Witam
Mam aktualnie w samochodzie BMW e32 radio Blaupunkt CD50 (4x40, sinus 4x25 - wg instrukcji) podpięte do oryginalnego wzmacniacza BMW o mocy podobno 30-35W na kanał. Głośniki mam marne bo częściowo są to oryginały a te na tylnej półce i pod nogami wrzuciłem głośniki z... Escorta. Po prostu gdy kupiłem auto głośników nie było i wrzuciłem tymczasowo by zobaczyć "czy do kabelków" dochodzi prąd to co miałem pod ręką. Nie przeklinajcie mnie więc za profanacje marki
Na radiu maks na potencjometrze mam 66... gdy dochodzę do jakiś 38-miu głośniki zaczynają "pierdzieć"... ale że ich mi nie szkoda to przygłośniłem parę razy jeszcze do 40... wtedy zaczyna przygasać wyświetlacz na basie, potem przy 42-44... coś zabija tylny lewy kanał (wyłącza go) i muszę zrestartować radio by grało dalej (zdjąć i założyć panel).
W tym tygodniu zamierzam wymienić głośniki choć z przodu na jakieś firmowe 16,5 cm. Myślę o Phonocar, Hertz lub Helix Blue... Chce kupić komplet niskotonowe + wysoko-tonowe.
Zastanawia mnie czy te objawy przy głośniejszym słuchaniu to objawy kijowych głośników czy może wzmocnienie sygnału też mam do niczego?
A może pierdzący głośnik tak bardzo zmniejsza swoją oporność że zamiast pobierać 20 W nagle zaczyna pobierać 40-50 W i już niewiele dzieli mnie od katastrofy (spalenia czegoś)?
Czy wzmacniacz w radiu na dobrych głośnikach uda mi się ustawić na 66 i nic nie będzie pierdziało? Będzie ładny dźwięk?
Czy może te 66 na radiu to takie wirtualne... że przy 66 to tak naprawdę ono by się samo spaliło?
Pozdrawiam
Mam aktualnie w samochodzie BMW e32 radio Blaupunkt CD50 (4x40, sinus 4x25 - wg instrukcji) podpięte do oryginalnego wzmacniacza BMW o mocy podobno 30-35W na kanał. Głośniki mam marne bo częściowo są to oryginały a te na tylnej półce i pod nogami wrzuciłem głośniki z... Escorta. Po prostu gdy kupiłem auto głośników nie było i wrzuciłem tymczasowo by zobaczyć "czy do kabelków" dochodzi prąd to co miałem pod ręką. Nie przeklinajcie mnie więc za profanacje marki
Na radiu maks na potencjometrze mam 66... gdy dochodzę do jakiś 38-miu głośniki zaczynają "pierdzieć"... ale że ich mi nie szkoda to przygłośniłem parę razy jeszcze do 40... wtedy zaczyna przygasać wyświetlacz na basie, potem przy 42-44... coś zabija tylny lewy kanał (wyłącza go) i muszę zrestartować radio by grało dalej (zdjąć i założyć panel).
W tym tygodniu zamierzam wymienić głośniki choć z przodu na jakieś firmowe 16,5 cm. Myślę o Phonocar, Hertz lub Helix Blue... Chce kupić komplet niskotonowe + wysoko-tonowe.
Zastanawia mnie czy te objawy przy głośniejszym słuchaniu to objawy kijowych głośników czy może wzmocnienie sygnału też mam do niczego?
A może pierdzący głośnik tak bardzo zmniejsza swoją oporność że zamiast pobierać 20 W nagle zaczyna pobierać 40-50 W i już niewiele dzieli mnie od katastrofy (spalenia czegoś)?
Czy wzmacniacz w radiu na dobrych głośnikach uda mi się ustawić na 66 i nic nie będzie pierdziało? Będzie ładny dźwięk?
Czy może te 66 na radiu to takie wirtualne... że przy 66 to tak naprawdę ono by się samo spaliło?
Pozdrawiam