Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Moje świetlówki kompaktowe (przerobilem na lepsze) 11 rok testu trwa.

Kwazor 29 Gru 2018 10:14 522612 1331
  • #1261
    lechoo
    Poziom 39  
    Ano fakty są takie, że era świetlówek kompaktowych powoli przemija... Tak jak zauważył kol. elektryku5 - największą ich wadą jest niski strumień świetlny tuż po włączeniu zasilania, stabilizują się dopiero po nagrzaniu, co trwa 1-2 minut.

    Dosłownie wybuchające zwykłe żarówki też mi się zdarzały - prawdopodobnie ulegały rozhermetyzowaniu i zapowietrzeniu, przez co po włączeniu powstawał w żarówce łuk elektryczny i podwyższone ciśnienie które rozsadzało bańkę.
  • OptexOptex
  • #1262
    acctr
    Poziom 15  
    elektryku5 napisał:
    Świetlówki mnie drażnią pod tym względem, że pełną mocą świecą dopiero po chwili.


    Niektórzy uważają to za zaletę bo nie ma szoku świetlnego po włączeniu światła w ciemności.
  • OptexOptex
  • #1263
    kris1966
    Poziom 17  
    ^ToM^ napisał:
    Wszystkich świetlówek kompaktowych się już pozbyłem, jak się okazało, że w Auchanie są LED'y Philipsa 1250 lumenów po 8 zł za sztukę

    Ja też dodam że chyba już era CFL przeminęła. Pamiętam pierwszą którą oglądałem w sklepie przez szybę wystawową. Około roku 1989 kosztowała dokładnie pół mojej wypłaty. W 1995 miałem pierwszą, wyeksponowaną w kuchni. Była wkręcona do oprawki ceramicznej przykręconej bezpośrednio do sufitu. Wyglądała przepięknie.
  • #1264
    Świetlówka kompaktowa
    Poziom 14  
    Masz jeszcze tego zabytkowego kompakta?

    Starsze kompakty (tzn produkowane do około 1998 roku) potrafiły żyć naprawdę długo, od 1998 roku zaczął się sukcesywny spadek ich długiej trwałości, bo lampy świecące kilkanaście lat zapychały rynek i obrót producentów malał.
    Natomiast większość dostepnych ledów to jeszcze więskszy krok w tył jeśli chodzi o trwałość, niż najtansze kompakty... Masówka dostepna w sklepach, czy marketach często nie wytrzymuje nawet kilku miesięcy. Z resztą tego typu recenzję słysze od większości użytkowników, którzy dawniej stosowali kompakty, świecace znacznie dłużej.
    Dobre ledy oczywiście da się zrobić i nie jest to żaden problem - wystarczy zapewnić im dobre chłodzenie lub obciążyć prądem znamionowym / niższym od znamionowego. Na przykład systemy świetlne montowane na oświetleniu marketów z reguły są wykonywane solidnie, bo instalacja taka ma działać bezawaryjnie wiele lat przy ciągłym użytkowaniu i nie ma prawa się popsuć.
    Z ledów, które zyskały moje uznanie, na pewno można wyróżnić ledy Philips w formacie mlecznej żarówki - te produkowane w Polsce. Jeszcze nie spotkałem takiej ledówki, która byłaby zużyta i nie świeciła. W domu też parę z nich używam (kupione na próbę w 2015r i wkręcone tam gdzie nie dało się użyc kompaktów) i nadal się trzymają.
    Niestety, ledy filamentowe, które najtrafniej imitują żarówki i mają naprawdę ładną barwę światła, też często żyją tyle co ich żarowe odpowiedniki - przyczyną jest tu przeciążenie samych diod. Zarniki filamentowe mają dedykowany prąd pracy w przedziale 10-15mA, natomiast takie fabryczne ledówki filamentowe pracują z reguły na prądzie 2-3 razy wyższym (mam na myśli układy, gdzie żarniki są łączone szeregowo).
  • #1265
    PitD

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Moje filamenty E14 zakupione w 2015r żyją do dziś. Natomiast następne 5 szt kupione w 2016r przeżyły dokładnie rok. Wszystkie padły w okresie około dwóch tygodni.
    Te pierwsze robili jeszcze tak żeby długo działały. Później widać to niestety marketing wygrał.
    Generalnie to najbardziej padają małe E14. E27 się trzymają lepiej i jak dotąd to mi padła chyba tylko jedna. Te są większe i mają lepsze chłodzenie.
  • #1266
    kris8888
    Poziom 31  
    Świetlówka kompaktowa napisał:

    Starsze kompakty (tzn produkowane do około 1998 roku) potrafiły żyć naprawdę długo, od 1998 roku zaczął się sukcesywny spadek ich długiej trwałości, bo lampy świecące kilkanaście lat zapychały rynek i obrót producentów malał.

    Z żarówkami LED jest dokładnie tak samo z tym że ta graniczna data była tak około 2014 roku. Po tym czasie jakość i żywotność zwykłych żarówek LED dostępnych dla zwykłych konsumentów dramatycznie spadła. Z tym że źródła światła LED np. w oświetleniu ulicznym, sygnalizacji świetlnej czy też w oświetleniu środków komunikacji miejskiej nadal są długowieczne. Czyli jak trzeba to da się zrobić źródło LED tak, żeby świeciło bardzo długo. Tyle że gdyby to było dostępne dla zwykłych konsumentów w standardowych "żarówkach" to producenci szybko poszliby z torbami.
  • #1267
    Świetlówka kompaktowa
    Poziom 14  
    Z tym 2014 rokiem masz troche racji - własnie w tym okresie ledy zaczęły masowo tanieć i zalewać półki sklepowe - zaczęło się stopniowe wypieranie kompaktów ze sklepów. Pamiętam jak wiosną 2015r. widziałem pierwsze tanie ledy w Leroju, które kosztowały poniżej 10 zł (wydaje mi się, że były marki Pila, ale te chińskie). Wcześniej ledówki były drogie, z ceną rzadko schodzącą poniżej ceny droższych kompaktów. Również w tym okresie zaczęły pojawiać się w sklepach ledy filamentowe (2014-2015r).
    Starsze ledy może i bywały trwałe, ale za to często świeciły po prostu marnie - różowawa barwa światła w przypadku ciepłych wersji, jak w najtańszych kompaktach, albo wściekle żółty odcień, no i często brak filtracji efektu stroboskopowego. Stąd też większość osób jednak wolała sprawdzające się od lat kompakty. Mam wrażenie, że jako pierwsze, ledy zaczęły upowszechniać się w oprawach reflektorowych, zastępując halogenki na GU10.
  • #1268
    elektryku5
    Poziom 38  
    Wszystko prawda, światło tych pierwszych LEDów nie dość że było paskudne, to dodatkowo wcale specjalnie trwałe nie były (mowa o wynalazkach z aukcji, bo w sklepach jeszcze tego zbyt dużo nie było), niby nie tak dawno popularne były LEDy, gdzie cała płytka była wypchana zwykłymi diodami THT 3mm, wtedy jednak kupowałem CFL, bo tamte reflektorki, to był niezły szajs.

    Swoją drogą niektóre firmowe LEDy potrafią generować cichy pisk z drivera, w no-name tego problemu nie ma, bo na zasilaniu z reguły jest kondensator zamiast przetwornicy.
  • #1269
    Świetlówka kompaktowa
    Poziom 14  
    Stosowanie zasilaczy beztransformatorowych wciąż jest całkiem popularne wśród różnych LEDów chińskich marek. Oprócz zalety jaką jest brak niepożądanego piszczenia, takie ledy można też łatwiej "podrasować" - wystarczy wymienić fabryczny kondensator na taki o mniejszej pojemności (aby diody nie przegrzewały się - praca ponad temperaturą graniczną to norma w fabrycznych ledówkach). I już taka lampka pożyje dzieki temu dużo dłużej. Radze jedynie uważać na ledy no name z bazarów, takie na E27 z plastikowym radiatorem i kopułka u góry - w roli filtra za mostkiem stosowane są w nich masowo elektrolity na napięcie 55-63V, które od razu strzelają jak diody się przepalą, gdyż wtedy odkłada się na nich pełne napięcie sieci.

    Co ciekawe, takie zasilacze beztransformatorowe z ledów można również wykorzystać do zasilania miniaturowych świetlówek :) Z resztą do dziś w układach świetlówkowych są one stosowane powszechnie w oprawach warsztatowych dla świetlówek 8W (takie podłużne z długim kablem z wtyczką i hakiem u góry).

    Właściwie jedyna wada takich zasilaczy to niski cos fi, ale dla użytkowników domowych i tak ma to małe znaczenie. Są tez mniej odporne na zakłócenia z sieci, ale z doborem elementów także i ten problem da się rozwiązać.
  • #1270
    kris8888
    Poziom 31  
    Świetlówka kompaktowa napisał:
    Stosowanie zasilaczy beztransformatorowych wciąż jest całkiem popularne wśród różnych LEDów chińskich marek. Oprócz zalety jaką jest brak niepożądanego piszczenia.

    Tylko że taki "zasilacz" nie ma żadnej stabilizacji prądu, nie jest odporny na wahania i skoki napięcia sieci. Dodatkowo bardzo często powoduje widoczny efekt stroboskopowy w LED mimo zastosowanego kondensatora filtrującego za mostkiem.
  • #1271
    Świetlówka kompaktowa
    Poziom 14  
    To też wszystko zależy, jakie LEDy się na nim montuje, jakie duże są te skoki napięcia oraz inne czynniki mają znaczenie. Np. jesli takie LEDy mają same w sobie duży spadek napięcia (jest ich dużo w szeregu), a do tego w zasilaczu beztransformatorowym (czyli po prostu w układzie RC) zastosuje się rezystory o dużej wartości, to również taki układ będzie miał większą odporność na zmiany napięcia i częstotliwości (oczywiście w pewnym zakresie tolerancji).
    Niekiedy do stabilizacji LEDów wystarczą (na upartego) same rezystory + prostownik, jeśli są to diody wymagające minimalnego prądu pracy (np. diody filamentowe lub przewlekane), a w szeregu jest ich na tyle dużo, że łączny spadek napięcia będzie bliski napięciu w sieci. Wtedy straty mocy na rezystorach są minimalne, a cos fi bliski 1.
  • #1272
    Frredd
    Poziom 12  
    Dzień Dobry,
    Czy ktoś podpowiedziałby, jak bez niszczenia rozebrać świetlówkę Philips Master Tornado 45W? Przestała działać i w środku coś grucha przy potrząśnięciu. Natomiast rurki są białe, w doskonałym stanie. Żal wyrzucać :) Powinna być dobra do naprawy. Nie chciałbym jej zniszczyć przez nieumiejętne obchodzenie się. Szkoda.
  • #1273
    klamocik
    Poziom 28  
    Wkładasz ostrze nożyka w szczelinę od góry w kierunku gwintu, jedziesz dookoła delikatnie odginając od siebie plastiki po pierwszym obrocie zacznie puszczać, 4 zatrzaski na obwodzie.
  • #1274
    mati211p
    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Oczywiście w tą szczelinę od dołu, bo ma dwie szczeliny, pośrodku powinna być osłona elektroniki od strony rury.
  • #1275
    Frredd
    Poziom 12  
    Faktycznie, pomogło :) Świetlówka otwarta, nawet nie było kleju, tylko zatrzaski. Na pierwszy rzut oka jakaś dioda zesmażona - bo płytka w pobliżu przypalona. Kłopot w tym, że ten element jest wciśnięty pod jakieś kondensatory, więc po pierwsze ciężko będzie go stamtąd wydostać, a po drugie - mógł też podsmażyć i te inne elementy...

    "Ten inny element" jakiś dziwny: niby wygląda jak kondensator elektrolityczny, a napis na nim 2,2 mH. Ktoś coś wie? :) Pewnie jakaś cewka, tylko dlaczego obciągnięta tworzywem? I czy ewentualnie temperatura diody mogła to uszkodzić? Po wierzchu nic nie widać podejrzanego...
  • #1276
    mati211p
    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Mało prawdopodobne by cewka uległa uszkodzeniu, sprawdź miernikiem czy ma przejście po prostu. Do weryfikacji rezystor "bezpiecznikowy", mostek prostowniczy, potem oba tranzystory, rezystory bazowe i emiterowe, kondensator elektrolityczny (czy nie napuchnięty), skrętki dla pewności (czy mają przejście). Jeśli jest jakiś układ sterowania + tranzystor CMOS to też do weryfikacji. Często uszkodzeniu ulegają tranzystory, bezpiecznik (rezystor) i rezystory emiterowe i/lub bazowe. Wstaw zdjęcia PCB dobrej jakości. Jak coś "grucha" to sprawdź czy nie ma też zimnych lutów.
  • #1277
    Frredd
    Poziom 12  
    Moje świetlówki kompaktowe (przerobilem na lepsze) 11 rok testu trwa.
    Obrazek może nie jest artystyczne, ale coś da się chyba zobaczyć :) Winowajca to prawdopodobnie zaznaczony strzałką element (dioda). Poniżej strzałki, ten duży, czarny, matowy to wspomniana wcześniej cewka. Tu jest jakby dość daleko od diody, ale w rzeczywistości była prawie nad nią pochylona i przylepiona do elementu tuż przy niej (czarnego i błyszczącego, na północny zachód od cewk położonego na zdjęciu). Do celów zdjęcia odchyliłem cewkę.

    Świetlówka popsuła się w ten sposób, że z godzinę świeciła i nagle zgasła i zaświeciła ponownie (po może minucie)... i potem już zgasła na amen :) Więc jest nadzieja, że to tylko ta dioda sama padła. Przynajmniej tak mi się wydaje.
  • #1278
    mati211p
    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Masz miernik? W tym miejscu nie bardzo co ma się tak grzać. Jest pewnie jeszcze sporo elementów SMD na drugiej stronie obok. Z drugiej strony jak tam był zimny lut to wszystko możliwe, może zajść konieczność odbudowy połączeń i ścieżek po drugiej stronie. Przykład mój między innymi tu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15967888#15967888
  • #1279
    brofran
    Poziom 38  
    Frredd napisał:
    "Ten inny element" jakiś dziwny: niby wygląda jak kondensator elektrolityczny, a napis na nim 2,2 mH. Ktoś coś wie? Pewnie jakaś cewka, tylko dlaczego obciągnięta tworzywem?

    Na 100 % cewka. A na 99 % nieuszkodzona .
    Rzadko się psują, a osłonka z czarnego plastiku jest często w elektronice stosowana.
  • #1280
    jankomuzykant
    Poziom 14  
    Przyłączając się do tematu pobocznego, ledy udające żarówkę będą świecić "wiecznie", jeśli zamiast potrzebnej mocy kilku watów kupimy największą dostępną i ograniczymy jej moc. W serii, w których grzebałem, jest to proste, ponieważ jest już mostek i kondensator. Wystarczy zewrzeć (dość nietrwały) układ ogranicznika prądowego i między trzonek, a płytkę wstawić kondensator z bocznikiem 1 megaom oraz w szereg ze 220 omów. Taka "żarówka" świeci już całkiem miło przy mocy jednego wata (150 nF), a przy 470 nF jara już całkiem mocno. Oczywiście nic się nie grzeje, wszystko mieści się w środku i generalnie jest to fajny sposób na obejście cwaniactwa producentów.

    Jeśli ktoś ma częste spadki napięcia, polecam zewrzeć diodę czy dwie. Zresztą tą metodą można naprawiać padnięte żarówki, w których zwykle jedna dioda jest przepalona. Spadek napięcia na tych ledach do kilka-kilkanaście woltów, w zależności od typu.

    Tak przy okazji, żeby taką żarówkę otworzyć, należy ukręcić ręką tę "piłeczkę pingpongową", która świeci. Bez podważania nożem czy ucinania. Potem wypadałoby całość zasilikonować, ale "piłeczka" ma zatrzask i bez kleju też działa.
  • #1281
    Frredd
    Poziom 12  
    mati211p napisał:
    Masz miernik? W tym miejscu nie bardzo co ma się tak grzać. Jest pewnie jeszcze sporo elementów SMD na drugiej stronie obok. Z drugiej strony jak tam był zimny lut to wszystko możliwe, może zajść konieczność odbudowy połączeń i ścieżek po drugiej stronie. Przykład mój między innymi tu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15967888#15967888


    Mam miernik :) Oczywiście posprawdzam wszystko, nim podejdę z lutownicą do świetlówki :) Na pierwszy rzut oka płytka drukowana nie jest aż przepalona... lekko brązowawa - to tak. Ale "pierwszy rzut oka" może być mylący.

    A dioda nie może się grzać? Ta wskazana strzałką? Nad nią były dwa elementy lekko stopione ze sobą - więc musiało tam być gorąco w pewnych momentach :) Co oczywiście nie oznacza, że to coś z drugiej strony płytki przesyłało ciepło. Odlutuję całą płytkę drukowaną z obudowy (tzn. odlutuję łączące je z obudową kabelki) i wszystko obejrzę. Jak coś wykryję to zrobię zdjęcie... i zobaczymy :)

    A tymczasem b. dziękuję za pomoc i wszelkie uwagi. W imieniu swoim i świetlówki - też by chciała pewnie przeżyć tą przygodę...
  • #1282
    mati211p
    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Odkręć doprowadniki elektrod i zobaczysz co jest po drugiej stronie. Sprawdź ich rezystancję, sprawdź rezystancję na wejściu, czy do PCB dochodzi zasilanie, być może już bezpiecznik/rezystor bezpiecznikowy jest uszkodzony.

    A tutaj testy z wakacji tego roku. Trzy Philipsy Tornado 32W. Pierwszy z elektroniką 24W Duluxa - widać wyraźne pulsowanie i mniejszą moc wyjściową
    Drugi naprawiony po awarii elektroniki na mrozie przy -21 stopniach. - tu widać chyba prawidłowe działanie. Czas dotychczasowej pracy rury około 8550h (znamionowa trwałość 8000h).
    Trzeci z problemami z jedną ze skrętek (dosyć szybko nie wiedzieć czemu) - widać znacznie większy pobór mocy niż przy sprawnej świetlówce. Dodatkowo występuje efekt gaśnięcia i ponownego zapłonu, jak w lampie sodowej, pierwszy raz widzę takie uszkodzenie, jednocześnie na filmie widać że lampa nie jest wyłączona jak gaśnie - pobór mocy w granicy 2,5-3VA(W) w tym stanie, przed samoczynnym wyłączeniem max 41,76VA(W) (moc znamionowa 32W), sprawna 31,44VA(W). Trzeci film w 3 częściach bo wystraszyła mnie ta wykładniczo rosnąca moc na mierniku.
    Filmy daję w załączniku, bo coś nie działa mi wysyłanie i odtwarzanie na odtwarzaczu elektrody.
  • #1283
    Brivido

    Poziom 31  
    Mam trochę różnych świetlówek uszkodzonych, ledwo świecących lub wcale, może jakaś elektronika się trafi sama. Jest też taka foto 85W, bańska sprawna, natomiast coś z elektroniką jest. Jakieś ledowe różne też się trafią. Może komuś się przydadzą?
  • #1285
    Ryszard49
    Poziom 35  
    Męczysz się już tyle lat z tymi starymi świetlówkami zamiast przejść na LED-y. U mnie nadszedł taki dzień gdzie wszystkie świetlówki kompaktowe poszły na śmietnik.
  • #1286
    Brivido

    Poziom 31  
    Uważam, że autor czyni dobro. Po co ma iść z modą i wymieniać to na jakieś dziadowskie ledy bo każdy tak robi, jeśli ma sprawne oświetlenie, działające długi czas i sam jest pro-eko? :)
  • #1287
    Ryszard49
    Poziom 35  
    Brivido, według Ciebie stosowanie energooszczędnego oświetlenia jest wysoce naganne?.
  • #1288
    Brivido

    Poziom 31  
    Stosowanie nie, ale wmawianie innym co mają robić to już bardziej.
  • #1289
    AdamC
    Poziom 24  
    Ryszard49 napisał:
    Męczysz się już tyle lat z tymi starymi świetlówkami zamiast przejść na LED-y. U mnie nadszedł taki dzień gdzie wszystkie świetlówki kompaktowe poszły na śmietnik.

    Nie męczy Cię wymienianie LED ?
    Żyją dłużej niż 11 lat ?
  • #1290
    Ryszard49
    Poziom 35  
    AdamC, nie męczy jeżeli przynosi konkretne korzyści materialne i nie tylko. Trzeba iść z postępem.