Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fakty i mity na temat formatowania/formowania akumulatorów

McRancor 24 Wrz 2007 00:41 57647 53
  • #31
    RSP
    Poziom 27  
    Wszystkie ładowarki akumulatorów Li+ mają ograniczenie prądu tyko czasem to ograniczenie jest robione bezpośrednio na scalaku nadzorującym a czasem jest realizowane przez „miękkie źródło prądu” ( większość zasilaczy mylnie nazywanych ładowarkami do komórek ). Pomijam fazę reanimacji nadmiernie rozładowanego akumulatora przez ładowarkę . Po osiągnięciu końcowego napięcia ładowania akumulatora prąd sam maleje co jest logiczne.

    Jeśli rzeczywiście efekt pamięciowy by nie występował to producent zalecał by ładowanie od 30% do 100% a nie tylko do 50% pojemności. Nie sądzę aby producent martwił się o nadmierne zużycie energii elektrycznej. Natomiast z opisu producenta jasno wynika że lepiej jest utrzymywać akumulator w stanie zbliżonym do rozładowanego , bo naładowany do 30% będzie po roku miał zależnie od temperatury przechowywania powyżej kilkunastu procent zgromadzonej energii . Z tabeli wynika że naładowany w 100% akumulator w najgorszych warunkach traci tylko 40% zgromadzonej energii więc bezpieczniej i lepiej dla użytkownika było by naładować do 100% i doładowywać co roku do 100%. Bezpieczniej z dwóch powodów jeśli się zapomni to i tak przez kolejny rok akumulator będzie miał zapas energii , a dodatkowo użytkownik w każdej chwili mógłby go użyć bez ładowania.

    Co do artykułu o efekcie pamięci to właśnie czytając takie bzdury zepsułem sobie sześć akumulatorów Ni-Cd z efektem pamięci . Napięcie na rozładowanym ogniwie Ni-Cd lub Ni-Mh po dobie od rozładowania nie może przekroczyć 1,1V, jeśli napięcie wzrasta powyżej to znaczy że wystąpił efekt pamięciowy (Ni-Cd ) lub leniwej baterii (Ni-Mh) . Akumulatorów z efektem pamięciowym nie wolno zwierać w celu rozładowania , a zwieranie lub obciążanie na stałe jakimś odbiornikiem więcej niż jednej sztuki jest niedopuszczalne . Takie postępowanie w przypadku Ni-Mh prawie zawsze powoduje utratę pojemności natomiast w przypadku Ni-Cd bardzo często tak to się kończy. Po prostu kilka ogniw połączonych szeregowo i zwartych na stałe obciążeniem po pewnym czasie zaczyna ładować najgorsze ogniwo w drugą stronę odwracając polaryzację na akumulatorze , takie „ładowanie” niszczy akumulator często trwale . Akumulatory które złapały efekt pamięciowy lub efekt leniwej baterii należy rozładowywać prądem 0,1C kontrolując napięcie na poszczególnych ogniwach nie dopuszczając do spadku tego napięcia poniżej 0,8V dla Ni-Cd i 0,9V dla Ni-Mh , jeśli napięcie na choćby jednym ogniwie spadnie do tej wartości przerywamy rozładowanie a gdy ponownie przekroczy 1,1V ponawiamy rozładowanie. Można to robić ręcznie jak ktoś ma dużo czasu albo zrobić elektronikę która zrobi to za nas. Jedynie w przypadku pakietów akumulatorów należy pamiętać że mierząc całkowite napięcie pakietu trzeba brać pod uwagę sytuację w której tylko na jednym akumulatorze spada napięcie pozostałe akumulatorki mogą mieć w tym czasie powyżej 1,2V. Takie powtarzane rozładowanie może trwać nawet miesiąc zanim akumulator będzie się nadawał do ładowania . Dopiero gdy napięcie na akumulatorze trwale spadnie do 1V na ogniwo można rozpocząć ładowanie , akumulatory Ni-Mh wracają bardzo szybko nawet jednokrotne takie rozładowanie potrafi przywrócić im sprawność , natomiast Ni-Cd często wymagają kilku cykli ale po każdym cyklu widać wzrost pojemności .
  • #32
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda
    RSP napisał:
    Z tabeli wynika że naładowany w 100% akumulator w najgorszych warunkach traci tylko 40% zgromadzonej energii więc bezpieczniej i lepiej dla użytkownika było by naładować do 100% i doładowywać co roku do 100%. Bezpieczniej z dwóch powodów jeśli się zapomni to i tak przez kolejny rok akumulator będzie miał zapas energii , a dodatkowo użytkownik w każdej chwili mógłby go użyć bez ładowania.


    Tabela nie przedstawia strat energii, tylko utratę pojemności - trwałą i nieodwracalną.

    Nie rozumiem dlaczego nazywasz tamten artykuł bzdurami?
  • #33
    Fyszo
    Spec od GSM
    Fyszo napisał:
    Chodzi o maksimum powierzchni elektrod wtedy można przyjąć że każdy mm2 elektrody 'wchodzi' w reakcję, im większa powierzchnia tym większy możliwy prąd do uzyskania i mniejsza rezystancja (procesy mikroogniw na styku warstw biegną równolegle i im ich więcej tym lepiej). Maksimum powierzchni w tak małych rozmiarach stosuję się przez porowatość elektrod, i są one jak gąbki. Podczas ładowania odtwarza się materiał elektrod, i to od prądu ładowania zależy w jaki sposób. Prądy małe powodują mniejszy i powolny przyrost materiału elektrody czyli elektroda staje się 'gęstrza' co zmiejsza dostępność elektrolitu do elektrody i powierzchnia czynna maleje. Prądy duże powodują z kolei wydzielanie zbitych mas materiału co zaburza 'gąbkową' strukturę elektrody i również spadek powierzchni czynnej. Formowanie ma na celu ustabilizowanie i zbilansowanie porowatej struktury elektrod i dostosowanie do odpowiednich warunków ładowania w telefonie.(różne ładowarki/telefony i przez to różne prądy/napięcia). W większości przypadków jest niepotrzebne, jednak taki nawyk powoduje znaczne skrócenie cykli ładowania i elektrody wolniej ulegają degradacji ze struktury porowatej do krystalicznej. Producent nie anuluje gwarancji przez nieformowanie baterii. Baterie z reguły mają 2x krótszy okres gwarancyjny niż telefon. Czyli najczęściej ogniwa siadają właśnie po okresie gwarancyjnym po określonej liczbie cykli ładowania.


    Wszystko ma związek z tym co napisałem. Nie da się przywrócic 100% pojemności ze względu na trwałą utratę struktury porowatej elektrod (zamiana w krystaliczną). Pisanie że bateria po regeneracji jest jak nowa, to zwyczajne wprowadzanie w błąd. Mimo wszystko ogniwa mają swoją zywotność (zależną od sposobów i ilości ładowań), regeneracja to tylko ożywienie ogniwa w pewnym zakresie pojemności, kiedyś za czasów czerwonego brata, też były wynalazk iz regeneracją baterii węglowych (czy działało? - w pewnym zakresie tak).
  • #34
    RSP
    Poziom 27  
    Teraz przeczytałem całość rzeczywiście z artykułu wynika że tabela dotyczy utraty pojemności nie ładunku zgromadzonego. Większość tego typu tabel podaje utratę ładunku nie doczytałem . Natomiast artykuł potwierdza moje spostrzeżenia . Akumulator pracujący w pełnych cyklach będzie żył dłużej od akumulatora utrzymywanego przez użytkownika w stanie zbliżonym do pełnego naładowania ( dotyczy aparatów fotograficznych , telefonów , kamer itp. ) , bo niby jak chemia wewnątrz akumulatora miała by wymyślić że teraz w stanie naładowania leży w szufladzie i ma utracić pojemność ( tak naprawdę zwiększyć rezystancję wewnętrzną ) a innym razem jest naładowana w telefonie i ma tracić pojemność w znacznie mniejszym stopniu. Wniosek jest ewidentny , akumulator utrzymywany przez użytkownika w stanie naładowanym skończy się szybciej niż akumulator eksploatowany w pełnych lub prawie pełnych cyklach , bo akumulator eksploatowany w pełnych cyklach będzie przez większą część życia w stanie częściowego rozładowania więc degradacja będzie następowała wolniej . Dodatkowo na czas życia akumulatora ma wpływ sposób noszenia urządzenia zasilanego tym akumulatorem. Np. telefon komórkowy trzymany przez użytkownika w kieszeni marynarki lub leżący na biurku blisko okna narażony na ciepło ( słońce , kaloryfer ) będzie ulegał szybciej degradacji jeśli będzie stale doładowywany , niż akumulator który w takich samych warunkach cieplnych pracuje w pełnym cyklu . Z artykułu wynika jasno że w akumulatorze nie następuje utrata pojemności jako takiej tylko wzrost rezystancji wewnętrznej której następstwem jest pozorny spadek pojemności , po prostu na skutek wzrostu rezystancji wewnętrznej akumulator nie daje się zarówno rozładować do końca jak i naładować . Większość ładowarek do akumulatorów Li+ określa koniec ładowania mierząc spadek prądu ładowania do określonej wartości , wzrost rezystancji wewnętrznej powoduje że ładowarka zbyt wcześnie będzie sygnalizować koniec ładowania. Z moich spostrzeżeń potwierdzonych przez użytkowników głównie telefonów komórkowych wynika że akumulator w kiepskim stanie można częściowo reanimować rozładowując do napięcia końcowego i ponownie ładując . Różnice podawane przez kolegów użytkowników głównie telefonów są mniej więcej takie „ kiedyś jak miałem trzy kreski na wyświetlaczu to potrafił mi się telefon wyłączyć w czasie rozmowy a teraz często na jednej sobie chwilę pogadam „ to są częste słowa wypowiadane przez znajomych którzy zaczęli eksploatować telefony według moich zaleceń . I wszyscy ci ludzie mówią „ ale przecież akumulatory litowe są wolne od efektu pamięci , więc jak to jest „ . Doświadczalnie i praktycznie stwierdziłem że degradacja akumulatora Li+ jest częściowo odwracalna , tym skuteczniejsza im krócej akumulator jest eksploatowany. A tak na marginesie fabryka nigdy nie napisze że akumulator który utracił pojemność można częściowo reanimować z dwóch powodów :
    1. Lepiej żeby użytkownik używał akumulator jak najkrócej byle do końca gwarancji i kupował nowy akumulator ( kolejna kasa za nowy akumulator ).
    2. Jeśli firma napisze że można reanimować akumulator a użytkownikowi się to nie uda będzie nękał serwis lub dystrybutora próbując załatwić wymianę na nowy , argumentując że widocznie się uszkodził skoro nie daje się reanimować.


    Jeśli chodzi o artykuł o akumulatorach Ni-Cd i Ni-Mh .

    Kiedyś trafiłem na artykuł w jakiejś profesjonalnej gazecie dla elektryków o eksploatacji akumulatorów ( artykuł dotyczył eksploatacji wszystkich akumulatorów ) , autor pisał że jeżeli akumulatory Ni-Cd szczelnie zamknięte złapią efekt pamięciowy to należy je przeładować przez 24 godziny prądem większym niż 0,1C i efekt ustąpi , natomiast o Ni-Mh autor pisał że są to mity o rzekomym wzroście rezystancji wewnętrznej na skutek doładowywania i występowaniu efektu leniwej baterii. Więc postanowiłem usunąć efekt pamięciowy przez przeładowanie 24 godzinne i pierwsze dwa akumulatory kichnęły sobie w ładowarce kolejne dwa w szufladzie po kilku godzinach ( prąd ładowania był 0,15C ) ,od tego czasu zacząłem prowadzić własne eksperymenty.

    Akumulatory Ni-Cd potrafią się zachowywać w ten sposób. Akumulatory Panasonic 1000mAh ( szt.2) były dobre zaledwie kilka cykli ładowanie rozładowanie . Naładowałem i włożyłem do latarki , zapomniałem o nich pozostawiając naładowane w latarce. Po kilku miesiącach włączyłem latarkę ( żarówka krypton 2,2V 0,45A ) po kilku minutach świecenia żarówka przygasła więc wyłączyłem. Po pomiarach na zewnątrz latarki okazało się że po obciążeniu akumulatorów taką żarówką i pomiarach woltomierzem napięcie na jednym aku bardzo szybko spada do 0,6V na drugim jest 1,2V, po wyłączeniu obciążenia napięcie na tym rozładowanym aku szybko wraca do 1,2V. Oznaczyłem akumulatory naklejkami i podłączyłem czerwoną diodę LED przez opornik 33om do tych akumulatorków po kilku godzinach stwierdziłem że na tym gorszym akumulatorze napięcie spadło do 1,1V i takie napięcie utrzymywało się przez kolejnych kilka dni ( cały czas akumulatory były obciążone czerwoną diodą ) . Prąd pobierany przez diodę w początkowym okresie wynosi ponad 20 mA każdego dnia malał , jednak można śmiało stwierdzić że pierwszego dnia dioda pobrała co najmniej 400mAh i ta wartość malała o więcej niż połowę każdego kolejnego dnia . Z tego wywnioskowałem że akumulator musiał zawierać ponad 70% maksymalnej energii jaką mógł zgromadzić . Gdy napięcie spadło do około 1V na akumulator , podłączyłem oba do ładowarki z pikiem delta , wyłączyła się po dwudziestu minutach sygnalizując naładowanie akumulatorów ( prąd ładowania 0,2C) , podłączyłem jeszcze raz tym razem ładowała je około godziny i to samo , kolejne ładowanie było dłuższe i kolejne itd. Aż łączny czas ładowania osiągnął około 7 godzin. Ponownie podłączyłem żarówkę 2,2V 0,45A świeciła trzydzieści kilka minut zanim napięcie na tym samym aku spadło do 0,8V . Odpiąłem żarówkę zapiąłem diodę , świeciła krócej a za to dłużej prąd rozładowania przekraczał 20mA i napięcie na najsłabszym akumulatorze dużej spadało do 1,1V. Cały ten cykl powtórzyłem dla tego zestawu kilkakrotnie skutki były takie że w ostatnim cyklu ładowarka ukończyła ładowanie normalnie po ponad 6 godzinach ( 0,2C ) a żarówka świeciła na tym akumulatorze przez prawie 2 godziny oddając około 800mAh co oznacza że akumulator odzyskał fabryczną pojemność 800mAh przy 0,45C to całkiem nieźle.
    Jedyną w 100% prawdziwą informacją w tym artykule jest ta że akumulatory źle znoszą rozładowanie poniżej 0,8V , natomiast zwieranie czy nawet obciążanie żarówką na kilka dni jest dla nich wyjątkowo szkodliwe. Artykuł podaje że wystarczy eksploatować akumulator do momentu w którym urządzenie zasygnalizuje że akumulator wymaga ładowania , jeśli urządzenie w czasie sygnalizacji pobiera prąd mniejszy niż 0,1C to tak w przeciwnym razie urządzenie będzie sygnalizowało potrzebę ładowania coraz szybciej , im większy prąd rozładowania tym szybciej będzie następowała sygnalizacja i tak następuje samonapędzający się efekt pamięciowy. Po przeprowadzonych doświadczeniach ( kilkadziesiąt reanimowanych akumulatorów w tym akumulatory od elektronarzędzi itp. pracujące pod dużym obciążeniem ) stwierdzam że od rozładowywania prądem malejącym przy spadku napięcia , jeszcze lepsze efekty daje rozładowywanie prądem o dużej wartości np. 0,1C z kontrolą napięcia i cyklicznie dołączanym obciążeniem aż do momentu w który napięcie na akumulatorze przestaje wzrastać powyżej 1V na ogniwo.

    Akumulatory Ni-Mh .
    To co napisałem powyżej odnosi się również do akumulatorów Ni-Mh z tą różnicą że w akumulatorach tych występuje wyraźny spadek wydajności prądowej w przeciwieństwie do Ni-Cd które potrafią „padać” przy prądach mniejszych od 0,01C . To znaczy że akumulatory z efektem leniwej baterii dają się całkowicie rozładować prądem nawet 0,1C dopiero przy większych prądach wykazują objawy utraty pojemności które często dają się usunąć po kilku cyklach rozładowanie 0,1C i normalne ładowanie. Natomiast nadmierne rozładowanie poniżej 0,8V a jeszcze gorzej odwrócenie biegunowości powodują trwałą utratę pojemności lub jeszcze ciekawszy efekt utratę ładunku w kilka dni po naładowaniu. Jest to ciekawe zjawisko bo świeżo naładowany akumulator obciążony znacznym prądem np. 0,5C wykazuje pojemność na poziomie 70-80% co jest wartością bardzo dobą ale ponownie naładowany i pozostawiony do następnego dnia ten sam akumulator przy taki obciążeniu wykazuje 10-20% pojemności.


    Informacje które podałem nie służą do wydłużenia czasu życia powyżej wartości podanych przez producenta . W żaden sposób nie da się zwiększyć maksymalnej ilości cykli ładowanie rozładowanie , natomiast można przywrócić do życia akumulator który na skutek złej eksploatacji częściowo utracił niektóre parametry .
  • #35
    Fyszo
    Spec od GSM
    RSP napisał:
    bo niby jak chemia wewnątrz akumulatora miała by wymyślić że teraz w stanie naładowania leży w szufladzie i ma utracić pojemność ( tak naprawdę zwiększyć rezystancję wewnętrzną ) a innym razem jest naładowana w telefonie i ma tracić pojemność w znacznie mniejszym stopniu.


    W taki sposób że naładowane ogniwo ma inny materiał elektrod niż rozładowane. Reakcja w ogniwie przebiega ZAWSZE nawet jak jest nieobciążone - tylko b.wolno - w rozładowanym nie przebiega wogóle (trzeba dostarczyć napięcie żeby ją wymusić).

    RSP napisał:
    Z artykułu wynika jasno że w akumulatorze nie następuje utrata pojemności jako takiej tylko wzrost rezystancji wewnętrznej której następstwem jest pozorny spadek pojemności , po prostu na skutek wzrostu rezystancji wewnętrznej akumulator nie daje się zarówno rozładować do końca jak i naładować .



    Wszystko to - pojemność i rezystancją zależy od powierzchni styku elektrolitu z elektrodą. Brak możliwości doładowania wynika częściej z efektu pamięciowego (polaryzacja elektod), lub spadku stężenia elektrolitu który został trwale związany w krystaliczną postać elektrody (stąd utrata pojemności).


    RSP napisał:
    Informacje które podałem nie służą do wydłużenia czasu życia powyżej wartości podanych przez producenta . W żaden sposób nie da się zwiększyć maksymalnej ilości cykli ładowanie rozładowanie , natomiast można przywrócić do życia akumulator który na skutek złej eksploatacji częściowo utracił niektóre parametry .


    Częściowo da się zreanimować ogniwa poprzez odpowiednie cykle ładowania/rozładowania - odtwarza się wtedy część trwale związanego elektrolitu z materiale elektrody (w strukturze krystalicznej) i w kolejnych cyklach tworzy się ponownie słaba sieć porowata - jest to część odzyskanej powierzchni która ma zdecydowanie gorsze parametry niż nowy materiał. Gorszy jest czas dyfuzji jonów do powierzchni (BTW: zjawisko odkryte przez polaka i 'skradzione' przez wielkiego Einsteina)
  • #36
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Co do dyfuzji jonów, to rozumiem, że chodzi o Smoluchowskiego? Ale Einstein i Smoluchowski w dużym stopniu
    rozminęli się co do tematyki swoich odkryć nawet w dziedzinie termodynamiki, bo "zaatakowali" ten temat
    z przeciwnych stron; przypuszczalnie, jakby Einstein się tym nie zajął, to Smoluchowski sam by wszystko odkrył
    - podejście Smoluchowskiego prowadziło również do odkryć, do których Einstein doszedł pierwszy...

    A wracając do ogniw, to zarówno w NiCd, jak i NiMH następuje utrata wody z elektrolitu, która przez elektrolizę
    rozkłada się na wodór i tlen, i one uciekają z akumulatora (akumulator jest celowo "nieszczelny", wcześniejsze
    konstrukcje akumulatorów były rozrywane) - jest mechanizm odzyskiwania przez rekombinację, ale nie jest on
    w pełni skuteczny; utrata elektrolitu powoduje spadek pojemności NiCd i wzrost oporności obu typów.

    Zmiany w materiale to również tworzenie się "dendrytów" z kadmu (tylko NiCd), powodujących wzrost upływności,
    a następnie zwarcie wewnętrzne akumulatora; to również pękanie elektrod (skutek naprężeń przy zmianach
    składu i temperatury), czy utrata zdolności magazynowania wodoru przez elektrodę ujemną (tylko NiMH).

    Elektroda dodatnia (niklowa) w pewnym zakresie działa bez zmiany struktury krystalicznej - kryształ Ni(OH)2
    oddaje połowę atomów wodoru i powstaje kryształ NiOOH o identycznym rozmieszczeniu atomów; nadmierne
    naładowanie tej elektrody (próba wytworzenia NiO2) zmienia jej strukturę krystaliczną i powoduje jej degradację;
    nadmierne rozładowanie - poniżej Ni++ - może prowadzić do wytworzenia czystego niklu, czyli utraty Ni(OH)2.

    W NiMH elektroda ujemna składa się z wielu składników - może pakowanie w nią "na siłę" wodoru nie będzie jej
    szkodzić, ale utlenianie, kiedy już oddała prawie cały zmagazynowany wodór, może powodować jej korozję...
    (to zapewne wyjaśnia, dlaczego w akumulatorach NiMH jest zwykle nadwyżka wodoru, a w NiCd - tlenu)
    Tak więc w rozładowanym akumulatorze również zachodzą reakcje, które go niszczą - właśnie korozja.

    Przez długi czas akumulatory NiCd były najtrwalsze - jeśli nie straciły wody, nie powstało metaliczne połączenie
    między elektrodami, to długo zachowywały dobre parametry; chyba nadal są najbardziej odporne na niewłaściwe
    użytkowanie; obecnie chyba najbardziej trwałe przy poprawny używaniu są NiMH, ale to w dużym stopniu zależy
    od materiału elektrody ujemnej, i firmy, które je produkują, trzymają w tajemnicy szczegóły jego wytwarzania.
  • #37
    mihalo
    Poziom 13  
    Chciałbym zadać pytanie odnośnie formatowania nowokupionej baterii.

    Podłączam niesformatowaną do 'ładowarki' i czekam aż się naładuje do pełna, czy potem mam ją odłączyć od zasilania i korzystać z niej aż do pełnego rozładowania czy ładować ją te kilka kolejnych godzin, bo nie widzę sensu skoro proces ładowwania kończy się na osiągnięciu odpowiedniego napięcia. Niech ktoś to raz wyjaśni.

    A bateria Li-Ion
  • #38
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Używać aż do rozładowania - do poziomu, do jakiego normalnie rozładowuje się w urządzeniu, jeśli
    to urządzenie wykrywa rozładowanie akumulatora i wyłącza się (bo np. zwykła latarka tak nie robi,
    i może uszkodzić akumulatorki, jeśli jest kilka połączonych szeregowo i nierówno naładowanych).

    Dodatkowo, istotne jest, żeby rozładowanie nie było bardzo powolne - więc nie trzymać telefonu
    tylko w stanie czuwania, ale również trochę go używać - choćby pooglądać menu, włączyć grę...

    Li-ion zwykle są używane w telefonach komórkowych, jako pojedyńcze ogniwo (dają nominalnie 3.6V,
    i to wystarcza do zasilania takiego telefonu); są dość wrażliwe na nadmierne rozładowanie - ulegają
    uszkodzeniu, jeśli napięcie za bardzo spadnie, ale w telefonie nie, bo telefon wyłącza się wcześniej.
  • #39
    BuruRKS
    Uczeń
    Witam ! Kupiłem przed chwilą nową baterie (li-ion) do nokii 5300 i jak mam ją sformatwać ??? bo poprzednia sformatowałem 4 X po 12 h na wyłączonym telefonie i trzyma tylko 1 dzień a nie bawie sie telefonem !!!!!!proszę o pomoc !!!!!SZYBKĄ !!!!!!!!!!!!!
  • #40
    Fyszo
    Spec od GSM
    Nokie tak teraz mają... nie wiem czemu ludzie jeszcze na nie wołają 'nokia to nokia - niezawodna'. Co do baterii i czasu czuwania są na szarym końcu, a te z symbianem to już całkiem porażka.
  • #41
    andreee
    Poziom 24  
    jak kupujesz nokie to powinienes dostawac karte rabatowa na plecak i akumulator od Stara. ostatnio porownywalem czas czuwania nokii n95 z se k850i i wiecie co: zanim k850 sie rozladowal to zdazylem naladowac nokie 3 razy..... oba telefony prawie nowe lezaly bez dotykania w bdb zasiegu(100m od nadajnika). oczywiscie w telach byly wylaczone opcje typu gps wifi, bt... nokia to srokia :P
  • #42
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Ja w swojej Nokii niedawno sprawdziłem, że jak ją dobrze naładowałem i mało uzywałem
    (ale była przez cały czas włączona), to bateria "trzymała" prawie 10 dni (bez kilku godzin).

    Natomiast zdarzyło mi się, że kupiłem do Nokii nową baterię, i po kilku ładowaniach nadal
    "trzymała" tylko dzień - krócej od starej - zareklamowałem, wymienili mi na inną, i z tą inną
    działa dobrze. Po prostu teraz baterie do Nokii nie są japońskie (no, można kupić i japońską
    - ale za bajońską sumę), robią je w różnych fabrykach, i niektórym się zdarza wypuścić bubla.

    Aha, proponuję jeszcze obejrzeć baterię, czy ma firmowy hologram Nokii - może to podróbka.
    Widziałem już podróbki akumulatorów, które były kilkanaście razy gorsze od oryginałów.
  • #43
    poochone
    VIP Zasłużony dla elektroda
    _jta_ napisał:
    Ja w swojej Nokii niedawno sprawdziłem, że jak ją dobrze naładowałem i mało uzywałem
    (ale była przez cały czas włączona), to bateria "trzymała" prawie 10 dni (bez kilku godzin).

    Natomiast zdarzyło mi się, że kupiłem do Nokii nową baterię, i po kilku ładowaniach nadal
    "trzymała" tylko dzień - krócej od starej - zareklamowałem, wymienili mi na inną, i z tą inną
    działa dobrze. Po prostu teraz baterie do Nokii nie są japońskie (no, można kupić i japońską
    - ale za bajońską sumę), robią je w różnych fabrykach, i niektórym się zdarza wypuścić bubla.

    Aha, proponuję jeszcze obejrzeć baterię, czy ma firmowy hologram Nokii - może to podróbka.


    Wszystko zalezy jaka masz nokie bo w niektorych typu 6310i bedzie ci trzymac poltora tygodnia a w n95 poltora dnia
  • #44
    andreee
    Poziom 24  
    spoko ze ci trzyma 10dni. mi roczna bateria w k750i wytrzymuje 19.... i jest chinska :P
  • #45
    MarcinH
    Poziom 15  
    Koledzy...heh Kolego Andreee 19 dni?
    NO może i moja tez tak potrzyma w sek800i po wyłączeniu telefonu po każdej rozmowie;)
    Żartuję:)
    Powiem krótko bateria nie jest sobie równa tak i telefon nie jest sobie równy:)
  • #46
    kamwa
    Poziom 2  
    mówicie takie mądre rzeczy, ale dalej nikt z was nie powiedział czy trzeba, czy nie.... jeśli tak to jakie rodzaje baterii trzeba "formatować"?????? czytając większość wypowiedzi jedynie skłania do nie formatowania ale ciągle ktoś podkreśla że jednak po zakończeni ładowania baterii (ja posiadam litowo-jonową) jest dalej ładowana ale bardo małym napięciem itd....
    jest ktoś kto może odpowiedzieć na moje pytanie?

    Dodano po 3 [sekundy]:
  • #47
    Chris_W
    Poziom 37  
    To proste - po co formatować jak możesz kupić nową baterię. Niektórzy dbają o stan techniczny 'dla zasady' inni nie. Jak ci się chce to formatuj jak nie to - nie formatuj (pomijam tu poprawna polszczyznę i 'formowanie'). Świat się od tego nie zawali, a rozrzut pojemności samych baterii przy wyjściu z taśmy produkcyjnej przekracza wszelkie bonysy uzyskane przez poprawne uzytkowanie (w tym formowanie). Raz się trafi dobra bateria i nawet nieformowana będzie lepsza od innej poprawnie formowanej.
  • #48
    karpenter
    Poziom 2  
    Ostatnio kupowałem nowy telefon. Pani oczywiście zaczęła z mową, że należy sformatować baterię w 3 cyklach po 12 godzin itd. No i nie wytrzymałem. Więc pytam się dlaczego ona sądzi tak. a nie inaczej. Oczywiście odpowiedź była, że producent tak zaleca. Kazałem by mi pokazała to w instrukcji i oczywiście niczego takiego tam nie ma. Nie ma mowy o żadnym formowaniu, czy formatowaniu, a więcej - jest napisane że baterii nie wolno broń Boże przeładowywać. Więc jak do tego ma się "teoria formatowania/formowania"? Za badań naukowych jakiegoś instytutu amerykańskiego zajmującego się akumulatorami otd jednoznacznie wynika, że badań li-ion i li-pol nie wolno formatować, dodatkowo (podobnie jak w laptopach) nie wolno ich przeładowywać oraz rozładowywać do końca, gdyż tracą wtedy pojemność. Baterie te lubią jak, co jakiś czas je podładujemy - nawet codziennie. Jeżeli się mylę to dlaczego część producentów notebooków (np samsung) dołącza do nich oprogramowanie, które zapobiega naładowaniu baterii powyżej 70-80%? Oprócz tego specjaliści zalecają chowanie nieużywanych baterii, nie w pełni naładowanych w zimne miejsce. Moje wnioski z prasy, jak i literatury są takie:
    - baterii litowych nie powinno, a nawet nie należy formować/formatować,
    - nie powinno się ich przeładować ani rozładowywać do końca,
    - można je doładowywać w każdej chwili.
    Opisywany telefon to nokia 6303 Classic. Mam go od pół roku. W tym momencie telefon jest 8 dzień na chodzie i nadal ma połowę baterii, choć pewnie szybko to zleci. Pani z Ery oczywiście nie posłuchałem i formowania nie przeprowadziłem. Czy wyszedłem na tym źle - nie sądzę. Jeżeli się mylę to wyprowadźcie mnie z błędu. Ale nie piszcie, że i tak będziecie formatować, bo nic to nie zepsuje. Czekam na fakty. Pozdrawiam
  • #49
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Zabezpieczenie do ładowania do poziomu 80% jest na mój gust zabezpieczeniem przed przegrzaniem. Jeżeli baterie Li+ naładuje się do 100% i podgrzeje (co w laptopie jest nieuniknione) to występuje bardzo szybka i nieodwracalna utrata pojemności.

    Odnośnie przechowywania nieużywanych baterii to czytałem że optymalnym stopniem naładowania jest 40% i jak piszesz niska temperatura.

    Samych ogniw li+ nie należy rozładowywać poniżej 2.5-2.7V i przeładowywać ponad 4.225V/celę (mogą wystąpić różnice). Jednak te w telefonach mają elektronikę która skutecznie zabezpiecza przed jednym i drugim. Informacje o rozładowaniu całkowitym i przeładowaniu dotyczą ogniw bez elektroniki zabezpieczającej.

    Jest jeszcze jedna rzecz - pełen cykl ładowania/rozładowania jest konieczny do prawidłowego działania miernika poziomu baterii (chipy cell fuel-gauge).
  • #50
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Myślę, że w dowolnym akumulatorze, jak poleży długo nieużywany, nastąpi krystalizacja materiału elektrod, co spowoduje,
    że będzie miał zwiększony opór wewnętrzny, obniżone napięcie... to ustąpi po paru cyklach ładowania/rozładowania.
    To, na ile będą się zmieniać parametry akumulatora, i ile tych cykli potrzeba, zależy od chemii akumulatora.

    Dzięki formowaniu akumulator ma dobre parametry od razu, jak go zaczynamy używać; to bardziej dotyczy np. NiMH
    - kupujemy taki akumulator (albo bierzemy taki, którego kilka miesięcy nie używaliśmy - będzie podobnie), ładujemy,
    wkładamy do aparatu fotograficznego, idziemy z nim na wycieczkę, parę zdjęć i aparat sygnalizuje, że bateria jest
    rozładowana, każe ją wymienić - jak nie weźmiemy na zapas akumulatorów w lepszym stanie, to mało zdjęć będzie
    z tej wycieczki. Jeśli nie chcemy takich nieprzyjemności - trzeba akumulator uformować przed tą wycieczką.

    Akumulatorów litowych nie wolno przeładowywać, bo wtedy powstają w nich substancje wybuchowe i akumulator może
    wybuchnąć - to nie jest sprawa utraty pojemności, a raczej utraty urządzenia, albo nawet kalectwa na skutek wybuchu.

    Akumulatory litowe bardzo długo trzymają naładowanie - zwykle nie trzeba ich podładowywać, jeśli nie są używane.

    Nadmierne rozładowanie akumulatora litowego powoduje, że koroduje on wewnątrz i przestaje poprawnie działać.
    Nie jestem pewien, ale może wtedy próba normalnego ładowania grozi wybuchem nawet bez przeładowania.

    Niestety, akumulatory litowy ze względu na dużą ilość magazynowanej energii jest potencjalną bombą i należy
    obchodzić się z nim z ostrożnością, a w żadnym wypadku nie postępować z nimi wbrew zaleceniom producenta.
    Akumulatory NiMH i NiCd magazynują jej mniej, ale nawet w NiCd (który magazynuje najmniej) jest jej dość,
    żeby w razie zwarcia mogła wystarczyć do stopienia sporej części akumulatora - więc też jest zagrożenie.
  • #51
    Chris_W
    Poziom 37  
    Ale każdy akumulator ma ograniczoną liczbe cykli ładowania-rozładowania - to jest uniwersalne dla każdego typu.
  • #52
    telfix
    Poziom 12  
    He. Tak sobie czytam i postanowiłem dodać swoje 3 grosze z mojego ogródka.
    Z mojego skromnego doświadczenia pierwsze formowanie ma sens. Wszystkie następne jedynie ratować mogą częsciowo zaniedbany egzemplarz. Ma kilka potwierdzonych przypadków gdzie klient nie uformował pełnymi cylkami na i rozładowaniem co skutkowało spadkiem pojemności do poziomu...x% gdzie x oznacza przerwany pierwszy proces ładowania. Żadne sztuczki nie pomagały. Moim zdaniem nie należy zbagatelizować pierwszego ładowania i po prostu go naladować tylko do pełna jednym nieprzerwanym cylkem. Po czym najnormalniej w świecie rozładować eksploatowując. Naładować dopiero po wyczerpaniu w momencie, kiedy zasilane urządzenie to zasygnalizuje. Jakoś w całej mojej "karierze" nie mam przypadku problemów z akumulatorami pod waunkiem że ładuję i rozładowuję je w całym cylku. Raz, zwiększa to żywotność cel które mają jakąś tam określoną przez producenta żywotność w cylkach (wiec częstrze ładowanie nierozładowanego aku powoduje szybsze wyeksploatowanie ogniwa. Czyli ilośc cylki na rok staje się w przypadku pelnych ładowań mniejsza. Mam dużo urądzeń w fabrycznymi akumulatorami po dzień dzisiejszy o dziwo ich czas pracy na baterii jest wciąż zbliżony do fabrycznego. Poważnym problemem są tzw podróbki i znacznie zawyżonych pojemnościach. Z praktyki takie akumualtory mają baardzo krótki czas żywotności i nie wiem czemu ale dość często "wysiadają" z wydęciem włącznie na ładowarkach farycznych urządzeń gdzie fabryczny aku działa po dziś dzień.
    Co do litowojonowych to niezgadzam się że nie mają efektu pamięciowego. Jest i to bardziej zauważalny ale w innych okolicznościach. Czas pracy doładowywanego akumulatora radykalnie spada w przypadku urządzeń któr sa prądożerne. I nie da się ich naładować na 100%. Ale wystaczy jeden pełny cykl i wszystko wraca do normy. Akumualtor działa jak nowy. Nie wykluczam tu felernych egzemplarzy ale wyjątek nie potwierdza reguły. Jedynie nikt nie jest w stanie autorytatywnie potwierdzić lub zaprzeczyć czy ładować wstępnie ładowaną w procesie produkcji baterię od razu czy też roładować ją a dopiero potem ładować. Ot pytanko. Ja jak dostaję do ręki akumualtor stosuję pierwsz rozwiązanie, ładowanie natychmiastowe do 100% i klasyczna eksploatacja bez żadnego przeładowywania. Działają po dziś dzień! A to chyba najważniejsze. Tak to wygląda w miom przypadku i są to jedynie moje spostrzeżenia.
    Pozdrawiam
  • #53
    sebastianstroz1
    Poziom 2  
    Przepraszam z góry za odgrzanie tematu. Ale tak dla osób, które jeszcze może przeczytają ten temat (sam wpisałem w wyszukiwarkę pytanie odnośnie baterii - wyskoczył ten temat), postanowiłem co nieco dopisać. Otóż właśnie zakupiłem niedawno nową Nokię. Nawet czytając Wasze wypowiedzi, wziąłem do rąk instrukcję obsługi. Jest wyraźnie napisane:

    "Bateria została częściowo naładowana fabrycznie. Jeżeli urządzenie wskazuje niski poziom naładowania, wykonaj następujące czynności:

    1 Podłącz ładowarkę do gniazdka sieci elektrycznej.
    2 Podłącz ładowarkę do urządzenia.
    3 Kiedy urządzenie wskaże całkowity poziom naładowania, odłącz ładowarkę od
    urządzenia, a następnie od gniazdka sieci elektrycznej.

    Baterii nie trzeba ładować przez określony czas, a podczas ładowania można używać urządzenia. Jeśli bateria była całkowicie rozładowana, może upłynąć kilka minut, zanim na wyświetlaczu pojawi się wskaźnik ładowania i będzie można nawiązywać połączenia."

    oraz coś z końca:

    "Jeśli nowa bateria ma być użyta po raz pierwszy lub jeśli bateria nie była przez dłuższy czas używana, to żeby taką baterię naładować, może trzeba będzie ładowarkę podłączyć, następnie odłączyć i ponownie podłączyć. Jeśli bateria była całkowicie rozładowana, może upłynąć kilka minut, zanim na wyświetlaczu pojawi się wskaźnik ładowania i będzie można nawiązywać połączenia. Właściwe ładowanie. Jeśli nie używasz ładowarki, odłącz ją od urządzenia i gniazdka sieciowego. Nie pozostawiaj naładowanej do pełna baterii podłączonej do ładowarki, ponieważ przeładowanie baterii skraca jej żywotność. Jeśli naładowana do pełna bateria nie będzie używana, z upływem czasu rozładuje się samoistnie."

    Nawet po skończonym ładowaniu na telefonie widnieje napis " Bateria naładowana, można odłączyć ładowarkę".

    Nie ma nic na temat formowania lub formatowania akumulatorka.

    http://nds1.nokia.com/phones/files/guides/Nokia_C1-01_C1-02_UG_pl.pdf

    link, żeby nie było spekulacji, strona 6 - "Ładowanie baterii", strona 30 "Informacje o bezpiecznym użytkowaniu produktu"

    Dla starszych modeli telefonów w instrukcji faktycznie było napisane, by wykonać 3 pełne cykle ładowania po 12 godzin i rozładować do całkowitego wyłączenia urządzenia. (Stary Siemens A50)

    Ja jednak zastosowałem się do tego, by pierwsze 3-4 razy po prostu naładować akumulator do pełna( jak telefon poinformuję o stanie pełnego naładowania - odłączam ładowarkę) i całkowicie go rozładować.

    Pozdrawiam serdecznie
  • #54
    rafbid
    Poziom 32  
    Temat odkopuje tylko dlatego że w ostatnich latach zmienił się sposób ładowania baterii litowych tzn większość smartfonów ładuje do większego napięcia. Naładowana do pełna bateria litowa ma napięcie 4,2 V. Stare nokie typu 3310, 3410 nie doładowywały baterii do pełna sprawdziłem na którejś ładowała do napięcia 4,13V. Co przekładało się na długą eksploatację. Smartfony jakie sprawdzałem ładowały do napięcia 4,25V dla zwiększenia pojemności baterii o jakieś 5% znacznie ogranicza się liczbę cykli ładowania rozładowania w takich telefonach nie wskazane jest formowanie wręcz zalecam nie doładowywanie baterii do pełna w celu przedłużenia jej żywotności.

    Pierwsze telefony jakie miałem z bateriami litowymi dla wygody ładowałem przez noc po około roku takiego traktowania zauważalny był spadek pojemności baterii. Zmiana taktyki i ładowałem tylko do pełna spadek pojemności baterii był nie odczuwalny w podobnym czasie używania. W obecnym smatfonie który baterie ładuje do 4,25V staram się ładować baterie do około 80% i rozładowywać do około 20% jak czas pracy w tym zakresie zauważanie spada wystarczy rozładować baterie do końca i ładuje do 90-100% tak dwa razy i wszystko wraca do normy czyli znowu używam baterii w przedziale 80-20%. telefon zakupiony 22-06-2013 do dziś nie zauważyłem spadku pojemności baterii wręcz przeciwnie