Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Akumulator żelowy - czy da się go odratować?

metalicat 08 Wrz 2007 20:25 6437 9
  • #1 08 Wrz 2007 20:25
    metalicat
    Poziom 13  

    Witam!
    Mam akumulator żelowy 12V/11Ah (z UPS'a), niestety bardzo długo nie używany. Zmierzyłem na nim napięcie - miał 3,7V, po podłączeniu do zasilacza, nie pobiera wcale prądu, jednak po ok 10 min 'ładowania' napięcie na odłączonym od zasilacza akumulatorze wynosi 7,9V i dość szybko spada do 6,9V. W dalszym ciągu nie pobiera prądu z zasilacza, niezależnie od napięcia jakim go zasilam. (Amperomierz w zasilaczu laboratoryjnym wskazuje cały czas 0.00). Mam pytanie - czy jest jakiś sposób aby go naładować? Czy nadaje się już tylko do wyrzucenia?

    Pozdrawiam!

    0 9
  • #2 08 Wrz 2007 21:41
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  

    Witam!
    Niestety, prawdopodobieństwo niepowodzenia graniczy z pewnością, a jeżeli nawet akumulator "dojdzie" do swojego napięcia, to jego wydajność prądowa będzie na tyle mała, że o powtórnym jego użyciu w UPS-ie nie będzie mogło być mowy.
    Osobnym problemem może być jego pojemność, nawet jeżeli by było np. 1/2 Ah, to jakie zastosowanie może być dla takiego grata?
    Podobnych prób robiłem już wiele, ale żadna z nich nie przyniosła zachęcajacego rezultatu.

    0
  • #3 08 Wrz 2007 21:45
    waldekg
    Poziom 28  

    Witam.Cierpliwie ładuj go dalej /kilkanaście godzin po kilku godzinach może zacznie przyjmować prąd w przeciwnym wypadku to już złom.Akumulatory źle znoszą długie okresy w stanie rozładowanym.Trzeba je okresowo doładowywać do stanu pełnego naładowania,bo występuje problem samorozładowania.

    0
  • #4 08 Wrz 2007 23:01
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,
    ale takie postępowanie, czyli długie ładowanie kiedy najprawdopobniej żel jest w celach tego akumulatora jest wyschnięty, prowadzi do nikąd.
    Mimo, iż jest to z założenia akumulator szczelny, to w większości przypadków da się dostać to jego gumowych korków (należy ostrożnie wyłamać zewnętrzne plastikowe korki) które można zdjąć i owy żel zwilżyć czystą destylowaną wodą.
    Ja używałem do tego celu używałem Aqua pro inject, czyli wody destylowanej do zastrzyków, ponieważ zwykła woda destylowana kiedy ma dostęp do powietrza atmosferycznego to rozpuszcza się w niej dwutlenek węgla tworząc, słaby bo słaby, ale zawsze, roztór kwasu węglowego, który wiążąc się z ołowiem zmiejsza pojemność akumulatora.
    Warto jednak w aptece przyszpitalnej (pozostałe zwykle nie prowadzą sprzedaży takich dużych objętości) kupić duże opakowane, np. 200ml, ponieważ te małe po (2 - 3)ml kosztuję krocie.
    Dla akumulatorów o pojemności rzędu kilku Ah tej wody należy wlać na początek ok. 10ml do każdej celi i odczekać z ładowaniem przynajmniej jedną dobę.
    Dobrą przesłanką powodzenia jest wzrost napięcia na zaciskach, mierzonego na biegu jałowym, do właściwej wartości, czyli dla sześciu cel do wartości ok. 12,0V.
    Początkowe ładawanie należy przeprowadać stałą wartością napięcia ładowania, które dla sześciu cel powinno mieć wartość ok. 13,8V (po 2,30V na jedną celę).
    Wzrost wartości prądu ładowania świadczy o "naprawie" takiego akumulatora, gdyby jednak to nie pomogło to warto do każdej celi wlać następną porcję wody i ponownie odczekać z rozpoczęciem ładowania.
    W ten sposób udało się mnie naprawić już kilkanaście "zleżałych" akumulatorów żelowych, które mi służyły jeszcze przez kilka lat.

    Pozdrawiam

    0
  • #5 08 Wrz 2007 23:41
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  

    Quarz !
    Pozwalam sobie nieco skorygować Twoją wypowiedź.
    CO2 rozpuszczone w wodzie (kwas węglowy H2CO3) nie tworzy węglanu ołowiu w akumulatorze, bo znacznie silniejszym kwasem jest kwas siarkowy i to on reaguje z węglanami - eliminujac z nich resztę kwasu węglowego, czego piękny dowód możesz zobaczyć upuszczając kroplę elektrolitu na kawałek kredy (węglan wapnia, CaCO3).
    Zalecenie, aby używać "bezwęglanowej" wody dotyczyło elektrolitu do akumulatorów zasadowych (roztwór ługu: KOH), gdyż tu właśnie tworzy się węglan potasu, który przewodzi znacznie gorzej niż ług potasowy, a to powoduje zwiększenie oporności wewnętrznej akumulatora, a także - gdyby wodorotlenki Cd i Ni tworzacych elektrody "chciały" reagować z CO2 - (ale "pierwszeństwo" ma KOH, dalsze reakcje dopiero po "wyczerpaniu" KOH), to by zmniejszało masę elektrod biorących udział w odwracalnej reakcji.
    Akumulator "klasy trup" może akceptować nawet "kranówę", nie mówiąc o ew. przegotowanej ...
    Generalne zalecenie dotyczace stosowania wody destylowanej było napewno słuszne dla akumulatorów "gazujacych", które w normalnym procesie eksploatacji traciły wodę z elektrolitu, ale za to mogły kumulować ewentualne inne (przypadkowe) substancje rozpuszczone w dolewanej wodzie.

    0
  • #6 09 Wrz 2007 00:08
    Quarz
    Poziom 43  

    Jerzy Węglorz napisał:
    Quarz !
    Pozwalam sobie nieco skorygować Twoją wypowiedź.
    CO2 rozpuszczone w wodzie (kwas węglowy H2CO3) nie tworzy węglanu ołowiu w akumulatorze, bo znacznie silniejszym kwasem jest kwas siarkowy i to on reaguje z węglanami - eliminujac z nich resztę kwasu węglowego, czego piękny dowód możesz zobaczyć upuszczając kroplę elektrolitu na kawałek kredy (węglan wapnia, CaCO3).

    ale ja nie napisałem, iż "tworzy się tam węglan ołowiu...", to po pierwsze.
    To jest znacznie bardziej skomplikowana reakcja, ponieważ w płytach tego akumulatora jest i siarczan ołowiu i tlenek ołowiu, oraz żel, a wprowadzony tam i związany węgiel już nie wydostanie się...
    Po drugie, nie ma tam wapnia, a więc przykład nie jest adekwatny.

    Jerzy Węglorz napisał:
    Zalecenie, aby używać "bezwęglanowej" wody dotyczyło elektrolitu do akumulatorów zasadowych (roztwór ługu: KOH), gdyż tu właśnie tworzy się węglan potasu, który przewodzi znacznie gorzej niż ług potasowy, a to powoduje zwiększenie oporności wewnętrznej akumulatora, a także - gdyby wodorotlenki Cd i Ni tworzacych elektrody "chciały" reagować z CO2 - (ale "pierwszeństwo" ma KOH, dalsze reakcje dopiero po "wyczerpaniu" KOH), to by zmniejszało masę elektrod biorących udział w odwracalnej reakcji.

    Ale tu nie dyskutujemy o akumulatorach zasadowych...

    Jerzy Węglorz napisał:
    Akumulator "klasy trup" może akceptować nawet "kranówę", nie mówiąc o ew. przegotowanej ...

    Więc nadal będzie to akumulator "klasy trup" ... :D

    Jerzy Węglorz napisał:
    Generalne zalecenie dotyczace stosowania wody destylowanej było na[spacja]pewno słuszne dla akumulatorów "gazujacych", które w normalnym procesie eksploatacji traciły wodę z elektrolitu, ale za to mogły kumulować ewentualne inne (przypadkowe) substancje rozpuszczone w dolewanej wodzie.

    A jest jakaś zasadnicza różnica pomiędzy tymi akumulatorami kwasowymi? Tu również "tracona jest woda z elektrolitu", tyle tylko że jest to elektrolit w postaci żelu.
    Natomiast elektrody (płyty) są identyczne jak w akumulatorze "mokrym".

    Pozdrawiam

    0
  • #7 09 Wrz 2007 11:46
    metalicat
    Poziom 13  

    Witam!
    Dzięki za informacje. Dziś kupiłem wodę do zastrzyków i wlałem po 10ml do każdej celi jak radził Quarz. Teraz poczekam tą dobę i zobaczymy co z tego wyjdzie. Dzięki raz jeszcze!.

    Pozdrawiam!

    0
  • #8 09 Wrz 2007 12:43
    Jerzy Węglorz
    Poziom 38  

    Quartz!
    Nie wiem, dlaczego nie zauważyłeś, że piszesz w swoim poście:
    "rozpuszcza się w niej dwutlenek węgla tworząc, słaby bo słaby, ale zawsze, roztór kwasu węglowego, który wiążąc się z ołowiem ..." ,
    otóż chciałem Cię zapewnić, że proces o którym mówisz NIE ZACHODZI W ŚRODOWISKU ROZTWORU KWASU SIARKOWEGO, natomiast jest możliwy (aczkolwiek nie z ołowiem, jeżeli jest równocześnie obecny KOH) w środowisku alkalicznym, ale to nie dotyczy omawianych akumulatorów kwasowych. Obecność kwasu siarkowego powoduje rugowanie reszty kwasu weglowego z węglanów (wszystkich! - gdyby jakiekolwiek się tam znalazły), a kredę podałem jako "łatwo sprawdzalny przykład".

    Akumulatory żelowe w normalnej eksploatacji tylko dzieki temu "nie tracą wody", że narzuca się im tryb ładowania "bez gazowania", czyli z napięciem nie przekraczajacym 2,40V na ogniwo. To napięcie jest graniczne dla układu elektrochemicznego akumulatora kwasowo - ołowiowego, jego przekroczenie powoduje elektrolizę wody zawartej w elektrolicie - rozkład na wodór i tlen, a z kolei zawór bezpieczeństwa wbudowany w każde ogniwo powoduje, że po przekroczeniu pewnego ciśnienia gazy te są wypuszczane za zewnątrz, a więc będą utracone. Powtarzanie tej sytuacji prowadzi do "wyschniecia" elektrolitu i zniszczenia akumulatora.

    Zalecenia dotyczace stosowania wody destylowanej (lub lodu z lodówki!) do akumulatorów kwasowych pochodzą jeszcze z czasów, kiedy w wielu najłatwiej dostępnych źródłach wody była obecność np. jonów żelaza, cyku, aluminium lub innych metali, a te właśnie jony mogą odgrywać rolę "antykatalizatora" dla procesów elektrodowych w akumulatorach kwasowych. Mozesz poczytać np. tu:
    http://209.85.135.104/search?q=cache:eokDc1J_...ned+lead+accumulator&hl=pl&ct=clnk&cd=4&gl=pl

    1
  • #9 12 Wrz 2007 10:21
    metalicat
    Poziom 13  

    Witam!
    Niestety nic nie udało mi się zrobić z tym akumulatorem. Po dolaniu wody napięcie wzrosło do 6,3V, ale podczas ładowania pobiera prąd 1,5mA i nie wzrasta podczas ładowania... Czasami wskoczy na 3mA, ale zaraz szybko spada do 1mA. Trzymałem go pod zasilaczem ponad 12 godzin i prąd ciągle nie wzrasta. Akumulator - złom.
    Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

    Pozdrawiam!

    0
  • #10 12 Wrz 2007 15:29
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,
    bywa, mnie też wszystkich jakie próbowałem nie udało się "ożywić", szczególnie te, które pracowały buforowo.

    Tego akumulatora jednak nie wyrzucaj na "złom", jeśli planujesz zakup nowego, ponieważ przy zakupie i bez oddania starego zapłacisz dodatkowo 30,-zł jako koszty utylizacji tego nowo zakupionego.

    Pozdrawiam

    0
  Szukaj w 5mln produktów