Witam,
Motorower Romet - typowy silnik.
Jak jest zimny "odpala na kopa". Silniczek pracuje jak zegarek. Ruszamy w trase. Po 10 minutach nagle gasnie i nie da sie z zaden sposob uruchomic. Paliwo jest, iskra jest. Zmiana swiecy na nowa nic nie pomaga.
Nawet nie "kichnie" nie "strzeli" ...
Postoi z 30 minut i odpala znowu "na dotyk"
Cewka ? Kondensator ? Podmienialem obydwie (co prawda na uzywane). Bez zmian. Kilku moich znajomych posiadajacych "krolow" polskich motorowerow maja takie same problemy.
Co u licha ?
Motorower Romet - typowy silnik.
Jak jest zimny "odpala na kopa". Silniczek pracuje jak zegarek. Ruszamy w trase. Po 10 minutach nagle gasnie i nie da sie z zaden sposob uruchomic. Paliwo jest, iskra jest. Zmiana swiecy na nowa nic nie pomaga.
Nawet nie "kichnie" nie "strzeli" ...
Postoi z 30 minut i odpala znowu "na dotyk"
Cewka ? Kondensator ? Podmienialem obydwie (co prawda na uzywane). Bez zmian. Kilku moich znajomych posiadajacych "krolow" polskich motorowerow maja takie same problemy.
Co u licha ?