Mam dylemat. Aparat już trochę tych zdjęć zrobił (mam go 4 lata) robię co "popadnie" a dopiero potem wycinam "najlepsze"...bo ciężko zrobić jedno a idealne. Ale ostatnio zauważyłem zajeżdżanie na żólto/zielono zdjęć w plenerze, w domu np lub w jakimś budynku robi ok. Przetestowałem wszystkie możliwe ustawienia u niego i jest albo gorzej, albo to samo. I tu moje pytanie, czy już "kończy" się matryca, czy może pomogła by wymiana softu. I gdzie ten soft dopaść i jak to się robi. W życiu nie przewalałem do "cyfrówki" oprogramowania???