Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Realizatorzy zespołowi.Ich umiejętoności,wiedza kompetencje.

ak30 26 Wrz 2007 01:11 3344 39
  • #31
    SzokalML
    Poziom 36  
    Fanowi głośnego grania łatwiej zaakceptować ciche, niż na odwrót.

    I na to powinni zwracać uwagę muzycy - tym bardziej że cichsze granie to same zalety:

    - mniejsze koszty nagłośnienia
    - mniejsze zużycie sprzętu
    - mniej problemów ze sprzęganiem wokalu
    - mniejsze zmęczenie po paru godzinach
    - mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia słuchu
    - mniej narzekań starszych ludzi

    Wady? smutne miny fanów mocnego basu, krzykliwych średnich i popiskujących górek. Ale to chyba można przeboleć.
  • #32
    _someone_
    Poziom 16  
    Muzykom też trzeba czasem przemawiać do rozumu, zwłaszcza na małych koncercikach. Zazwyczaj tacy amatorzy jak poustawiają swoje piece to już bez nagłośnienia nie da się ich słuchać. Na maxa volume treble i bas i jazda. A ściszac sie nie chcą bo mówią że nie będą siebie słyszeć. Chyba sie już im słuch uszkodził....

    artyści...
  • #33
    miszkoo
    Poziom 28  
    Niech sie wszyscy skupiają na jakości nie na ilości czy mocy tylko na jakości
  • #34
    mateusz885
    Poziom 23  
    Na pierwszej stronie był poruszony temat plików mp3, no ja rozumiem że to jest kiepskiej jakości, ale jak taki osobnik ma właśnie zatyczki douszne a w domu głośniki przy komputerze jakiegoś logitecha "z fajnym basem" który jest przekręcony na max, albo plastikowy wypierdek chińskiej produkcji (taki co fajnie mryga) to jaka to za różnica czy słucha oryginalnych płyt czy już nawet lepszej jakości nagrań mp3 ?
    Ja osobiście wyśmiewam każdego kto kupuje tego typu sprzęty do słuchania muzyki (bo takie głośniczki logitecha 5,1 do gierek to super sprawa).
    A jak widzę kolejny mrygający wyświetlacz podświetlony na niebiesko (w rytm nie wiem czego, bo na pewno to już nie można nazwać muzyką) to zbiera mi się na wymioty....

    @edit
    Sam dopiero kompletuje jakiś sprzęt pseudo estradowy (co widać, bo sam założyłem temat, z pytaniem o nadstawki) i dlatego wiem ile trzeba zapracować żeby kupić obojętnie co, bo dla mnie sens traci robienie czegoś z kompletnego "gówna" i potem uważanie sie za kogoś wielkiego. Pseudo estradowy to dla mnie nie alpierd, tylko raczej stx czy moje nadstawki ;p
  • #35
    miszkoo
    Poziom 28  
    co to plików mp3 naprawdę nie mam nic do tego formatu
    w małej kompresji można by nawet używać na estradzie
    nagrany dobrze na dobrym sprzęcie mało skompresowany i nie można mu nic zarzucić. Oczywiście musi być odtwarzany na sprzęcie dobrej jakości.

    Koledzy przypomnijcie sobie czasy taśm
    nawet tdk czy maxel po dwóch latach nie grał tak ze można go by porównać z dobrym nagraniem mp3.



    cały czas mam tylko ale to obecnych przetworników i odtwarzaczy marni M-bas czy inne z których ryż sie wysypuje
  • #36
    Paweł.ko
    Spec Elektroakustyka
    :arrow:miszkoo
    Z całym szacunkiem ale na dużych gratach grających dynamicznie puszczanie MP3 to małe nieporozumienie tym bardziej że obecnie nie ma żadnego problemu z nagraniem płyty np. z pliku WAV. Zdarzają mi się takie sytuacje że ktoś przynosi MP3 i trzeba to puszczać ale na prawdę serce się kraje jak słyszę ze sprzęt który który znam i wiem że powinien mieć "oddech" ledwo co gra
  • #37
    miszkoo
    Poziom 28  
    No nie ma sie mi co dziwić nie miałem okazji porównywać na przecie estradowym skończył mi sie dostęp do niego jak pliki cyfrowe raczkowały
    Audio CD pod koniec mojej kariery zaczęło górować.
    teraz mogę porównywać jedynie ma Pc z saoud blaster live, kolumnach ZG20-C i radmorze 5102.

    Zestaw jakościowo niezły ale różnic wielkich nie można zauważyć.
  • #39
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #40
    piotrekmarek
    Poziom 16  
    Przed koncertem napisałem do koleżanki / zawodowego muzyka o wspaniałym uchu i wielkiej znajomości zupełnie niszowych nawet kapel / że idę na koncert DT a jako support będzie grał Symphony H i od razu dostałem informację, że w tej kapeli śpiewa jej ulubiony wokalista, jeden z lepszych w w swojej kategorii. No to myślałem, że sobie posłucham artysty, ale "artysta" za konsoletą skutecznie mi to uniemożliwił. Dlatego uważam, choć wiem, że to raczej postulat nie do zrealizowania, że tak jak zawodowi kierowcy przechodzą co jakiś czas egzamin na prawo jazdy, tak zawodowi / czyli biorący za swoją pracę niemałe pieniądze / akustycy, powinni systematycznie być badani na okoliczność utraty słuchu. Jeśli bowiem ubytek jest u takiego pana np 10dB / optymistycznie szacując / to on te 10 dB sobie dokłada i czuje się świetnie zapewne. Inna sprawa, że są przecież mierniki, które pokazują co się dzieje, że są wskażniki wysterowania w konsolecie itp. Ale widocznie to zbyt prymitywne przyrządy, które zresztą są i tak psu na budę, bo jak mi powiedział kiedyś jeden fachowiec od gałek, nie ważne co wyjdzie ze stołu, i tak dalej są limitery i nic się nie popsuje...
    Moja małżonka, siedząca obok mnie na koncercie, powiedziała potem słuszną uwagę, że gdyby nie znała tego zespołu z nagrań i z DVD, to praktycznie oprócz huku nic by nie zapamiętała z tego występu, a ja dodałem że szkoda tych 150zł - taki to już ze mnie pragmatyk...
    A już zupełnie nie na ten temat, choć nie obok: jeden z najlepiej nagłośnionych koncertów na jakich zdarzyło mi się być, to występ Dawida Byrne / tego z Talking Heads / w Sali Kongresowej / co ciekawe: paczki no name, które przywiozła jakaś forma ze Szkocji, żadnego Line Aray, klasyczny soundcraft na FOH i tyle... backline był całkowice schowany za zespołem, za kotarą, na scenie były tylko instrumenty.
    Ale do dziś pamiętam, że słyszałem KAZDE słowo wokalisty, każdy niuans instrumentu, a wcale cicho nie było...no ale to jak mówię, zupełnie inna historia.
    Pozdrawiam wszystkich jeszcze nie głuchych....
    P.P.