystarczy 12 - 18 V i 10A np. stary zasilacz od komputera, i ma on ten sam gwint co uchwyty zegarmistrzoskie
    A inny ciekawy patent co widziałem u kogoś, to polski stary ploter Poltika na pisaki/ flamastry , z osadzonym małym silnikiem lotniczym sterowane z komputera mogło to frezować lub wiercić , wada to maxymalny wymiar to A4
    jeszcze inny patent to rejestrator X Y płytowy A3 też z silnikiem i sterowany z kompa przez wyjście analogowe ale dokładnośc i kalibracja to było do ......
  • R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Mój patent:
    1. Stojak - konstrukcja starego mikroskopu(masywna,stabilna,prowadzenie pionowe pokrętłem "zgrubnie" - idealne)
    2. Silnik - m.mocy,lotniczy,26V,wysokoobrotowy mocowany w miejsce tubusa mikroskopu
    3. Uchwyt wiertarski - precyzyjny,niemiecka dakładność, mocowany bezposrednio na osi s-ka
    4. Zasilacz regulowany 5-30V.
    WADA - mx szerokość płytki 150 mm(na tyle pozwala ramię mikroskopu).
  • Poziom 29  
    coś takiego (mikroskopowego) też spotkałem ale miało to wade zbyt wolne opuszczanie wiertła - trzeba było się sporo nakręcić i znajomy coś tam przerobił i za pomocą dzwigienki opuszczał.
    silniki lotnicze są genialne np. z żyrokompasu na łożyskach rubinowych i obroty do 50 000 obr/min a na niższym napięciu i tak spora moc
    lub miniaturki na 36V 400Hz trójfazowe i też niezłe obroty
  • Poziom 17  
    Przeczytałem waszą rozmowę ale tak pobieżnie i nie wiem ale ja kupiłem małą wiertareczkę za 50 złoty jakieś pięć lat temu i służy mi do dzisiaj elegancko,na obroty też nie narzekam a te wiertarki są chyba w każdym sklepie elektronicznym albo na giełdzie mają do 18000 obrotów.Dla mnie wystarczający sprzęt.
  • Poziom 23  
    A ja rozwiązałem sprawę w inny sposób. Kupiłem za całe 50 zł statyw marki TOPEX, do niego przykręciłem starą celmę . Do celmy dokupiłem dobrej jakości uchwyt samozaciskowy który zaciska szczęki na 0 a nie tak jak większość nowych uchwytów samozaciskowych które zostawiają sporą szczelinę.
    Celma ma zablokowany wyłącznik a podłączona jest szeregowo przez pedał od maszyny do szycia (typu Łucznik kosztuje chyba jakieś 30 zł).
    Ostatnio celma za bardzo hałasowała więc założyłem wiertarkę marki Skil z tym samym uchwytem i oczywiście tak samo połączoną.
    Całym zestawem można dosyć precyzyjnie sterować w pionie a prętkość wrzeciona to sprawa oczywista. Używam tego wynalazku jużparę lat i nic się nie dzieje z pedałem chociaż obawiałem się, że po kilku latach przestanie działać (silnik od maszyny to jakieś 45~60 W a silnik wiertarki to 450W).
    Nawet wymyśliłem, że jak ten pedał mi się rozpadnie to zrobię sobie układ na tyrystorze i wsadzę go w tą obudowę ale na razie nie ma takiej potrzeby.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Wiertarkę wylonałem.

    Rama spawana z profilu zamkniętego 10 mm, ułożyskowanie pionowe na prowadnicy kulkowej od szuflady ( tenie 8zł - 2 szt i naprawdę supr precyzyjne), siniczek 12 V od elektrycznej anteny, uchwyt - kompozycja z cyrkli, czeskiego naboju CO2, ołówka automatycznego.
    Opuszczanie: do prowadnicy przykleiłem pasek zębaty od kserokopiarki, do niego dołożone kułeczko zębate z przymocowaną dżwignią.
    Blat roboczy na czterech prowadnicach od szuflady - coś ala stół krzyżowy - posów wzdłóż dwuch osi. Jak na razie jest O.K., wada główna to taka, że blat nie posiada hamulca i można łatwo złamać wiertło. Popracuje jeszcze nad chamulcem magnetycznym dla blatu.
  • Poziom 15  
    Jestem pod wrażeniem to lepsze od opisu jaki obiecałem poszukać i niestety nie udało mi się.Jeszcze parę udoskonaleń i wyjdzie jak nic ploter tnący.
  • Poziom 18  
    Nie wiem dlaczego nie chce ci sie trzymać wiertarki. Ja sobie zrobiłem wiertarkę z silnika od maszyny do szycia
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    To nie to że nie chce mi się trzymać, chodzi o żywotność wierteł - z ręki łatwiej złamać - i o czas pracy - na statywie ( Ja tak myślę ) jest szybciej.

    A i najważniejsze - pełzanie wiertła - z ręki jeśli się oczka nie wytrawi lub nie napunktuje to wiertarka "pełza" po płycie.

    Po za tym, mając już konstrukcię z ruchomym blatem - gdy mi się uda dorobić posówy na silnikach krokowych i sterowanie to mam ploter !

    Pozdrawiam
  • Poziom 14  
    ja tez wukozystalem standardowy mikroskop szkolny--sprawoje sie ok. Aaaaa--jako silnik wykozystalem cos w rodzaju wspolczesnego dremela, tylko ze to jest rosyjskie, i pasuja do niego zwykle wiertla stomatologiczne
  • Spec od monitorów
    hm.. tzn chcecie machac blatem a wiertlo miec statyczne? to ma raczej spora bezwladnosc... bedzie trzeba dac duze silniki albo bedzie dosc awaryjne... ogolnie wiertarka cyfrowa byla by grejt - szczegolnie wyskalowana w milsach - mozna by w koncu robic plytki z metalizacja..
    co do samych silnikow polecam modelarskie - moze sa dosc drogie, ale maja przyzwoite obroty (20.000-50.000 w zaleznosci od silnika)
  • Poziom 34  
    Jeśli chodzi o żywotność wierteł to szybciej się tępią niż łamią. Sposób jest bardzo prosty: kupić wkrętarkę akumulatorową
    Zalety:
    całkowicie przenośna bez kabli, lekka, głowica szybkomocująca, regulowane obroty, dość dobra dokładność, można zastosować do innych celów w domu (wiercenie, wkręcanie, frezowanie, gwintowanie)
    Zastanawiam się kto wykonuje tyle płytek żeby kupować specjalny stojak i zagracać mieszkanie.
    Ludzie gdzie Wy to wszystko trzymacie!
  • Poziom 36  
    Zwykła wkrętarka akumulatorowa ma za wolne obroty i nie całkiem ładne dziury wychodzą. Wiem, bo sam używałem :D Ostatnio przerzuciłem się na zwykłą wiertarkę, 1 wiertło starcza mi przeciętnie na 5 małych płytek :D Ale przy takiej ilości co ja płytki robię to bardziej mi się opłaca wiertła kupować niż lepszy sprzęt. Jednak uważam, że statyw byłby najlepszy.
  • Poziom 32  
    Ja tez wiercę akku boschem i "doskwiera" mi mała ilosc obrotów (900).
    Tylko ze wiercenie w płytkach to zdarza mi sie na prawde sporadycznie.
    Jesli chodzi o male wiertareczki 12V to juz tyle mi w zyciu padlo ....
    Za czasów podstawówki to wierciłem Celma (Ema-Combi) tyle ze wykrecałem z niej uchwyt wierterski (futerko) i montowalem inny - delikatniejszy ale precyzyjniejszy, całosc oczywiscie w statywie.
  • Poziom 13  
    Czytając posty na temat wiercenia otworów w płytkach , każdy ma na to swoją receptę i myśli,
    że ona jest najlepsza. Ja tez miałem kłopoty z wierceniem więc wykonałem sobie wiertarkę do płytek na wzór wiertarki stołowej pomniejszonej
    w przybliżeniu około 5 razy. Do wiercenia używam
    wierteł widiowych kupionych na bazarze.
  • Poziom 16  
    Ja planuję zrobić wiertarkę optyczną używając celownika od wiatrówki.
  • Poziom 1  
    Ja mam mała wiertarke kupiona za 50zł w sklepie elektronicznym i urzywam jej jako tokarki (lub czegos w tym rodzaju). Do firmowych uchwytów mocuje końcówke szprychy i wytaczam kółeczka z plastiku takie jakie są potrzebne do różnych modeli elektroniczno-mechanicznych.
    Mam na mysli naped na paski klinowe. Drugą czesc usztywniam na pozostałym kawałku szprychy w imadle. Toczenie wykonuje za pomocą papieru sciernego o różnej ziarnistosci. Moze nie jest to besposrednio zwiazane z tematem lecz myśle że równie ciekawe Pozdrawiam :D
  • Poziom 14  
    Witam
    Panowie ja wlasnie zrobilem ta wiertareczke z Mlodego Technika, troche pozmienialem i jest ok, silniczek mam od jakiegos niemieckiego magnetofonu i jakos daje rade, problemem sa tepiace sie szybko wiertla, radze dobrze napunktowac miejsce na sciezce to ulatwia wiercenie