Przytoczone rozwiązanie jest dla mnie bardzo ciekawe.
Ze skąpego i niezbyt fachowego opisu wynika, że chodzi tu o jakiś elektroniczną przetwornicę, która zasila świetlówki ZASTEPUJĄC klasyczny dławik (statecznik) i starter. To może miec sens: na zapalonej juz świetlówce można by zmniejszyć napięcie powodując jej słabsze świecenie.
http://www.artnet.com.pl/lkozicki/faq/swiatlo_swietlowki.html
Juz z tego krótkiego opisu wynika, że sprawa nie jest prosta (zapłon 15000v) dlatego takie układy dużo kosztują.
Dodano po 6 [minuty]:
Z tego wynika też, odpowiedź na pytanie: w takim układzie żaden statecznik nie jest potrzebny- taki elektroniczny sterownik/ ściemniacz integruje w sobie wszystko.