Witam wszystkich forumowiczów.
Mój problem wygląda następująco:
Kupiłem nowego Accorda z 2005 roku (wersja na 2006 rok po liftingu). Od tamtej pory przejechałem 46 tys. km. po przejechaniu ~10.000 km zaczęły się problemy z odpalaniem samochodu. Od czasu, do czasu, bez znaczenia czy zimny/ciepły silnik, czy rano/wieczorem czy po dłuższej jeździe czy nie, czy mokro czy sucho mam problem z odpaleniem samochodu. Początkowo jak staram się odpalić występuje taki efekt jakby coś go dławiło (tak jak byśmy chcieli rozpalić ognisko jednak ktoś by nam je starał się ugasić), samochód początkowo wchodzi na ~200 obrotów i po jakimś czasie (4-6 sekund) wchodzi na "standardowe" 800-900 obrotów. Parę razy miałem również przypadek, że stałem na luzie i obroty spadały mi do ~400 (samochód nie był obciążony przez radio, klimę, wiatrak, itp.). Wydaje mi się, że komputer w tym przypadku powinien zareagować i podnieść obroty do ~800-900 jednak tak się nie działo. Po przegazowaniu samochodu obroty zatrzymały już się na poziomie ~800-900.
Byłem już w Krakowie w serwisie i w Kielcach - żaden z nich nie wie, co zrobić i w czym tkwi problem, w związku z tym zwracam się z prośbą do specjalistów i liczę na jakieś naprowadzenie mnie, w czym może tkwić problem??
Mój problem wygląda następująco:
Kupiłem nowego Accorda z 2005 roku (wersja na 2006 rok po liftingu). Od tamtej pory przejechałem 46 tys. km. po przejechaniu ~10.000 km zaczęły się problemy z odpalaniem samochodu. Od czasu, do czasu, bez znaczenia czy zimny/ciepły silnik, czy rano/wieczorem czy po dłuższej jeździe czy nie, czy mokro czy sucho mam problem z odpaleniem samochodu. Początkowo jak staram się odpalić występuje taki efekt jakby coś go dławiło (tak jak byśmy chcieli rozpalić ognisko jednak ktoś by nam je starał się ugasić), samochód początkowo wchodzi na ~200 obrotów i po jakimś czasie (4-6 sekund) wchodzi na "standardowe" 800-900 obrotów. Parę razy miałem również przypadek, że stałem na luzie i obroty spadały mi do ~400 (samochód nie był obciążony przez radio, klimę, wiatrak, itp.). Wydaje mi się, że komputer w tym przypadku powinien zareagować i podnieść obroty do ~800-900 jednak tak się nie działo. Po przegazowaniu samochodu obroty zatrzymały już się na poziomie ~800-900.
Byłem już w Krakowie w serwisie i w Kielcach - żaden z nich nie wie, co zrobić i w czym tkwi problem, w związku z tym zwracam się z prośbą do specjalistów i liczę na jakieś naprowadzenie mnie, w czym może tkwić problem??