Witam, miałem albo nadal mam podobny problem.
Aparat nie chciał się włączyć, rozkręciłem, poprawiłem luty od baterii i działało jakiś czas. Sytuacja znowu się powtórzyła i chciałem zrobić to samo... Przy otwieraniu przypadkiem złapałem palcem za luty z kondensatora, tak mnie pierdyknęło, że mi dziurę w palcu wypaliło ;/ Efektem tego zajścia był całkowity brak podświetlenia. Kombinowałem z innymi miejscami na płytce i podpinałem do nich diody. W jednym miejscu było całkiem jasno, ale pojawił się "przeplot" na zdjęciach, znalazłem inne miejsce, ale w nim się ostro grzał wyświetlacz... Teraz mam takie z 3,2V i chyba jest OK - świeci na tyle jasno, że mogę poruszać się po menu. Na właściwym miejscu dla podświetlenia mam 0,5V - czy to wyklucza awarie bezpiecznika? Czy po jego wymianie będzie świeciło jak dawniej?
Ps - poprzednie diody udało mi się zepsuć i teraz mam 3 inne z podświetlenia telefonu
