Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

urządzenie do pomiaru prądu wiązki elektronów

28 Sie 2007 17:16 1893 7
  • Poziom 2  
    Witam proszę o pomoc, jakie rozwiązanie zastosować przy akceleratorze elektronowym, wyobraźmy sobie , że prąd wiązki elektronów wylatuje z głowicy akceleratora elektronowego znamy energie wiązki ale chcemy obliczyć rzeczywistą wartość prądu wiązki elektronów. Dodam tylko, że nie można stawiać urządzenia na drodze ruchu elektronów i w żaden sposób zmieniać kierunku ruchu, żeby nie zakłócać wiązki. Myślałem np. i zastosowaniu cewki i pomiarze wyindukowanego prądu, lub o zastosowaniu kondensatora na jednej z okładek gromadzi sie łałdunek a druga sie polaryzuje i mierzymy prąd na drugiej okładce, lub raczej czas na ładowania kondensatora.

    Proszę o pomoc w zaprojektowaniu takiego urządzenia czy mój tok myślenia jest dobry ?? a może macie jakiś inny pomysł.
  • Pomocny dla użytkowników
    Narysuj ten problem, z rozkładem elementów i wymiarami, będzie łatwiej myśleć
  • Poziom 2  
    Na rysunku zamieściłem moja wizje, jest to teoria. Wiązka elektronów wychodząc z głowicy akceleratora przemysłowego rozprasza się i juz kilka centymetrów w atmosferze gazów sprawia , że jej średnica może mieć kilka centrymetrów. Akceleratory maja to do siebie, że spada ich sprawność gdyż siatki w generatorze oblepiają sie sadzą wtedy prąd wiązki ( parametr o najwiekszym znaczeniu) juz nie jest taki jak podaje miernik. Dlatego sens ma dopiero pomiar prądu wiązki po wyjściu z głowicy.
    Na rysunku widać żółty drut zbiera ładunek lądując kondensator i myślałem o zliczaniu czasu ładowania kondensatora, gdy prąd jest wyższy czas krótszy itd... ale jak dobrać kondensator i opór i jak to rejestrować gdy energie elektronów dochodza do 2MeV i czy ta energia ma jakieś znaczneie? jestem bardziej fizykiem niż elektrykiem, czy elektronikiem dlatego mam z tym problem...
    Akceleratory maja to do siebie, że spada ich sprawność gdyż siatki w generatorze oblepiają sie sadzą wtedy prąd wiązki ( parametr o najwiekszym znaczeniu) juz nie jest taki jak podaje miernik. Dlatego sens ma dopiero pomiar prądu wiązki po wyjściu z głowicy.

    https://obrazki.elektroda.pl/25_1188318745.jpg
  • Poziom 36  
    Witam.
    Prad wiazki uzyskasz mierzac prady zarowno glowicy, jak i siatki (roznica algebraiczna).
    Pozdrawiam
  • Poziom 2  
    siatki w akceleratorze elektronowym to zły pomysł, bo osadza sie na nich sadza, z emiitera elektronów którym jest jakiś kompleks nie pamietam wolframowy cos o duzej gestości w foirmie kapsułki wystrzeliwane są elektrony ale z z czasem siatki zapylaja sie sadza i wiadomo opor wzrasta nie da sie zmierzyc rzeczywistego prądu a wlasnie o ten faktyczny rzeczuywisty prąd chodzi, dlatego wlasnie siatki odpadaja, oczywiscie twoje rozumowanie jest poprawne bo tak sie uzyskuje odczyt pradu ale prad na liczniku nie jest taki jak z dziala.

    Pozatym wlasnie najlepszym rozwiazaniem bylby pomiar poza glowicą juz w atmosferz powietrza taki prąd jaki faktycznie trafia na przedmiot.
  • Specjalista techniki cyfrowej
    marcin0808 napisał:
    siatki w akceleratorze elektronowym to zły pomysł, bo osadza sie na nich sadza, z emiitera elektronów którym jest jakiś kompleks nie pamietam wolframowy cos o duzej gestości w foirmie kapsułki wystrzeliwane są elektrony ale z z czasem siatki zapylaja sie sadza i wiadomo opor wzrasta nie da sie zmierzyc rzeczywistego prądu a wlasnie o ten faktyczny rzeczuywisty prąd chodzi, dlatego wlasnie siatki odpadaja,


    Elektrony nie biorą się z nikąd. Jeżeli zmierzyć wszystkie prądy płynące w urządzeniu, poza prądem wiązki opuszczającej urządzenie to ich suma algebraiczna (z uwzględnieniem kierunków!) będzie właśnie poszukiwanym prądem wiązki.

    Jeżeli nie ma upływu elektronów do siatek, to w zupełności wystarczy pomiar prądu katody (bo to chyba stamtąd wylatują elektrony, czyż nie?).
    Rezystancja ma się raczej niejak do pomiaru prądu, bo w celu jego wykonania należało by wtrącić w gałęzie dodatkowe rezystancje szeregowe (o stałej i znanej wartości) i na nich mierzyć spadek napięcia. Nie wiem jakiego rzędu prądy tam płyną, przy większych wartościach można by mierzyć bezinwazyjnie za pomocą hallotronu znajdującego sie w pobliżu przewodu doprowadzającego prąd do katody.

    Dobrze było by, gdybyś narysował schemat poglądowy urządzenia, tak żeby byłą jasnosć co do zasady działania.
  • Poziom 2  
    ok przygotuje jakis schemat urzadzenia ale twoja metoda z rezystorem jest stosowana w tej chwili i wlasnie nie zdaje egzaminu bo na rezystorze nie zmierzysz rzeczywistej wartości. Pozatym taki przewód o ktorym mówisz stosujemy do robienia prób dziala jednak zeby doonac pomiaru musi stanac produkcjanalezy zamocowac przewód pod glowicą i spisac parametry a nastepepnie znowu go zdjąc, chodzi o taki produkt zeby nie przeslaniac dziala i mierzyc wskazanie prądu w czasie produkcji.

    Zdobede rysunki głowicy i schemat jako taki to siemoze cos bardziej rozjasni...
  • Pomocny dla użytkowników
    A w co trafia ta wiązka elektronów ? Teoretycznie ten prąd elektronowy powinien sią zamknąć przez przedmiot, na który pada, więc może miernik włączyć pomiędzy przedmiot a np. źródło napięcia dodatniego (zakładam, że przedmiot robi za anodę w tym układzie).
    W takim przypadku miernik powinien wskazać prąd roboczej części strumienia elektronów czyli tego co wyszło za siatki ..