Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterowanie transformatora sterującego

Ptolek 16 Sie 2007 17:28 10584 32
  • #1 16 Sie 2007 17:28
    Ptolek
    Poziom 36  

    Pewnego pięknego dnia, kiedy to zastanawiałem się nad stworzeniem kolejnego zasilacza impulsowego na bazie "ATX-owego" półmostka, dał o sobie znać w moim umyśle "obszar niewiedzy". Otóż rysowałem znany już mi na pamięć fragment schematu, który to dotyczył otoczenia transformatora sterującego, kiedy to nagle pojawiło się...
    Pytanie numer 1:
    Jakim cudem transformator sterujący jest w stanie dostarczyć odpowiedniego prądu tranzystorom mocy, jeśli środkowy odczep tego transformatorka jest zasilany przez rezystor 1500 omów, który dość znacznie ogranicza wartość prądu? Nasuwa się oczywista odpowiedź - przecież transformator ma przekładnię. Ale nie rozwiewa to dręczącej myśli, ponieważ przekładnia wynosi ok. 3,9.
    Z obliczeń (może błędnych) wynikają następujące liczby:
    Szczytowy prąd kolektora tranzystorów półmostka przy pełnej mocy ok. 300W wynosi ok. 2,5A. Współczynnik hfe dla typowych tranzystorów MJE13007 wynosi ok. 20, więc prąd bazy to przynajmniej 125mA. Zakładając, że prąd uzwojenia wtórnego transformatora sterującego jest równy 125mA, i dzieląc to przez przekładnię, dostajemy prąd uzwojenia pierwotnego równy ok. 32mA. Tymczasem, mamy transformatorek zasilany z napięcia 12V przez rezystor 1,5k, co daje prąd nie przekraczający 8mA.
    Gdzie robię błąd?
    Link do przykładowego schematu (widać rezystor 1k5 i diodę, zasilające środkowy odczep transformatora sterującego):
    http://spblan.narod.ru/bp/shema/atx.htm

    Pytanie numer 2:
    Dlaczego tam jest ten rezystor, dlaczego środkowy odczep nie jest po prostu podłączony do +12V? Znalazłem nawet schemat bez tego "półtorakiloomowego ogranicznika", zawarty w nocie aplikacyjnej TL494:
    http://www.onsemi.com/pub/Collateral/AN983-D.PDF (Figure 3.)
    Robiłem różne eksperymenty z oscyloskopem, które wykazały wpływ dodatkowego uzwojenia "prądowego" w transformatorze sterującym, które jest zazwyczaj łączone szeregowo z uzwojeniem pierwotnym. Do tej pory wiedziałem, że służy ono do ograniczania mocy zasilacza, poprzez indukowanie się odwrotnie skierowanego napięcia w uzwojeniach wtórnych, sterujacych bazami tranzystorów półmostka. Moje doświadczenie wykazało, że podłączenie tego uzwojenia ma również wpływ na prawidłowość wysterowania baz tranzystorów, i pomaga w przypadku, gdy uzwojenie pierwotne jest zasilanie przez rezystor 1k5.

    Pytanie numer 3:
    Czy użycie półmostka lub mostka również do zasilania transformatora sterującego, zamiast typowego push-pull, przyniosłoby jakieś korzyści, poza komplikacją układu?
    Chciałbym, aby znaleźli się chętni do udziału w dyskusji, bo nie znalazłem za wiele wiedzy o transformatorach sterujących :(.

    0 29
  • #2 22 Sie 2007 19:16
    lechoo
    Poziom 39  

    W zasadzie to sam sobie odpowiedziałeś... Prąd do sterowania bazami tranzystorów bierze się z tego dodatkowego uzwojenia włączonego w szereg z uzwojeniem pierwotnym transformatora głównego. Uzwojenia sterowane z TL494 tylko inicjują przepływ prądu sterującego. Bez nich zasilacz pracowałby jak przetwornica samowzbudna.
    Konstrukcja takiego sterowania została opracowana jeszcze za czasów zasilaczy AT i umożliwiała wystartowanie przetwornicy - zasilacz pracował jako samowzbudny do czasu dostarczenia zasilania do TL494.
    Osobiście w przetwornicach preferuję specjalizowane drivery (np. IR2110) zamiast transformatorów sterujących.

    0
  • #3 23 Sie 2007 10:03
    Ptolek
    Poziom 36  

    Naczytałem się już o IR2110, ale z powodów edukacyjnych uparłem się na użycie transformatora. Mam mały projekcik zasilacza do zrobienia, już nawet zaprojektowałem płytkę, ale okazało się, że to nie zadziała.
    Otóż ma to być przetwornica półmostkowa 230V -> 2x33V o mocy maksymalnej ok. 200W. Bez stabilizacji napięcia wyjściowego, czyli będzie pracować przy maksymalnym wypełnieniu. I teraz się zastanawiam, jakie rozwiązanie wybrać. Umyśliłem sobie sterowanie baz tranzystorów bipolarnych przez transformator, ale okazuje się, że tranzystory nie będą wysterowane. No więc, w drugim linku, który podałem w pierwszym poście, jest przykład takiego sterowania, jakie chciałem zrealizować. Tamten zasilacz ma moc 400W, mi wystarczy 200W, przy niezbyt dużej częstotliwości (może 25 - 30kHz). Teraz pozostaje pytanie, jak duży prąd muszę "wpompować" w bazy tranzystorów (zdaję sobie sprawę, że niezależnie od obciążenia taki sam prąd).
    Drugie wyjście jakie moja ambicja toleruje to użycie mosfetów + trafko sterujące. Ale z tym może sobie w razie czego poradzę.
    Jeszcze mam pytanie dotyczące tego układu z ATX-ów, czy ten dodatkowy zwój (lub dwa) w transformatorze sterującym, może pełnić jednocześnie rolę wspomagacza wysterowania baz oraz zabezpieczenia nadprądowego (przez odejmowanie się napięć na uzwojeniach przy dużym prądzie)? Czy to drugie działanie w ogóle jest prawdą?
    No i nawet jeśli to jest tylko do uruchomienia, a potem kontrolę przejmuje sterownik, to dalej mnie dziwi, jak on może mieć jakąś kontrolę nad tym, skoro po stronie pierwotnej płyną takie małe prądy?

    0
  • Pomocny post
    #4 26 Sie 2007 15:25
    gregxp
    Poziom 20  

    Prąd baz musi być taki aby nawet przy przeciążeniu tranzystory się pewnie włączały. W tym zasilaczu, do którego podałeś link prąd baz jest ustawiony na ok. 1A podczas gdy maksymalny prąd płynący przez te tranzystory będzie rzędu 2,5A...
    Te kwestie dosyć zgrabnie rozwiązuje właśnie ten dodatkowy zwój - prąd baz jest ustalony jako część prądu przewodzonego przez tranzystor. Rezystor 1,5k ustala jedynie wartość minimalną prądu baz.

    Ten zwój nie może pracować jako ograniczenie prądowe z prostej przyczyny - ograniczanie prądu baz przy przeciążeniu tylko pogorszyłoby sytuację...
    Do zabezpieczenia przeciążeniowego można wykorzystać (jak to jest zrobione w niektórych zasilaczach) napięcie na środkowym odczepie trafa sterującego - w momencie włączenia tranzystorów mocy jego wartość jest proporcjonalna do prądu jaki płynie przez tranzystory i przy większym obciążeniu przekracza wartość napięcia zasilania. Jest to oczywiście efekt obecności tego dodatkowego zwoju.

    Sterownik przejmuje kontrolę ale nie pełne sterowanie. Właściwie jego zadanie polega przede wszystkim na blokowaniu przetwornicy (jest to nadal przetwornica samowzbudna) polega to na zwieraniu uzwojeń trafa sterującego - obydwa tranzystory nim sterujące są włączone, wyłączenie jednego z nich powoduje jedynie podanie niewielkiego impulsu włączającego któryś z tranzystorów mocy (dodaje się do niego jeszcze energia zgromadzona w trafie sterującym) w tym momencie ten dodatkowy zwój przejmuje całkowicie zadanie wysterowania tranzystora do następnego zwarcia uzwojeń. To tak w dużym uproszczeniu :D.

    0
  • #5 26 Sie 2007 19:06
    Ptolek
    Poziom 36  

    Czyli rozumiem, że w zasilaczu, który ma mieć cały czas maksymalne wypełnienie, użycie transformatora sterującego to nie taki zły pomysł? I jedynie zabezpieczenie nadprądowe (będzie osobny przekładnik prądowy) będzie miało wpływ na tranzystory (poprzez zwarcie końców uzwojenia pierwotnego do masy).
    Generalnie rozchodzi się o to, że chcę zrobić taki zasilaczyk impulsowy na SG3525, prosty w budowie. I teraz nie wiem co lepiej, zrobić tak jak w zasilaczu AT, z samostartem, czy dać małe trafko zasilające sterownik (który i tak prawie nic nie robi). Zależy mi na dość dużej sprawności. No i jeżeli użyję transformatora sterującego, to jako tranzystory dać mosfety (w tym przypadku trafo sterujące bez dodatkowego uzwojenia prądowego?) czy bipolarne, przy którym rozwiązaniu osiągnę większą sprawność (czyli co da ładniejszy prostokąt na wyjściu)?
    Docelowo chcę zrobić uniwersalny projekt taniego i prostego zasilacza impulsowego, stanowiący alternatywę dla transformatora. Wydaje mi się, że przy mocy ok. 100-250W i wykorzystując transformator, dwa kondensatory półmostka, tranzystory kluczujące, sterownik TL494 i trafo sterujące z zepsutych zasilaczy ATX, może wyjść znacznie taniej niż klasyczne trafo.
    Ech coś mnie wciągnał temat przetwornic, po same uszy :D Teraz mam oscyloskop, to moje możliwości się zwiększyły.

    0
  • #6 26 Sie 2007 19:11
    żarówka rtęciowa
    Poziom 36  

    Tranzystory MosFet wymagają dość dużej amplitudy napięcia sterującego, których transformator sterujący bez odpowiedniej przeróbki może nie zapewnić.

    Dodam jeszcze że przetwornica na bazie zasilacza AT może lepiej znosić pracę bez obciążenia, gdyż obciążeniem wstępnym jest sam sterownik wraz z wentylatorem.

    0
  • #7 26 Sie 2007 20:15
    Ptolek
    Poziom 36  

    No z tymi mosfetami to akurat wiem, ale to łatwo policzyć. Przekładnia transformatora 1:1 powinna być w sam raz dla napięcia pierwotnego 12V, a przewijanie transformatorów to moja pasja :D
    Co do obciążenia, to pytanie dotyczące sprawności zadałem dlatego, że planuję aby zasilacz był chodzony pasywnie - nie będzie wentylatora. Transformator EI-40 przy 200W chyba nie potrzebuje chłodzenia aktywnego, z ciepłem z prostownika też sobie jakoś poradzimy, tylko kwestia mocy strat tranzystorów mocy.
    Obciążenie wstępne w przetwornicy bez stabilizacji chyba nie musi być duże, dioda "power" i sterownik chyba wystarczą, no i po jakimś rezystorze na pozostałe uzwojenia może dam.

    0
  • #8 26 Sie 2007 20:21
    lechoo
    Poziom 39  

    Jeśli ma to być bardzo prosty zasilacz bez sprzężenia zwrotnego i stabilizacji napięcia - użyj kostki IR2153. Ma w sobie wszystko czego potrzebujesz, wystarczy podłaczyć 2 mosfety np. IRF740. Więcej informacji znajdziesz w karcie katalogowej tej kostki:
    http://www.irf.com/product-info/datasheets/data/ir2153.pdf

    Transformatora sterującego do mosfetów zdecydownie nie polecam, miałem z nim niemiłe doświadczenia w przetwornicy mostkowej o mocy około 1,5kW i nie lubię tego rodzaju sterowania.

    0
  • #9 27 Sie 2007 08:32
    żarówka rtęciowa
    Poziom 36  

    A czy ta kostka nadaje się do sterowania tranzystorami bipolarnymi.

    0
  • #10 27 Sie 2007 12:29
    Ptolek
    Poziom 36  

    Nie bardzo rozumiem, jak mam zasilać tego IR2153, jak również wszystkie inne drivery z tej serii. Czy potrzebuję 2 odseparowane źródła napięcia 15V, nie tylko od siebie, ale od reszty układu? Czy tylko jedno ma być odizolowane galwanicznie, "pływające" ?
    Nie doczytałem się również, czy ta kostka ma soft-start? - dla mnie ważny, bo będzie dość spora pojemność na wyjściu.
    Mimo wszystko poczynię próby z transformatorem sterującym i mosfetami.

    0
  • Pomocny post
    #11 27 Sie 2007 12:57
    żarówka rtęciowa
    Poziom 36  

    Wydaje mi się, że kostka IR2153 nie posiada soft-startu. Można natomiast do nóżki 3 tej kostki podłączyć zabezpieczenie przeciążeniowe.

    0
  • #12 27 Sie 2007 20:14
    lechoo
    Poziom 39  

    IR2153 zasilasz poprzez rezystor ograniczający prąd (ma wbudowaną diodę zenera 15,6V ograniczającą napięcie) do około 5mA. Przy zasilaniu 320V (wyprostowane napięcie sieci) taki rezystor może składać się z 2 połączonych szeregowo o wartości 22k/1W.
    Drugie napięcie (także w pozostałych kostkach serii IR21xx) dla tzw. "high side" jest uzyskiwane poprzez układ podobny do bootstrap, czyli kondensator ładowany jest poprzez diodę i przewodzący dolny mosfet.
    Jeśli użyjesz sterownika SG3525 to sterowanie mosfetów możesz zrobić jeszcze w następujący sposób: dolny mosfet sterowany bezpośrednio z SG, a górny przez transformatorek.

    0
  • #13 27 Sie 2007 21:27
    -RoMan-
    Poziom 42  

    W kwestii formalnej: to nie jest "układ podobny do bootstrap" tylko klasyczny bootstrap z diodą. Rzadko stosowany w układach liniowych (wzmacniaczach) ale powszechnie w impulsowych ze względu na mniejsze straty niż układ bootstrap ładowany przez rezystor.

    0
  • #14 28 Sie 2007 09:39
    Ptolek
    Poziom 36  

    Czyli tak to ma wyglądać?
    http://danyk.wz.cz/iz_2_35.html
    I co z tym soft-startem, nie przejmować się czy kombinować z nim jakoś?

    lechoo napisał:
    Jeśli użyjesz sterownika SG3525 to sterowanie mosfetów możesz zrobić jeszcze w następujący sposób: dolny mosfet sterowany bezpośrednio z SG, a górny przez transformatorek.

    Nie spowoduje to niesymetrii, a w konsekwencji nasycenia się rdzenia transformatora mocy? Chyba, że kondensator 1uF 250V szeregowo z transformatorem rozwiązuje ten problem?

    0
  • #15 28 Sie 2007 12:38
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Na tym schemacie masz soft-start - na wejściu masz termistor NTC.

    0
  • Pomocny post
    #17 28 Sie 2007 14:10
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Ale po co chcesz zwiększać po wtórnej? Żeby utrudnić życie MOSFETom? Zdecydowanie lepiej zwiększyć po stronie pierwotnej.

    0
  • #18 28 Sie 2007 14:21
    Ptolek
    Poziom 36  

    Ano lepiej ale jakbym miał więcej kondensatorów na niskie napięcia niż na 200V? No dobra, oszczędzanie do niczego dobrego nie prowadzi.

    Trochę już odbiegam od tematu, ale mam taki jeden pomysł. Otóż zwykła przetwornica bez stabilizacji daje na wyjściu tętnienia 100Hz oraz kilkadziesiąt kHz. Gdyby do takiej przetwornicy bez stabilizacji dołożyć układ aktywnego PFC, to jak się orientuję zniknie, lub chociaż zmaleje, problem tętnień 100Hz? Przez co łączna pojemność kondensatorów będzie mogła być trochę mniejsza? Cały czas myślę o zasilaniu symetrycznym dla wzmacniaczy audio.

    0
  • #19 28 Sie 2007 16:14
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Korektor PFC nie łagodzi tętnień napięcia sieciowego samo z siebie. Wręcz gdyby to robił, przeczyłby samej idei PFC - proporcjonalności prądu do napięcia na wejściu.

    0
  • #20 27 Wrz 2007 17:21
    Ptolek
    Poziom 36  

    No tak, trochę by było za dużo, jakby PFC miało "równać" prąd i napięcie na wyjściu jednocześnie. Ale czy w ogóle nie wpływa na tętnienia?
    I druga sprawa, jaką przewagę ma IR2153 nad samowzbudnym układem sterowania z zasilacza AT (zakładając, że nie ma sterownika)? Poza tym, że w drugim przypadku nie mogę kontrolować częstotliwości pracy?
    Zrobiłem eksperyment z samowzbudnym układem z AT, i częstotliwość wyniosła ok. 30kHz czyli w zasadzie tyle samo co ze sterownikiem, nie sprawdziłem jeszcze co się dzieje z częstotliwością w zależności od obciążenia (mierzyłem przy obciążeniu 10W).

    ---------

    Mam jeszcze jedno pytanie, mianowicie:
    Dlaczego, kiedy usunę ten rezystor 1,5kΩ (zastępując go zworą), który zasila uzw. pierwotne transformatora sterującego, cała przetwornica pobiera większy prąd jałowy (podczas pracy prawie bez obciążenia)? Może chodzi o nasycanie się tranzystorów półmostka, i przez to dłuższy czas wyłączania? Choć oscyloskop tego nie potwierdza, wygląda, jakby było na odwrót... Może inaczej, jakie korzyści może przynosić ten rezystor?

    0
  • #21 28 Wrz 2007 11:08
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,

    Ptolek napisał:
    [... ]
    Mam jeszcze jedno pytanie, mianowicie:
    Dlaczego, kiedy usunę ten rezystor 1,5kΩ (zastępując go zworą), który zasila uzw. pierwotne transformatora sterującego, cała przetwornica pobiera większy prąd jałowy (podczas pracy prawie bez obciążenia)? Może chodzi o nasycanie się tranzystorów półmostka, i przez to dłuższy czas wyłączania? Choć oscyloskop tego nie potwierdza, wygląda, jakby było na odwrót... Może inaczej, jakie korzyści może przynosić ten rezystor?

    dobre pytanie. Ten rezystor R nie tylko ogranicza wartość prądu pobieranego ze źródła, ale również zmniejsza wartość stałej czasowej τ ładowania (a wydłużone jest rozładowanie, zobacz; jest tam dioda w szereg z owym rezystorem i druga "zamykająca" przeciwny kierunek przepływu prądu) indukcyjności L transformatora sterującego, zgodnie z zależnością:
    τ = L/R, wszak nie należy zapominać, iż po stronie wtórnej tego transformatora jest obciążenie nieliniowe w postaci złącza baza-emiter sterowanego tranzystora.

    Pozdrawiam

    0
  • #22 30 Wrz 2007 08:05
    Ptolek
    Poziom 36  

    Rozumiem. Jednak pomijając ten rezystor, nie zauważyłem zwiększenia czasu narastania sygnału, za to czas opadania wydłuża się zauważalnie.
    Mam jeszcze jeden problem, tranzystory mocy za bardzo grzeją się na biegu jałowym. Może w tygodniu zamieszczę oscylogramy, jak nie uda się się zrobić zdjęcia, to przerysuję na papier w kratkę :D.

    0
  • #23 30 Wrz 2007 09:07
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Ten układ nie jest przewidziany do pracy na biegu jałowym. To zasilacz PC, stale pracujący pod obciążeniem i obciążenia wymagający do poprawnej pracy. W ogóle dziwne, że chce działać bez obciążenia.

    0
  • #24 30 Wrz 2007 11:19
    Quarz
    Poziom 43  

    -RoMan- napisał:
    Ten układ nie jest przewidziany do pracy na biegu jałowym. To zasilacz PC, stale pracujący pod obciążeniem i obciążenia wymagający do poprawnej pracy. W ogóle dziwne, że chce działać bez obciążenia.

    to świadczy, iż jest to bardzo starannie zaprojektowany i wykonany zasilacz PCetowy skoro pracuje praktycznie na biegu jałowym, choć nie zupełnie.
    Wszak nie należy zapominać o poborze prądu przez rezystory - bleedery dołączone do napięć wyjściowych i (zapewne był) podłączonym wentylatorze.

    Pierwsze zasilacze klasy AT przeznaczone do komputerów XT, czy późniejszego AT, pracowały na biegu jałowym (wystarczały w/w bleedery) bez problemu.
    Ba, niektóre miały osobny transformatorek sieciowy z prostownikiem i filtrem do zasilania sterownika przetwornicy. Mam kilka takich zasilaczy i wykorzystuje je często w zupełnie innym celu, niż zasilanie PCeta i często pracują na biegu jałowym.

    Quarz

    Dodano po 1 [godziny] 23 [minuty]:

    Witam,
    Ptolek napisał:
    [ ... ]
    Pytanie numer 2:
    Dlaczego tam jest ten rezystor, dlaczego środkowy odczep nie jest po prostu podłączony do +12V? Znalazłem nawet schemat bez tego "półtorakiloomowego ogranicznika", zawarty w nocie aplikacyjnej TL494:
    http://www.onsemi.com/pub/Collateral/AN983-D.PDF (Figure 3.)

    mówiąc A należy powiedzieć i B...
    Proszę zauważyć, że na tamtym transformatorku sterującym T3 nie ma owego zwoju przez który, w innych rozwiazaniach, przepływa prąd obwodów kolektora tranzystorów - kluczy półmostka i uzwojeń pierwotnych transformatora przetwornicy.
    Choć na T3 jest jeszcze jedno uzwojenie, ale ono steruje bramką triaka Q1 i zaniknięcie (czy brak przed startem przetwornicy) jego impulsów bramkowych powoduje włączenie (zwieranego przez triak Q1) rezystora R1 szeregowo z siecią i służy do ograniczania prądu ładowania kondensatorów filtru sieciowego przetwornicy, co powoduje również obniżenie wartości napięcia podawanego na transformatorek sieciowy T2 służący do zasilania układu sterownika na TL494.
    Natomiast kontrola wyjściowego prądu przeciążenia w tej przetwornicy jest realizowana za pomocą prądowego transformatorka T4 i obwodami z nim związanymi.

    Pozdrawiam

    0
  • #25 13 Paź 2007 16:05
    Ptolek
    Poziom 36  

    -RoMan- napisał:
    Ten układ nie jest przewidziany do pracy na biegu jałowym.

    Zanim zapytam dlaczego, przypomnę, że to co zrobiłem, pracuje przy maksymalnym wypełnieniu TL494, czyli trochę ponad 90%.
    Trochę chaotycznie to wszystko opisałem. Ale schematu chyba nie muszę rysować, sterowanie tranzystorów mocy na całej drodze od TL494 do samych tranzystorów identyczne jak w typowym zasilaczu ATX. Do pracy przy maks. wypełnieniu zapewne lepszy byłby IR2153, ale na TL494 można zrobić soft-start i łatwiej zrobić zabezpieczenie nadprądowe.
    Zasilanie sterownika mam z klasycznego zasilacza niestabilizowanego na transformatorze TS 2/15.
    Ze względu na wzbudzanie się obwodu sterowania tranzystorami mocy na zbyt niskiej częstotliwości, dorobiłem obwód wyłączania sterownika (co powoduje zwarcie wyprowadzeń transformatora sterującego poprzez tranzystory sterujące) zaraz po zaniku napięcia sieciowego.
    Co do grzania się transformatorów na biegu jałowym (podobnie jak z niewielkim obciążeniem), wydaje mi się, że przez transformator mocy płynie zbyt duży prąd.
    Użyłem rdzenia EI-40 z zasilacza AT, uzwojenie pierwotne ma 44 zwoje (fabrycznie 40 zwojów i podobna częstotliwość pracy jak teraz). Spróbuję zwiększyć częstotliwość (teraz to ok. 26kHz).
    ----------------------
    Zrobiłem zdjęcia przebiegów. Niestety widać trochę mnie i telefon, bo oscyloskop nie ma folii antyrefleksyjnej.
    Przebieg ze słynnym rezystorem 1k5 i diodą, na uzwojeniu wtórnym transformatora, pod obciążeniem 80W:
    Sterowanie transformatora sterującego
    To samo ale z rezystorem 100Ω zamiast 1k5:
    Sterowanie transformatora sterującego

    Przebieg z rezystorem 100 omów, na uzwojeniu wtórnym transformatora, bez obciążenia (zupełnie bez):
    Sterowanie transformatora sterującego
    To samo ale z rezystorem 1k5:
    Sterowanie transformatora sterującego

    Jeszcze jedno zdjęcie, jak wygląda zasilacz:
    Sterowanie transformatora sterującego

    No i pytanie jak przedtem, dlaczego, skoro z rezystorem 100 omów (cały czas mowa o tym rezystorze zasilajacym trafo sterujące) przebiegi są bardziej prostokątne, to pobór prądu przez przetwornicę jest większy i tranzystory mocy grzeją się bardziej?

    0
  • #26 13 Paź 2007 22:20
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,
    jakbyś jeszcze jednoznacznie był napisał na jakim uzwojeniu wtórnym jednego z dwóch transformatorów są te przebiegi, to byłbym kontent.

    Pozdrawiam

    0
  • #27 14 Paź 2007 17:39
    Ptolek
    Poziom 36  

    Wiedziałem, że o czymś zapomniałem. Pomiary były wykonane na uzwojeniu wtórnym transformatora mocy (głównego). Jest to uzwojenie symetryczne +-40V, +-35V i +-20V. Właściwie to jedno uzwojenie z odczepami. Środek uzwojeń połączony z masą. Pomiar na jednej z gałęzi 35V względem masy.
    Prawie wszystko jest ok, tylko chcę, żeby ten zasilacz miał większą wzmacniacz. Może chodzi o niedużą przeróbkę, w końcu typowy ATX nie pracuje przy maksymalnym wypełnieniu, a ten pracuje, i tu gdzieś tkwi haczyk?

    0
  • #28 19 Gru 2007 00:23
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 13  

    Witam.
    Dlaczego jeden z kolegów stanowczo odradza stosowania tafa sterującego mosfetami?

    Widziałem konstrukcję przetwornicy opartą o TL494 oraz trafo sterujące IRF1010. Działała wyśmienicie i niezwykle sprawnie (25kHz). Trafko dało możliwość separacji 12V/HV i pozwoliło zakręcić wszystkie IRF'y na wspólnym potencjale radiatora (trafo wykonawcze włączone w obwód źródła do masy).

    Jeśli kogoś to zainteresuje to mogę schemat narysować.

    0
  • #29 19 Gru 2007 08:17
    Ptolek
    Poziom 36  

    Mnie wszystko interesuje :). Też mi się wydaje, że sterowanie mosfetów przez transformator jest jednak łatwiejsze niż bipolarnych. W ogóle sterowanie mosfetów jest łatwiejsze, dlatego zdecydowałem się ich użyć.
    Choć zagadnienie optymalnego sterowania tranzystorami bipolarnymi przy maksymalnym wypełnieniu, za pomocą transformatora, dalej jest aktualne, bo nie osiągnąłem zadowalających wyników.
    Mówisz o separacji 12V/HV, i transformatorze w obwodzie drenu (chyba źródła?) do masy, to chyba chodzi o przetwornicę push-pull, bo nie wyobrażam sobie czegoś takiego w przetwornicy półmostkowej lub mostkowej. Ale schemat się przyda, bo samo sterowanie mosfetów transformatorem nie zależy od rodzaju przetwornicy.

    0
  • Pomocny post
    #30 22 Gru 2007 19:48
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 13  

    Racja trafo wykonawcze pracuje w obwodzie źródła - ach te przyzwyczajenie. Układ wyglądał tak (nie rysowałem czterech tranzystorów):
    Sterowanie transformatora sterującego
    i jego sterowanie:
    Sterowanie transformatora sterującego

    Przetwornica pracowała z częstotliwością 25kHz i przy obciążeniu ok. 300W miała bardzo dobrą sprawność (wiem, że na całość składa się jeszcze wiele innych czynników).

    Postanowiłem skopiować sterownik i wykorzystałem do tego celu trafko sterujące z zasilacza AT/ATX - EI19. Przezwoiłem je: pierwotne 34zw. wtórne 2x40zw. Oryginalnie było trafko na rdzeniu toroidalnym ale w moim wykonaniu również działa bardzo dobrze. Materiał jaki użyłem zalega u każdego a i rozbiórka jest bardzo łatwa - gotowanie:)
    Co o tym sądzicie?

    0
  Szukaj w 5mln produktów