Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Konstrukcja auta elektrycznego

thebigzumzum 22 Sie 2007 14:13 11068 26
  • #1 22 Sie 2007 14:13
    thebigzumzum
    Poziom 9  

    Witam

    Od jakiegos czasu zastanawiam sie co by bylo potrzebne do zbudowania takiego pojazdu. Po przemysleniu calej sytuacji rodzi sie kilka pytan:
    (zalozenia: silnik o mocy conajmniej 70kW i zasieg po miescie conajmniej 100km)

    1) jaki silnik? pradu stalego czy synchroniczny?

    Silnik synchroniczny ma przewage nad silnikiem pradu stalego ze sterowane falownikiem (brushless) maja duzo lepsza charakterystyke oraz latwiej dostac taki silnik o wiekszej mocy. Za to silnik pradu stalego latwiej sterowac (nie wymaga falownika). Tak wiec tutaj tez wplywa na decyzje koszt. Moze taniej kupic dwa silniki pradu stalego niz jeden synchroniczny z falownikiem.

    Jak synchroniczny z magnesami trwalymi czy nie? A moze po prostu klatkowy?

    2) aspekt prawny

    Czy komus znane sa przepisy dotyczace pojazdow elektrycznych? Jakie jest dopuszczalne napiecie ukladu zasilania silnika? Ktos kiedys na jakiejs stronie pisal ze maksymalne napiecie to 80V ( tak wiec to nieco komplikuje zabawe bo takie silniki sa rzadkoscia lub robione na specjalne zamowienie). ALE!... trajtki jezdza na silnikach trakcyjnych ELMORU zasilane napieciem znamionowym 550V. Wiec jak to jest?

    3) zesprzeglenie

    Korzystac ze skrzyni biegow czy podlaczyc silnik na sztywno z walem od razu do mostu (mam na mysli zamontowanie silnika elektrycznego do auta z napedem na tylnie kola). Ja myslalem o podlaczeniu silnika elektrycznego do skrzyni automatycznej. Jezeli chcialbym odzyskiwac energie z hamowania to takie rozwiazanie raczej by nie przeszlo. Ale jakos wydaje mi sie ze najlepszym sposobem bylby automat. Ktos juz przerabial cos takiego? Jak to dziala w praktyce?

    4) baterie

    Domyslam sie ze najlepszym rozwiazaniem bylyby akumulatory zelowe jednak ich napiecie raczej nie bedzie wieksze niz 24-30V. tak wiec chcac zasilac silnich synchroniczny potrzebny bylby jeszcze mocny up-converter (chyba ze falownik bylby przystosowany do zasilania takim malym napieciem). Jednak przy silniku zamontowanym z przodu a bateriach np. w bagazniku napiecie na przewodach powinno byc jaknajwieksze zeby miec jaknajmniejszy prad tudziez jaknajmniejsze straty na przewodach. Czy nie ma sensu? Falownik zamontowac tez z przodu i ciagnac napiecie z akumulatorow przez cale auto a potem je przemieniac?


    Czy ktos cos takiego probowal konstruowac? Z jakim skutkiem? Jaki elementy zastosowal? Jakie przeszkody napotkal? Jakich kosztow nalezy sie spodziewac?

    P.S. w samochodzie Tesla Motors wykorzystano 3-fazowy 4-biegunowy silnik elektryczny o mocy 185kW i obrotach maksymalnych 13500rpm z 3 biegowa skrzynia maunalna.
    http://www.teslamotors.com/performance/tech_specs.php

  • #2 22 Sie 2007 14:24
    2P
    Poziom 18  

    70kW?? To zupełnie niepotrzebne...
    1 KM = 75 kGm/s = 735,498 W
    Czyli 70kW = 95KM

    Ponadto, silnik elektryczny zachowuje się trochę inaczej niż spalinowy. Istnieje możliwość jego kilkusekundowego przeciążenia, nawet do 5x (zależnie od typu silnika). Silnik spalinowy natomiast na przykład przy niskich obrotach (ruszanie) ma znacznie mniejszą moc niż moc znamionowa. Wynika z tego, że silnik elektryczny może mieć znacznie mniejszą moc od silnika spalinowego a samochód i tak będzie się bardzo ładnie "zbierał".

    Polecam:
    http://www.samochodyelektryczne.pl/ - strona prawdziwego "guru" w tej dziedzinie
    http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/prawo.html - przepisy prawne dotyczące samochodów własnej konstrukcji
    Ponadto:
    http://www.autoelektryczne.com/ - w miarę łatwa i niedroga konstrukcja.

  • #3 22 Sie 2007 14:54
    thebigzumzum
    Poziom 9  

    Tylko zeby auto mialo przyzwoity zasieg potrzebna jest wieksza ilosc akumulatorow, zeby zamontowac wiecej akumulatorow (nie na przyczepce) potrzebne jest wieksze auto (ciezsze) i razem z wieksza liczba akumulatorow nabierze jeszcze dodatkowej masy. A to zeby sie w miare rozpedzalo wymaga mocniejszego silnika.

    Chcialbym zeby to auto nie bylo tylko do przemieszczania sie z puntktu A do punktu B w czasie dazacym do nieskonczonosci. Chociaz troche przyjemnosci z jazdy autem elektrycznym moglo by byc.

    Jednak w trolejbusach montowany jest silnik o mocy 110kW i chociaz takie cudo wazy 11ton to calkiem ladnie przyspiesza :)


    Ale dzieki za linki. O to chodzilo. Zaraz zaglebie sie w lekture i dorzuce posta jak bede mial jakies watpliwosci.

  • #4 23 Sie 2007 14:54
    thebigzumzum
    Poziom 9  

    P.S.

    Szkoda ze pan Zbigniew nie ma konkretniejszych informacji na swojej stronie a tylko reklamuje siebie jako sprzedawce silnikow LEMCO.

    Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Silnik w Tesla Roadster jest dosc maly i baaardzo mocny. Osiaga moc ponad 150HP a wazy kolo 70 funtow (to raczej nie wiecej jak 100kg). A te wszystkie w sklepach ktore mozna znalezc w internecie nie dosc ze wygladaja jakby byly zaprojektowane i puszczone na rynek z 30 lat temu to jeszcze 100kW silnik wazy prawie 300kg. Jakis zastoj w biznesie?

    P.P.S slyszalem ze silniki pastylowe sa dosc dobre ale nigdzie tego nie moge znalezc.

  • #5 25 Sie 2007 09:57
    2P
    Poziom 18  

    To nie tyle zastój w interesie ile chyba kwestia pieniędzy. Zauważ, że w znajdowanych w internecie konstrukcjach często stosuje się 20kW używane silniki... nie pamiętam w tej chwili z jakiego urządzenia one pochodzą.

    Jeśli chodzi o konkretne konstrukcje, tego jest masa w sieci. Zazwyczaj polega to na wymianie silnika spalinowego na elektryczny i dodaniu akumulatorów oraz falownika.

    Można nie stosować skrzyni biegów, jednak wtedy potrzebujemy silników które mogą osiągać bardzo wolne obroty bez straty momentu obrotowego. Są one dość kosztowne.

    Nigdy nie słyszałem o silnikach pastylowych.... Ale też nie interesowałem się bardzo poważnie tematem.

  • #6 25 Sie 2007 15:05
    BogdanT
    Poziom 15  

    A mnie się widzi, że największy problem, to zasilanie.
    Załóżmy, że autko będzie potrzebowało, średnio 20 kw mocy i że 100 km pokona w 2,5 godziny, z tego wynika, że zużyje 50 kWh energii elektrycznej. Jeżeli, dla uproszczenia rachunków, przyjmiemy, że napięcie akumulatorów wynosi 48 V (4x12V), to potrzebujemy źródła zasilania o pojemności 1000 Ah (i napięciu 48V). To jest np 40 akumulatorów 12V 100 Ah każdy. Moje rachunki są BARDZO zgrubne, wiem, że 50/48 to nie 1, że akumulator 12V nie ma 12 V itd. Ile taki zestaw będzie wazył, sprawę pieniędzy, dyskretnie, pomijam.

  • #7 30 Sie 2007 15:14
    thebigzumzum
    Poziom 9  

    A ktore silniki maja najlepszy stosunek wagi do mocy?

    Czytalem tez ze chyba Honda ma auto hybrydowe. Silnik elektryczny w tym aucie ma dlugosc (wyglada jak splaszczony) ok 6cm.
    Za to moc ma kolo 10kW. http://www.motofakty.pl/artykul/inna_hybryda.html
    W polaczeniu szeregowo 10 takich jednostek osiaganieto by moc 100kW przy dlugosci zespolu 60cm. Gdzie kupisz taki silnik o takich parametrach?
    100kW silnik synchroniczny w katalogach w internecie osiaga dlugosc kolo 150cm. Jest roznica dosc spora.

    A czy problem bedzie z zasilaniem? Zalezy jakich akumulatorow zastosujemy. LiIon sa duzo lzejsze niz zelowe.

    Zalozmy silnik 10kW. zasilany napieciem 48V potrzebuje prad kolo 200A. odpowiednio 50kW potrzebuje 1000A. aby przejechac 100km z predkoscia 100km/h potrzeba zuzyje sie 1000Ah na 100km czyli bateria 1000Ah da zasieg 100km. przy czym maksymalny prad poplynie tylko przy przyspieszaniu. podczas stalej predkosci prad spada do ok 500-600A wiec zasieg moze sie wydluzyc o ponad 50%.

    Jednak po wlaczeniu w szereg 16 (4x4) akku dajacych 192V 50kW silnik bedzie potrzebowal 1000/4 = 250A. podczas jazdy prad spadnie jeszcze do w nagorszym wypadku 100A. wiec wyjdzie tych akumulatorow mniej.

    Tak wiec zalozmy ze chcemy miec pojemnosc 1000Ah:
    http://www.solarshop.pl/cgibin/shop?info=K7K1P9&sid=5bbaa70c
    12V 100Ah = 28kg
    28kg * 10 = 280kg

    tylko jeszcze jedno. dziwi mnie ze w zaleznosci od konfiguracji bateri maleje prad ale zostaje taka sama moc. a jak zostaje taka sama moc to i baterie musza wyczerpywac sie w tym samym czasie. tak wiec 4 baterie szeregowo beda sie rozladowywac w tym samym czasie co 4 baterie rownolegle. wiec laczac 4 baterie szeregowo prad zmaleje 4 razy ale i ich pojemnosc bedzie wynosic sredia pojemnosc tych bateri

    tak wiec trzeba by kupic 12 (4*3) co daje 330kg i 300Ah. jezeli przy predkosci 100km/s ciagniemy 100A starczy nam na cos kolo 200km (300 gdybysmy odzyskiwali 100% straconej energi na przyspieszanie czyli energie hamowania)

    tylko cena bedzie dosc spora bo kolo 11tys. zl za komplet bateri
    LiIon sa lzejsze ale tez drozsze (niestetu nie wiem ile drozsze i ile lzejsze).

    330kg to nie jest wcale duzo.
    zalozmy ze zamiast silnika spalinowego przyjdzie silnik elektryczny to baterie przyjda w miejsce:
    - baku
    - chlodnicy, pompy, osprzetu
    - alternatora
    - ukladu paliwowego
    - ew. skrzyni biegow ze sprzeglem (jezeli z takowej zrezygnujemy)
    - rozrusznik

    autu po wsadzeniu tych 12 akumulatorow przybedzie kg. ale napewno mniej niz 330. podejrzewam ze w/w osprzet bedzie wazyl razem ze 60-80kg. wiec przybedzie 250kg (3 pasazerow :P ).

    jeszcze dochodzi kwestia falownika...
    ktory (nowy, kupiony) kosztuje tyle co ten zestaw bateri.
    oczywiscie mozna to robic na mniejsza skale (10kW do malucha) i kupowac czesci uzywane ale to juz zalezy od tego kto jak to chce miec zrobione i czym chce codziennie dojezdzac do pracy.

    musialaby byc tez jakas nagrzewnica co by akumulatory mialy mozliwie stala temperature (no... a przynajmniej nie przymarzaly).

    zabawa kosztowna ale zalozmy ze ktos jest zwolennikiem (entuzjasta) aut o napedzie elektrycznym i bardzo by chcial miec takie i 30k zl to moglby kupic jakiegos starszego duzego sedana (opel omega, bmw 5, vw passat) i przerobic go w ten sposob.

    czy oprocz tego beda pozniej jeszcze jakies problemy? oprocz wymiany zuzytych akumulatorow?

  • #8 27 Paź 2007 11:49
    agrafek
    Poziom 17  

    thebigzumzum, opisałeś silnik użyty przez T.M. muszę Cie jednak poinformować że za granicą już kilka osób prowadziło rozmowę na ten temat i okazało się że to jest moc chwilowa i podobno trochę zawyżona, ponieważ auto posiada silnik z rzeczywistą mocą 70kW.

    Buduję taki pojazd i również stoje przed problemem jaki silnik wybrać, chwilowo doszedłem do wniosku że dostępne silniki magnetyczne (PMG) mają okropny stosunek ceny do wydajności.

    Mam możliwość sprowadzenia silników z USA tak więc non stop przeglądam ebay za czymś co uznam za "zadowalające"

    Akumulatory mogę sprowadzić Li-ION i Li-PO, o pojemnościach od 40Ah do 10000Ah specjalnie przystosowane do pojazdów EV 2000 cykli 14 lat żywotność, temp pracy -40 do +80 st C, waga 3kg(3.7V 200Ah), 28kg(3.7V 1200Ah), 250kg(3.7V 10000Ah).

    Co do sterowników silnika znalazłem kontakt do używanych i nowych kontrolerów ALLTRAX itp w cenach od 300$ za sztukę do 600 za nowe jednostki.

    Jako pojazd bazowy wybrałem fiata pande który po odchudzeniu spokojnie da się doprowadzić do 450kg.

  • #9 28 Gru 2007 20:53
    pidpawel
    Red. Komputery FAQ

    forum.arbiter.pl - tam mam nadzieję zostaną rozwiązane problemy ;) sam tam się wiele nauczyłem ;)

  • #10 29 Gru 2007 00:31
    alpher
    Poziom 14  

    Teraz jeszcze zastanowcie sie chwilke.
    Ile placicie za KWh elektrowni?
    Jezeli nie bedziecie ladowac swoich wynalazkow z "gniazdka sasiada"
    to juz chyba taniej wam bedzie jezdzic zwyklym kaszlem. :D:D:D

  • #11 25 Cze 2008 14:44
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    BogdanT napisał:
    A mnie się widzi, że największy problem, to zasilanie.
    Załóżmy, że autko będzie potrzebowało, średnio 20 kw mocy i że 100 km pokona w 2,5 godziny, z tego wynika, że zużyje 50 kWh energii elektrycznej. Jeżeli, dla uproszczenia rachunków, przyjmiemy, że napięcie akumulatorów wynosi 48 V (4x12V), to potrzebujemy źródła zasilania o pojemności 1000 Ah (i napięciu 48V). To jest np 40 akumulatorów 12V 100 Ah każdy. Moje rachunki są BARDZO zgrubne, wiem, że 50/48 to nie 1, że akumulator 12V nie ma 12 V itd. Ile taki zestaw będzie wazył, sprawę pieniędzy, dyskretnie, pomijam.

    50 kWh energii żeby przejechać 100 km? To chyba jakiś żart. Samochody elektryczne przeciętnie zużywają około 10-15 kWh na 100 km przy normalnym użytkowaniu (prędkość do 90 km/h). Wystarczy zresztą spojrzeć na specyfikacje różnych pojazdów, aby zobaczyć jaki producent deklaruje zasięg i ile energii mają jego akumulatory.

    Tutaj można znaleźć dane dla trzech przykładowych pojazdów (dwa sportowe i jedna "furgonetka"):
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...ody_elektryczne/Tesla_Roadster/Tesla_Roadster
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php?id=Samochody_elektryczne/Dodge_ZEO/Dodge_ZEO
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php?id=Samochody_elektryczne/eBox/eBox

  • #12 26 Cze 2008 00:48
    BogdanT
    Poziom 15  

    Chyba faktycznie przegiąłem ze zużyciem energii, ale Toyota Scion - ta z linku zużywa po przeliczeniu ponad 17 kWh/100 km. Ciekawe też jest w jakich warunkach, czy chodzi o jazdę miejską, czy np. ciągłą jazdę z optymalną szybkością - spodziewam sie tego drugiego. Akumulatory też ma trochę lepsze i lżejsze niż powszechnie stosowane, tanie akumulatory ołowiowe.

  • #13 26 Cze 2008 20:35
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Dlaczego chcesz stosować akumulatory ołowiowe?

    Ludzie nie interesują się szczegółami pojazdów elektrycznych i mało wiedzą co dzieje się na świecie. Informacje trudno poza tym zdobyć, ale w internecie znaleźć można bardzo wiele informacji od firm, o których prawie nikt nie słyszał w Polsce. Świat się zmienia. W 2010r. będzie bardzo dużo premier nowych samochodów elektrycznych, które wejdą do produkcji.

    Na świecie powstają nowe fabryki akumulatorów litowo - jonowych, ale nie tylko. Są przecież inne ich odmiany. USA, Japonia, kilka krajów w Europie bardzo się zbroi jeśli chodzi o produkcję akumulatorów dla samochodów elektrycznych. Tylko Polska jak zwykle żyje w ciemnocie, nie mamy rodzimych producentów na światowym poziomie.

    Weźmy dla przykładu Thunder Sky - ogromny producent akumulatorów, który produkuje także pojazdy użytkowe. Jakie? Autobusy elektryczne o zasięgu 350 km. Zdziwieni?
    http://www.thunder-sky.com/products_en.asp?fid=71&fid2=75
    Ale taka jest prawda. Koszt takiego autobusu nie jest większy od hybrydowego, a jest na pewno znacznie tańszy w eksploatacji. Względem spalinowego różnica może być ponad 10 krotna. Akumulatory mogą starczyć nawet na 10 lat. Koszt 190 kWh dla autobusu to jakieś 300 tyś zł. (a może mniej), koszt silnika, energoelektroniki i reszty pewnie z 200 tyś zł, ale jednocześnie nie potrzeba wielu układów dla pojazdu spalinowego (silnika, rozrusznika, układu wydechowego, paliwowego, itd.) i cena się zmniejsza. Hybrydowy autobus produkowany przez Solaris w Polsce kosztuje też dodatkowe 500 tyś zł i nie jest lepszy od tego, bo daje co najwyżej 10-15% oszczędności, a nie 10x oszczędności (niskie koszty energii, mniejsze koszty serwisowania).

    Na stronie www.samochodyelektryczne.org znajdziesz też inne przykłady, np. Nautilus E30 - projekt sponsorowany przez port w Los Angeles. W USA ludzie potrafią robić interesy.

    Jeśli chodzi o zużycie energii przez pojazdy to zwróć uwagę, że przerobiona Toyota Scion firmy AC Propulsion jest dosyć spora gabarytowo i ma duży opór powietrza. Poza tym może przyspieszać zdaje się w 7 s do 100 km/h. Podaj proszę ile pali samochód o podobnych wymiarach i przyspieszeniu z silnikiem diesla. 12-15 l/ 100 km? A przecież to dopiero początek pojazdów elektrycznych...

    Samochody elektryczne to nowość, to luksus na który nie stać wszystkich. Jednak bogaci inwestują i zyskują bardzo dużo na niższych kosztach przez kilka lat. Także wozy sportowe wdzierają się na rynek przebojem. Tesla Roadster ma przyspieszenie Porsche i kosztuje np.: 4x mniej. Samochody spalinowe odchodzą w cień, wkrótce znikną. Ceny paliw idą w górę, a ceny akumulatorów, ich waga, czas ładowania i inne parametry są coraz lepsze. Nie da bez końca zwiększaść sprawności silnika diesla, TO KONIEC ;).

  • #14 26 Cze 2008 23:40
    sheeeep
    Poziom 25  

    Cytat:
    Samochody elektryczne to nowość, to luksus na który nie stać wszystkich. Jednak bogaci inwestują i zyskują bardzo dużo na niższych kosztach przez kilka lat. Także wozy sportowe wdzierają się na rynek przebojem. Tesla Roadster ma przyspieszenie Porsche i kosztuje np.: 4x mniej. Samochody spalinowe odchodzą w cień, wkrótce znikną. Ceny paliw idą w górę, a ceny akumulatorów, ich waga, czas ładowania i inne parametry są coraz lepsze. Nie da bez końca zwiększaść sprawności silnika diesla, TO KONIEC Wink.


    Oj, kolega się chyba troszeczkę rozpędził:D

    Każde, ale to każde państwo zarabia na akcyzach. Są z tego ogromne pieniądze, o czym każdy wie. Dlaczego paliwo dzisiaj kosztuje 4,80? bo połowa to akcyza.
    Jak 10 milionów kowalskich zrobi sobie elektryczne autko, czy sobie je kupi, to państwo nałoży akcyzę na prąd, jak nie na prąd, to na opony, albo, na akumulatory np. za zanieczyszczenie środowiska.
    Pieniądze muszą być w budżecie państwa, jakimkolwiek sposobem.
    Do momentu kiedy tego będzie mało to to dla państwa nie jest szkodliwe.
    I tak Lexus sprzedając hybrydkę, za np 400tysięcy zł, 22% leci Vatu, więc rząd nie jest zainteresowany ile to pali. bo 88 tysięcy wpadnie do budżetu.
    Kowalski ma płacić i tyle.

    2ga sprawa, mówicie ekonomia, kupujesz lexusa i śmigasz za połowę.
    A i owszem, kup sobie autko za 100 000 mniej to kupisz za to 20 000 litrow paliwa, czyli przejedziesz przy sr. spalaniu 200 000 tysiące za free.
    Czyli wniosek z tego taki, lexus się spłaca jak się nim jeździ na okresie gwarancji akumulatora po przebiegu 400 tysiecy km.
    Wiem wiem, klocki hamulcowe sie też mniej zużywają :D 10 tysięcy można na nie odłożyć.

    Za takie pieniądze można kupić sensowne, żwawe autko i nie szpanować hybrydką przed znajomymi.

    A jak zrobicie auto w seryjnej produkcji na ziemniaki to też je opodatkują

    pozdrawiam,
    Sheep

  • #15 27 Cze 2008 00:04
    BogdanT
    Poziom 15  

    R_a_v_e_N
    Popatrz sobie na koszt przeróbki Scion'a na samochód elektryczny
    "Cena
    Cena: 13 000 - 18,000 $ za Toyotę Scion xB + 55 000 $ za przeróbkę do eBox (netto), razem około 80 000 $, (170 000 zł)"
    Tutaj wyraźnie widać ile pieniędzy trzeba mieć, żeby zrobić samochód elektryczny, o rozsądnych parametrach. Właśnie dlatego pisałem o akumulatorach ołowiowych. Dla zabawy oczywiście można lutować akumulatorki paluszkowe - widziałem, chyba na Diskovery, samochód zbudowany do bicia rekordów szybkości, zasilany zestawem kilku tysięcy takich akumulatorków. Pytanie tylko ile to kosztowało pieniędzy i pracy. W telefonach i laptopach są akumulatory o ładnych pojemnościach, ale ich ceny też są niezłe. Niezależnie od tego wszystkiego, tak jak napisał "sheeeep", jak już będzie 10 % samochodów o nieprzyzwoicie niskich kosztach eksploatacji, rządy zajmą sią tym problemem, nałożą akcyzę na prąd dla tych autek i karzą barwić prąd do ich zasilania na zielono, albo coś w tym guście, aby odpowiednia kontrola mogła sprawdzić, czy nie naładowali akumulatorów, prądem przeznaczonym dla podgrzewaczy butelek dla niemowląt ....

  • #16 27 Cze 2008 00:37
    sheeeep
    Poziom 25  

    A jeszcze nie wspominałem o lobby paliwowym :)
    Muszę przypominać kto jest prezesem orlenu?
    Wszystkim ropa naftowa jest na ręke, Rosja, Arabia S., cenowo przedstawiłem jak to widzę, więc na cholerę wam auta elektryczne.
    A indywidualne produkcje są wporządku, chodź nie idealne, mają swoje wady i w ogóle. Ale jeżdżą i palą 3zł / 100km.
    Co seryjne to seryjne i nie przeskoczycie.

  • #17 27 Cze 2008 14:40
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Ha! Ja doskonale rozumiem Wasze argumenty, sam już dawno o tych problemach myślałem. Ale widzę, że nie ze wszystkimi dokładnie się rozumiemy.

    sheeeep pisze o jakimś lexusie hybrydowym. Ja jestem wrogiem pojazdów hybrydowych, chyba że mówimy o pojazdach hybrydowych drugiej generacji, które pozwalają na doładowywanie akumulatorów z sieci, co zapewnia codzienne przejechanie 20-30 km. Nie chcę tutaj rozmawiać o pojazdach hybrydowych. Po prostu niektórzy mylą samochody elektryczne z hybrydowymi, to są absolutnie różne rzeczy.

    Cena ropy i gazu będzie rosła ze względu na to, że jest to coś, czego nie da się wydobywać w nieskończoność. Mało tego, wydobycie paliwa odbywa się coraz dalej i coraz głębiej, bo przecież każdy zaczynam pozyskiwać surowiec tam gdzie jest najłatwiej. Energie elektryczną też produkuje się w większości z paliwa kopalnego, dowolnego, u nas z węgla. Ale węgla jest bardzo dużo i niedługo upowszechnią się wysokosprawne technologie węglowe, także w Polsce. Należy sobie zdać sprawę, że:
    Wydobycie węgla, przewóz węgla, spalanie węgla w elektrowni - elektrociepłowni na energię elektryczną i przesył energii elektrycznej siecią, ładowanie akumulatorów, zamiana energii elektrycznej na mechaniczną w silniku samochodu elektrycznego jest jako całość procesem nieporównywalnie lepszym i mającym większą sprawność od wydobycia ropy, jej przewozu, zamiany na paliwo, dostarczenie na stację, tankowanie i zamiana na energię mechaniczną w silniku spalinowym o małej sprawności. Rozumiecie? Patrząc na całość od A do Z okazuje się, że samochód elektryczny może jeździć TANIEJ.

    Nałożenie podatków na paliwo czy na energię elektryczną to zupełnie osobna sprawa! Nie mamy na nią wpływu. To nie może być argument, za lub przeciw. Podatki to rzecz umowna. Oczywiście ich wprowadzenie zmniejszy konkurencyjność samochodów elektrycznych, ale nadal pozostaną w mojej opinii dużo tańsze w eksploatacji.

    Pamiętać należy, że lepiej dla nas, dla naszego zdrowia żeby energia była produkowana w dużych zakładach, przy dużych sprawnościach, przy dobrych filtrach zanieczyszczeń, a nie w samochodach o niższej sprawności i żeby nam zatruwało powietrze bezpośrednio pod nosem. To chyba logiczne.

    Poza tym samochody elektryczne to obecnie luksus. Nikt nie kupuje mercedesa po to by mu się zwrócił. Podobnie jest z niektórymi wozami elektrycznymi. Są ludzie skłonni wydać duże pieniądze bo nigdzie indziej nie uzyskają takich możliwości jak w aucie elektrycznym.
    Super samochody elektryczne mają takie same lub lepsze parametry od super samochodów spalinowych jak Porsche, Ferrari itd. A Porsche nie pali 10 l / 100 km tylko 20 a może 30. Poza tym kosztuje tyle samo lub więcej niż samochód elektryczny. Spójrzcie na Tesla Roadster albo na Wrightspeed X1 - jedynie Bugatti Vayron (nie pamiętam nazwy) zdaje się jest w stanie go o ułamek sekundy wyprzedzić pod względem przyspieszenia 0-100 km (kosztuje 10x więcej :] ). Należy przy tym zauważyć, że firmy produkujące super wozy mają wielką tradycję, a elektryczne to małe i nowe firmy. Zobaczymy, co będzie za 10-20 lat, kiedy i one nabiorą doświadczenia.





    Nieprzekonanych i tak się nie da przekonać. Ja jednak swoje wiem, obserwuje specyfikacje techniczne poszczególnych wozów, czy elementów i wiem, że nie da się już zatrzymać pochodu samochodów elektrycznych. Początki zawsze są trudne, brak infrastruktury itd. Ale nie można zatrzymać zastosowania czegoś co jest lepsze od samochodów spalinowych. Po prostu się nie da. Kto z Was już dziś nie kupuje świetlówek (droższych) zamiast żarówek żeby zaoszczędzić na kosztach eksploatacji? To tylko prosty przykład.

    Pomyślcie proszę, po co stosowane byłyby tramwaje, trolejbusy, czy pociągi elektryczne gdyby nie były lepsze od spalinowych czy parowych? Skoro opłaca się zbudować trakcję elektryczną i nadal na tym zarobić to dlaczego nie miałby się dać opracować i wprowadzić akumulatorów nowej generacji? Nie rozumiem.
    Z każdym rokiem będzie coraz więcej samochodów elektrycznych w coraz lepszych cenach. Ktoś podał, że Toyota Scion przerabiana przez AC Propulsion kosztuje 80 000 $. A czy ten ktoś wie, że w 2010r. rozpocznie się produkcja wielu wozów o podobnych, a może lepszych wozów w cenie 60 000 USD?

    Z mojej strony to wszystko ;). Z każdym rokiem będzie tylko lepiej.

    P.S.

    sheeeep napisał:
    na cholerę wam auta elektryczne

    Bo będą tanie w eksploatacji i tanie w zakupie (gdy zamiast w setkach sztuk zaczną być produkowane w milionach)! Jak można odrzucić coś co na dużą skalę będzie TAŃSZE? Czy oszalałeś człowieku? Czy wiesz, że rzadziej będziesz musiał jeździć do serwisu? Że będziesz mógł oddychać czystym powietrzem, bo jedna duża elektrownia wprowadza mniejsze zanieczyszczenia niż tysiące pojazdów? Czy rozumiesz, że wzrośnie komfort jazdy, brak sprzęgła, możliwość braku skrzyni biegów, cisza...

    Do tej pory główny problem stanowiły akumulatory, ale to nie potrwa długo. Poszukajcie sami informacji na ten temat.

  • #18 27 Cze 2008 17:15
    sheeeep
    Poziom 25  

    Witam :)

    I oczywiście kolega nie dostrzega faktu takiego jakim jest lobby paliwowe, w Polsce czy każdym innym kraju. Ale pomińmy.

    Cytat:
    sheeeep pisze o jakimś lexusie hybrydowym. Ja jestem wrogiem pojazdów hybrydowych, chyba że mówimy o pojazdach hybrydowych drugiej generacji, które pozwalają na doładowywanie akumulatorów z sieci, co zapewnia codzienne przejechanie 20-30 km. Nie chcę tutaj rozmawiać o pojazdach hybrydowych. Po prostu niektórzy mylą samochody elektryczne z hybrydowymi, to są absolutnie różne rzeczy.


    Mi tego nie musisz tłumaczyć, lexus jest jakimś kompromisem na teraz. Bo mogę Ci dzisiaj dać auto elektryczne i nie wyjedziesz poza miasto 200km, bo się nie będziesz miał gdzie naładować.

    Cytat:
    Cena ropy i gazu będzie rosła ze względu na to, że jest to coś, czego nie da się wydobywać w nieskończoność. Mało tego, wydobycie paliwa odbywa się coraz dalej i coraz głębiej, bo przecież każdy zaczynam pozyskiwać surowiec tam gdzie jest najłatwiej. Energie elektryczną też produkuje się w większości z paliwa kopalnego, dowolnego, u nas z węgla. Ale węgla jest bardzo dużo i niedługo upowszechnią się wysokosprawne technologie węglowe, także w Polsce.


    Problem ropy jest takim mitem że boli. Można zrobić silnik na spirytus? Można. Można jeździć na rzepaku? można. Tylko po co jak my chcemy płacić Arabom. (nasze państwo)

    Kopalnie, tak? To niby mi powiedz skąd ten węgiel?
    Od 5 lat mamy braki węgla, i jest wielu chętnych którzy by go chcieli kupić. Tylko skąd mamy brać węgiel kiedy zamknięto gro kopalni?
    Skąd mamy brać górników?
    Od 15 lat nikt nie drąży szybów w kopalniach, takich firm nie ma. Jak otwierać nowe pokłady? Jak będą pieniądze to znajdą się tacy co to robili i bd to robić i będzie węgiel. To co jest teraz to jest wyzysk tego co zostało z kiedyś. Tylko że trzeba $$. A państwo nie chce dać 100 miliardów zł, żeby za 5 lat był węgiel. Więc Twoje kosmiczne technologie węglowe są nieprawdą.

    Cytat:

    Wydobycie węgla, przewóz węgla, spalanie węgla w elektrowni - elektrociepłowni na energię elektryczną i przesył energii elektrycznej siecią, ładowanie akumulatorów, zamiana energii elektrycznej na mechaniczną w silniku samochodu elektrycznego jest jako całość procesem nieporównywalnie lepszym i mającym większą sprawność od wydobycia ropy, jej przewozu, zamiany na paliwo, dostarczenie na stację, tankowanie i zamiana na energię mechaniczną w silniku spalinowym o małej sprawności.


    Zgadzam się w 100%.

    Cytat:
    Patrząc na całość od A do Z okazuje się, że samochód elektryczny może jeździć TANIEJ.

    Nałożenie podatków na paliwo czy na energię elektryczną to zupełnie osobna sprawa! Nie mamy na nią wpływu. To nie może być argument, za lub przeciw. Podatki to rzecz umowna. Oczywiście ich wprowadzenie zmniejszy konkurencyjność samochodów elektrycznych, ale nadal pozostaną w mojej opinii dużo tańsze w eksploatacji.



    Tak, to też prawda, ale do czasu kiedy on się nie pojawi i nie dostaniesz akcyzy na prąd. Zyski muszą się zgadzać więc będzie jeździł po tych samych pieniądzach.

    Jeszcze wprowadzą podatek za utylizacje starego akumulatora(też trzeba coś z nimi robić). To zobaczymy czy będzie to takie 'tanie'.


    Cytat:
    Pamiętać należy, że lepiej dla nas, dla naszego zdrowia żeby energia była produkowana w dużych zakładach, przy dużych sprawnościach, przy dobrych filtrach zanieczyszczeń, a nie w samochodach o niższej sprawności i żeby nam zatruwało powietrze bezpośrednio pod nosem. To chyba logiczne.



    Niska emisja owszem sporo by się poprawiło. Mi sam pomysł się podoba, ale już wiesz jak to widzę ekonomicznie.

    Cytat:
    Poza tym samochody elektryczne to obecnie luksus. Nikt nie kupuje mercedesa po to by mu się zwrócił. Podobnie jest z niektórymi wozami elektrycznymi. Są ludzie skłonni wydać duże pieniądze bo nigdzie indziej nie uzyskają takich możliwości jak w aucie elektrycznym.


    Kupuje go żeby nim jeździć a nie żeby sie zwracał. Bo nie ma 'alternatywy'. Lubi luksus, może szpan, to jeździ. Trudno żeby premier jeździł Fiatem seicento.

    Cytat:
    Super samochody elektryczne mają takie same lub lepsze parametry od super samochodów spalinowych jak Porsche, Ferrari itd. A Porsche nie pali 10 l / 100 km tylko 20 a może 30. Poza tym kosztuje tyle samo lub więcej niż samochód elektryczny. Spójrzcie na Tesla Roadster albo na Wrightspeed X1 - jedynie Bugatti Vayron (nie pamiętam nazwy) zdaje się jest w stanie go o ułamek sekundy wyprzedzić pod względem przyspieszenia 0-100 km (kosztuje 10x więcej :] ). Należy przy tym zauważyć, że firmy produkujące super wozy mają wielką tradycję, a elektryczne to małe i nowe firmy. Zobaczymy, co będzie za 10-20 lat, kiedy i one nabiorą doświadczenia.


    No właśnie, zawsze mnie zastanawiają ludzie którzy jeżdżą takimi samochodami. Gdzie oni nimi śmigają? W Polsce mamy 2 tory o ile się nie mylę, i to tyle. Autostrady? Może z 500km :)
    Super auta nie są na polskie drogi.


    Cytat:
    Nieprzekonanych i tak się nie da przekonać. Ja jednak swoje wiem, obserwuje specyfikacje techniczne poszczególnych wozów, czy elementów i wiem, że nie da się już zatrzymać pochodu samochodów elektrycznych. Początki zawsze są trudne, brak infrastruktury itd. Ale nie można zatrzymać zastosowania czegoś co jest lepsze od samochodów spalinowych. Po prostu się nie da. Kto z Was już dziś nie kupuje świetlówek (droższych) zamiast żarówek żeby zaoszczędzić na kosztach eksploatacji? To tylko prosty przykład.


    Mnie do niczego nie musisz przekonywać, bo sam pomysł auta jest udany, idea dobra, tylko nie przekonasz mnie że to będzie tanie. Może być porówynywalne z dzisiejszymi realiami, ale nie będzie to jeżdżenie za 5zł / 100km.

    Cytat:

    Z każdym rokiem będzie coraz więcej samochodów elektrycznych w coraz lepszych cenach.


    I dobrze, niech tylko jeszcze się pojawi infrastruktura gdzie by można ten akumulator naładować.

    Cytat:

    Bo będą tanie w eksploatacji i tanie w zakupie (gdy zamiast w setkach sztuk zaczną być produkowane w milionach)! Jak można odrzucić coś co na dużą skalę będzie TAŃSZE? Czy oszalałeś człowieku?


    Oszalałbym jakbym wierzył w Twoje wizje przyszłości :)
    Jak to będzie o połowę tańsze to ok, ale nie ma takiej opcji.

    Cytat:
    Czy rozumiesz, że wzrośnie komfort jazdy, brak sprzęgła, możliwość braku skrzyni biegów, cisza...


    Rozumiem, i jeszcze raz napiszę że idea auta elektrycznego mi się podoba, lecz nie będzie ono tanie.
    Auta > 100 000zł też dają komfort jazdy, automatyczna skrzynia biegów, dobre wytłumienie. Elegancka sprawa.


    pozdrawiam

  • #19 27 Cze 2008 19:01
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Odniosę się jeszcze do niektórych spraw. Lobby paliwowe na pewno jest. Mi nie musisz tłumaczyć jak trudno jest wprowadzić nowe rozwiązanie na taką skale. Nie będzie łatwo, ale to się uda.

    Pamiętaj, że taki np. VW produkuje miliony sztuk danego modelu i ceny samochodów są jakie są. Natomiast nie oczekuj, że dziś, jutro czy za rok uda się małym firmom wyprodukować 2000 sztuk rocznie samochodu o tych samych parametrach i tej samej cenie. Nie da się. Ale spokojnie. Przy produkcji w setkach tysięcy sztuk i rozwoju akumulatorów pojazdy te będą tańsze. Tak myślę. To kwestia czasu. Gdybym nie miał racji to np.: VW by nie podpisywał umowy z jednym z największych japońskich producentów akumulatorów litowo-jonowych i by nie prowadził prac, tak samo Renault czy Volvo itd.

    W Californi w USA jest całkiem niezła infrastruktura jeśli chodzi o parkingi, gdzie można się doładować. W Izraelu podjęto projekt budowy wielu takich stacji. Jak wiesz, to wszystko będzie wymagało czasu, kiedyś też było mało stacji benzynowych, później było mało stacji z gazem LPG, a teraz widzisz. To kwestia czasu. Czas ładowania akumulatorów ulega też skróceniu, są akumulatory które można naładować prawie do pełna w 10 minut. Ale to dopiero początek.

    Problem ropy jest. Węgla jest na świecie prawdopodobnie 3x więcej. Czyste technologie węglowe to przyszłość, także w naszym kraju. Bo my nie mamy nic tańszego niż węgiel, nic nie wymyślimy innego przez najbliższe lata. Nie wiem czy wiesz, ale Niemcy też zaczęli budować teraz dużo elektrowni węglowych, a ich jądrówki są na wykończeniu i nie odbudowują ich 1:1.

    Wiesz... ta dyskusja mogłaby się ciągnąć w nieskończoność :). Wiadomo, że pojazdy mogą jeździć na cokolwiek, na tłuszcz ze smażenia, na rzepak itd. Tutaj ludzie też zapominają, że zasiew pól roślinami powoduje wzrost cen żywności, że trzeba stosować specjalne nawozy, które są chemią. Że podobno okoliczne wody bardzo na tym cierpią, nie znam szczegółów ale nie podoba mi się ta wizja. No i wciąż mamy zwykłe silniki spalinowe, bleee.

    Akcyza, podatki, to wszystko nieistotne rzeczy. Jeśli żeby przejechać z punktu A do B potrzebujesz energii za 1 zł, a spalinowym np. 5 zł, to nawet jak ktoś nałoży podatek i będziesz musiał płacić też 5 zł, to pomyśl... za 4 zł państwo będzie mogło coś zrobić, a gdybyś jeździł spalinowym to będzie mieć tylko 2 zł do wydania na drogi. Tak więc nie zajmujmy się sprawami drugorzędnymi. Ważne jest wprowadzenie po prostu lepszych pojazdów.

    Pozdrawiam ;)

  • #20 27 Cze 2008 19:48
    sheeeep
    Poziom 25  

    Cytat:
    Wiesz... ta dyskusja mogłaby się ciągnąć w nieskończoność Smile. Wiadomo, że pojazdy mogą jeździć na cokolwiek, na tłuszcz ze smażenia, na rzepak itd. Tutaj ludzie też zapominają, że zasiew pól roślinami powoduje wzrost cen żywności, że trzeba stosować specjalne nawozy, które są chemią. Że podobno okoliczne wody bardzo na tym cierpią, nie znam szczegółów ale nie podoba mi się ta wizja. No i wciąż mamy zwykłe silniki spalinowe, bleee.


    Mi też się marzą silniki na wodór i elektrownie wiatrowe. Oby tak było.
    Wszystko ciągnie za sobą jakieś konsekwencje, jazda na rzepaku też, tak samo jak jazda na prądzie - wzrost cen energii elektrycznej :-)

    A odnośnie niskiej emisji, to jeszcze dorzucę słówko poza :D
    To co w miastach najbardziej śmierdzi i co jest najbardziej dokuczliwe to stare IKARUS-y i inne wynalazki komunikacji miejskiej które są starymi wyklekotanymi silnikami SDI które się nigdy nie rozlecą, a ostatni prawdziwy przegląd miały 25 lat temu.
    No i stare silniki diesla, które też mają już przejechane set tysięcy. Przeglądów też dawno prawdziwych nie miały.
    Jak auto jest sprawne to wsumie nic tragicznego, dokuczliwy problem pojawia się gdy tak nie jest.

    Cytat:

    Problem ropy jest. Węgla jest na świecie prawdopodobnie 3x więcej. Czyste technologie węglowe to przyszłość, także w naszym kraju. Bo my nie mamy nic tańszego niż węgiel, nic nie wymyślimy innego przez najbliższe lata. Nie wiem czy wiesz, ale Niemcy też zaczęli budować teraz dużo elektrowni węglowych, a ich jądrówki są na wykończeniu i nie odbudowują ich 1:1.


    Z atomu to już się nie jeden kraj wycofał. Węgla jest faktycznie sporo, tylko jest pytanie gdzie on jest, i jaka jest cena jego wydobycia.
    Zapewniam Cię że sól kamienna w Katowicach też jest, tylko że jej wydobycie by kosztowało 100zł za kilogram.
    Problem jest w tym że państwo Polskie nie jest chętne wrzucić w to konkretnych pieniędzy, bo jest tu mowa o dość konkretnych pieniądzach, rzędu 100 miliardów albo i 10x tyle. Będzie potężny problem co potem. Bo pokłady które są otwarte są otwarte, i będą służyły przez kilka lat jeszcze. I mają zdolność wydobywczą na dzień jakąś a nie większą.
    Potem? Potem nikt nie otworzy nowych kopalni w dwa dni.
    Tu są moje obawy. Za 20 czy 30 lat faktycznie można się mocno przestawić na węgiel, bo energia el. będzie wysoce potrzebna.

    Cytat:
    Akcyza, podatki, to wszystko nieistotne rzeczy. Jeśli żeby przejechać z punktu A do B potrzebujesz energii za 1 zł, a spalinowym np. 5 zł, to nawet jak ktoś nałoży podatek i będziesz musiał płacić też 5 zł, to pomyśl... za 4 zł państwo będzie mogło coś zrobić, a gdybyś jeździł spalinowym to będzie mieć tylko 2 zł do wydania na drogi. Tak więc nie zajmujmy się sprawami drugorzędnymi. Ważne jest wprowadzenie po prostu lepszych pojazdów.


    Jak pieniądze są dla Ciebie sprawą drugorzędną to gratuluje. Tak, jeszcze do tego bilansu 1:5 możesz dołożyć np. drogą utylizację akumulatora i już tak pięknie nie będzie.
    Przeciętny kowalski ma płacić tyle ile może za to że jeździ. Jak każesz mu płacić za dużo, to się będzie burzył, strajkował i źle. Jak będzie płacił za mało to mu dowalą podatek. Państwo go ma głęboko w du*ie. Więc nie widzę tego entuzjazmu. Czy na gaz, czy na ropę czy inne coś będziemy płacić tyle samo.
    Też bym chciał jeździć za friko, ale prawa ekonomi świata i wszystkiego temu zaprzeczają.
    I też bym chciał żeby wojen nie było, bo to nic dobrego, a od czasów indian się ludzie tłukli, i tłuką się do dzisiaj w iraku, afganistanie etc. i bd się tłukli.

    pozdrawiam :)

  • #21 01 Lip 2008 08:58
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    sheeeep napisał:
    Jak pieniądze są dla Ciebie sprawą drugorzędną to gratuluje.
    Nie czepiaj się stary. Jeśli nie rozumiesz co miałem na myśli, to ja już nic na to nie poradzę.

    Jeśli chodzi o fakty to tylko z ostatniego tygodnia można przeczytać, że:
    - Tesla Motors ogłosiła właśnie, że rozpoczyna prace nad nową fabryką dla swojego nowego samochodu elektrycznego (10-20 tyś szt./ rocznie). Wóz za 60 000 USD będzie miał zasięg 360 km i będzie to porządny samochód, a nie jakieś dziwactwo.
    - Mercedes zrezygnował z projektu wozu na wodór i będzie robił samochód elektryczny, a baterie kupi od Tesla Motors.
    - Firmy produkujące biopaliwa w USA mają kłopoty finansowe.
    - Firma AMP Motorworks bdzie przerabiać spalinowy Saturn Sky na elektryczny (cena 25 000 USD za wóz i 25 000 za przeróbkę). 300 sztuk ma zacząć powstawać od przyszłego roku http://www.samochodyelektryczne.org/index.php?id=Samochody_elektryczne/AMP/AMP
    - benzyna i ropa w Polsce ma sięgnąć nawet 6 zł do końca roku wg złego scenariusza

  • #22 06 Lip 2008 20:43
    13alek
    Poziom 11  

    witam 1999r przerobiłem trabanta na zasilanie elektryczne tz wywaliłem silnik spalinowy i wszystkie części z nim związane wstawiłem elektryczny od wózka widłowego radzieckiej produkcji 75v zdaje się 6.5kw sprzęgłem go z skrzynią biegów pozbierałem stare akumulatory od sąsiadów i jazda była przednia dużo by pisać nie wiem czy to kogoś obchodzi używałem przez pół roku dojeżdżając do pracy

  • #23 10 Lip 2008 18:21
    Juhas19
    Poziom 10  

    Witam!

    Osobiście uważam, że jeżeli ktoś chce zbudować samochód elektryczny, to przede wszystkim musi liczyć się z tym, że jeśli chce aby samochód działał efektywnie, to musi w niego zainwestować... i to nie mało.

    Myślę, że ciekawy pojazd zbudował użytkownik 13Alek, gdyż wykorzystał atuty starego i poczciwego trabanta (mydelniczki :D ). Przede wszystkim, trabi charakteryzuje się niską masą (co zawdzięcza lekkiej plastikowej karoserii) - dlatego uważam, że trabant to dobry wybór na bazę do auta elektrycznego.

    Niestety, wypowiadając się na temat wysokich kosztów na początku mojego posta, miałem na myśli akumulatory. Do budowanego przez nas pojazdu, należy użyć ich sporą ilość (w zależności od rodzaju i pojemności akumulatorów), co oczywiście odbija się na masie - a myślę, że wszyscy wiedzą o co chodzi w drugiej zasadzie dynamiki newtona i w przysłowiu : "Baba z wozu, koniom lżej...". Masa to nie jedyny problem, z jakim borykają się akumulatory - a mianowicie akumulatory trzeba co jakiś czas wymienić. W myśl zasady "nic nie jest wieczne" - akumulatory się zużywają.

  • #24 11 Lip 2008 20:35
    kekon
    Poziom 17  

    Cytat:
    Czas ładowania akumulatorów ulega też skróceniu, są akumulatory które można naładować prawie do pełna w 10 minut.


    Owszem można, tylko wtedy musisz ładować go znacznie większym prądem niż podczas długiego ładowania. Wtedy również sprawność takiego układu ładowania jest mniejsza. W dodatku ładowanie krótsze i większym prądem zwykle znacząco skraca czas życia akumulatora.

    Przypomniała mi się autentyczna historia z życia Nikoli Tesli, który opracował tajemniczy wynalazek, który właściwie zabrał do grobu (bardzo ciekawa lektura, polecam do przeczytania życiorys Tesli)
    Na pewnym pokazie kazał wymontować z samochodu silnik spalinowy i wstawiono tam silnik indukcyjny. Tesla ustawił na dachu samochodu jakąś antenę o wysokości ok. 1,8m, zmonotował jakiś układ z lamp w drewnianym pudełku, włożył 2 pręty i rzekł: "teraz mamy moc". Następnie jeździł tym samochodem przez tydzień czasu po kilka godzin dziennie bez żadnego doładowywania ! Okoliczni ludzie sądzili, że jest opętany, i zawarł "pakt z ciemnymi siłami" i byli mu bardzo nieprzychylni.
    Tesla więc się po prostu wkurzył, wyjął tajemnicze pudełko i zaniósł do swego labolatorium (które potem spłonęło). Potem powiedział: "Tego co wymyśliłem, nie wymyślicie przez następne 1000 lat".
    Skąd więc brała się energia do zasilania silnika ? Sądzi sie, że Tesla wykorzystał w jakiś genialny sposób energię pola magnetycznego ziemi ale nikomu do tej pory nie udało się tego powtórzyć. I to jest zagadka.

  • #25 11 Lip 2008 21:16
    Juhas19
    Poziom 10  

    Uważam, że w obecnych czasach, nie ma zbyt dogodnych warunków dla zwykłego Kowalskiego na przerobienie samochodu spalinowego na samochód elektryczny. Myślę, że akumulatory nie są jeszcze zbyt dopracowane i zbyt drogie, aby można było mówić o jakimś przełomie motoryzacyjnym - dlatego większość ludzi dokonujących przeróbek, stosuje akumulatory samochodowe, które nie są przystosowane do takiego użytku, a bardziej zaawansowane (np. akumulatory litowe lub litowo-jonowe) są o wiele trudniej dostępne, a przede wszystkim odstraszają ceną.

  • #26 11 Lip 2008 21:30
    WITEK1952
    Poziom 28  

    Witam serdecznie.Jestem pod wrażeniem Waszych dojrzałych wypowiedzi.Jak by nie było samochód z alternatywnym napędem jest koniecznością najbliższych dekadach.Nie wiem czy słyszeliscie o planach Islandii by wykorzystać energię gejzerów do produkcji wodoru.Usprawnianie silników spalinowych owszem obniża koszty paliwa ale znacznie podnosi koszty eksploatacji kilkuletnich aut z powodu awaryjności skomplikowanyych układów zasilania.Stosunek ceny wymyślnych układów do efektu jest mizerny i raczej wyglada to na chęć zwabienia nabywców nowinkami niż konkretnymi korzyściami.Podam prosty przykład.Ford Fiesta sprzed prawie 20 lat z silnikiem 1,8D przy prędkości ekonomicznej(ok.90 km./h) zużywał 3,8 l oleju napędowego na 100 km.Dodam , że wymiana głupiej żarówki zaczyna być problemem bo producent tak to sobie zorganizował, że większość uzytkowników będzie zmuszona korzystać z fachowej pomocy.Czy ktoś już wymieniał żarówkę reflektorowa w Renualt Megane sport?Ja już to przerabiałem. W drodze jest to niewykonalne a już szczególnie w warunkach zimowych.

  • #27 13 Lip 2008 09:34
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Juhas19 napisał:
    Uważam, że w obecnych czasach, nie ma zbyt dogodnych warunków dla zwykłego Kowalskiego na przerobienie samochodu spalinowego na samochód elektryczny. Myślę, że akumulatory nie są jeszcze zbyt dopracowane i zbyt drogie, aby można było mówić o jakimś przełomie motoryzacyjnym - dlatego większość ludzi dokonujących przeróbek, stosuje akumulatory samochodowe, które nie są przystosowane do takiego użytku, a bardziej zaawansowane (np. akumulatory litowe lub litowo-jonowe) są o wiele trudniej dostępne, a przede wszystkim odstraszają ceną.
    Masz rację, wciąż koszty inwestycyjne są duże.

    Jeśli ktoś chce to może online sprawdzić ile wyda (szacunkowo) na pojazd elektryczny, a ile na spalinowy używając tego oto kalkulatora:
    Kalkulator

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME