Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bezdotykowe porażenie prądem przez mikrofalówkę

jaarex 04 Paź 2007 22:59 19353 41
  • #31
    dex
    Poziom 27  
    Ale mi nie chodzi o zwykłe okulary, w tym szkle jest ołów. Czy coś jako jego odpowiednik
    http://www.phillips-safety.com/Radiation-Protection/Non-Prescription.htm

    Dlatego dalej nie rozumiem czemu gdy Rentgen nie przechodzi (dajmy 10nm), to ma przejść fale mikrofalowa o długości 12cm. Przecież im krósza fala tym lepsza "penetracja" materiału i analogicznie im dłuższa tym gorsza "penetracja".

    Ja to jakoś dziwnie odbieram to ztwierdzenie z tymi okularami, że sitko które nie przepuszcza ziaren piasku miało by przepuszczać piłki tenisowe, ba chyba od koszykówki.
  • AdexAdex
  • #32
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A dlaczego światło widzialne przez to przechodzi? Przecież to dłuższa fala od promieniowania rentgenowskiego.
    Przez pancerz czołgu ziarnko piasku, ani pocisk z karabinu nie przejdzie, ale z działa przeciwpancernego łatwo
    - zresztą z falami jest trochę inaczej, bo akurat im dłuższa, tym mniejsza energia kwantu, i słabsze oddziaływanie.

    A poza tym tu istotne jest, czy energia kwantu może być przyjęta przez materiał - dielektryk potrafi przyjmować
    tylko określone energie kwantów, jeśli fala ma poniżej najmniejszej, jaką dielektryk może przyjąć, to przechodzi;
    metal może przyjmować dowolnie niskie, i dlatego pochłania długie fale elektromagnetyczne (i widzialne też -
    do częstotliwości plazmowej, tylko niektóre metale mają ją w zakresie widzialnym, np. miedź - dlatego ma kolor).

    Pełna zależność pochłaniania od długości fali jest dość złożona - można się tego uczyć przez wiele lat...
  • AdexAdex
  • #33
    bigfatcat
    Poziom 10  
    Teksty przednie, zwłaszcza tego kolegi, który chce zabić mikrofalówką złodzieji.
    Pracuje w łączności, głównie na 2.4Ghz, od niedawna stosuje sie kombinezony które pochłaniają niejako promieniowanie, jest ono niesamowicie szkodliwe, i nawet gdy nie odczuwasz ze cos ci jest, działasz wolniej, umysł jest "zmulony", ciężko się nad czymkolwiek skoncentrować już nie mówiąc o nauce. Jak dla mnie, wszelkie nadajniki na cz. 2.4 - 5 ghz powinny być zakazane, mimo iż są nieodporne na czynniki zewnętrzne - dlaczego, ot dlatego, ze zawsze znajdzie sie jakis debil, który założy sobie wzmacniacz 500mW, lub 1W i może przeganiać ptaki z dachów na odległość. Chcesz wykończyć dziadka i dostać rente ?! nakieruj 2 parabole, załuż promienniki 17db, nakieruj na dom dziadka i zacznij kopiować np. back to the future, najlepiej od razu wszystkie czesci. Jeśli dziadzio ma rozrusznik, pierwszej nie dokończy.

    A tak na poważnie - impuls elektromagnetyczny - impulsem, ale mikrofalówka ma za zadanie generować fale, które są najbliższe częstotliwości drgania cząsteczki wody. Białko (zawiera najwiecej wody) jest poprostu rozrywane, ot i dlaczego zarcie z mikro nie ma smaku, takze obawiam sie ze nawet szybkie odwrócenie nic by ci nie dało, o ile nie ugotowało by od razu mózgu, oczu już byś nie miał.

    Stosowanie mikrofalówki do każdego innego celu niż podgrzewanie jedzenia, jest tak samo genialne, jak przypalanie peta spawarką, albo generatorem tesli.

    a tak miedzy nami, wiekszosc krajow juz zrezygnowala ze sprzedazy mikro, bo zauwazyli ze sa szkodliwe, tylko w polsce.... eh..
  • #34
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Ale Mikrofala służy do podgrzania a nie gotowania.
    Poprzez Podgrzanie nic nie traci się ze smaku, ale oczywiście się kombimuje i też gotuje.
    Sam podgrzewam ziemniaki kotlety surówki, i wiem co piszę, natomiast gotowanie zmienia smak.
    Mleko można łątwo i szybko zagotować bo się nie przypali.
    Natomiast kolesie co włączają mikrofalówke bez obudowy sami się wykańczają, ale cóż są tacy co naprawiają sami tv samochody śrubokrętem i myslą że mikrofalówke też.
  • #35
    prez8s
    Poziom 33  
    bigfatcat napisał:
    .... ugotowało by od razu mózgu, oczu już byś nie miał.

    ...


    A znasz moze takie udokumentowane przypadki???
  • #36
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Temu kolesiowi niemogło by ugotować mózgu, ponieważ osądzając go po jego czynach- grzebanie we włączonej mikrofali - mózgu już nie ma od dawna.
    Ps wiecie dlaczego falowody radarów są wypełniane ciśnieniem gazu?
  • #38
    marcino2000
    Poziom 24  
    Ciesz sie chłopie ze jeszcze widzisz:) ja tam mikrofali nigdy nie rozbieram, jak sie zepsuje wyrzucam. koszt najtanszej to 150-200zl więc raz na czas mozna sobie na nową pozwolić. a oczy i zdrowie jest bezcenne. Poprostu: psuje sie - ucinam kabel zasilający i oddaje do utylizacji ( przy kupnie nowego sprzętu mają obowiązek przyjąć stary).
  • #39
    bslaw
    Poziom 17  
    Jakiś czas temu, przypomnijcie sobie, armia amerykańska chwaliła się przewoźną "mikrfofalówką" służącą np. do rozpędzania demonstrantów!
  • #40
    prez8s
    Poziom 33  
    No i co ona niby robiła tym ludziom??
  • #41
    Uco
    Poziom 16  
    poraziło Cię dlatego że mikrofale wytwarzają prąd w przewodnikach(tutaj w twoim ciele), tak jak fale radiowe w antenach, tylko że tutaj napięcie jest zdecydowanie większe(prąd też). dlatego obudowa może kopnąć, jak ktoś napisał, ponieważ mikrofale nie tylko odbijaja się, ale także wytwarzają różnice potencjałów w obudowie z metalu jeśli jakoś przedostają się do wnętrza kuchenki. Gotowanie na odległość jest mało efektywne i nieopłacalne bo wewnątrz mikrofali powstaje fala stojąca, a po skierowaniu antenki magnetronu w coś, nie ma fali stojącej i efekty są marne. Właśnie z tego powodu stosuje się specjalne łopatki odbijające fale w różnym kierunku, i koniecznie obrotowy tależ, tak aby pewne fragmenty potrawy nie znajdowały się w obszarach o duzym natężeniu lub w małych(potrawa będzie strzelać z powodu gwałtownie wrzącej wody a w innym miejscu będzie zimna).
    Możesz użyć prostego czujnika mikrofal wykorzystując zwykły... flasher przyklejany u spodu komórki. Zaleta jest taka że nawet fala nawet o niewielkim natężeniu spowoduje miganie/świecenie. Jest też wada takim flasherem sprawdzisz tylko malutki obszar. Pewno jeszcze lepsze będzie użycie wersji zasilanej z bateryjki, czułość jest znacznie większa - kilkanaście centymetrów od komórki a co dopiero mikrofal z mikrofali o tak kosmicznej mocy w porównaniu do telefonu.
    Przy włączaniu mikrofali odłącz HV i żarzenie z magnetronu(wtyki radzę odizolować ponieważ prąd stały o napięciu 1,5kV i wydajności 0.5A zabija niemal natychmiast), możesz wtedy zobaczyć czy działają przekaźniki, sterowanie czy co tam chcesz.
    Mikrofale w kuchence niszczą niemal natychmiast całą elekronikę położoną na talerz. Napięcie które się w niej wytwarza jest ogromne rzędu kV i z powodu wielkiej mocy mikrofal prąd też jest duży. Wsadź dwa druty do mikrofali to zobaczysz że przeskoczy iskra(parę milimetrów) a druty się stopią co oznacza wielki prąd.
    Co do obrony to w Polsce mamy takie beznadziejne prawo że złodzieja należy poprosić o opuszczenie auta/domu a następnie przejść się z nim na komisariat i najlepiej żeby poddał się dobrowolnie karze. Dlatego nie ma mowy o jakichkolwiek magnetronach, kóre byłyby bardzo brutalnym środkiem obrony, powodującym m.in zaćmę, oparzenia i zaburzenia w pracy mózgu[/url]
  • #42
    Fyszo
    Spec od GSM
    Uco napisał:
    poraziło Cię dlatego że mikrofale wytwarzają prąd w przewodnikach(tutaj w twoim ciele), tak jak fale radiowe w antenach, tylko że tutaj napięcie jest zdecydowanie większe(prąd też). dlatego obudowa może kopnąć, jak ktoś napisał, ponieważ mikrofale nie tylko odbijaja się, ale także wytwarzają różnice potencjałów w obudowie z metalu jeśli jakoś przedostają się do wnętrza kuchenki. Gotowanie na odległość jest mało efektywne i nieopłacalne bo wewnątrz mikrofali powstaje fala stojąca, a po skierowaniu antenki magnetronu w coś, nie ma fali stojącej i efekty są marne. Właśnie z tego powodu stosuje się specjalne łopatki odbijające fale w różnym kierunku, i koniecznie obrotowy tależ, tak aby pewne fragmenty potrawy nie znajdowały się w obszarach o duzym natężeniu lub w małych(potrawa będzie strzelać z powodu gwałtownie wrzącej wody a w innym miejscu będzie zimna).
    Możesz użyć prostego czujnika mikrofal wykorzystując zwykły... flasher przyklejany u spodu komórki. Zaleta jest taka że nawet fala nawet o niewielkim natężeniu spowoduje miganie/świecenie. Jest też wada takim flasherem sprawdzisz tylko malutki obszar. Pewno jeszcze lepsze będzie użycie wersji zasilanej z bateryjki, czułość jest znacznie większa - kilkanaście centymetrów od komórki a co dopiero mikrofal z mikrofali o tak kosmicznej mocy w porównaniu do telefonu.
    Przy włączaniu mikrofali odłącz HV i żarzenie z magnetronu(wtyki radzę odizolować ponieważ prąd stały o napięciu 1,5kV i wydajności 0.5A zabija niemal natychmiast), możesz wtedy zobaczyć czy działają przekaźniki, sterowanie czy co tam chcesz.
    Mikrofale w kuchence niszczą niemal natychmiast całą elekronikę położoną na talerz. Napięcie które się w niej wytwarza jest ogromne rzędu kV i z powodu wielkiej mocy mikrofal prąd też jest duży. Wsadź dwa druty do mikrofali to zobaczysz że przeskoczy iskra(parę milimetrów) a druty się stopią co oznacza wielki prąd.
    Co do obrony to w Polsce mamy takie beznadziejne prawo że złodzieja należy poprosić o opuszczenie auta/domu a następnie przejść się z nim na komisariat i najlepiej żeby poddał się dobrowolnie karze. Dlatego nie ma mowy o jakichkolwiek magnetronach, kóre byłyby bardzo brutalnym środkiem obrony, powodującym m.in zaćmę, oparzenia i zaburzenia w pracy mózgu[/url]


    Zmienne pole elektryczne generowane w mikrofali nie powoduje powstania napięcia a tym bardziej przepływu prądu w dielektrykach. W metalach owszem (odpowiednik prądów wirowych). W dielektrykach a w szczególności w wodzie nastepuje rezonansowe 'kręcenie się' dipoli elektrycznych (cząsteczka H2O to dipol elektryczny), częstotliwość pola jest specjalnie dobrana dla wody. Materiały nie będące dipolami (chodzi o cząsteczki) np. CO2 nigdy nie nagrzeją się w mikrofali (pomijam grzanie od powietrza itp.). A zabójczy wpływ na komórki biologicznej bierze się głównie z temperaturowej degradacji białek, DNA itd. Woda i każda inna cząstka polarna w komórce zaczyna 'wariować' w takt zmiennego pola elektrycznego a to nic innego jak drgania termiczne, tzn. komórka jest tak wstrząśnięta że jej temperatura jest grubo powyżej normy (gdyby się zmierzyło), oczywiście DNA i połowa białek już jest w 'kawałkach' a komórka nie żyje.