Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak nagłaśniali w przeszłości?

11 Sie 2007 20:12 109830 227
  • Poziom 27  
    Witam !!

    Temat bardziej jako ciekawostka niż pomoc ale pewno nie jeden z ludzi zajmujących się nagłaśnianiem imprez okolicznościowych teraz dysponuje wzmacniaczami w klasie AB czy D, kolumnami zagranicznych firm o mocach rzędu kilku kilowatów na stronę. Do tego procesory dźwięku i mixery na 24 kanały.

    Otworzyłem ten temat aby się dowiedzieć jak to robili dawniej. Tzn. Lata 1940-1990. Prosiłbym o wklejanie zdjęć z imprez gdzie widać sprzęt nagłośnieniowy oraz opisywanie ogółem co i jak.

    Aha zapomniałem dodać nie chodzi mi o imprezy tupu wesela czy dancingi bo tam były Kolumny HOME MADE na głośnikach z radia po10W i wzmacniacz BIS100S i wokal szedł a dalej perka czy klawisze to wiadomo...tego nie nagłaśniali. Później pojawiły się eltrony itd. itd...
    Chodzi mi o imprezy koncertowe na plenerze czy dużej hali gdzie było powyżej tysiąca osób.


    Moderowany przez Kwaczor:

    Temat mi się podoba, więc przyklejam go :)

  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 36  
    Fajny temat. Też mnie to interesuje. Zwłaszcza te najdawniejsze czasy.

    W latach 60-tych były głośniki Tonsil GDS 30/10,
    GD 31-21/5. To pewnie kilka(naście) Tub na takich głośnikach i było głośno, przy niewielkiej mocy. Był mniejszy nacisk na bas, to i mniejsza moc głośników nie dawała się tak bardzo we znaki jakby się mogło dzisiaj wydawać...

    A ciekawe co było wcześniej... na allegro czasem pojawiają się jeszcze starsze głośniki, raz widziałem taki jeszcze z czasów okupacji ze swastyką na magnesie :D
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 28  
    cóż ja mogę powiedzieć z opowieści taty z lat 80'tych
    vermona regent (efekt na sprężynie który jeszcze leży mi gdzieś w warsztacie z demontażu) było gdzieś nawet czarno białe zdjęcie jak tata stoi za gałami jakiś nietypowy mikrofon też gdzieś teraz sobie w warsztacie leży.(może kiedyś dam zdjęcie mikrofonu jak dołapie aparat)
    opowiadał mi też o echo kamerze którą skonstruował jego szef (jak tata był na praktyce)
    taśma magnetofonowa krążąca w kółko regulując odstęp po miedzy głowicą nagrywającą i odtwarzającą regulowało się opóźnienie.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 25  
    Pamiętam te czasy jak to u nas na boisku był "plener" i nagłaśniane to było VERMONĄ taką z zielonym oczkiem co się robiło pomarańczowe jak był przester... i kolumny REGENT po 50W każda... i mój pierwszy zespół, echhh to było dopiero coś, 3 końcówki, każda po 10 kg (w tym 5kg samej obudowy :) trafo w środku jak w prostowniku do malucha, po 100W to miało. No i doły osobno, środki osobno i drv osobno zasilane każde ze swojej końcówki. Tylko co z tego jak końcówki nie były krosowane, paliło się co sprzęg i była kupa śmichu hehe i przerażenia żeby na imprezie nie padło. A teraz ADS i kompletny brak przygód :P
  • Sklep HeluKabel

  • Spec od akustyki
    Miałem we własnych łapkach stare niemieckie głośniki. Basowy głośnik o mocy 50VA na odlewanym aluminiowym koszu i cewce 2" do tego 4 głośniki 12" o mocy 12,5VA każdy. Czy to był zestaw czy nie, trudno powiedzieć, bo były zdemontowane i uszkodzone. Ale to daje pojęcie w jakich mocach się obracaliśmy. Żeby to grało montowało się różne paczki, często krótkie tuby jak to mówił mój znajomy akustyk starej daty "bycze wary" stawiało się na ziemi i "spodnie furkotały"

    Stara szkoła akustyczna jest fajna. Kilka zdjęć można zobaczyć w starych książkach traktujących o nagłośnieniu i budowie zestawów. Właśnie Dynacord jest często tam stawiany za wzór. Ich konstrukcje też są nietuzinkowe.
  • Spec Elektroakustyka
    Jestem wychowankiem krakowskiego "zagłębia" akustycznego. Poznałem ludzi którzy w latach 70-siątych zaczynali cały ten bałagan. Ja jestem stosunkowo młody i zaczynałem na przełomie lat 80/90. To co oni opowiadają to na prawdę kawał historii. Należało by takie rzeczy spisywać. Mój szef i jego przyjaciel z którym obecnie siedzę w magazynie to ludzie którzy wraz z paroma innymi nagłaśniali bardzo prestiżowe imprezy. Opowiadali mi o Jarocinie jak to trzy firmy łączyły się ze sobą, sprzęt to istna zbieranina, kolumny Peavey oraz domorosłe konstrukcje na NRD-owskich głośnikach. Do dziś jest w magazynie mikser MarkIV Peaveya pamiętający te czasy. Mikser ten był wtedy szczytem marzeń i powodem westchnień. Posiadał on wbudowany pogłos sprężynowy i trzeba było uważać by nie uderzać w stół bo odzywała się sprężyna (!)

    Jak nagłaśniali w przeszłości?

    W ówczesnych czasach głównie kopiowano sprzęt zachodni. Przykładem może być zestaw firmy Strump (tak to się chyba pisało) który to został "zerżnięty" przy okazji koncertu zespołu Omega który odbył się pod koniec lat 70-siątych w Krakowie na hali Wisły. Na dołach Strump made in Poland grałem jeszcze ja gdy zastałem je na początku lat 90-siątych w klubie Rotunda. Była to odwrotka z głośnikiem produkcji NRD (szesnasto calowy RFT tzw. Honeker) przewijanym na moc około 200W. Na kolumnach takich zaczynał Bogusław Dmochowski który obecnie posiada jedną z większych firm w Polsce.
    Były również firmy państwowe np. ZPR (Zakłady Przemysłu Rozrywkowego) cz nasza Estrada Krakowska. Posiadali oni głównie nagłośnienie Peaveya lub Dynacorda.
    Ja osobiście zaczynałem na Vermonie i ruskim stole Elektronika PM3(tzw. Konsomoła). Miałem również wzmacniacze lampowe radiowęzłowe z usuniętym trafem liniowym (produkcja krajowa symbolu nie pomnę).
    Na temat historii nagłośnień można by gadać godzinami bo temat bardzo obszerny. Polecam stronę http://www.ryszardy.jedwab.net.pl/strona1600.html jest tam parę fajnych fotek. Zamieszczę dwie i je opisze:

    Jak nagłaśniali w przeszłości?

    Jacek Mastykarz i Bogusław Dmochowski na hali Wisły. Bogusław Dmochowski jak wspominałem posiada dziś dużą firmę nagłośnieniową a Jacek Mastykarz to genialny krakowski realizator (miałem okazję z nim pracować przy Nieszporach Ludźmierskich - facet ma ucho niesamowite!).

    Jak nagłaśniali w przeszłości?

    Jacek Mastykarz i Alek Galas w studiu Teatru Stu w Krakowie podczas nagrywania płyty Maanam-u. Alek Galas to następny genialny krakowski akustyk. Współpracuje obecnie z naszą firmą (zresztą nie tylko). Jest uznawany za jednego z najlepszych realizatorów w Polsce. Większość dużych produkcji to jego dzieło. Ma na kącie masę płyt. Wspaniały człowiek i kumpel.
  • Poziom 31  
    mlody_elektronik napisał:
    Chodzi mi o imprezy koncertowe na plenerze czy dużej hali gdzie było powyżej tysiąca osób.


    Zacząć trzeba od tego, że do realizacji takich imprez w PRLu była jedna instytucja - Polskie Radio. I ona dostawała dewizy na sprzęt. Miałem kiedyś w technikum praktyki tam i miałem okazje być na strychu budynku - magazynie właśnie sprzętu z lat 50tych.
  • Poziom 23  
    Czytając poprzednie wypowiedzi dostrzegłem w nich nuty sentymentu, refleksji ale też odrobinkę współczucia, politowania... Jak oni to robili...
    Otóż robili. Istniało państwowe przedsiębiorstwo "Estrada", przez którą to firmę 'przechodziła' większość poważnych imprez o które pytasz w temacie (polecam obejrzeć film "Wodzirej" z 1977r.).
    Kupowano różny sprzęt, często za dewizy, i robili to ludzie, którzy naprawdę wiedzieli o co w tym chodzi. Było sporo sprzętu Fendera, był Dynacord no i słynny Cękalski. Ludzie kombinowali- sporo sprzętu przywożono prywatnie ze 'zgniłego zachodu'.
    Jeżeli ktoś chciał by 'wczuć' się w atmosferę tamtych lat, ówczesnych technicznych problemów, polecam poczytać np. historię Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia, które dysponowało w latach 70' tych m.in modularnymi syntezatorami Moog'a i dla którego drobny sprzęt taki jak filtry, czy crossovery projektowali najlepsi polscy inżynierowie.
    Generalnie w tamtych czasach w tej branży nie był miejsca dla przypadkowych osób...
    Pozdrawiam
  • Spec Elektroakustyka
    Jedno jest pewne. Ludzie z tamtej epoki mają zupełnie inne podejście do tematu nagłośnień. Mają szacunek i respekt do sprzętu. Wynika to z faktu że posiadanie mikrofonu Shure w latach 70-siątych to było coś. Obecnie młodzież tego nie docenia. Wszystko można kupić i wszystko jest. Niestety nic dobrego z tego nie wynika. Popaprańcy (bo inaczej ich nie mogę nazwać) czyli młodzi akustycy wypisują na rider-ach coraz bardziej niestworzone rzeczy. Byle jaki zespół ma wymogi takie że mało która firma im podoła. Zauważcie że starsze zespoły (Perfect, Lombard etc.) nie stwarzają takich problemów jak młode gwiazdy. Wiadomo że do wykonania nagłośnienia trzeba mieć jakieś minimum ale przecież nie od razu L`Acoustic i mikrofonów Neuman. Znam akustyka który nagłaśnia młodziutki zespół z Krakowa i w riderze ma napisane że na over head koniecznie AKG414! Toż to głupota! Bo niby co inna pojemność nie da rady? Od razu trzeba używać tak klasowego i drogiego sitka? We łbach się wszystkim przewraca. Stara branża to zupełnie coś innego i niestety zalicza się do ginącego gatunku (mogę chyba powiedzieć że mój rocznik to jeden z ostatnich pamiętających jeszcze czasy komuny).
  • Poziom 27  
    Jest jeszcze jedna sprawa. Wzmacniacze jakie były. Pewno lampowe ale jakich mocy i ile na np sopocie czy opolu 40 lat temu...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    Cała historia zaczyna się w okolicy końcówki lat 70 a początku lat 80
    wtedy to przekazano pieniądze z fabryki fsc produkującej słynne STAR'y.
    Przeszmuglowano z zagranicy zestaw składający się z okablowania klotza + wtyki swithcrafta. Do tego doszedł zestaw Electro-voice eliminator X w liczbie 4 sztuk + dwie końcówki "Ampcron [albo amcron nie pamiętam] 300 Laboratories series" do tego rack + peryferia i jeden z pierwszych stołów typu 2404 produkowanych przez yamahe. Do tego zestaw mikrofonów Electro Voice, Beyer dynamic, shure, akg. Tyle wiemy o historii zestawu na którym mam przyjemność czasem pracować. Ten zestaw nadal działa !
    Nawet pyty działają do tej pory. W tym roku jednak musimy wymienić 5 gniazd xlr ;). I to jedyne zniszczenie... Do tego fsc posiadało przody yamahy 4 sztuki po 500W. Kolumny zwiezione z włoch [nie moge już określić co to dokładnie było] z relacji ludzi którzy pracowali na nich wiem że miały super dół i było ich 4x500w. Do tego przód jbl kolumny dedykowane do obiektów o trudnej akustyce kilkanaście paczek do łączenia szeregowego. Do tego jeszcze masa sprzętu polskiej produkcji. Przy produkcjach pracowało kilku akustyków, nasz system miał moc 2x10kW na paczkach firmowych... Jednak po sprywatyzowaniu fabryki w latach 90 sprzęt został porozdzielany po instytucjach miejscowych... Część poznikała efekt jest taki że mało się zachowało.
  • Poziom 28  
    dj-MatyAS napisał:
    samoróbek ,z tym,że budowanych np.na Politechnice Warszawskiej-bo tylko tamci inżynierowie mogli sprostać z prawidłowym nawinięciem pusch-pul'a.


    No nie do końca
    w latach 60-70 szef u którego mój tata brał praktyki elektroniczne stworzył od podstaw lampową końcówkę mocy o mocy 200W (i nie wiem właśnie czy dwa razy 100W czy dwa razy po 200W wiem że dwukanałowa) która była robiona do do urzędu miasta w Myślenicach. Grała podobno przepięknie wymiatała z powodzeniem konstrukcje BISA
    nawijanie pusch-pul'a trwało podobno bardzo długo ale udało sie i grało pięknie wzmacniacz nigdy nie doczekał sie całkowitej obudowy
    razem z tatą chcemy odzyskać ten sprzęt bo możliwe że leży gdzieś u kogoś na strychu bądź w jakimś magazynie
  • Poziom 22  
    u nas w fabryce robili w całości lampiszony ale po zasada który kupił fabrykę samochodów w starachowicach sprzedał cały osprzęt na złom.
    a mieliśmy np podzakład produkcji traf, mamy jeszcze podfabryke wiązek. Tak że okablowanie trafa mnóstwo elementów :) było za przysłowiową flaszke
  • Użytkownik usunął konto  
  • Spec Elektroakustyka
    elektrit napisał:
    Z drugiej strony dawniej do nagłośnienia sali gimnastycznej wystarczała meluzyna+ZG40C, teraz podobno 300W na kanał to mało...
    A jeszcze wcześniej potrafili sie bawic przy adapterze Bambino, czy Mister Hit, i jakoś nikt nie narzekał na brak dB.
    Pierwszą imprezę klasową zrobiłem Amatorem 2b , i nie doszedłem suwakiem potencjometru do 8.

    He he ... no właśnie o co w tym chodzi? Moce rosną, huku coraz więcej a przecież jeszcze kilka lat temu kilowat to było coś! Czerwone Gitary jeździły po Polsce z hasłem "gramy najgłośniej w kraju" a miały nagłośnienie 24 waty(lata 60-siąte)! Obecnie odsłuch który nie ma kilowata to taka sobie kolumienka. Czyżby wszyscy ogłuchli?
  • Poziom 22  
    Niezbitym faktem jest, że nagłośnienia w owych czasach nie miały wyemanowanej mocy, ale miały to coś - "duszę", co sprawiało, że pomimo rozległych problemów wszyscy byli zadowoleni.

    Przedstawię tu swoje dwa grosze o starszym nagłośnieniu. Otóz jeszcze do niedawna miałem na stanie takie cztery paczki Dynacorda - kupione ach! w Krakowie już jako używane. I służyły mi naprawdę wyśmienicie wraz z dwoma lampowymi Dynacordami EMINENT II. Grały niesamowicie wydajnie i miały taki bardzo wyeksponowny środek pomimo, że miały zaledwie 80Wat na sztukę i wysokotonowe piezolektryczne.
    Kiedy przyszło mi ich sprzedać, przyjechał do mnie starszy pan z okolic Nowego Sącza i mówi tak: "Wie Pan co, jak bardzo się cieszę, że mogę kupić te Paczki od Pana. Nie wie Pan ile one dla mnie znaczą..." I z łzą w oku opowiedział mi, że w latach 70 przejechał całą Polskę z takimi paczkami nagłaśniająć między innymi Krawczyka i jeszcze dodał : "a jak ludzie się bawili..."
    Dopiero wtedy zrozumiałem naprawdę coś więcej...
    Pozdrawiam.

    http://www.el-me-se.de/pdf_files/DT83.pdf

    Jak nagłaśniali w przeszłości?

  • Spec od akustyki
    Może da się wyjaśnić ciągle rosnącą moc zapotrzebowaniem na coraz szersze pasmo. Mam wrażenie, że stare nagłośnienie pracowało w mniej wymagającym paśmie przynajmniej od dołu. Dlatego moc tak wielka nie była potrzebna a efekt był zadowalający.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Ze swojego doświadczenia i pamieci pamietam GD 30/10 + GD 20/10, po cztery takie i takie w każdej kolumnie z prosta zwrotnicą. razem 8 dużych membran. Potęzne brzmienie. Olbrzymia skuteczność i ogromna masa. Nie wiem czy nie samoróby niezyjącego juz sąsiada.

    Sam miałem zlecenie na reaktywację Eltronów... ogólnie kwestia przyzwyczajenia do brzmienia jest ogromna. Jakoś fajnie to grało. Tata tez wspomina, że kiedyś na szpulowcu jakoś wszystko lepiej brzmiało niż tak...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 39  
    Panowie, posłuchajcie starych kawałków Budgie, Mud, Nazareth, The Rubettes, Uriah Heep i innych, tam nie ma powalającego niskiego basu, to jest to, o czym pisze Tremolo - węższy zakres przenoszonych częstotliwości, zwłaszcza od dołu, powodował, że kolumny nie miały ciężkiego życia, były bardziej krzykliwe, no i mikrofony stosowane na estradzie nie powalały jakością.
  • Poziom 43  
    Co innego Pink Floyd - tam można znaleźc dźwięki już dośc wybijające się poza normalne rockowe granie, bardzo nisko schodzące bicie serca, zegary w utworze TIME rozwalające głowę podczas grania na krzykliwych glosnikach, gdzies w zakresie największego piku na krzywej słyszenia A. W każdym bądź razie to się nie starzeje. generalnie jestem z generacji młodszej, powinienem słuchać samych umpaumpa, rocznik 83, ale sluchałem zanim przyszedłem na świat własnie Budgie - koncert w Spodku. A potem przez wiele lat muzyki Rock'n'Rollowej tata łączyl szpulowca do Amatora na ZG 10c na szerokopasmowych głośnikach GDS16/15, rzadka seria głosników a stereofonia lepsza niż na głośnikach za 3000złotych - prostota, brak zwrotnicy, ciepłe brzmienie na wszystkich możliwych prostych wzmacniaczach od szpulowcowego po TDA 2030. W dodatku niczego w brzmieniu nie brakowało.

    Potem jak byłem starszy podobała mi się muzyka elektroniczna coś ala Vangelis/Jarre, no i potem znowu wróciłem ciagle szukając w klimatach w stylu wishbone Ash, Led Zeppelin, Purple..
  • Poziom 17  
    Może jestem laikiem w sprawach nagłośnienia ale jedna rzecz wpadła mi w ucho będąc dzisiaj na małej bardzo komercyjnej imprezie która obsadzona była dwudziestoma silnymi ludźmi. Dwie estradowe kolumny z bardzo uwydatnionym środkiem o wymiarach mniej więcej 1,25 metra na 1 metr. Ludzi około 4000 na małym stadionie piłkarskim. Trawa była zielona z resztą ludziska chyba także. DJ tańczył jakby czuł bas dochodzący z kolumn których częstotliwość minimalna nie schodziła poniżej 100Hz. To było zdumiewające czułem się jakbym był w czasach co najwyżej rok 75. Chyba teraz na prawdę uzyskaliście to co było w roku 75. Gościu skreczował co i tak nie było zauważalne bo robił to tak żeby suwak zszedł poniżej 1 na 10. Robił to z takim wdziękiem że nie słyszałem niczego oprócz wrzasków ludzi krzyczących "dawaj radę siłaczu". No i te czirliderki no i mniamciu normalnie nóżki piersi palce lizać. Wydawało mi się że one czuły bas ale to tylko moje skromne zdanie. Bóg stworzył człowieka by wkomponował się między innych i stworzył masę. Dorzućcie tam chociaż jedną linie z pięciolinii więcej plis. Gdzie jesteście fachowcy ?
  • Poziom 43  
    Dlaczego tak słabo. A no dlatego: Załóżmy, że jestem nieuczciwym nagłosnieniowcem. Proste, wygrywasz przetarg, cenę masz po znajomości: tym co nakradłeś dzielisz się z władzą. Albo w drugą stronę, miasto podpisuje z Tobą umowę no i ma byc jak najtaniej, im większe miasto tym większe wymagania i chcą mniej zapłacić.
    Tak samo jest w przypadku, dróg, stadionów, kanalizacji, mostów. istnieje możliwość że doły tej firmie nagłośnieniowej nie dotarły całe na miejsce. Bo ciężarowka wpadła w koleine którą inna firma przez nieuczciwy asfalt spowodowała itp..
  • Poziom 36  
    Pomijając eksperymenty np. wymieniony wyżej pink floyd, to w trakcie produkcji nagrań rzeczywiście nie było takiego nacisku na bas. Nie wiem czy wymogły to nowe gatunki muzyki, czy też działo się to równolegle.
    Ale z jednej strony Techno, z drugiej strony Hip-hop, oraz ciężkie odmiany metalu, wszystkie te gatunki wymagają głębszego basu. A i przeszło to do pozostałych gatunków muzyki.

    Dla osób wychowanych na innych brzmienie przeładowane basem będzie denerwujące, a zapewne działa to też w drugą stronę tzn. ktoś stwierdzi że jak można było słuchać muzyki na głośnikach które mają niewiele basu. Co kto lubi :D

    Ograniczenie od góry też było...w końcu głośniki o klasycznej konstrukcji nie mogły sobie radzić bardzo dobrze z wysokimi tonami.
  • Użytkownik usunął konto