Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

zabezpieczenie się przed magnesem neodymowym

15 Paź 2007 09:12 2941 15
  • Poziom 2  
    Witam wszystkich
    w budynku który mieszkam liczniki prądu są założone na klatce schodowej 4 szt w zamkniętej skrzynce licznikowej więc bardzo blisko siebie i tu moje pytanie czy jeżeli ktoś użyje magnesu neodymowego na swoim liczniku w tej skrzynce to również uszkodzi mój ? jak pokazuje to forum to ZG nie stara się tego wyjaśniać kto jak ?? walą kary i już . Jak się ewentualnie można zabezpieczyć przed taką sytuacją ?
  • Poziom 38  
    Witam!
    Mit o "magicznych" możliwościach magnesów neodymowych jest wykorzystywany bezczelnie przez różne "instytucje" do gnębienia konsumentów.
    W ciągu ostatniego roku w wielu miastach Zakłady Energetyczne wymieniają tradycyjne liczniki elektromechaniczne na elektroniczne, które nie są wrażliwe na pole magnetyczne. Spytaj u siebie ...
    Przy okazji: sprawdzenie licznika jest bardzo łatwe: włączasz obciążenie o znanej mocy (np. żyrandol z 5 żarówkami po 100W = 500W) i zliczasz, ile obrotów wykonała tarcza licznika w ciagu np. 10 minut. Na liczniku jest podane, ile obrotów jest równe 1 kWh, a także - w Polskiej Normie - znajdziesz warunki sprawdzania liczników energii elektrycznej i jakie są dopuszczalne błędy.
    Polska Norma podaje również, co ile czasu licznik MUSI być poddany sprawdzeniu.
    Takie sprawdzenie może się odbyć bez wymontowywania licznika, na miejscu, u Ciebie, w obecności kontrolera z Z. E. Po sprawdzeniu zażądaj SPISANIA PROTOKOŁU!
    A jeżeli chcą Ci zabrać licznik, to poproś, żeby Ci pokazali, że maja certyfikat dla laboratorium pomiarowego, które będzie go sprawdzać, a w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości też żądaj spisania protokołu!
    Zapisz nazwiska kontrolerów, datę i godzinę!
    Zdarzają się "przebierańcy" ...
  • Poziom 2  
    Dziekuje za odpowiedź ...narazie jest OK ale nie wiadomo co może nas spotkać w przyszłości ...w moim ZE narazie nie ma możliwości zabudowy licznika elektronicznego . w zwiazku z tym moje pytanie jak się przed taką ewentalnością uchronić ..bo czytając o sposobie postępowania ZE włos mi się jeży na głowie przecież wystarczy że jedna osoba skorzysta z tego wynalazku ,a na pomiarach wyjdzie że na wszystkie liczniki działało pole magnetyczne to wiadomo wezną i ukarają wszystkich ...bo to dla nich wygodne i zyskowne kara x 4
    Pozdrawiam
  • Poziom 35  
    Skrzynka z licznikami jest jak piszesz zamknięta, to jak ktoś może użyć magnesu ?
  • Poziom 2  
    Każdy z właścicieli licznika ma klucz ponieważ tam ma bezpiecznik do mieszkania
  • Poziom 2  
    Noo Zaufanie ...tylko przykro to mówić ale w dzisiejszych czasach to niestety niewiele
  • Poziom 24  
    Finlux napisał:
    jeżeli ktoś użyje magnesu neodymowego na swoim liczniku w tej skrzynce to również uszkodzi mój ? jak pokazuje to forum to ZG nie stara się tego wyjaśniać kto jak ?? walą kary i już . Jak się ewentualnie można zabezpieczyć przed taką sytuacją ?


    Przed neodymkiem nie ma zabezpieczenia. Dalej: a co będzie jak ktoś Ci świnię podłoży i specjalnie uszkodzi Twój licznik? Niestety, w obydwu przypadkach to Ty będziesz odpowiadał przed ZE. I nie będzie tłumaczenia, że to nie Ty uszkodziłeś licznik... :-( Niestety już zdarzają się tego typu sprawy, że sąsiad uszkodził sąsiadowi licznik.
    Dla mnie najdziwniejsze jest to, że nadal jesteśmy zmuszani do rozliczania się na urządzeniach, które w sposób niewidoczny może popsuć dowolna osoba (nie ma znaczenia czy to sąsiad, babcia, dziecko, czy inkasent z ZE). I zostało to wielokrotnie udowodnione. A to na Ciebie spadnie odpowiedzialność za to, że ZE z pełną świadomością używa liczników wrażliwych na uszkodzenia (np. na silne pole magnetyczne). Paranoja. Spróbuj zmusić ZE do zmiany licznika na elektroniczny, zobaczysz reakcję. :-(
  • Poziom 14  
    Ewentualnie poproś na założenie tzw. licznika przedpłatowego - działa na takiej zasadzie jak telefony pre-paid. W energetyce kupujesz doładowanie za dowolną kwotę i zasilasz nim licznik, po wykorzystaniu pieniędzy musisz zasilić ponownie. Te liczniki są odporne na uszkodzenia neodymami, a energetyka chętnie je instaluje zwłaszcza osobom, które nieregularnie płacą rachunki. Jeśli Ci odpowiada takie rozwiązanie, to złóż odpowiednie podanie (umotywuj, że masz trudną sytuację majątkową i chcesz mieć lepszą kontrolę nad zużyciem energii, żeby nie narobić sobie długów itd.). Jest szansa, że się zgodzą szybciej niż na klasyczny licznik elektroniczny.
  • Poziom 30  
    Myślę że możesz spać spokojnie. Chwilowe przyłożenie magnesu szkody nie zrobi, no chyba że licznik ma wskaźnik który na to reaguje. A nikt przy zdrowych zmysłach nie zostawi magnesu przy liczniku w ogólnodostępnym miejscu.
    Chociaż są ludzie i parapety...
    W tym przypadku prawo jest po stronie klienta, każdy sąd obali zarzuty ZE bo nie da się udowodnić celowego działania przez właściciela licznika. Musieliby Cię złapać z magnesem w ręku przyłożonym do licznika, lub przynajmniej mieć Twoje odciski palców na magnesie (jest gładki to i odciski długo sie utrzymają). Tyle że co sie przy tym naużerasz to Twoje.
  • Poziom 14  
    cyruss napisał:
    W tym przypadku prawo jest po stronie klienta, każdy sąd obali zarzuty ZE bo nie da się udowodnić celowego działania przez właściciela licznika. Musieliby Cię złapać z magnesem w ręku przyłożonym do licznika, lub przynajmniej mieć Twoje odciski palców na magnesie (jest gładki to i odciski długo sie utrzymają). Tyle że co sie przy tym naużerasz to Twoje.

    Ojjj, Cyruss, nie miałeś chyba styczności z polskimi sądami... To nie jest jak na amerykańskim filmie, czy Discovery, że sądy są dociekliwe, a biegli to wybitni fachowcy. Owszem, czasami tak jest, jednak można też trafić na 60-letnią sędzinę, która o prądzie wie tyle, że jest w gniazdku, natomiast bezkrytycznie wierzy w opinie niekompetentnych biegłych, którym zależy tylko na skasowaniu grubej forsy, a nie na rzetelnej analizie. Taka opinia może nie zachowywać nawet pozorów logiki i na pierwszy rzut oka może być po prostu głupia i nierzetelna, ale dla wielu sędziów to świętość, przecież "to napisał biegły". Aha - to nie jakaś teoria, tylko własne doświadczenia w sądach.
  • Poziom 30  
    Moja opinia o biegłych jest identyczna. Jeden z bardziej znanych biegłych z mego miasta nie potrafił dobrze narysować planu prostego budynku, kilka razy poprawiał, poskutkowało dopiero postraszenie pismem do sądu. Miałem szczęście - trafiłem na młodego sędziego któremu coś się chciało, w końcu sam poprawił oczywiste błędy. Plan biegły narysował pisakiem a opinie do niego drukował draftem na igłówce...
    W tym konkretnym przypadku (licznik poza lokalem i kilka kluczy do niego) biegły nie byłby nawet powoływany. Po prostu nie ma możliwości udowodnić kto grzebał przy liczniku poza przypadkiem poprzednio przeze mnie opisanym. I nawet najgłupszy sąd powinien sprawę umorzyć z powodu niemożliwości ustalenia sprawcy, na tym się zna.
    A tak dla ścisłości - w takim przypadku pozwanym powinien być administrator budynku, lokator odpowiada za licznik jedynie wtedy gdy jest w lokalu. Wszystko co poza lokalem, aż do granicy stron z ZE, należy do administratora.
  • Poziom 14  
    Ależ ja się z Tobą zgadzam, tak właśnie powinno być! Jednak fakty są takie, że przychodzi energetyka, konfiskuje licznik robi swoją ekspertyzę i nakłada karę... a Ty jak chcesz możesz się odwołać do sądu. A sędzia nie będzie myślał, czy to Ty, czy nie Ty, tylko przeczyta w "ekspertyzie" z 10 pieczątkami (a więc na pewno bardzo rzetelnej - wiadomo, im więcej pieczątek, tym poważniejszy dokument): "użyto magnesu neodymowego w celu nielegalnego poboru energii elektrycznej". Oczywiście, ponieważ na studiach sędzia miał logikę, natychmiast wydedukuje komu mogłoby zależeć na nielegalnym poborze energii: naturalnie, właścicielowi mieszkania (bo przecież nie sąsiadowi)! Czy właściciel mieszkania miał klucze do licznika? Tak? A zatem to on! Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej: Winny. I nie ma dyskusji, co najwyżej odwołanie i nadzieja na bardziej kumatego sędziego, któremu będzie zależało na rzetelnym rozpatrzeniu sprawy, a nie na jaj odfajkowaniu.
  • Poziom 30  
    Tak dokładnie to wygląda w pierwszej instancji, przynajmniej znane mi przypadki. Dlatego w odwołaniu szkoda tracić siły na obalanie ekspertyzy, jedyne na czym można sie oprzeć to żądanie bezspornego udowodnienia winy umyślnej klienta. Pomocne wtedy są rachunki za dłuższy okres, pomagają udowodnić że to ZE ma interes w ukaraniu klienta, bo zarobi wtedy dużo więcej (o ile tak wynika z rachunków...). W opisywanym przypadku są realne szanse powodzenia.
    Znam przypadki korzystnego dla klienta rozpatrzenia sprawy z operatorem telekomunikacyjnym - operator nie potrafił udowodnić że do linii ma dostęp jedynie klient, bo miejsce łączenia przewodów nie było w zamkniętej na klucz skrzynce.
    Dlatego dużo lepiej dla klienta gdy instalacja jest tak zrobiona, że poza lokalem są jedynie plombowane bezpieczniki przedlicznikowe i licznik, zamknięte na klucz, który jest w administracji. Natomiast bezpieczniki policznikowe, do których klient powinien mieć dostęp, są albo w oddzielnej skrzynce albo wewnątrz lokalu.
  • Poziom 39  
    Kolego cyruss. Administracja w przeciętnym przypadku nie jest stroną umowy z odbiorcą (dla danego odbioru). Więc nie próbuj przenieść tam odpowiedzialności. Poza tym nie wiem , czy najlepsze rozwiązanie kiedy masz awarię i zadziałanie zabezpieczeń a musisz angażować administratora. W końcu administracja nie użytkuje twojej instalacji. Sam czasem zastanawiam się, czy jakiemuś debilowi nie przyjdzie do głowy wykonać taki manewr (mieszkam w bloku a liczniki na klatce schodowej). Nieszczęście polega na tym, że żyjemy w kraju gdzie oszukiwanie tzw zwierzchności jest w dobrym tonie. A zwierzchność zakłada, że będzie oszukiwana.
  • Poziom 35  
    "W końcu administracja nie użytkuje twojej instalacji."
    Twojej nie ale SWOJĄ owszem tak. Należą do niej "piony" i skrzynki z licznikami !