Witam! Gram troche na gitarze i jako ze powiedzmy nie jest 1szej klasy, pomyslalem, zeby troche pogrzebac w elektronice i cos ew. pozmieniac/ulepszyc zeby lepiej to gralo. Chodzi mi glownie o obwody regulacji barwy, jako ze te co sa wbudowane brzmia (mowiac krotko) beznadziejnie (a raczej mozna grac tylko z potami odkreconymi na maxa). Poszukalem w necie schematow pasywnych obwodow w gitarach i (ku mojemu zdziwieniu) wyglada na to, ze prawie wszystkie gitary uzywajace ukladow pasywnych posiadaja taki uklad jak i moja (a gorszej od mojej to chyba nie da sie juz kupic). Jezeli to jest kwestia jakosci przystawek, to sprawa jest rozwiazana i dalej nie ma sie co zastanawiac. Jezeli jednak jest to kwestia elektroniki to wszelkie sugestie co mozna zrobic zeby poprawic brzmienie sa mile widziane (nie chce jednak ukladow aktywnych, bo nie chce sie bawic w zasilanie i budowanie calego ukladu).
Kolejna interesujaca dla mnie rzecza jest sama budowa ukladu zmiany barwy. Ponizej znajduje sie rysunek takiego obwodu:
Dodam, ze przystawka gitarowa jest tu reprezentowana jako zrodlo napiecia, a pin nr 3 idzie juz do przedwzmacniacza/efektu czy czego tam jeszcze.
Nie bardzo rozumiem dzialanie tego ukladu, bo jak dla mnie i tak na regulacje glosnosci (reprezentowana przez R1) idzie TEN SAM potencjal (o numerze 1) co idzie z przystawki. Innymi slowy nie dzieje sie nic z napieciem 'po drodze' wiec w sumie taki uklad zbyt duzych zmian jezeli chodzi o barwe nie moze wprowadzic. Przypuszczam, ze w tego typu regulacji chodzi o to, ze dla galezi RC w tym obwodzie dla pewnej czestotliwosci (okreslonej wzorem, jak dobrze pamietam 1/(2*Π*R*C) ) nastepuje 'rezonans' (tak do konca rezonans to to nie jest, bo z tego co wiem do tego potrzebna jest cewka a tu takowej nie ma
), przez co dla tej czestotliwosci galaz ta praktycznie nie ma oporu i silnie obciaza pradowo przystawke. Jednak (jezeli dobrze mysle, chociaz pewnie nie
) impedancje wejsciowe wzmacniaczy sa tak duze ze i tak (biorac pod uwage ze z napieciami sie nic nie dzieje) to niewiele zmieni.
Ogolem - moje pytanie jest takie: czy ktos moze zaproponowac jakis inny (moze znany z wlasnego doswiadczenia), PASYWNY uklad (badz modyfikacje tego co jest), tak aby polepszyc jakosc tej regulacji? Mysle ze chyba da sie to zrobic, w koncu sa w sprzedazy gitary za ciezkie pieniadze, ktore posiadaja uklady pasywne i jakos ta regulacja dziala (chociaz nie mialem okazji sie osobiscie o tym przekonac).
Kolejna interesujaca dla mnie rzecza jest sama budowa ukladu zmiany barwy. Ponizej znajduje sie rysunek takiego obwodu:
Dodam, ze przystawka gitarowa jest tu reprezentowana jako zrodlo napiecia, a pin nr 3 idzie juz do przedwzmacniacza/efektu czy czego tam jeszcze.
Nie bardzo rozumiem dzialanie tego ukladu, bo jak dla mnie i tak na regulacje glosnosci (reprezentowana przez R1) idzie TEN SAM potencjal (o numerze 1) co idzie z przystawki. Innymi slowy nie dzieje sie nic z napieciem 'po drodze' wiec w sumie taki uklad zbyt duzych zmian jezeli chodzi o barwe nie moze wprowadzic. Przypuszczam, ze w tego typu regulacji chodzi o to, ze dla galezi RC w tym obwodzie dla pewnej czestotliwosci (okreslonej wzorem, jak dobrze pamietam 1/(2*Π*R*C) ) nastepuje 'rezonans' (tak do konca rezonans to to nie jest, bo z tego co wiem do tego potrzebna jest cewka a tu takowej nie ma
Ogolem - moje pytanie jest takie: czy ktos moze zaproponowac jakis inny (moze znany z wlasnego doswiadczenia), PASYWNY uklad (badz modyfikacje tego co jest), tak aby polepszyc jakosc tej regulacji? Mysle ze chyba da sie to zrobic, w koncu sa w sprzedazy gitary za ciezkie pieniadze, ktore posiadaja uklady pasywne i jakos ta regulacja dziala (chociaz nie mialem okazji sie osobiscie o tym przekonac).