Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Patent na wolną energie z grawitacji i wyporu

Narek 1 18 Sty 2008 21:12 74557 327
  • #241
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Zmiana energii elektronu w polu, jakie wytwarza silny magnes, to kilkanaście µeV (mikroelektronowoltów) -
    jest to mniej niż 1/1000 energii ruchu cieplnego elektronów. Trochę ciężko byłoby zmierzyć to przyciąganie.
    A do tego przy odwrotnym ustawieniu spinu będzie odpychanie, i to ustawienie spinu łatwo się nie zmienia.
    W magnesie kwantowe oddziaływanie elektronów porządkuje spiny, ustawiając część z nich zgodnie (inne
    są podobierane w pary ustawione przeciwstawnie) to powoduje, że średnio jest jakieś namagnesowanie.

    W przypadku miękkiego ferromagnetyka, jeśli stan początkowy i końcowy ma być taki, że magnes jest od
    niego daleko, to energia końcowa jest równa początkowej. Chyba, że chodzi ci o stany pośrednie - czyli co
    się dzieje z energią, kiedy magnes jest blisko ferromagnetyka. Otóż wtedy energia pola magnesu jest mniejsza,
    niż kiedy magnes i miękki ferromagnetyk są daleko - o pracę, jaką wykonuje przyciąganie przy zbliżaniu.
  • Fabryka Prądu
  • #242
    elmłot
    Poziom 18  
    :arrow: _jta_ jak tak lubisz sie chwalić to powiedz jaki jest wzór na obliczenie ilości wydzielonego wodoru oraz tlenu na głębokości np 100m przez jednostkę ładunku.
  • #243
    Z111
    Poziom 17  
    W temperaturze pokojowej pewnie tak będzie, z tym elektronem, ale blisko zera bezwzględnego poleci jak rakieta.
    To jest technologia przyszłości, dzisiaj nikt nawet nie wie czym jest ten elektron - jakieś tam kwantowe widmo z kilkoma magicznymi parametrami...

    Co do oddziaływań magnesów, to tak jak mówisz wynika z zasady zachowania energii w układach izolowanych, a to jest grube uproszczenie.
    Są już przecież te lodówki na magnesach bez zasilania, a jakiś marny grzejnik też można zrobić na tej samej zasadzie.
  • Fabryka Prądu
  • #244
    Haz'
    Poziom 11  
    Jedyne znane mi lodówki magnetyczne, to takie które działają na zasadzie odwracalnego adiabatycznego rozmagnesowania soli paramagnetycznych.
    Podczas namagnesowania takiej soli pole wykonuje pracę dodatnią, wzrasta energia wewnętrzna soli.
    Natomiast podczas rozmagnesowania pole wykonuje pracę ujemną, a energia wewnętrzna soli maleje.
    Bez wykonywania pracy przez pole magnetyczne taka lodówka nie zadziała. Urządzenie pozwala na obniżenie temperatury o dziesiąte części stopnia, ponieważ warunki pracy wymagają schłodzenia soli do temperatury poniżej 1K. Powyżej 1K stosunek pracy rozmagnesowania do energii drgań molekuł jest zbyt mały i pozwala na bardzo nieznaczne obniżenie temperatury.

    Jeśli znasz inną magnetyczną lodówke, która nie potrzebuje zasilania to napisz coś więcej o niej, podaj źródła...
  • #245
    Z111
    Poziom 17  
    Chodzi o efekt magnetokaloryczny, czyli zmianę temperatury specjalnego materiału (magnetokalorycznego) pod wpływem pola magnetycznego.

    A. Efekt może być ujemny - temperatura maleje - materiał umieszczony obok magnesu zaczyna wypromieniowywać energię termiczną drgań sieci krystalicznej, czyli stygnie.
    B. Dodatni - temperatura rośnie.

    Bierzemy dwa takie materiały - jeden o ujemnym współczynniku magnetokalorycznym, drugi dodatnim.
    Umieszczamy każdy w pudełku z magnesem.

    W pierwszym pudle powietrze będzie zimniejsze, a w drugim cieplejsze.

    Robimy otwory, łączymy, powietrze płynie, stawiamy tam wiatrak i perpetuum gotowe. :idea:

    http://www.mail-archive.com/interact@listserv.capital-master.com/msg00220.html

    Są jeszcze inne efekty w magnetyzmie np. magnetorezystancja - nagroda Nobla w 2007r: GMR - gigantyczny efekt magnetorezystancji, czyli sprawa dość świeża):
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gigantyczny_magnetoop%C3%B3r
  • #247
    Haz'
    Poziom 11  
    Trochę zmodyfikowałem to co była napisane w linku o pudłach i opracowałem takie coś:

    Pudełka mają równą temperaturę.

    Etap I

    Pierwsze pudełko: materiał magnetokaloryczny zwiększa swoją pojemność cieplną pod wpływem pola magnetycznego, które wykonuje pracę dodatnią, pobiera ciepło z otoczenia, wynikiem tego jest zmniejszenie temperatury pudełka.

    Drugie pudełko: w nim materiał magnetokaloryczny zmniejsza swoją pojemność cieplną (pole wykonuje pracę dodatnią), oddaje ciepło do otoczenia, temperatura pudełka rośnie.

    Czyli mamy dwa pudełka jedno chłodniejsze, drugie cieplejsze, różnice temperatur możemy bardzo łatwo wykorzystać do zamiany części ciepła pudełka o wyższej temp. na pracę.

    Po połączeniu pudełek część ciepła zostanie zamieniona na pracę, temperatura wyrówna się.

    Etap II.

    Pierwsze pudełko: wyciągamy magnes, pole magnetyczne wykonuje pracę ujemną. Następuje rozmagnesowanie materiału, pojemność cieplna wraca do poprzedniego stanu czyli zmniejsza się. Materiał oddaje część swojego ciepła do otoczenia, temp pudełka zwiększa sie.

    Drugie pudełko: wyciągamy magnes, pole magnetyczne również wykonuje pracę ujemną, rozmagnesowanie materiału, pojemność cieplna wraca do poprzedniego stanu czyli zwiększa się. Materiał pobiera ciepło z otoczenia, temp. pudełka zmniejsza się.

    I znowu mamy różnice temp, znowu możemy część ciepła zamienić na pracę. Temp obu pudełek wyrównuje się.
    Magnesy w pierwszym etapie wykonały pracę dodatnią, w drugim ujemną,
    Po tych dwóch etapach część ciepła pudełek została zamieniona na pracę użyteczną. Więc bilans wychodzi na zero więc jest OK.

    Pudełka na początku miały równą temp. a my część ich ciepła zamieniliśmy na pracę, hmm ciekawe:)

    Tylko czy praca dodatnia pola magnetycznego będzie równa ujemnej? Chyba tak.
  • #248
    Z111
    Poziom 17  
    Tak jak mówisz będzie z jednym pudełkiem, albo gdy jedno będzie puste.
    Dwa materiały są właśnie po to, aby temperatura nie wyrównała się.
  • #249
    Haz'
    Poziom 11  
    Gdy taki materiał umieścisz w polu magnetycznym ochłodzi się albo ogrzeje do określonej temperatury, pole magnetyczne zmniejszy bądź zwiększy jego pojemność cieplną o określoną wartość!. Nie da sie zrobić tak, że po połączeniu pudełek z dwoma różnymi materiałami temperatura nie wyrówna się. Część ciepła z pudełka o wyższej temp. przepłynie do drugiego. Dwa ciała o różnej temperaturze zawsze dążą do równowagi termodynamicznej, gdy mogą wymieniać ze sobą ciepło.
  • #250
    Z111
    Poziom 17  
    Uwzględniasz jedynie własności termiczne tych materiałów, a to są przede wszystkim materiały magnetyczne o różnych histerezach.

    Niedawno spreparowano materiał niemagnetyczny, który zmienia temp. w polu magnetycznym, a z takiego cuda momentalnie można zrobić maszynkę do wyciągania energii z jednego zbiornika np. z oceanu, w którym masz tyle energii, że na milion lat wystarczy (po zgaszeniu Słońca).
  • #251
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: elmłot, 19 Sty 2008 00:49
    Ilość wydzielonych produktów elektrolizy jest ograniczona ładunkiem, jakie przepłynie (może być tak, że wydajność
    jest znacznie mniejsza od 100% - część prądu przepływa bezproduktywnie); natomiast od ciśnienia powinno zależeć
    napięcie potrzebne do elektrolizy - na głębokości 100m może już być większe od ładnych paręset miliwoltów.

    :arrow: RADASSS, 19 Sty 2008 22:11
    Efekt magnetokaloryczny powoduje, że zmiana pola magnetycznego działającego na materiał powoduje zmianę
    temperatury (albo wymianę ciepła z otoczeniem, żeby utrzymać temperaturę, lub kombinacją wymiany ciepła i zmiany
    temperatury). Jednocześnie następuje zmiana uporządkowania magnetycznego - materiał staje się, albo przestaje być
    namagnesowany. Możemy zbliżając magnes uzyskać zmianę temperatury, ale to nie jest zmiana "na stałe", tak żeby
    potem można było cały czas pobierać ciepło, a materiał pozostawał ciepły, a tylko odpowiednik jednorazowego ogrzania
    materiału - można go potem ochłodzić przez zabranie magnesu. Jednocześnie temperatura wpływa na namagnesowanie
    - jeśli więc wykorzystamy zmianę temperatury przy zbliżaniu magnesu, by uzyskać użyteczną pracę, zapłacimy za to
    większą pracą, jaką trzeba będzie wykonać, żeby oddalić magnes od tego materiału.

    Ale może ten pomysł da się zastosować do skonstruowania pompy ciepła, bądź silnika cieplnego o dobrej sprawności,
    i prostej konstrukcji zawierającej niewiele elementów ruchomych - nie będzie potrzebny gaz jako czynnik roboczy?
  • #252
    elmłot
    Poziom 18  
    A możesz sprecyzować ile większe musi być napięcie na głębokości 100m . Przyjmijmy , że woda jest słona i przewodzi lepiej niż kranówka czyli na powierzchni wystarcza 5V by płynął np 1A . Ile mniej więcej potrzeba na głębokości 100m . Tylko kilkaset mV więcej tj 6V?
  • #253
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Do rozkładania wody na atomowy wodór i tlen jest potrzebne napięcie około 2V; jeśli na elektrodach jest katalizator,
    który spowoduje łączenie się atomów w cząsteczki, potrzebne napięcie spadnie do około 1.5V (nie znam dokładnej
    wartości, z ciepła spalania wodoru podanego w angielskiej Wikipedii wiki:Hydrogen, równego 572kcal/(2H2+O2->2H2O)
    wynikałoby, że 1.482V). Równolegle z elektrolizą i wytwarzaniem gazowych H2 i O2 przebiegają reakcje odwrotne
    - H2 -> 2H+ (a dokładniej H2+2*H2O -> 2*H3O+), O2+2*H2O -> 4*OH-. Jeśli elektrolizę wykonamy na głębokości
    100m, czyli pod ciśnieniem 11 atmosfer, to cząsteczki gazów wytworzone podczas elektrolizy 11 razy częściej
    będą uderzać w elektrody, co trzeba skompensować zwiększeniem napięcia o (kT/e)*(1/2+1/4)*ln(11)=48.5mV
    - znacznie mniej, niż mi się wydawało. Na wytworzenie 1 mola O2 i 2 moli H2 zużyjemy o 18743J więcej (trzeba
    pamiętać, że to ładunek 4*96500C); pod tym ciśnieniem (11 atmosfer) będą miały w sumie objętość około 6.11l,
    więc od razu wykonają pracę około 6700J podnosząc wodę (6.11l o 100m) i powietrze w atmosferze, i potem
    resztę z tych 18743J rozprężając się (izotermicznie) w trakcie wznoszenia się (i przez to wykonując pracę).

    Co do efektu magnetokalorycznego - chyba relacja Maxwella na stronie 6 wyjaśnia, że PM z tego nie będzie.
  • #254
    Z111
    Poziom 17  
    Maxwell wymyślił demona i ten nosi jego nazwisko, a te klasyczne wzory wywiedziono z zasady zachowania energii - pośrednio poprzez zakaz redukcji entropii w układach zamkniętych.

    Przyciągam silnym magnesem ferromagnetyk w temperaturze lekko poniżej jego temp. Curie.
    Podczas magnesowania temperatura podskoczy (nawet dla żelaza) - i co się stanie?
    Odciągam od magnesu bez problemu, a po odsunięciu tam temp. znowu spadnie, więc powtarzamy sobie tak ten cykl...

    Pomysłów na redukcję energii dysocjacji wody jest pełno: odpowiedni materiał katody, prąd zmienny f = 41kHz +/- 2kHz (pewnie zależne od ciśnienia i innych parametrów), ultradźwięki, i wiele innych.
  • #255
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Można zmniejszać zużycie energii na rozkładanie wody na wodór i tlen, ale jest pewna granica, właśnie to 1.482V (dla płynnej wody,
    ciśnienia 1atm, temperatury chyba 20 stopni C) - poniżej tego szybciej przebiega reakcja odwrotna, wodór i tlen łączą się dając wodę.

    Z przyciąganiem przez magnes też nie wyjdzie - choćby dlatego, że temperatura żelaza wzrasta bez opóźnienia.
  • #256
    Z111
    Poziom 17  
    Pewnie że nie można, na tym świecie nic nie można zrobić, tu nic nie działa, właśnie dlatego gwiazdy są czarne.

    Znasz standardową metodę produkcji energii zgodną z OTW?
    Bolek stoi na dole, a Lolek na górze.
    - Bolek anihiluje 1kg masy i robi z tego laser, który wysyła do góry.
    - Lolek łapie laser, przerabia na 1kg masy i rzuca w dół,
    - Bolek na dole zgarnia energię kinetyczną, a masę ponownie anihiluje, i tak w koło.

    Czysty zysk w jednym cyklu wynosi: E = mgh.
    Można wszystko obliczyć, no i niestety jest nawet dowód empiryczny - właśnie dlatego gwiazdy świecą (cykliczna rekombinacja H), hehe.

    Pewnie na tej samej zasadzie będzie działać ta podwodna elektroliza - siła wyporu wynika z grawitacji, to jest czysta energia grawitacyjna.
  • #257
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Pomysł z zamianą masy w światło i na odwrót byłby niezły, gdyby nie przesunięcie ku czerwieni, przez które wychodzi
    zero - właśnie przez takie "doświadczenie myślowe" wyprowadza się wzór na wielkość tego przesunięcia, potwierdzony
    przez wiele doświadczeń, w tym pomiar czasu dwoma zegarami, jeden na dole, drugi na górze wysokiego budynku.

    Swoją drogą co do czarnych gwiazd, to Słońce jest jednym z najczarniejszych (w rozumieniu fizycznym) ciał, jakie mamy
    w okolicy - prawie doskonale czarnym, naszym wzorcom takiego ciała daleko do niego; ale jak wiadomo z fizyki, ciało
    doskonale czarne, kiedy jest gorące, świeci jaśniej niż cokolwiek innego o takiej samej temperaturze.

    Jeszcze co do tego pomysłu z magnesem: gdyby utrata właściwości ferromagnetycznych przez żelazo następowała
    z opóźnieniem, toby to działało; analogicznie można by zrobić PM wykorzystując wodę i zbiornik wypornościowy, tylko
    musiałby mieć taki kształt, żeby nie było dużych oporów ruchu: wpychamy go szybko pod wodę, zanim zacznie działać
    siła wyporu - najlepiej, żeby ten zbiornik poruszał się po okręgu, i nie potrzebował hamować, wtedy nie ma problemu ze
    stratami energii przy zmianach szybkości ruchu - potem jak siła wyporu zacznie działać, to się porusza do góry, więc
    wykonuje użyteczną pracę; następnie wynurza się z wody, siła wyporu wciąż go jeszcze napędza, więc wciąż mamy
    z tego pracę tej siły; a jak już przestanie działać siła wyporu, to zbiornik porusza się w dół, i teraz jego ciężar wykona
    użyteczną pracę. Trzeba tylko zdążać z wyprzedzaniem zmian siły wyporu i mamy proste PM! ;)
  • #258
    Z111
    Poziom 17  
    Niestety ale przesunięcie ku czerwieni nie przeszkadza w tamtym procesie pozyskiwania energii.
    Światło przyspiesza podczas ucieczki z grawitacji, czyli jest tu efekt podobny do zwyczajnej siły wyporu w płynie.

    Wbrew prostej intuicji my nie ciągniemy energii z grawitacji podczas spadania, lecz podczas wznoszenia.
    Trzeba uwzględnić więcej szczegółów, a nie tylko to co widać gołym okiem.

    Żelazo mogę sobie chłodzić, i też tu wyjdzie zysk.
    Energię do chłodzenia biorę sobie np. z tego grzania się po nasyceniu, hehe. :D
  • #259
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Proponuję - jeśli moje krótkie wyjaśnienie ci nie wystarcza - abyś zajrzał do książki: Schutz, Wstęp
    do ogólnej teorii względności - po co mam ją przepisywać? Z żelazem już wyjaśniłem - przeczytaj.
  • #260
    Haz'
    Poziom 11  
    _jta_ może wyjaśniłbyś mi ten wzór: (kT/e)*(1/2+1/4)*ln(11)=48.5mV, jakie wzory przekształcałeś czy porównywałeś, że wyszło Ci coś takiego? skąd tu sie wzięło (1/2+1/4)?
    Druga sprawa to praca, którą wykona gaz rozprężając się izotermicznie: piszesz że jest to 18743J-6700J=12043J
    Ja policzyłem sobie z takiego wzoru: nRT*ln Vb/Va
    więc Va=6,11dm^3 (11atm) Vb=67,21dm^3 (1atm)<-- obliczone z Clapeyrona
    67,21dm^3 to 3 mole.
    I teraz pięknie ładnie sobie podstawiamy: 3*8,31*273*ln(67,21/6,11)=16319,81J
    Piszesz również, że gaz ten wykona od razu pracę 6700J podnosząc wodę i powietrze w atmosferze.
    6700J+16319,81J=23019,81J≠18743J
    Z tego wynika, że gaz wykonał o 4276,81J więcej pracy podczas wznoszenia niż zużyliśmy podczas elektrolizy.
    Gdzie jest błąd? A może jednak mamy tutaj PM :D

    PS. przy cieple spalania w twoim poście _jta_ powinno być kJ a nie kcal.
  • #261
    Z111
    Poziom 17  
    _jta_ napisał:
    Proponuję - jeśli moje krótkie wyjaśnienie ci nie wystarcza - abyś zajrzał do książki: Schutz, Wstęp
    do ogólnej teorii względności - po co mam ją przepisywać? Z żelazem już wyjaśniłem - przeczytaj.

    Nie potrzeba specjalnego wstępu Schutza... tu wystarczy kilka prostych wyliczeń.
    Przesunięcie ku czerwieni jest jedynie efektem obserwowanym - nawet w wikipedii o tym piszą:

    While gravitational redshift refers to what is seen,
    gravitational time dilation refers to what is deduced to be
    "really" happening once observational effects are taken into account.


    Czyli: 'dylatacja' czasu jest realna, a redshift jest tym co widzimy -
    zwalniania czasu bezpośrednio raczej nie zobaczysz.

    Tego typu zjawiska można uogólnić na dowolne pole potencjalne, czyli w polu elektrycznym podobnie można wyciskać energię - wszędzie gdzie występuje różnica potencjałów.

    Słyszałeś o prostym sposobie produkcji energii zgodnie z STW? :D


    Z ferromagnetykami jest zupełnie inaczej, ale nie będę drążył tematu, bo i tak jest tu już za dużo entropii.
  • #262
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: Haz'
    1/2 z tego, że ładunkowi elementarnemu odpowiada 1/2 cząsteczki H2; 1/4 - to samo dla O2;
    zmiana napięcia o kT/q (q to ładunek jonów z cząsteczki) zmienia stosunek szybkości dwóch
    reakcji w przeciwne strony o czynnik 'e' (podstawę logarytmów naturalnych).
    kcal/kJ - rzeczywiście pomyliłem jednostki, dzięki za wyłapanie.
    Tak na szybko nie widzę, skąd się bierze błąd (bo PM oczywiście nie będzie), może by to
    sprawdzić na prostszym układzie: gaz jednowartościowy (w wodzie ma jony jednowartościowe),
    jednoatomowy (nie tworzy cząsteczek wieloatomowych), wtedy e-krotnemu wzrostowi ciśnienia
    powinien odpowiadać wzrost napięcia o kT/e, czyli około 27mV, można by to przeliczyć...

    Aha, jedna sprawa na którą trzeba zwrócić uwagę: jak robimy elektrolizę pod ciśnieniem 1atm,
    to też wykonujemy pracę na podniesienie atmosfery - chyba te "6700J" nie zależy od ciśnienia?
    (w przybliżeniu gazu doskonałego, dla którego pV=const, bo to 6700J wzięło się z pV)
    Czy jest możliwe, że wyszło 4kJ z kawałkiem zamiast 6.7kJ z powodu niedokładności rachunków?
    (to kT/e=27mV jest w temperaturze pokojowej, jak bierzesz 0C w nRT, to dostajesz błąd około 7%)
  • #263
    Haz'
    Poziom 11  
    A z czego wywodzi się ten wzór?, skąd go wziąłeś?

    Przy temp 25* praca gazu przy rozprężaniu będzie wynosić 17814,3J więc 1494,49J więcej niż poprzednio.

    Gaz wykonuje również prace przemieszczając się o 100m, a nie tylko rozprężając się. W takim przypadku jesteśmy grubo na plusie!!

    Skoro gaz miał obj 6,11l to musiał wykonać prace na podniesienie tych 6,11l wody+powietrze. Ta praca zależy głównie od obj. gazu, a obj. zależy od ciśnienia.
  • #264
    Z111
    Poziom 17  
    Ten wzór wynika z równania Nernsta.

    Dwa sposoby sprężania wodoru (i tlenu):
    A. wykonujemy elektrolizę wody pod ciśnieniem p, otrzymujemy od razu sprężony gaz - o ciśnieniu p,
    B. robimy elektrolizę w normalnym ciśnieniu i dopiero gotowy gaz sprężymy do ciśnienia p.

    Sprawność w A. jest większa, tz. energia na otrzymanie m3 gazu o ciśnieniu p będzie mniejsza, gdy sprężamy wodę, a nie gaz (uwzględniając również koszty sprężania wody).

    Różnica wynosi kilka procent dla kilkudziesięciu atm. i rośnie z ciśnieniem.
    W naszym przypadku będzie jeszcze lepiej, bo my nie musimy wykonywać pracy na sprężanie wody.


    Zamiast H2 i O2 robimy mieszankę 2H + O (gaz Browna) i objętość rośnie 2x, zatem i siła wyporu.
    Sprawność produkcji takiej mieszanki jest znacznie większa - nawet 95%.
    Spala się idealnie - w próżni, i gdziekolwiek.
  • #265
    elmłot
    Poziom 18  
    Obliczenia ITA zawsze robi takie by bilans =0
    Jemu nigdy inaczej nie wyjdzie!
  • #266
    submariner
    Poziom 32  
    Z111 bardzo ciekawe spostrzezenie z elektroliza pod cisnieniem faktycznie takie gazy beda mocno sprezone i nie potrzeba energii na sprezanie , jesli to beda wysokie cisnienie rzedu kilkuset atm. to rozprezanie pochlonie ogromne ilosci energii cieplnej. Czy robil ktos obliczenia takiego bilansu energetycznego? , czy podczas takiej elektrolizy wydziela sie wiecej ciepla?
    Bo byc moze jest to pomysl na uzyskanie ekstremalnie niskich temp. w lodowce.
  • #267
    elmłot
    Poziom 18  
    No tak, ale jak masz zbiornik w którym panuje określone wysokie ciśnienie p1 i w nim przeprowadzisz elektrolizę, to powstałe gazy usuwasz z zbiornika a zatem ciśnienie spada i wyniesie p2<p1. Lodówka będzie działać dopóki ciśnienie będzie wysokie, by gazy mogły się rozprężać pobierając ciepło.
    Niemniej jest to może dobry sposób na lodówki w środkach transportu gdzie podczas postoju mamy do dyspozycji tylko akumulator i wtedy zużywamy prąd na elektrolizę , a w czasie jazdy uzupełniamy ciśnienie w zbiorniku do maksymalnego. Po wyłączeniu silnika mamy jeszcze sprężone gazy które mogą pozwolić na kilka godzin chłodzenia bez konieczności przeprowadzania elektrolizy czyli taki "akumulator zimna". Gazy czyli tlen i wodór po rozprężeniu mogą być dodawane do mieszanki paliwowo powietrznej.

    Dodano po 3 [minuty]:

    To nawet klimatyzacja w takich autobusach może tak działać i mimo postoju w słońcu można utrzymać niższą temperaturę.
  • #268
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Do tego przydałoby się znaleźć coś innego do elektrolizy, tak by można było użyć jak najniższego napięcia - pożądane
    by było napięcie rzędu dziesiątej części wolta, a nie prawie 1.5V, których wymaga rozkładanie wody na wodór i tlen.
    Idealny byłby do tego gaz tworzący jony jednowartościowe, i nie tworzący cząsteczek - bo jeśli cząsteczki tworzą się
    nie na katalizatorze na elektrodzie, a gdziekolwiek później, to energia zamienia się w ciepło, i to jest strata energii;
    ponadto przydałoby się, żeby produkty elektrolizy można było łatwo z powrotem łączyć w ogniwie paliwowym.

    Wtedy można by zrobić tak: przy pomocy elektrolizy wytwarzamy gazy pod wysokim ciśnieniem, następnie
    przez ich rozprężanie powodujemy chłodzenie zawartości lodówki, na koniec łączymy je w ogniwie paliwowym,
    żeby odzyskać część energii włożonej w elektrolizę; powstająca przy tym ciecz przepływa do elektrolizera.
    W sumie mamy z tego lodówkę o dobrej sprawności bez jakichkolwiek elementów mechanicznych.
  • #269
    elmłot
    Poziom 18  
    Ale sprawność (bez uzupełnienia ciśnienia) będzie spadać z czasem , gdy w zbiorniku ciśnienie będzie spadać bo gaz powstały podczas elektrolizy z cieczy jest usuwany na zewnątrz zbiornika( to tak jakby powoli upuszczać ciecz z zbiornika).
  • #270
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Chyba przydałoby się postawić jeszcze jeden warunek: ciecz powinna mieć duży ciężar właściwy - wtedy elektroliza
    może zachodzić na dole, gdzie jest duże ciśnienie, a synteza w ogniwie paliwowym na górze, i ciecz spływając z góry
    wytwarzałaby to duże ciśnienie. To oczywiście musi działać w obiegu zamkniętym, inaczej długo nie podziała.