Witam!
Stałem się posiadaczem 2 głośników Tonsila, a konkretnie modeli GDN 30/100/11 i GDN 30/100/1. Ten z końcówką 11 nie ma nalepki na magnesie i jest stosowany w teraźniejszych Altusach 300, natomiast ten rzadki GDN 30/100/1 był używany w starych modelach Altusów 300. Nie mam specyfikacji tego GDN 30/100/1, ale gra on poprostu wyśmienicie. Bas jest miażdzący #Vamp, średnica nieco gorsza, a nawet w porównaniu z GDN 30/100/11 "zerowa" , ale nie najgorsza. Za to GDN 30/100/11 ma tą lepszą średnicę, ale basu zero. Poprostu puka sobie jak zabawka, kiedy GDN 30/100/1 wzrusza strop. Co ciekawe, nie jestem audiofilem, ale różnica jest znacząca, a mębrany poruszają się tak samo, tylko GDN 30/100/1 jakoś to wykorzystuje i nieźle "produkuje" bas. A może źle zestroiłem kolumny? Mam budy po Altusach 140. Znalazłem specyfikacje GDN 30/100/1 i zestroiłem pod niego obudowę na około 34Hz, a tą drugą, która nie daje basu zestroiłem na 32Hz. Czy ten głośnik to faktycznie nie udany produkt, który nie ma basu? Widziałem nawet na nim subwoofery, więc z założenia biorę, że to nie może grać dobrze. Jak ustawie balans na tego GDN'a 30/100/11, to w ogóle nie słychać stopy perkusji, tylko lekko w tle słychać gitarę basową. Ten głosnik to taka faktycznie kiszka, czy może jakieś błędy w zwrotnicy? Dodam, że kolumna, która gra OK, była przeze mnie używana jakiś rok, a ta druga stała z 10 lat na strychu nieużywana, więc może jest coś uszkodzone (oby ) Jutro powykręcam głośniki i będe modził, chyba, że nie ma sensu, bo taki to gośnik jest Dodam, że gra prawie tak samo, a nawet gorzej od GDN 30/60/1.
Mogłem namieszać, więc jeżeli ktoś nie zrozumie, proszę uwzględnić to w poście
Pozdrawiam i z góry dziękuje!
Stałem się posiadaczem 2 głośników Tonsila, a konkretnie modeli GDN 30/100/11 i GDN 30/100/1. Ten z końcówką 11 nie ma nalepki na magnesie i jest stosowany w teraźniejszych Altusach 300, natomiast ten rzadki GDN 30/100/1 był używany w starych modelach Altusów 300. Nie mam specyfikacji tego GDN 30/100/1, ale gra on poprostu wyśmienicie. Bas jest miażdzący #Vamp, średnica nieco gorsza, a nawet w porównaniu z GDN 30/100/11 "zerowa" , ale nie najgorsza. Za to GDN 30/100/11 ma tą lepszą średnicę, ale basu zero. Poprostu puka sobie jak zabawka, kiedy GDN 30/100/1 wzrusza strop. Co ciekawe, nie jestem audiofilem, ale różnica jest znacząca, a mębrany poruszają się tak samo, tylko GDN 30/100/1 jakoś to wykorzystuje i nieźle "produkuje" bas. A może źle zestroiłem kolumny? Mam budy po Altusach 140. Znalazłem specyfikacje GDN 30/100/1 i zestroiłem pod niego obudowę na około 34Hz, a tą drugą, która nie daje basu zestroiłem na 32Hz. Czy ten głośnik to faktycznie nie udany produkt, który nie ma basu? Widziałem nawet na nim subwoofery, więc z założenia biorę, że to nie może grać dobrze. Jak ustawie balans na tego GDN'a 30/100/11, to w ogóle nie słychać stopy perkusji, tylko lekko w tle słychać gitarę basową. Ten głosnik to taka faktycznie kiszka, czy może jakieś błędy w zwrotnicy? Dodam, że kolumna, która gra OK, była przeze mnie używana jakiś rok, a ta druga stała z 10 lat na strychu nieużywana, więc może jest coś uszkodzone (oby ) Jutro powykręcam głośniki i będe modził, chyba, że nie ma sensu, bo taki to gośnik jest Dodam, że gra prawie tak samo, a nawet gorzej od GDN 30/60/1.
Mogłem namieszać, więc jeżeli ktoś nie zrozumie, proszę uwzględnić to w poście
Pozdrawiam i z góry dziękuje!