Z nudów panujących w niedzielne popołudnie postanowiłem pogrzebać troszkę w moich "zasobach" elektronicznych i znalazłem stary dysk Seagate 2.1GB o oznaczeniu ST32122A.
Rozebrałem obudowę i moim oczom ukazały się bebechy (przypomniała mi się wówczas scena z filmu Die Hard 4 gdzie były tam pokazane własnie takie pracujące "gołe dyski"). Po podłączeniu do kompa okazało się że dysk jeszcze żyje i podoba mi się to jak pracuje w nim głowica. Postanowiłem więc coś z tym zrobić żeby dysk pracował dalej w obudowie ale żeby było widać w nim poruszające się ramie i obracające talerze...
Poszedłem do piwnicy i zacząłem ciąć w obudowie otwór przy pomocy... wiertarki. Zrobiłem serie otworów przy pomocy wiertła do metalu, a następnie zacząłem jechać wiertłem w taki sposób aby połączyć ze sobą wszystkie otwory. Następną czynnością było oszlifowanie tego kawałka aluminium tak by nie występowały w nim żadne zadziory ani nierówności.
Kolejną czynnością było przygotowanie kawałka pleksi, która i tak za niedługo pójdzie do wymiany bo jest za bardzo porysowana.
Efektem końcowy widać na poniższym zdjęciu:
Dodatkowo do środka dałem jedną niebieska diodę LED tak by całość była podświetlana. Dioda jest zasilana z 5V (molex) poprzez rezystor 330 ohm.
I tak po złożeniu całości i zamontowaniu w kompie przy pomocy wygiętych kawałków blachy wygląda całość w dzień:
i w nocy:
Musze jeszcze dorobić jakiś panel przedni do kompa tak by zasłonić otwór między CD-kiem a "lusterkiem"
Uznałem że dysk docelowo będę używał do "Pingwina" jak znajdę jakąś ciekawą dystrybucję na takiego staruszka.
Pozdrawiam
Fajne? Ranking DIY