Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Free energy- działające urządzenie

ak-dk 05 Mar 2009 11:41 192075 614
  • AdexAdex
  • #392
    ducker1
    Poziom 24  
    Na pewno na forum jest ktoś kto pracuje lub studiuje na politechnice, prosimy bardzo żeby dowiedział sie coś na ten temat.
    Pozdrawiam

    --------------------------------

    Napisałem właśnie meila do Pana dr inż. Tomasza Janta (jego nazwisko widnieje na dokumentacji prezentowanej na filmie) z zapytaniem czy takowe badania zostały przeprowadzone i jakie są ich wyniki, jeśli odpisze to dowiemy sie coś na ten temat.


    --------------------------------

    No i sprawa wyjaśniona, nawet nie przypuszczałem ze tak szybko dostane odpowiedź.


    Oto meil od pana Tomasza Janta:


    Witam,
    Sprawe znam - niestety zreszta.
    Badany zespol: silnik z nowa przekladnia ma sprawnosc niska. Uwazam, mimo
    braku doswiadczenia w badaniach przekladni, ze nawet nizsza niz w ukladach z
    "normalnymi" przekladniami.
    Pokazywany wykres nie jest zamieszczony w cytowanym raporcie. Widac, ze sa
    to kartki "przylozone" do rapotu.
    Wykres wzial sie stad, ze na poczatku badan, za namowa zleceniodawcy,
    podalem nieformalnie wykreslnie porownanie dwoch sprawnosci: silnika i silnika z
    przekladnia wykreslonych w funkcji mocy P2 (a wiec porownanie dwoch - bardzo
    zreszta niskich - sprawnosci dla tej samej mocy wyjsciowej P2) na tym samym
    wykresie sprawnosci. Niefortunnie to wyglada, bo rzeczywiscie jakby to byla
    sprawnosc powyzej 100%. A jest to tylko wynik mowiacy o tym, ze dla tej samej
    mocy wyjsciowej P2 sprawnosc zespolu jest wyzsza niz sprawnosc silnika (przy
    konkretnej mocy P2!) - co widac na tych krzywych lezacych ponizej -
    rzeczywistych wykresow sprawnosci. Sprawnosc zespolu mogla byc wyzsza od sprawnosci
    samego silnika, bo dzieje sie to na poczatku mocy P2 silnika, gdzie jego
    sprawnosc jest jeszcze niska. Maly zakres badan silnika z przekladnia wynika stad, ze
    zespol silnik-przekladnia mozna bylo obciazyc max taka wlasnie moca -
    zdecydowanie nizsza od mocy znamionowej samego silnika. Co by bylo dalej
    : - zespol po prostu utykal.
    Niestety, jet to moj blad w nieprecyzyjnym przedstawieniu wynikow badan,
    dopuszczajacy, w zlej wierze, falszywa ich prezentacje (ale oczywiscie nie byly
    to wyniki w raporcie z badan!!). Mimo pisemnego wyjasnienia tego faktu Panu
    Terelakowi nie chce sie On, jak widac, pogodzic z rzeczywistoscia i nadal
    falszywie je iterpretuje i wykorzystuje ten niefortunny wykres.
    Mimo powtornych - na zyczenie Pana Terelaka - badan zmodernizowanej nawet
    przekladni, tezy o tak wysokiej sprawnosci nie mozna bylo oczywiscie w zadnym
    wypadku potwierdzic.
    Wykreslenie sprawnosci w funkcji mocy pobieranej P1 daje prawidlowy obraz
    "jakosci" przekladni (sprawnosc max 60%).
    Nie wspomne tutaj o olbrzymim halasie badanej przekladni, ktory moze byc
    rzeczywiscie spotegowany kiepskim wykonaniem lancucha.
    Szkoda, ze miesiecznik nie skontaktowal sie z nami przed umozliwieniem
    powolywania sie na nasze wyniki badan na jego forum.
    Sprawa byc moze nadaje sie nawet do sadu, za falszowanie raportu (bo
    przedstawione krzywe nie sa czescia raportu), ale po zastanowieniu postanowilem
    sprawe zbagatelizowac.
    Jezeli chodzi o dokumentacje badan, to sa one wylaczna wlasnoscia
    zleceniodawcy.

    Pozdrawiam.


    Z powazaniem

    dr inz. Tomasz JANTA

    Kierownik Laboratorium Badan Maszyn Elektrycznych
    Instytutu Maszyn, Napedow i Pomiarow Elektrycznych
    Politechniki Wroclawskiej
    ul. Smoluchowskiego 19
    50-372 WROCLAW

    http://www.lbme.pwr.wroc.pl http://www.lbme.imne.pwr.wroc.pl

    Tel: +48 71 320 33 75 (73), kom. +48
    Tel, fax.:+48 71 320 34 67
    e-mail: tomasz.janta(malpa)pwr.wroc.pl;
    e-mail Laboratorium: lbme(malpa)pwr.wroc.pl
  • AdexAdex
  • #394
    brofran
    Poziom 38  
    Zapewne pod blatem stołu jest elektromagnes lub wirujący magnes. :D
  • #395
    hufca
    Poziom 12  
    Prędzej silniczek był podłączony oprócz do żarówki, też do regulowanego źródła zasilania ;] Chociaż nie przeczę, że chciałbym spróbować zbudować coś takiego :D
  • #396
    andreas50
    Poziom 15  
    A co panowie myślą na temat The Moller's Atomic Hydrogen Generator i jego sprawności?
  • #397
    _jta_
    Specjalista elektronik
    "Szukaj" na forum nic takiego mi nie znalazło. Co to jest?
    I czy czasem nie jest tak, że ktoś już dawno to wynalazł, opis można znaleźć w co starszych podręcznikach,
    a niedawno ktoś inny wpadł na pomysł, żeby to nazwać swoim nazwiskiem i sprzedawać? Ostatnio taka moda...
  • #398
    andreas50
    Poziom 15  
    Dokładnie to Moller's - Frolov Atomic Generator. Frolorv w Akademii w Petersburgu otrzymał dużą sprawność urządzenia w 2003r. 2005 w niezależnie w swoich laboratoriach potwierdził we Francji Naudin sprawność urządzenia wahającą sie w zależności od częstotliwości , a jeszcze bardziej od wypełnienia impulsu prostokątnego, który był od 5 ok 40%. Sprawność wyszła mu w pomiarach od ponad 200 do ponad 1000%. Nazwa tego urządzenia to MAHG. Naudin podaje na swoich stronach plany tego urządzenia jak również schemat pomiarów , podaje też wykresy. Z tego co zdążyłem się z orientować, bo nie znam za dobrze angielskiego , a tym bardziej technicznego, chodzi o zamianę stabilnego dwuatomowego wodoru w dwa jedno atomowe wodory i późniejsze łączenie samoistne tych niestabilnych w stabilne i wygenerowanie przy tym dużej energii. ale zaznaczam , że mogę się mylić , bo jak napisałem powyżej nie znam angielskiego na odpowiednim poziomie. Podobno Frolov z Moller'em dalsze badania urządzenia przenieśli do Australii, dziękując Naudinowi za niezależne badania nad MAHG. To tyle co na ten temat wiem.
  • #399
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Dmuchawka atomowa Langmuira. Stanisław Tołłoczko, Wiktor Kemula, CHEMIA NIEORGANICZNA
    łącznie z zasadami chemii ogólnej
    , wydanie 11, PWN Warszawa 1956, strona 131.
    Ciekawe, od którego wydania to było - czy ktoś znalazłby czas, by podejść do biblioteki i sprawdzić?
  • #400
    andreas50
    Poziom 15  
    Innymi słowy bardzo sprytne wykorzystanie różnicy energii dostarczonej do urządzenia, by rozbić dwuatomowy wodór , a energią pozyskaną z samoistnego łączenia się jedno atomowego wodoru w dwuatomowy. Trzeba przyznać , że mądrze pomyślane. A tak z ciekawości , czy ktoś wie ile trzeba dostarczyć energii i jak duża może być ta różnica - naddatek energii. Ciekawe, czy nie można byłoby wykorzystać innych gazów do tego np. azotu czy tlenu.
  • #402
    andreas50
    Poziom 15  
    Dzięki, poszukam tej książki. Ciekawi mnie jeszcze jedno - praktyczne wykorzystanie tego naddatku energii np. do ogrzewania wody w warunkach domowych.
  • #406
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Okazuje się, że trafiłem z Langmuirem: http://jlnlabs.online.fr/mahg/index.htm i http://jlnlabs.online.fr/mahg/article.htm ;)

    Wygląda na to, że ktoś pomylił "kalorie duże" (czyli kilokalorie) z "kaloriami małymi" (kaloriami) - ciepło dysocjacji wodoru
    cząsteczkowego na atomowy miał w tych dużych (bo kiedyś tak liczono), a rekombinacji w małych - no i wyszedł spory zysk.
    To tak, jakby ktoś wpłacając do banku policzył złotówki, a wypłacając grosze - no i było sto razy więcej - miał super zarobek! ;)
  • #407
    aggio
    Poziom 11  
    _jta_ a czytałeś w ogóle ten artykuł http://jlnlabs.online.fr/mahg/article.htm? Strona 12 ostatni akapit. Tam jest napisane, że w skutek rekombinacji otrzymujemy 90.000 cal/gram molekuł? Tak? Jeśli tak to. Naudin podaje we wzorze na moc otrzymaną Power OUTPUT = Flow Rate (m3/h) x dT (°C ) x ( 4,18 x 1000000 / 3600 ) co oznacza, że 4,18 to 1 cal=4,18 J a z tego i powyzszego wynika, że Naudin do obliczeń przyjął 10 gram molekuł i zaokrąglił 90kcal do 100kcal i stąd 4,18X100kcalx10. Wydaj się to wiarygodne.
  • #408
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nie rozumiem. Nie widzę tam wzoru, jaki napisałeś, i jakoś mam wrażenie, że z tego twojego wzoru
    wychodzi iloczyn różnicy temperatur i objętości w cm3 przepływającej w ciągu 1s - jakby to pomnożyć
    przez ciepło właściwe podgrzewanego materiału, to by wyszła moc potrzebna na jego ogrzewanie.
    (te współczynniki: 1000000 to ilość cm3 w m3, 3600 - ilość sekund w godzinie, 4.18 jak piszesz)

    Czytać czytałem - przynajmniej dwa ostatnie akapity ze strony 12 - bo o tym napisałem komentarz. ;)
  • #410
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A, tam chodzi o wodę - ma ciepło właściwe 1cal/°C, więc się wszystko zgadza...
    No, może poza tym, że opis jest dość zagmatwany, i nie bardzo widać, o co w tym chodzi
    - na przykład dlaczego wyrażenie na dT jest akurat takie, i jaki to ma mieć sens fizyczny?
    Bo dopiero mając określony sens fizyczny tego, co nazwano Power OUTPUT, dałoby się
    określać jakąś sprawność - może to jest jakaś pompa ciepła? ilość ciepła, jaką ona daje
    na wyjściu, może znacznie przewyższać włożoną energię - tylko że ciepło to nie to samo,
    co energia użyteczna, i jak je wykorzystamy do wytworzenia energii, to otrzymamy mniej...
  • #411
    aggio
    Poziom 11  
    No tak, masz racje tu chodzi o wode. Pewnie z ciepła dysocjacji i rekombinacji też dało by się wyliczyć ale prosciej z wody. Tylko jak mu z tego wzoru wychodzą Waty?
  • #412
    _jta_
    Specjalista elektronik
    kalorie na sekundę * przelicznik_kalorii_na_dźule = waty

    A skąd wniosek, że błąd w kaloriach - niezgodność jest o czynnik około tysiąca, a ja czytałem starą książkę,
    w której kilokalorie nazywano kaloriami (i przelicznik "kalorii" na kGm był 427 kGm/cal, a nie 0.427) - więc
    jak się cytuje dane ze starej encyklopedii, to biorę pod uwagę, że tamtejsza "kaloria" może być kilokalorią...
  • #413
    buldog2
    Poziom 2  
    Z zaciekawieniem i rozrywkowo podszedłem do lektury kilku wątków poświęconych free energy, chodzi o pomysły przeczące temu, że całka z pola magnetycznego po jakimś konturze, przez który nie płynie prąd, jest niezerowa, i podobne. Nie mam najmniejszego pojęcia piramidce (nawiasem mówiąc, kwestia ostrzenia żyletek dałaby się rozstrzygnąć przy pomoc mikroskopu – dlaczego żaden entuzjasta, bądź antagonista tego nie zrobił?). Oczywiście, dowodu na to, że wszystkie te pomysły nie zawierają źdźbła prawdy, także nie mam. Chciałbym zwrócić uwagę wszystkich na koncepcje elektrodynamiki nieliniowej – wydaje mi się, że jeśli gdziekolwiek szukać rozwiązań rozszerzających nasze wyobrażenia o świecie (a nie samych zaprzeczeń), to tam. Tym bardziej, że zaangażowano w to spore środki. Przeglądałem kilka tytułów (Giant Negentropy i podobne) i nie było to dla mnie jasne z wielu powodów. Powiem tylko, że już w uzasadnieniu najbardziej klasycznej teorii kwantów dowód samosprzężoności operatora pędu podawany jest w błędnej postaci (przy założeniu, że funkcja ciągła całkowalna z kwadratem ma granicę niewłaściwą w nieskończoności równą zeru). A tutaj – w ogóle żadnych tam sprawdzania założeń zastosowanego aparatu.
    Jednak podobno to działa (może nie sama ilość patentów każe się nad tym zastanowić), publikowane są opisy działającego urządzenia (prąd tam, jak pamiętam, był niewielki, ale zawsze). Nie jestem entuzajstą teorii spiskowych, ale muszę potwierdzić, że o ile dawnie na podobne publikacje można było trafić łatwo, dziś wiele wskazuje na to, że ktoś je z publicznego obiegu eliminował (nie całkiem skutecznie).
    Jak kto chce, mogę kilka plików powklejać.
    Kolega elektronik mówił, że to wcale nie takie drogie w wykonaniu (najdroższe magnesy na duże częstotliwości).
    Może coś podobnego zwrócilibyście uwagę i komuś zechciałoby się coś takiego zrobić, w ogóle, sprawdzić, ściema to, czy nie?
  • #414
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A komu by się chciało ośmieszać? Nie możesz sam? (chyba wielu robiło, a nikt się nie chce ośmieszyć pisząc o tym)

    Nieliniowe efekty w elektrodynamice są duże przy polach wytwarzanych przez pojedyńczy ładunek (w postaci jednej cząstki)
    o wartości 137 ładunków elementarnych albo większy (np. przy zderzeniu dwóch jąder atomowych o dość dużych ładunkach),
    a i to tylko w odległościach rzędu rozmiarów jąder atomowych. I są proporcjonalne do czwartej (lub wyższej) potęgi pola.
    Dają się też zaobserwować, kiedy mamy do czynienia z promieniowaniem gamma o bardzo dużej energii, nie pamiętam
    jakiej, ale ponoć ograniczają energię kwantów kosmicznego promieniowania gamma spoza naszej Galaktyki.
  • #415
    DarthSith
    Poziom 10  
    heh puszak ktos kto oglada pogromcow mitow niech sie lepiej nie wypowiada
    kolesie robia to tylko i wylacznie dla takich ludzi jak ty co w takie rzeczy wierza, a co do zyletek dziwaku to jeden czlowiek stworzyl minipiramide jako uniwersalna ostrzalke wiec sie nie wypowiadaj na tematy o ktorych nie masz pojecia a uzytkownika ak- dk podziwiam za tworczosc ;] co do zrodla to slyszales moze o projekcie energi prozni? pozdrawiam
  • #417
    kosim
    Poziom 14  
    Czy ktoś orientuje się jakie są losy wynalazków Łągiewki?
  • #418
    Chris_W

    Poziom 37  
    kosim napisał:
    Czy ktoś orientuje się jakie są losy wynalazków Łągiewki?

    Zdaniem wielu zbyt smutne.
  • #419
    agregor
    Poziom 2  
    Witam. Wiem, że temat magnesów stałych omawiany był wielokrotnie, ale jeżeli nie nadużyje cierpliwości chciałbym powrócić... Chodzi o to , że od kilku lat co kilka miesięcy ponownie piłuję z pleksi koła zębate przyklejam do nich magnesy, zestawiam w układy by się przekonać... że, znowu układ nie działa jak sobie wymyśliłem. A dlaczego wykazuję takie maniactwo? Kiedyś przypadkowo zestawiłem kilka elementów i wywołało to efekt który mnie zadziwił. Może więc ktoś popatrzy na to chłodnym okiem i powie mylisz się tu i tu - daj sobie spokój. Najprościej pewnie byłoby narysować ale nie mam czym zeskanować. Tylko proszę się nie śmiać z zaawansowania technicznego tego nazwijmy to modelu:) Otóż kiedyś wziąłem tekturową obwolutę od książki. Taką kieszeń którą sie nakłada na książkę – sześcian o wymiarach około 30x20x2cm bez jednego boku (tego 30x2) wykonany z tektury o grubości jak oceniam 1mm. Między jej płaszczyzny przy krawędzi wkleiłem magnesy. Były to zestawy sklejonych po 4 ze sobą magnesików meblowych (około 2x1x0,5cm)opisane na opakowaniu 4N ( w sprzedaży były też o połowę słabsze) po cztery tworzące jeden magnes wymiarach około 2x1x2cm wysokości. Magnesy były przyklejone swą górna płaszczyzną do górnej płaszczyzny obwoluty a swą dolną płaszczyzną do dolnej płaszczyzny obwoluty w jej wnętrzu. Dłuższą krawędzią swej podstawy równolegle do boku 20cm i ustawione wzdłuż linii równoległej do boku 30cm obwoluty. Rozstawione w odległościach od siebie które będą wynikać z dalszego opisu (około co 4,6cm tj pół obwodu walca) i ustawione biegunami naprzemiennie (raz N u góry raz u dołu). Miałem też plastikowy walec o wymiarach około 3 cm średnicy podstawy, 3 cm wysokości bez jednej podstawy (chyba jakaś zatyczka od dezodorantu jak pamiętam). Wewnątrz wciśnięty był taki magnes jak te wklejone w obwolutę 2x1x2cm tak, ze lekko rozpychał ten walec tworząc z jego podstawy zauważalną elipsę (oś biegunów magnesu prostopadle do osi walca,, dłuższym bokiem podstawy magnesu równolegle do osi walca). Do walca przyklejony był bezbarwną taśmą i nawinięty na niego pasek papieru o szerokości 3 cm (wycięty z gazety). Drugi koniec paska papieru przyklejony był do obwoluty. Teraz trzeba obwolutę położyć poziomo i jeden z boków (20cm) unieść na jakieś 2-3 cm ( wyżej ruch walca przestawał być pewny) Na obwolucie, wzdłuż linii magnesów w obwolucie rozwinąć z walca pasek papieru tak by był naprężony a jednocześnie ustawić go tak by oś biegunów znajdującego się w nim magnesu była prostopadła do płaszczyzny obwoluty, dolny biegun magnesu w walcu znajdował się w rejonie środka odcinka między pierwszym a drugim magnesem wklejonym do obwoluty licząc od niżej położonej jej krawędzi (lepiej działa gdy jest kilka mm bliżej pierwszego). Jednocześnie by dolny biegun magnesu w walcu był różnoimienny od pierwszego w obwolucie i taki sam jak biegun drugiego magnesu. Takie ustawienie powoduje stan pewnej równowagi tzn walec ustawia się w pozycji z pochyleniem osi biegunów swego magnesu o około 30 stopni w kierunku drugiego magnesu w obwolucie, tj „pod górkę”. Gdy jednak palcem stoczyć go trochę po równi w kierunku pierwszego magnesu (z wyraźnie wyczuwalną przeciwdziałającą temu siłą układu) i puścić to zapewne zdobytą energią bezwładności na tym krótkim odcinku pokonuje ( zwijając i cały czas naprężając pasek papieru) drugi i kolejne magnesy ( w obwolutę wklejałem ich 6 ) wyraźnie przyspieszając, tak, że czasem na końcu zrywał pasek papieru. Walec wykonuje tocząc się po obwolucie dwa pełne obroty (cykle) a więc teoretycznie powinien być zdolny wykonywać je aż do rozmagnesowania sie magnesów. Nie udało mi się tego przenieść na układ z kołami zębatym i przyklejonymi do nich magnesami (np. Sprawdzałem w układach z przekładnią czołową i obiegającymi stałe koło główne satelitami jak i kątową dla zapewnienia równoległości pól magnetycznych jak na równi). Może dlatego, że jak zauważyłem walec w pewnych miejscach tocząc sie po równi próbuje sie nad magnesami unosić, czego nie można uwzględnić (lub jest to b trudne w warunkach amatorskich)przy kołach zębatych osadzonych na osiach . Może energia potencjalna nadana palcem na początku jego ruchu jest wystarczająca by pokonać sześć magnesów i opory toczenia się „pod górkę” a zaraz potem byłby....klops (ale przecież przyspiesza). Może ta droga z sześcioma magnesami z uwagi na nierównomierność ich rozmieszczenia lub rożnych sił pól magnetycznych magnesów nie jest wcale układem powtarzalnym (ruch rozpoczynałem też od 3 i 4 magnesu a układ montowałem kilka razy więc napewno magnesy były w różnych kolejnościach za każdym razem). Może nie umiem z braku wiedzy z mechaniki przenieść tego układu na taki jaki planowałem, tj z kołami zębatymi a inny nie przychodzi mi do głowy. Eliptyczne odkształcenie podstawy walca było raczej znikome. To tyle. Te magnesy były opisane 4N lub 4KG nie pamiętam, ale chyba niemożliwe by KG takie od zamków w szafkach. Wszystkie wymiary w przybliżeniu. Klej Superglue. Pozdrawiam.