Witam!! Dzisiaj miałem okazję dać czadu moim wzmacniaczem (Yamaha A-720, 105W/8Ohm/kanał), gdyż byłem sam w chacie. Ku mojemu zdziwieniu, podczas kręcenia gałką potencjometru, gdy już było naprawdę głośno (ok. połowa gałki) muzyka całkiem ucichła, po czym po 3-5 sekundach i podciszeniu zaczęła grać znowu. Zrobiłem tak samo chwilę później i efekt ten sam - dźwięk na maxa wyciszony, a po wyciszeniu troszkę potencjometrem wzmacniacz pracuje poprawnie. Zastanawiam się czy nie jest to jakieś zabezpieczenie przed spaleniem końcówki przez zbyt dużym prądem wyjściowym. Czy mogę uszkodzić wzmacniacz zbyt głośnym słuchaniem muzyki?? Dodam, że dzwięk był już na naprawdę konkretnym poziomie głośności, ale do fulla jeszcze trochę brakowało.