Przepraszam, kim jest ten akustyk? (To jakies pismo?) Chodzi mu o maksymalna liniowosc kosztem reszty - no to mozna stroic BR do 24 Hz i dawac taki glosnik w 100 litrow netto... Tylko co oznacza wtedy "mamy juz dobra chr. impulsowa"?... W ogole jak slysze o strojeniu BR dla tak malych glosnikow do tak niskich czestotliwosci to mam tylko jedno do powiedzenia - bez sensu. Nieefektywnie i bez sensu.
To jest kolejny przyklad gonienia tej cholernej F3, jak najnizej, niewazne co sie dzieje...
Prawda jest jednak nieco inna, w muzyce rzadko kiedy pojawia sie cos ponizej tych 30 Hz, cala paleta "beatowa" perkusji miesci sie w kopiacym przedziale 50 - 80 Hz, nieczesto stopa jest nagrana ponizej tych 50 Hz. Sprawdzcie sami. (pomijam juz cala palete podbic i rezonansow wlasnych pomieszczen, ktore DRASTYCZNIE zmieniaja wstepnie symulowane charakterystyki - podbicie niskiego basu jest nieraz kilkukrotne, jak nie powyzej 10 razy - tak, zdazaja sie ustawienia podbijajace char. o nawet 12 i wiecej dB).
Naturalnie w kinie czy muzyce syntetycznej przydaje sie jak najnizsze zejscie, ale nie kosztem wytrzymalosci mocowej i rozlazlosci...
Czy warto przerabiac... Jesli juz chcesz miec takie "kino", to daj BSW w TL - zejscia co niemiara, tylko nie wiem czy uda sie to ladnie "wygladzic" - bo linia transmisyjna ma nieraz powazne klopoty powyzej juz 40 Hz przy bardzo niskim strojeniu...
Moze inny wariant - zatkaj ten BR i uzyj korekcji podbijajac zakres najnizszego basu - czyli np. 30 Hz +6 dB, 50 +3 dB (analogicznie mozna tlumic zakres wyzszego basu) - uzyskasz ladna liniowosc, niskie (pieronsko) zejscie przy rewelacyjnej kontroli - tylko moze natezen nieco braknac, choc mysle, ze by starczylo do ogladania filmow. Naturalnie przydaloby sie rzetelne 250 - 300W wzmacniacza.
Znowu dodam od siebie, ze malo gdzie wystepuja wybuchy, odglosy czy cokolwiek ponizej 30 tego herca, takze nie wiem czy to duzo zmieni (napewno pomoze jesli ogladasz tylko DVD - bo RIPowane filmy przewaznie sa niezle wykastrowane dzwiekowo).
Sprobuj najpierw zatykajac BR i dodajac wspomniana korekcje.
Aha - nie no moze troche za szeroko powiedzialem, SLS nie robi tylko lomotu, jednak najlepszej kontroli toto nie ma, prawda? Oczywiscie nie dyskredytuje calkowicie - moze sie podobac, napewno. Tylko juz wyroslem z "basu dla basu" i jednak oceniam to przez pryzmat calej palety wymagan stawianych temu zakresowi w muzyce - i to przeroznej, nie uwierzylibyscie czego nieraz slucham... Wiem tez, ze taki jednostajny i niezbyt kontrolowany bas, obojetnie jak nisko schodzacy, meczy po jakims czasie i to bardzo - sluchanie staje sie meczace, nie przez ilosc czy natezenia - hehe - ale przez jednostajnosc i brak zycia.
Dlatego polecam dla chcacych polaczenia jakosc-ilosc-dobra cena BSW154II - bo to jest cholernie udany glosnik i w swojej cenie (BO NIE JEST to najlepszyglosnik, zeby nikt tak nie zrozumial - zawsze mowie przez pryzmat relacji jakosc-cena) trudny do pobicia, szczerze powiem, ze nie znalazlem domowego glosnika, ktory by mial lepszarelacje wspomniana na poczatku. Nie ma co sie bac nieco wiekszej skrzynki, po prostu warto - wtedy sie ma i zejscie, i naprawde przyzwoita kontrole - no i natezenia, jestem w stanie powiedziec, ze wystarczajace do wszelkich domowych zastosowan.
Nie mowiac, ze te glosniki nieraz graja calonocne imprezy z mocami rzedu 300 - 400W i nie padaja. (przynajmniej znam kilka takich wypadkow)