Po założeniu instalacji gazowej (reduktor i elektrozawór -BRC, wielozawór -Tomasetto) za 1450zł silnik gasł przy wyrzuceniu na luz przy dużych prędkościach. Instalator stwierdził, że dostaje za dużo powietrza. Zatkał istniejący wlot, otworzył wlot od rury rezonansowej, trochę podregulował i było dobrze. Ale po jakimś czasie zaczął mi się ,dusić, na benzynie. Pojechałem do elektryka , stwierdził, że jest to wina przepływomierza (sprawdzał go na jakimś przyrządzie). Niby wszystko wskazywało na przepływomierz -cena ~1600zł. Jestem serwisantem RTV, więc otworzyłem przykrywkę przepływomierza, zrobiłem pomiary wg. książki MAZDA 323- WKŁ. Wszystkie były poprawne, styki potencjometru dogięłem, a usterka jest nadal. Czytałem inne posty na ten temat, dowiedziałem się, że może to być wina czujnika Lambda , gdzieś w wydechu, katalizatorze. Od razu sobie skojarzyłem, że w międzyczasie naprawiałem wydech, na połączenie z katalizatorem założyłem opaski (aby się trzymała siatka oplatająca wlot). Czy to może być przyczyną problemu? Dodam , że kapka w przepływomierzu klapie na benzynie, dopiero jak mocno zwiększe obroty (jeśli się da) wówczas przełączy na gaz. Na benzynie nie da się jeżdzić, mam mały zbiornik gazu-35l, i muszę często dotankowywoć gaz. Na początku przed zamknięciem wlotu powietrza silnik 1324 cm palił mi 8,5l gazu. Teraz ~ 10l na trasie i 15l w mieście. Proszę o pomoc doświadczonych kolegów!! Z góry dzięki!!
Pozdrawiam
Pozdrawiam