Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mikrofon na scenę - Electro-voice czy Beta?

30 Lip 2007 23:42 7373 17
  • Poziom 10  
    Chciałbym kupić dobry mikrofon na wokal męski, na scenę.
    Zastanawiam się nad:
    - Electro-voice RE 510,
    - Shure Beta 87A.
    Cenowo Shure jest 50% droższy, tylko czy o tyle też lepszy?

    Jeśli ktoś pracuje na którymś z tych modeli, to proszę o opinię.

    Z góry dziękuję.
    Pozdrawiam.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    polecam beta 58 (tylko oryginalny a nie podróby jakieś ), najbardziej uniwersalny
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Ma to być mikrofon wyłącznie dla mnie tj. na wokal męski.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Sprawdzałem mikrofon Elektro-voice, o którym na początku wspomniałem i byłem zadowolony z barwy. Niestety Shure nie sprawdzałem( bo nie mieli) a słyszałem, że brzmi zawodowo.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Moim zdaniem nie da się komuś doradzić czy Beta czy nawet SM :)

    Trzeba zaśpiewać do tego i tego :) jak robię nagłośnienia większość wykonawców wybiera SM58 niż Bete, beta jest bardziej ostra, wymagająca, nie każdemu głoś ładnie zabrzmi na Becie.

    Natomiast Electro-voice mam w posiadaniu dwa wokalowe aktywne (nie pamiętam modelu), to brzmią mięsiście, niskim ciepłym dołem, ładnie brzmi u kobiet które mają strasznie piskliwy głos :p :)
  • Poziom 10  
    Macie rację, muszę jechać do większego sklepu i porównać brzmienia.
    To będzie najlepszy wybór.
    Dzięki:D
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Przesłuchaj sobie jeszcze Audio-Technica AE5400 - naprawde dobry mikrofon
  • Poziom 10  
    Pracujesz może na tym mikrofonie?
  • Pomocny post
    Poziom 22  
    Electrovoice ma jedną wadę (bo tego shura jeszcze nie miałem) działa dobrze z złączami neutrika ;/ z innych potrafi wypaść podczas chodzenia z nim po scenie. Mam model RE410. I miałem w rękach starsze modele. :) zasilane z paluszka / 48V.
  • Poziom 10  
    Jesteś zadowolony z Electro-voice RE410?
  • Pomocny post
    Poziom 22  
    gdyby nie to że chodzi z neutrikiem nowym tylko to był bym bardzo zadowolony. A tak jestem tylko zadowolony.
    Jak chcesz to mogę jakieś próbki wykombinować
  • Poziom 10  
    Ja też słuchałem E-v i powiem, że ładnie brzmi.
    Nie musisz więc nic wysyłać, ale wielkie dzięki.


    Może ktoś się wypowie o mikrofonie Shure Beta 87A.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 22  
    Cytat:
    Shure to mikrofon zawodowy w każdym calu.EV może i ładnie brzmi...dopóki nie porówna się go z Betą czy nawet jakimś innym Shurem.

    A zdziwił byś się jak byś porównał. Wtedy by wyszło że shure to tylko szara myszka estrady przy EV. Jestem od zawsze fanem EV od pierwszej chwili kiedy dostałem mik od EV. Problem jest taki że jeszcze do jakiś czas temu EV to było tylko marzenie. Ceny sprawiały że był nie dostępny.

    Kiedyś był koncert Grechuty u nas i po występie pyta się Gerchuta akustyka
    "Jak pan to zrobił że wokal był dokładnie taki jak na nagraniu"
    koleś mu odpowiedział "aa posłuchałem paru pańskich nagrań" chowając zestaw mikrofonów EV do skrzyni.

    U nas stara edycja pojemnościówek wokalowych EV działa od około 30 lat i nadal działa. Nie ma ryski. Sitka całe. Pare wymian baterii. Tylko tyle można im zarzucić.

    Dlatego teraz trafiła do nas nowa seria mikrofonów EV RE410 :)
    W tej chwili shury tylko się kurzą w magazynie...

    Dodano po 1 [minuty]:

    Cytat:
    że gościu na scenie zwalił mi mikrofon (Shura właśnie) wraz ze statywem na dechy sceny - po ptokach pomyślałem,ale nie.Gra dalej i to bez żadnych zmian w brzmieniu.Tylko siatkę musiałem wyklepać...
    Pozdrawiam.

    Seria pojemnościówek EV ma specjalne mocowanie wkładki dlatego przez upadek nie da się uszkodzić jej.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Hmm powiem tak:) jak robię nagłośnienia to dostaję rider zespołu i czy to jest m.in. Hey, Kowalska, Lipali, Ostrowska, Closterkeller, KSU itp. to wszędzie jest podany mikrofon wokalowy albo Beta 58 albo SM58 żadne inne:) i najlepsze jest to że najczęsciej jest SM58 ! ! ! !

    Mam w posiadaniu ok 6 Bet i ok 12 SM58 i najciekawsze jest to że jak porównam np te 12 SM-ów to wszystkie nie brzmią tak samo idealnie ! ! ! może jak były nowe ale widocznie czas robi swoje, oczywiście ta różnica jest znikoma ale dla nagłośnieniowca słyszalna, no i na imprezach bardzo rzadko używamy Shure Beta. na instrumenty zawsze SM57 :) (oczywiście nie na wszystkie)