Proszę bez takich pierdół o licznikach dwuustrojowych i nie zliczaniu jednej fazy. Te liczniki służyło do pomiaru energii w sieci trójprzewodowej, gdzie moc trzeciej fazy wynika z dwóch pozostałych.
W sieciach czteroprzewodowych stosuje się liczniki trójustrojowe.
Przeczytać to:
http://www.simr.pw.edu.pl/imrc/polski/p3.pdf
Jak działa licznik jednofazowy?
Układ dwóch cewek (prądowej i napięciowej) wykonuje operację U*I*cosφ=P - moc czynna. Iloraz ten przekłada się proporcjonalnie na siłę działającą na tarczę, a dokładając jeszcze hamulec otrzymujemy prędkość obrotową tarczy proporcjonalną do siły, czyli mocy. Czyli
moc P -> siła F -> prędkość n.
W liczniku trójfazowym mamy trzy identyczne ustrojstwa, dla każdej fazy.
Sumowanie mocy z poszczególnych faz polega na sumowaniu sił.
A jak te sprawy się załatwia, bez neodymów, transformatorów, bil kilerów i innych pierdół, napisać nie mogę

I nie pytać na priv, bo na elektrodzie pisze/napisane jest (poszukać w moich postach).