Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn

martenn 15 Wrz 2007 14:17 11130 34
  • Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    KuakAmp2 - wzmacniacz stereo na TDA7056

    Podłoże

    Okazyjnie kupiłem 10 szt. TDA7056 mając na uwadze możliwość sklejenia kilku praktycznych konstrukcji.

    Założenia pierwotne

    Wzmacniacz stereo małej mocy, przeznaczony do słuchania muzyki z mp3 na ogródku (najbardziej mobilne źródło, ale można rzecz jasna podłączyć inne). Wzmacniacz zrobiony dla taty na urodziny. Potencjalna mobilność wzmacniacza - możliwość zasilania z zewnętrznej baterii.

    Założenia wtórne

    Zupełnie przypadkowo trafiłem na elektrodzie na temat cd-romu w samochodzie. Pomysł mi się spodobał, a że jeszcze miałem odpowiednie stabilizatory w domu, więc postanowiłem go włączyć w ramy projektu.

    Założenia konstrukcyjne

    Końcówki mocy lądują w swojej obudowie, brak przedwzmacniacza - tylko prosty selektor i potencjometr, obudowa niewielka. Zasilacz w osobnej obudowie - dwa powody: wspomniana wcześniej mobilność oraz separacja transformatora od końcówek mocy.

    Obudowa

    Meblowa płyta wiórowa, spód ze sklejki 4mm, przód i tył z blachy stalowej (z parapetu). Całość skręcana wkrętami z nomi. Blachy zostały umieszczone w rowkach wyciętych w płytach, żeby nie było widać nierównych brzegów blach. Całość szpachlowana, szlifowana, malowanie na lakierni samochodowej - lakier czarny mat jedwabisty. Spód przytrzymywany dokręcanymi nóżkami.

    Zasilanie wzmacniacza

    Trafo TS90/11, wykorzystane jedno uzwojenie wtórne, 2x LM317 ze standardowymi kondensatorami, kondensator filtrujący 6800u/40V, mostek na diodach 1N4008. Na wyjściu około 16,5V.

    Zasilanie cd-romu

    Trafo TS90/11, równolegle połączone uzwojenia wtórne, mostek na BYP680 100R, kondensator filtrujący 2200u/63V. Na wyjściu około 26,5V na biegu jałowym, pod obciążeniem coś koło 25V. Cd-rom bierze jak smok;-)

    Stabilizator cd-romu

    Jako, że cd-rom jest pochłaniaczem energii, musiałem wybudować stabilizator;-) 3x 7805 i 2x 7812, do tego filtry z kondensatorów, radiatory i wentylator.

    Konstrukcja wzmacniacza

    Dwie końcówki mocy TDA7056 w standardowej aplikacji, na niewielkich radiatorach z uwagi na przeznaczenie do kolumn 8ohm - grzeją się i tak bardzo słabo. Dwa wejścia przełączane. Potencjometr 2x10k - jakaś chińszczyzna, u mnie w mieście nie mieli żadnych stereo to musiałem zamówić.
    Konstrukcja przewiduje zasilanie stabilizowane i niestabilizowane - przełącznik z tyłu obudowy załącza UL7512 lub go pomija. Aktualnie mimo używania stabilizowanego zasilacza, stosuję również UL7512 żeby lepiej rozłożyć wytracanie zbędnego napięcia. UL7512 również w standardowej aplikacji z kondesatorami.




    Wewnątrz wzmacniacza znajduje się również 7805 jako stabilizator dla diody umieszczonej w przednim panelu.
    W poprzek obudowy została umieszczona masa do której dochodzą wszystkie doprowadzenia masowe.

    Wspomniane wcześniej pomijanie stabilizacji na 7512 ma w założeniu działać np. z akumulatorem żelowym, baterią itp. TDA7056 jest przygotowany do pracy w urządzeniach mobilnych.

    Problemy

    Zastosowanie jednego zasilacza (tak było pierwotnie) powodowało przenoszenie odgłosów pracy silnika cd-romu na wzmacniacz, przy cichym słuchaniu było to uciążliwe cykanie i buczenie w głośnikach. Rozdzielenie zasilania rozwiązało problem.

    Koszty

    10szt. TDA kupiłem za 20zł (z przesyłką), gałka 6zł, pot. 5zł, rurki termokurczliwe, piwo za malowanie etc. 15zł. Resztę miałem. Sam wzmacniacz wyniósł mnie może ze 30zł. Cd-rom kupiłem za 12zł z przesyłką.

    Odsłuchy

    Pierwsze odsłuchy ledwo zmontowanej końcówki TDA robiłem na głośniku ARZ6608 (dwóch takich używam w piecu gitarowym). Pierwsze wrażenie to była spora głośność - Elektronika dla wszystkich 1/96, kit AVT2050: "Moc wyjściowa 1...3W to w rzeczywistości pokaźna moc, wystarczająca do poprawnego nagłośnienia nawet dużych pomieszczeń". Oczywiście wtedy nie można była mówić o odsłuchach lecz co najwyżej o uruchomieniu:-)
    Pierwsze poważne odsłuchy robiłem na kolumnach Tonsil ZG30C115 (używam ich jako tył w kinie domowym). Źródłem było mp3 Creative Muvo v100 oraz cd-rom (też Creative). Wrażenia były pozytywnie piorunujące. Dźwięk był solidny, dynamiczny i ekspresyjny. Dobrze kontrolowany bas. Najgorzej wypadły soprany - lekko za ostre.
    Ostateczne odsłuchy wykonałem z tatą już po przekazaniu całości - w końcu to jest prezent:-) Podłączyliśmy wzmacniacz do kolumn JBL E80 (Northridge), źródło cd-rom zamienione potem na dvd Samsunga. Wrażenia były rzecz jasna jeszcze lepsze - szczególnie na Samsungu. Jak się okazało ostrość sopranów wynikała z kiepskiej jakości źródła.
    Wzmacniacz jest bardzo ekspresyjny, dobrze pokazuje skoki dynamiki, stereofonia jest wyśmienita. Wzmacniacz spokojnie nagłaśnia pokój 24m^2.

    Uwagi

    Kostka jest bardzo wdzięczna, prosta w aplikacji, cicho się załącza i wyłącza - nie trzeba dodatkowego układu. Ustawienie elementów na zdjęciach nie jest docelowym, tata kupuje sobie osobną szafeczkę na to w osobnym pokoju.

    Zdjęcia

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Front w trakcie obróbki

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Tył w trakcie obróbki

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Wnętrze

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Przód i walka z przełącznikiem

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Pudełko po nadaniu kształtu i malowaniu

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Pierwsza opcja odsłuchowa na mojej ławie - za cd-romem stabilizator

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Tył wzmacniacza

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Spód

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Wnętrze

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Bohater konstrukcji czyli TDA7056

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Przednia ścianka od środka

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Wewnętrzna stabilizacja, końcówka mocy, masa

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Zasilacz wzmacniacza, bez pokrywy

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Ten sam zasilacz, płytka z mostkiem i kondensatorkami

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Zasilacz cd-romu, bez pokrywy

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Stabilizator - najbrzydszy element projektu;-) Pudełko z zepsutego cd-romu, radiatory z puszek po piwie VIP z biedronki;-)

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Front po ostatnich poprawkach

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Tył

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Tymczasowa aplikacja przestrzenna

    Wzmacniacz stereo na TDA7056 by martenn
    Interkonekt to IXOS 104


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • #2 15 Wrz 2007 16:25
    badworm
    Poziom 18  

    Czy ja dobrze widzę??? Wzmacniacz 2*3W i CD-ROM zasilane z transformatora o mocy znamionowej 90VA??!! Toć przecież 1/4 tej mocy by wystarczyła w zupełności :)

  • #3 15 Wrz 2007 16:36
    michal.rogaczewski
    Poziom 28  

    chyba dobrze widzisz.... jak dla mnie to można bylo dać tam tda1552 proste i ma 2x22W przynajmniej nie marnujemy mocy trafa :P

  • #4 15 Wrz 2007 16:54
    franyo_z
    Poziom 19  

    witam.
    Tego też nie rozumiem :
    > Wewnątrz wzmacniacza znajduje się również 7805 jako stabilizator dla diody umieszczonej w przednim panelu. <
    wystarczy przecież rezystor
    Ogólnie - przerost formy nad treścią, ale napracowałeś się troszkę.[/quote]

  • #5 15 Wrz 2007 17:55
    ciapciok
    Poziom 20  

    Cytat:
    Jako, że cd-rom jest pochłaniaczem energii, musiałem wybudować stabilizator;-) 3x 7805 i 2x 7812, do tego filtry z kondensatorów, radiatory i wentylator.


    Jesteś pewien, że cdrom pobiera tyle prądu, przy pracy z prędkością odtwarzania x1 ? Połączenie równoległe stabilizatorów zmniejszyło tylko moc wydzielaną na pojedyńczym stabilizatorze. Zastosowałeś rezystory wyrównujące ? Lepszym (tańszym) rozwiązaniem jest:

    http://www.elecfree.com/circuit/power-supply/7805-mj2955-power-supply-5v-5a-for-digital-circuit/

    Pozdrawiam

  • #6 15 Wrz 2007 18:12
    martenn
    Poziom 11  

    Po kolei:-)

    badworm: To się tak tylko wydaje. Cd-rom wyciąga sporo. Byłoby to na jednym transformatorze, ale wspomniany przeze mnie problem z przydźwiękiem z cd-romu spowodował takie a nie inne rozwiązanie. Inna sprawa, że w szafce miałem 6 szt. TS90/11, a żadnych innych które by pasowały.

    michal.rogaczewski: TDA7056 kupiłem wcześniej nim pojawił się pomysł na tą konstrukcję. A i większa moc nie jest potrzebna. Poza tym jest jeszcze kwestia mobilności konstrukcji, gdzie większa moc nie jest potrzebna tym bardziej. Inna sprawa to to, że jak napisałem wyżej mam takie trafo a nie inne. Być może kiedyś ten zasilacz napędzi coś innego.

    franyo_z: Jak by to powiedzieć:-) Mam jeszcze jakieś 15 szt. 7805 i to było dla mnie proste rozwiązanie.

    ciapciok: Pobiera, szczególnie na 5V. Na pasywnych radiatorach włączało mi się zabezpieczenie termiczne stabilizatorów. Z tego co pamiętam to 12V zasila silniki i tu faktycznie przy prędkości x1 nie idzie dużo. Ale 5V to elektronika i niezależnie od prędkości pochłania sporo. Inna sprawa, że tych 7805 mam na tyle dużo że mogłem sobie pozwolić na redundancję. A co to są rezystory wyrównujące?

    Jak łatwo zauważyć konstrukcja podlega pewnemu determinizmowi zasobowemu.

    Dodano po 59 [sekundy]:

    drakon3 napisał:
    Ooooo, ktoś tu za dużo wypił. Pomysł poroniony. Nie wiem czy jest sens wymieniać to co przydałoby się poprawić. Proponuję zasilacz od kompa i jakąś samochodową końcówke mocy, proste i tanie.


    Proszę o jakieś konkrety. Taka krytyka nie jest konstruktywna.

  • #7 15 Wrz 2007 18:23
    martenn
    Poziom 11  

    Przyznam, że projekt trochę sobie wyskoczył poza ramy:-) Było sporo pracy, szczególnie przy obudowie, bo wykonanie tych wszystkich otworów etc. nie było łatwe. Ale zabawa była przednia i efekt lepszy niż zamierzony.

    Jeszcze jedna sprawa. Jednym z głównych założeń projektu wzmacniacza była jego prostota. Nie raz się przekonałem, że prosta konstrukcji ma bardzo dobry wpływ na dźwięk. Każdym dodatkowym elementem w torze można coś potencjalnie zepsuć. Nie od parady we wzmacniaczach często można pominąć sekcję regulacji barwy. Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się konstrukcja kolumn Eposa sprzed iluśtam lat, gdzie zwrotnicę stanowił jeden rezystor. A kolumny były świetne.

  • #8 16 Wrz 2007 01:41
    Mark II
    Poziom 20  

    Przy równoległej pracy stabilizatorów, rezystory wyrównujące o niewielkich wartościach włącza się szeregowo z wyjściem każdego ze stabilizatorów, a obciążeniem. Mają za zadanie wyrównać rozpływ prądów. Bez tych rezystorów jako pierwszy obciąży się maksymalnie stabilizator o największym napięciu wyjściowym. Przy stosowaniu stabilizatorów scalonych brak tych rezystorów nie spowoduje drastycznych konsekwencji, bo wbudowane w stabilizator ograniczenie prądowe spowoduje obniżenie napięcia wyjściowego najsilniej obciążonego stabilizatora i tym samym dociążenie pozostałych. Jednak wciąż jeden lub kilka układów będzie pracowało ze swoim maksymalnym prądem, co z pewnością nie wpłynie korzystnie na ich żywotność.
    Problem z chłodzeniem stabilizatorów wynika ze zbyt dużego napięcia wtórnego zastosowanego transformatora.
    Natomiast stabilizacja zasilania wzmacniacza może owocować wspomnianą dobrą dynamiką, takie zasilanie jest "sztywne"

  • #9 16 Wrz 2007 10:32
    telemah
    Poziom 27  

    Przerost formy nad treścią, jeszcze się zastanów czy nie przydało by się
    władować jeszcze jednego stabilizatora :D.Lepiej wrzuć do środka
    2 końcówki na TDA 2030A każda w mostku , wtedy wzmak będzie mieć
    ok 2X25-30W i wtedy wykorzystasz te trafo co masz.CD-ROM jako źródło sygnału jest do d_py przetworniki AC które tam są to badziew stąd jakość
    dźwięku jest dość słaba, wywal ten cd-rom i podawaj sygnał z czego innego.
    Diodę nawet można podpiąć np. wprost do uzw. wtórnego wystarczy jedna mała dioda prostownicza i rezystor.Jedyne co mi się podoba to obudowa , naprawdę jest bardzo estetyczna.

    Ps.Śmieszą mnie ochy i achy , wypowiadane nad popularnymi kostkami
    TDA , fakt faktem, mają wyrazistość dźwięku równą budzikowi z radiem
    zakupionym na ruskim bazarku.Jedyne czego z kostek TDA "da się słuchać"
    to na upartego TDA20XX oraz TDA7294 reszta jest już bardzo słaba
    jeśli chodzi o jakość dźwięku.Ja np. stosuje dwie rodziny w/w TDA
    do sprzętów nisko-budżetowych takich byle grało , lub do nisko-budżetowych wzmaków dla gitary/basu.Jednak gdybym miał
    słuchać na TDA muzyki dla przyjemności, to rozstroju nerwowego bym dostał, wnerwiają mnie sztuczne łomoczo-zamulające basy, załamuje
    mnie ten piach na wysokich tonach , a całość dźwięku jest kartonowa
    i ciut bez wyrazu.Niby na pierwszy rzut oka (ucha) gra to w miarę
    normalnie , ale czegoś temu dźwiękowi brakuje.

  • #10 16 Wrz 2007 10:44
    martenn
    Poziom 11  

    Mark II napisał:
    Przy równoległej pracy stabilizatorów, rezystory wyrównujące o niewielkich wartościach włącza się szeregowo z wyjściem każdego ze stabilizatorów, a obciążeniem. Mają za zadanie wyrównać rozpływ prądów. Bez tych rezystorów jako pierwszy obciąży się maksymalnie stabilizator o największym napięciu wyjściowym.


    Dziękuję bardzo, dobrze wiedzieć. A jak dobierać takie rezystory?

    Mark II napisał:
    Problem z chłodzeniem stabilizatorów wynika ze zbyt dużego napięcia wtórnego zastosowanego transformatora.


    Wiem, wiem, tyczy się to szczególnie 7805 które musi 'zrzucić' 25V - 5V = 20V, co przy prądzie około 1A da w przybliżeniu 20W do wytracenia na radiatorze.

    Mark II napisał:
    Natomiast stabilizacja zasilania wzmacniacza może owocować wspomnianą dobrą dynamiką, takie zasilanie jest "sztywne"


    Coś w tym niewątpliwie jest - pamiętam urządzenia Naima które miało swoją wewnętrzną stabilizację, ale też można było zamiast niej podłączyć lepiej stabilizowany dedykowany zasilacz. Podłączenie tego zasilacza owocowało polepszeniem dźwięku.

    Dodano po 9 [minuty]:

    telemah napisał:
    Przerost formy nad treścią, jeszcze się zastanów czy nie przydało by się
    władować jeszcze jednego stabilizatora :D.Lepiej wrzuć do środka
    2 końcówki na TDA 2030A każda w mostku , wtedy wzmak będzie mieć
    ok 2X25-30W i wtedy wykorzystasz te trafo co masz.


    Jak już wcześniej pisałem, wzrost mocy nie jest mi potrzebny. TDA2030 w mostku mam w piecu gitarowym i ładnie sobie śmiga:-) Cały projekt to w pewnym sensie jest "opowieść o częściach znalezionych w szafie";-)

    telemah napisał:
    CD-ROM jako źródło sygnału jest do d_py przetworniki AC które tam są to badziew stąd jakość
    dźwięku jest dość słaba, wywal ten cd-rom i podawaj sygnał z czego innego.


    Zgadzam się w pełni, ale cd-rom jest tu jako dodatek do wzmacniacza, powiedzmy taka ciekawostka. Chociaż i tak gra lepiej niż mp3.

    telemah napisał:
    Diodę nawet można podpiąć np. wprost do uzw. wtórnego wystarczy jedna mała dioda prostownicza i rezystor.


    Tylko, że wewnątrz wzmacniacza już jestem po wstępnej stabilizacji a uzwojenie wtórne jest 0,5 metra dalej;-) Zastosowanie 7805 uzasadniłem wyżej.

    telemah napisał:
    Jedyne co mi się podoba to obudowa , naprawdę jest bardzo estetyczna.


    Dziękuję, kosztowała mnie sporo pracy. Ale nie wstyd postawić ją na szafce, bo to nie sztuka wrzucić trochę kabli do kartona po butach i powiedzieć "działa".

    telemah napisał:
    Ps.Śmieszą mnie ochy i achy , wypowiadane nad popularnymi kostkami
    TDA , fakt faktem, mają wyrazistość dźwięku równą budzikowi z radiem
    zakupionym na ruskim bazarku.Jedyne czego z kostek TDA "da się słuchać"
    to na upartego TDA20XX oraz TDA7294 reszta jest już bardzo słaba
    jeśli chodzi o jakość dźwięku.Ja np. stosuje dwie rodziny w/w TDA
    do sprzętów nisko-budżetowych takich byle grało , lub do nisko-budżetowych wzmaków dla gitary/basu.Jednak gdybym miał
    słuchać na TDA muzyki dla przyjemności, to rozstroju nerwowego bym dostał, wnerwiają mnie sztuczne łomoczo-zamulające basy, załamuje
    mnie ten piach na wysokich tonach , a całość dźwięku jest kartonowa
    i ciut bez wyrazu.Niby na pierwszy rzut oka (ucha) gra to w miarę
    normalnie , ale czegoś temu dźwiękowi brakuje.


    A słuchał kolega TDA7056? Jeśli tak to w połączeniu z jakim sprzętem i w porównaniu do jakiego? Bo bez porównania nie ma o czym mówić. Oczywista nie mam zamiaru się wykłócać, wiadomo dźwięk rzecz gustu. Ale skoro kolega poruszył ten temat to zapraszam do dyskusji.

  • #11 16 Wrz 2007 10:56
    telemah
    Poziom 27  

    Gdybym nie słuchał różnej maści TDA to nie mówiłbym o tym że są w tej kwestii cienkie.Nie ma się co oszukiwać że jakość dźwięku jest bdb.Ta kostka była (jest) wykorzystywana w jakichś śmiesznych "bazarowych" radyjkach
    kiedyś też popularna była ( + kilka odmian o podobnej mocy) w starszych low-endowych kartach dźwiękowych.Ogólnie nie ma się czym zachwycać, może po prostu nie słuchałeś niczego naprawdę fajnego.Z tym że sprzęt o
    naprawdę dobrych właściwościach odsłuchowych robiło się dla przeciętnego
    człowieczka w latach 70-80 może jeszcze na pocz. lat 90-tych.Teraz w erze tandety i plastiku sprzęt nawet całkiem znanych marek jest g_wniany.Kiedyś kupowałeś sobie sprzęt ze średniej półki i na nim słuchało sie bardzo przyjemnie, teraz sprzęt ze średniej półki to w większości badziew
    a naprawdę dobry sprzęt kosztuje tzw. fortunę, zresztą czego się spodziewać
    po czasach w których konstrukcja dyskretna lub hybrydowa zaraz jest kojarzona ze sprzętem audiofilskim... :D .Resztę sam sobie dopowiedz

    Co do podłączania jako źródło sygnału przenośnego odtwarzacza mp3
    to się nie wypowiem, wspomnę tylko że do dziś nie mam takiego
    odtwarzacza za to mam staruteńkiego discmana i wolę go sto razy
    choć jest o wiele większy i trzeba nosić płyty.Po prostu jakość
    dźwięku z takiej przenośnej mp3-jki jest jak dla mnie tragiczna
    więc jak można dyskutować o walorach dźwiękowych podłączając
    jako sygnał mp3 czy cd-rom od kompa :|

  • #12 16 Wrz 2007 11:13
    martenn
    Poziom 11  

    Ale nadal kolega nie przedstawił konkretów. Akurat tak wypadło, że słuchałem różnej maści sprzętu, także z wyższej półki. Sam przeszedłem przez różne etapy, miałem różne wzmacniacze i kolumny, równolegle do taty. Nie chcę się teraz licytować markami, bo i po co. Nie mówię, że ta kostka jest jakaś mega-hiper-super. Po prostu dobre zasilanie, poprawne źródło (dvd Samsunga to nie jest szczyt marzeń;-), dobre kolumny robią swoje.

    A co do jakości współczesnego sprzętu to moje zdanie wygląda tak. Uważam, że we wzmacniaczach była sobie taka falka od lat 70 do współczesności. Po okresie dobrych konstrukcji nastała era scalaków - całe mnóstwo Technicsów su-vIleśtam etc. Potem wogóle zrobił się plastik fantastik, z naciąganymi watami i totalną ekonomią. Teraz jest jakby lepiej, cały czas śledzę rynek audio i słucham. Mam wrażenie, że poza ekonomią pojawia się coś jeszcze. Za to uważam, że jest postęp w tanich źródłach cd/dvd. Spokojnie dvd Panasonica za 250zł gra jak tanie cd sprzed paru lat - mam Teaca sprzed 7-8 lat, więc mam porównanie. Jak widać w dużej mierze się z kolegą zgadzam:-)

    Dodano po 10 [minuty]:

    telemah napisał:
    Co do podłączania jako źródło sygnału przenośnego odtwarzacza mp3
    to się nie wypowiem, wspomnę tylko że do dziś nie mam takiego
    odtwarzacza za to mam staruteńkiego discmana i wolę go sto razy
    choć jest o wiele większy i trzeba nosić płyty.Po prostu jakość
    dźwięku z takiej przenośnej mp3-jki jest jak dla mnie tragiczna
    więc jak można dyskutować o walorach dźwiękowych podłączając
    jako sygnał mp3 czy cd-rom od kompa :|


    Nie jestem ortodoksem, na spacerze lub na ogródku wystarczy mi mp3. Wtedy słucham głównie muzyki, mniej sprzętu:-) Jeśli mam ochotę na jakość, to wtedy sobie siadam przed zestawem 'stacjonarnym'. A co mają powiedzieć ci co słuchają muzyki z komputerowych pierdziawek? Do tego też mp3? Pewnie nie są świadomi. Ale dyskusja zeszła trochę z tematu - tutaj tylko i wyłącznie 'jedziemy' z moją konstrukcją:-)

  • #13 16 Wrz 2007 11:37
    kaka22
    Poziom 18  

    Ja bym sie kłócił jeżeli chodzi o jakość TDA7056. Powiedzmy sobie szczerze-jak może grac kostka za 2-3zł? Gra na pewno gorzej od TDA2030A, który po podłączeniu do Kolumn Kef Coda7 i odtwarzacza CD JVC tylko "zapiszczał". Tymczasem podłączając do tego samego zestawu wzmacniacz na LM3886 dopiero ma sie porównanie do "firmowych klocków". I nie zgodzę sie ze stwierdzeniem że TDA ma super stereofonię, ponieważ mój LM3886 ma stereofonię powiedzmy stojącą na dobrym poziomie(mój wzmacniacz Luxmana pod tym względem zabija przestrzenią) to jednak kondensatory w zasilaczu kosztowały mnie więcej niż 2 kanały stereo na TDA7056 wię chyba nie ma czego porównywać.
    Poza tym estetyka wykonania na wysokim poziomie. Gratuluję.

    Pozdrawiam

  • #14 16 Wrz 2007 11:58
    martenn
    Poziom 11  

    TDA2030 znam tylko ze swojego pieca gitarowego, więc ciężko mi coś o niej powiedzieć w dziedzinie stereo hifi. Za to TDA7056 odsłuchałem sobie na JBL E80 (http://www.hifiexpert.pl/kolumny-glosnikowe/jbl-northridge-e-80?v=4985180). Kolumny są zacne i normalnie sobie współpracują ze wzmacniaczem Copland CSA 28. Może należałoby spojrzeć trochę inaczej. Ta kostka TDA jest po prostu wystarczająco przezroczysta i mało psuje w torze audio - podejrzewam, że to wynika z minimalizmu konstrukcji i dobrego zasilania. A może po prostu ludzie nie dają takim kostkom dobrze zadziałać? Widać, że kolega zapewnił swojemu LMowi dobre zasilanie, a czy dał takie same warunki dla TDA2030?

    Inna sprawa. Kef Coda 7 - kultowe kolumienki, dobra konstrukcja, można je czasem dorwać w komisach. Nadal w użyciu?

  • #15 16 Wrz 2007 12:20
    telemah
    Poziom 27  

    martenn napisał:
    TDA2030 znam tylko ze swojego pieca gitarowego, więc ciężko mi coś o niej powiedzieć w dziedzinie stereo hifi. Za to TDA7056 odsłuchałem sobie na JBL E80 (http://www.hifiexpert.pl/kolumny-glosnikowe/jbl-northridge-e-80?v=4985180). Kolumny są zacne i normalnie sobie współpracują ze wzmacniaczem Copland CSA 28. Może należałoby spojrzeć trochę inaczej. Ta kostka TDA jest po prostu wystarczająco przezroczysta i mało psuje w torze audio - podejrzewam, że to wynika z minimalizmu konstrukcji i dobrego zasilania. A może po prostu ludzie nie dają takim kostkom dobrze zadziałać? Widać, że kolega zapewnił swojemu LMowi dobre zasilanie, a czy dał takie same warunki dla TDA2030?


    Kurcze naprawdę nie wiem po co ten upór, 2030 nawet z tymi "warunkami"
    nie zagra dobrze bo podobnie jak 7056 to tandetna kostka przewidziana
    jako tania końcówka mocy dla naprawdę popularnego sprzętu , ona ma po prostu grać i nic więcej !! Dlatego właśnie zawsze się śmieję jak ktoś
    doszukuje się jakiś hi-endowych wrażeń z obcowaniem z TDA.Jeszcze
    jako jakaś przenośna pierdziawka się takie TDA sprawdzi, lub jako
    ekonomiczna końcówka w jakimś malutkim piecu gitarowym (tam i tak przedwzmak celowo obcina sporo pasma) ale nijak się nadaje do sprzętu do normalnego- czyt. przyjemnego słuchania muzyki.I tu już nie chodzi
    o moc tylko właśnie o jakość dźwięku.Nawet z przedwzmacniaczem takie
    TDA wypadnie blado, choć pewnie nieco lepiej.

    Ps.Zrób sobie jakiś nawet kilkuwatowy wzmak na tranzystorach do tego dobry przedwzmacniacz , podłącz to pod porządne głośniki i zobaczysz jak wtedy zagra.Jak odpowiednio dobierzesz elementy w takim dyskretnym wzmaku to się zdziwisz co z tego wyjdzie.

    Koniec kropka.

  • #16 16 Wrz 2007 12:34
    martenn
    Poziom 11  

    Nie mogę tak zostawić tego bez odpowiedzi:-)

    Nie jestem głosicielem pochwał dla kostek, proszę mnie źle nie zrozumieć. TDA2030 właśnie u mnie chodzi jako ekonomiczna końcówka do pieca (preamp Janka;-), sprawdza się tak jak trzeba. TDA7056 dobrze działa bez przedwzmacniacza - ma odpowiednie wzmocnienie, żeby się obejść bez niego. Rzecz jest tego rodzaju, że ja nie jestem głuchy, nie testuje na głośniczkach od kompa, nie jestem laikiem w tej kwestii. Wiem jak brzmi dobry zestaw hifi, wiem jak brzmi zespół na koncercie. I ja słyszę, że da się wyciągnąć coś dobrego z tej kostki i ja to robię w takich a takich warunkach.

    Koniec kropka.

    ps Jak widać temat kostek - temat rzeka;-)

    ps2

    telemah napisał:
    Ps.Zrób sobie jakiś nawet kilkuwatowy wzmak na tranzystorach do tego dobry przedwzmacniacz, podłącz to pod porządne głośniki i zobaczysz jak wtedy zagra. Jak odpowiednio dobierzesz elementy w takim dyskretnym wzmaku to się zdziwisz co z tego wyjdzie.

    Nie wątpię i nie kwestionuję takich rozwiązań. Z tym, że w mojej konstrukcji chodzi o coś innego.

    Być może tranzystor będzie tematem jednej z moich kolejnych konstrukcji - w najbliższej perspektywie mam monitory na ARN150 i GDWK 9/80. Mam zapasik paru nowych sztuk KD502 (w tej chwili 16 szt.) i TS90/11 (4 szt.) i myślę czy by był sens zrobienia z tego jakiegoś dual-mono - jedno trafo na jedną końcówkę. Jak by ktoś mógł mi doradzić coś sensownego to proszę o PW.

  • #17 16 Wrz 2007 15:56
    inż_marcin
    Poziom 1  

    co by nie mówić, obudowa niczego sobie :) i że chciało ci się bawić z tą lutownica w te wakacje:) przecież Ty pomyliłeś kierunki na PP :P
    pozdro od ziomali z roku ....

  • #18 16 Wrz 2007 16:04
    martenn
    Poziom 11  

    inż_marcin napisał:
    co by nie mówić, obudowa niczego sobie :) i że chciało ci się bawić z tą lutownica w te wakacje:) przecież Ty pomyliłeś kierunki na PP :P
    pozdro od ziomali z roku ....


    Trochę przyjemności nigdy nie zaszkodzi;-) Może kiedyś zrobię jakiś elektroniczny kierunek bo mam braki we wiedzy.

  • #19 16 Wrz 2007 17:12
    kaka22
    Poziom 18  

    Martenn-nie twierdzę że masz zły sprzęt, ale zadajmy sobie jedno pytanie. Ile dałeś za swój wzmacniacz Coplanda? Napewno niemało, bo to firma z tradycjami. Nasuwa mi się 1 wniosek-jeżeli TDA7056 grałby naprawdę tak dobrze tobyłyby stosowane w sprzęcie choćby z najniższych pułapów cenowych. Zaraz ktoś powie-"on ma za mało mocy"-jeśli jakaś firma np. chińska KODA chciałaby użyc tych kostek (tylko o wiekszej mocy) w powiedzmy 100 000 sztuk swoich wzmacniaczy to juz dawno producent wypuściłby takową jej wersję. Takie jest moje odczucie.
    PS. Kefy nadal na chodzie:D

  • #20 16 Wrz 2007 17:42
    Miłosz16
    Poziom 14  

    Kupe włożonej pracy, bardzo estetyczna obudowa, prezent dla taty, a po za tym... nic wiecej i na wyjsciu to koszmarne tda... jak już zrobiłeś taka fajną obudowe i zamontowałeś takie trafo mogłeś kupić lepsze końcówki mocy nawet jakieś używane z jakiegoś starego sprzętu kosz w tej kategori mocy to 20 zł góra a sprzęt przestałby kaleczyć słuch

  • #21 16 Wrz 2007 17:50
    martenn
    Poziom 11  

    Ja myślę, że nikt nie myślał poważnie o takim zastosowaniu tych kości - ich przeznaczeniem są urządzenia mobilne i pewnie tak już zostanie. Rzecz jasna moc nie jest porażająca, ale jak ktoś słuchał np. Radmora to wie ile wat potrzeba do normalnego słuchania. Oczywiście te kostki nie grają lepiej od Coplanda, ale można to i owo z nich wyciągnąć. W docelowym układzie wzmacniacz wyląduje z ZG30, jako że mam zamiar zastąpić je własną konstrukcją. Ostatecznie konstrukcja jest w pełni użytkowa i cieszy taty oko.

    PS Jak kupowałem swoje monitorki - QBA Elements 2 - to też myślałem o KEFach, ale były już tylko Cresty. Po wielogodzinnych odsłuchach (jeszcze słuchałem Tannoy m2 czy jakoś), padło na QBA. Miałem taki komfort wyboru bo znajomy ma w Pile salon audio i nam użyczył miejsce i sprzęt towarzyszący. Copland i JBLe to sprzęt taty co by nie było nieporozumień.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Miłosz16 napisał:
    Kupe włożonej pracy, bardzo estetyczna obudowa, prezent dla taty, a po za tym... nic wiecej i na wyjsciu to koszmarne tda... jak już zrobiłeś taka fajną obudowe i zamontowałeś takie trafo mogłeś kupić lepsze końcówki mocy nawet jakieś używane z jakiegoś starego sprzętu kosz w tej kategori mocy to 20 zł góra a sprzęt przestałby kaleczyć słuch


    Nie zamontowałem innych końcówek z powodów opisanych wyżej w temacie. Proszę mi wierzyć, że nie kaleczy ucha, głuchy nie jestem. A trafo jakie jest, każdy widzi, takie zostanie bo innego nie ma;-) I już.

  • #22 16 Wrz 2007 21:08
    Snakegd
    Poziom 11  

    jak dla mnie nieżle wykonany mógłbyś użyć lepsze końcówki mocy zrobić lepszy włacznik i dać chromowaną oprawe do diody kontrolej i przód byłby estetyczniejszy ale ogólnie wykonanie niezłe troche technika kuleje ale daje5+ napewno dużo pracy było
    :D

  • #23 16 Wrz 2007 22:14
    martenn
    Poziom 11  

    Snakegd napisał:
    jak dla mnie nieżle wykonany mógłbyś użyć lepsze końcówki mocy zrobić lepszy włacznik i dać chromowaną oprawe do diody kontrolej i przód byłby estetyczniejszy ale ogólnie wykonanie niezłe troche technika kuleje ale daje5+ napewno dużo pracy było
    :D


    Włącznik?;-) Z przodu to jest selektor źródeł, a z tyłu przełącznik stabilizacji:-) Włącznik jest w zasilaczu. Chromowana oprawa do diody - fajny pomysł, dzięki, może przy kolejnej konstrukcji wykorzystam.

  • #24 16 Wrz 2007 22:52
    Mark II
    Poziom 20  

    Kilka razy stosowałem stabilizację zasilania we wzmacniaczach, efekty bywały zauważalne i zawsze na korzyść zasilania stabilizowanego.
    Bawiłem się też różnymi kostkami począwszy od UL1401, UL1440T, przez rodzime GML-e a skończywszy na monolitach o mocy 20 ÷ 40W. Jedne kości były lepsze inne gorsze. Co ciekawe w moim odczuciu lepsze były układy o niezbyt rozbudowanej strukturze wewnętrznej, nawet tanie scalaki potrafiły zagrać zdumiewająco dobrze. Brak odpowiedniego sprzętu pomiarowego nie pozwalał zweryfikować jednak choćby najbardziej podstawowych parametrów, może z wyjątkiem pasma przenoszenia, tak więc trudno mówić o dużej wartości poznawczej tych eksperymentów.
    Wracając do rezystorów wyrównawczych, zasada jest taka by stosować przy mniejszych prądach jednakowe rezystory o większej rezystancji; przy dużych prądach o mniejszej. Przy czym dla małych prądów będzie to ok. 0,5Ω lub nieco więcej; dla większych, rzędu kilku amperów na stabilizator w granicach 0,1Ω lub nawet mniej, tak by nie tracić na rezystorze więcej niż kilku dziesiątych wolta. Wartość oporników można też oszacować na podstawie rozrzutu napięć między poszczególnymi egzemplarzami stabilizatorów. W praktyce wystarcza stosowanie rezystorów o jednakowych rezystancjach.
    -----
    Przesadą jest jednak stabilizator dla diody LED, można konstruować nieszablonowe układy, lecz zastosowane rozwiązania powinny być celowe. Stabilizator dla jednej tylko diody niczemu nie służy, szkoda go, może się przydać przy innej okazji. Choćby po to, by go sprzedać :D

  • #25 17 Wrz 2007 00:14
    martenn
    Poziom 11  

    Mark II napisał:
    Kilka razy stosowałem stabilizację zasilania we wzmacniaczach, efekty bywały zauważalne i zawsze na korzyść zasilania stabilizowanego.
    Bawiłem się też różnymi kostkami począwszy od UL1401, UL1440T, przez rodzime GML-e a skończywszy na monolitach o mocy 20 ÷ 40W. Jedne kości były lepsze inne gorsze. Co ciekawe w moim odczuciu lepsze były układy o niezbyt rozbudowanej strukturze wewnętrznej, nawet tanie scalaki potrafiły zagrać zdumiewająco dobrze. Brak odpowiedniego sprzętu pomiarowego nie pozwalał zweryfikować jednak choćby najbardziej podstawowych parametrów, może z wyjątkiem pasma przenoszenia, tak więc trudno mówić o dużej wartości poznawczej tych eksperymentów.

    GML'e leza sobie na szafce, kiedys je uzyje bo sa zaaplikowane. Kiedys dziadek zmontowal takie ustrojstwo ze starego Radioelektronika. Pamietam, ze to rozwalalo pokoj dzwiekiem, a mialo raptem 2x13W (2 koncoweczki).

    Juz wczesniej wspominalem konstrukcje Naima, co potwierdza Twoje zdanie o stabilizacji.

    Prostota konstrukcji to czesto klucz do sukcesu - audiofilskie konstrukcje to czesto dazenie do najkrotszej sciezki dla sygnalu. A co do pomiarow - ich sie nie slucha, wiec skoro dzwiek sie podoba to ok.

    Mark II napisał:
    Wracając do rezystorów wyrównawczych, zasada jest taka by stosować przy mniejszych prądach jednakowe rezystory o większej rezystancji; przy dużych prądach o mniejszej. Przy czym dla małych prądów będzie to ok. 0,5Ω lub nieco więcej; dla większych, rzędu kilku amperów na stabilizator w granicach 0,1Ω lub nawet mniej, tak by nie tracić na rezystorze więcej niż kilku dziesiątych wolta. Wartość oporników można też oszacować na podstawie rozrzutu napięć między poszczególnymi egzemplarzami stabilizatorów. W praktyce wystarcza stosowanie rezystorów o jednakowych rezystancjach.

    Dzieki za info, bede stosowal w przyszlosci. Jak widac kazda konstrukcja jest okazja do nauczenia sie czegos.

    Mark II napisał:
    Przesadą jest jednak stabilizator dla diody LED, można konstruować nieszablonowe układy, lecz zastosowane rozwiązania powinny być celowe. Stabilizator dla jednej tylko diody niczemu nie służy, szkoda go, może się przydać przy innej okazji. Choćby po to, by go sprzedać :D

    Hehe;-) Chcesz kupic? Jakies 10 szt. jeszcze sie znajdzie:-) Tak sie zlozylo, ze robilem z kolegami robota ktorego sterowaniem zajmowal sie zwykly pecet zasilany z aku zelowego i samochodowego. Wtedy kupilismy jakies 20 szt. 7805 - zrobilismy stabilizator ktory wytrzymywal sobie jakies 10-15A i pecet dzialal stabilnie.

    ps Przepraszam za brak polskich znakow, ale na Damn Small Linux ich po prostu nie ma ;-)

  • #26 17 Wrz 2007 01:16
    slavo666
    Poziom 17  

    Starannie wykonana obudowa jest największym atutem konstrukcji. Wzmacniacz jak wzmacniacz, nie słyszałem tej kostki, a moc jeśli wystarcza autorowi, jest odpowiednia. Co do stabilizatora dla diody i "zmarnowanego" trafa, koledzy wyżej wyczerpali temat.
    Od siebie dodam, że mogłeś trochę estetyczniej zamontować gniazda cinch, np. wywiercić tylko dwa otwory i do nich włożyć złączki.

  • #27 17 Wrz 2007 09:54
    martenn
    Poziom 11  

    slavo666 napisał:
    Od siebie dodam, że mogłeś trochę estetyczniej zamontować gniazda cinch, np. wywiercić tylko dwa otwory i do nich włożyć złączki.

    To akurat jest starego typu komplet gniazd cinch, wymaga tak naprawdę wycięcia owalu na oba gniazda - oba gniazda znajdują się na takim plastikowym cokole. Owalu bym nie wyciął tak sprawnie, więc wyciąłem prostokąt.

    Przy obudowie narobiłem się sporo - największy problem był z wymyśleniem jak ją wykonać z posiadanych materiałów. Dzięki za pozytywną o niej opinię:-)

  • #28 18 Wrz 2007 00:35
    fujitsu
    Poziom 12  

    Ja będe bronił kostek TDA, uważam do sprzętu przenośnego są idealne.
    Sam zrobiłem wzmacniacz 2x TDA 2030 , umieściłem to w tunerze cyfrowym SAT i podłączyłem kolumny GOODMANS dwudrożne 5W sinus.
    Całość brzmi znakomicie , jest ładny bas i sopran.
    Koszty wzmacniacza to ~ 20 zł (elementy poza TDA i trafo miałem z demobilu), pracochłonność znikoma w porównaniu z konstrukcjami tranzystorowymi z przed 10-15 lat.
    Oczywiscie nie można tego porównać do mojego SONY F220 , 2 satelit i subwofera ale efekt jest naprawdę dobry i przerósł moje oczekiwania.
    Zawsze będe stosował TDA ze względu na prostote konstrukcji i dobre efekty do zastosowań gdzie nie trzeba idealnej super jakości.

  • #29 18 Wrz 2007 12:11
    agent88
    Poziom 10  

    ja też zbudowałem cd z napędu od kompa w samochodzie pracował przez 2 lata i wysiadł na nierównościach a zmaka zbudowałem na TDA1554Q i gra nieźle!! pozdro!!!!!!

  • #30 18 Wrz 2007 12:37
    martenn
    Poziom 11  

    Jak się dorobię jakiegoś swojego samochodu, to sobie na podstawie cd-romu i jakiejś końcówki mocy zrobię nagłośnienie w środku. To może być świetna zabawa:-)