Witam! Mam problem z falownikiem jak w temacie. Wygląda to tak: Falownik jest sterowany po ProfiBusie i zasila przenośnik łańcuchowy. Nominalna prędkość to 6,5Hz z rampą 4,5Hz. Przenośnik nie pracuje ciągle, a jest uruchamiany co kilka minut na czs kilkudziesięciu sekund. Problem polega na tym, iż co jakiś czas (raz, dwa razy dziennie) jest taka sytuacja, że falownik wysterowuje 0,2-1Hz, prąd zadaje (nie pamiętam ile, bo mam mało czasu na zabawę, linia musi jechać
) Napęd wtedy nie jedzie, za mały moment by go ruszyć. Falownik nie zgłasza żadnego przeciążenia ani błędu i niewiadomo nic że coś jest nie tak. Dopiero "zrzucenie fazy" z falownika powoduje reset i wszystko wraca do normy. Może ktoś spotkał się z podobnym zachowaniem VLT?
