Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wasze wpadki podczas nagłaśniania

Maniaudio 14 Kwi 2012 13:15 236187 1008
  • #601
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • OptexOptex
  • #602
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Panowie, a miał ktoś kiedyś "wpadkę" tego typu, że klientowi (lub jego najbliższym) nie podobała się nasza praca?
    Ja miałem taki przypadek. Klienta zamówiła mnie jako grajka na swoje urodziny a mężusiowi to nie odpowiadało zbytnio. Im więcej wypił tym większe miał pretensje o byle co. To, że za głośno, to, że za krótkie przerwy itp. Zaczęło się obrażanie mojej osoby (bo on mi płaci to może wszystko). Ja się nie dałem i ogólnie rozkręciła się niemała awantura. Wkurzyłem się i w połowie imprezy pozbierałem graty i pojechałem do domu. Opiszcie swoje takie przypadki, wpadki. Niestety nie zawsze jest tak na imprezach miło i wszyscy dobrze się bawią przy muzyce. Są ludzie i ludziska...

    P.S. Jeśli do tego tematu to nie pasuje, to może osobny wątek otworzyć?
  • OptexOptex
  • #603
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #604
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Z tym
    dj-MatyAS napisał:
    marian1981.02 napisał:
    bo on mi płaci
    To dla mnie najgorsze słowa które mogę usłyszeć.
    Ja do tego tak nie podchodzę, gdyż graniem na imprezie zajmuję się hobbystycznie. Od czasu do czasu, nie mając działalności i nigdzie się nie ogłaszając. Więc mogę zrobić dla kogoś co najwyżej przysługę i jak słyszę taki tekst, to mnie krew zalewa...
    Ale nie każdy to rozumie, cóż czasem ktoś tam chce się poczuć ważny w śród rodziny i "zagrać" wielkiego szefa.
  • #605
    SzokalML
    Poziom 36  
    Cytat:
    Oczywiście "Gwiazdorstwo" nie pozwoliło im na granie jako drudzy w kolejności


    Z kolei w przypadku małych koncertów "rockowych" w pubach jest na odwrót. Nikt nie chce grać jako pierwszy, ponieważ impreza rozkręca się dopiero później. Granie jako ostatnia kapela w przypadku imprezy kończącej się po 22:00 również jest ryzykowne. Koledzy grali tak kiedyś koncert, będąc dobrej myśli - bo były tłumy na poprzednich kapelach. Niestety publika była młoda i zwinęła się wraz z ostatnimi dziennymi autobusami i pozostało granie do praktycznie pustej sali. W pewnym sensie, wpadka organizatora.
  • #606
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #607
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    dj-MatyAS napisał:
    Broń Boże, nie chciałem Cię urazić!
    OK. Chodziło mi o takie słowa wypowiedziane przez klienta.
    dj-MatyAS napisał:
    Wynagrodzeniem może być też przecież satysfakcja, czy doświadczenie zdobyte podczas takiej imprezy.
    Zgadza się i to jest dla mnie ważniejsze niż pieniądze. Co innego gdy ktoś z tego żyje...
  • #608
    haker999
    Poziom 14  
    Co do tematu "bo on mi placi " też miałem jedną przygode, co prawda nie grałem ale byłem kierowcą osoby która grała. 18 koleżanki - start o 19:00 jak nigdy wszyscy od początku się bawią cała sala (ok60-70 osób), wszystko pięknie, a o 22:30 przychodzi ojciec solenizantki i zaczynają się narzekania. Muzyka nie dobra, nie umiecie rozbawić ludzi, przydało by się więcej dymu itp itd... Co najlepsze nikt z gości nie narzekał i wszyscy nawet chwalili, brali nr kontaktowy żeby u nich też zagrać. Po godzinie 23 , nagle cisza, wszystko zgasło, wyżej wymieniony rodzic nie dając za wygraną "poleciał po korkach" wszyscy na sali zdziwienie, stanęli jak wryci a ten krzyczy na nas że jak tak mamy grać to możemy się zbierać i wynosić. Głupio się nam trochę zrobiło ale cóż, transport jest, tylko wypłaty brak... zawineliśmy się do domu, po 30 min telefon najpierw od solenizantki potem od jej mamy z przeprosinami ( bardzo miła Pani- do teraz wspominam, szkoda tylko że mąż jakiś taki... ahh) grzecznie poprosiła abyśmy chociaż na godzinkę przyjechali i coś zagrali bo ludzie siedzą i szykują się do wyjścia bo muzyki brak. Zrobiło się nam trochę szkoda dziewczyny a że siedzieliśmy w knajpie spożywając posiłek to stwierdziliśmy że zaryzykujemy- wróciliśmy. Jak się okazało ojca dziewczyny goście wygwizdali, a ten zabrał się do domu . Impreza trwała do 7 rano, sam się dziwie że tak długo, ale co najlepsze dostaliśmy tyle co za 4 takie urodzinowe 18, a na następny dzień odwiedza kumpla (co grał) ojciec dziewczyny z flaszką i przeprosinami, mówił ze tylko córka z żoną przyglądali się z samochodu czy wszystko jest w porządku...
  • #609
    SzokalML
    Poziom 36  
    Absurd i wstyd. Przypuszczam, że wpływ na to miał alkohol wypity przez ww. pana. Sporym problemem są tez pijani ludzie, którzy próbują dostać się do DJ-ki, często korzystając z chwilowej przerwy w graniu.
  • #610
    Luke15
    Użytkownik obserwowany
    Czym więcej gra się zróżnicowanych imprez tym więcej przygód ;)

    Osobiście więcej nieciekawych przygód miałem ze swoim "współpracownikiem" z którym grywałem dobre parę lat temu. Teraz wiem, że było to kompletne nieporozumienie ale cóż zrobić kiedy jest się młodym i głupim ;)

    Otóż mieliśmy sprzęt 50/50 i grając imprezę składaliśmy wszystko "do kupy" i jakoś to było. Początkowo całkiem ok, jakieś szkolne imprezy... Ale gdy zaczęliśmy grać w szerszym gronie - okolice itp, dla niego stało się to bardziej na pokaz - dla mnie było to i jest po dzień dzisiejszy jest czymś więcej i czerpię z każdej imprezy przyjemność współpracy zarówno z dźwiękiem, muzyką jak i z ludźmi, tak więc daje z siebie max'a możliwości aby każdy klient był zadowolony a przy tym dobrze się bawię ;)

    Niestety, tak jak mówię - dla niego było to puszczanie muzyki na pokaz, szpan mocą głośników itp. Wszystko było by ok, gdyby nie to że zaczął oszukiwać nawet mnie.

    Przypomina mi się kilka takich sytuacji:

    - Granie na festynie w sąsiedniej miejscowości. Sytuacja była o tyle głupia że zaproponowali tak śmieszne pieniądze że od razu się nie zgodziłem i podziękowałem za współpracę. Oczywiście współpracownik miał z nimi jeszcze pogadać i jak się okazało parę dni później zaproponowali 2x większą cenę. Ok, zdecydowałem się zagrać. Impreza przebiegła całkiem nieźle, ludzie bawili się od początku do końca - nawet kilka osób wpadło do nas po numery bo wyrażali chęć współpracy, ale to jest w tym momencie nie istotne. Tak wiec impreza dobiegła końca, idę po wypłatę i co dostaje? Dostaję połowę uzgodnionej ceny - tak więc pytam gdzie reszta, a słyszę że na tyle się umawialiśmy i nikt nie był negocjować ceny. Wyszedłem już z ciśnieniem i mówię do kumpla że chyba inaczej się umawialiśmy a ten oczywiście nie wie co powiedzieć... Postawiłem sprawę jasno, dostał 1/4 kasy i na tym się skończyło.

    - Druga sytuacja to poprawiny wesela u znajomej. Oczywiście podobna sytuacja. Początkowo śmieszna kwota, później podobno zostało zagwarantowane nieco więcej + dodatek w formie kilku butelek trunku. Impreza się skończyła, wszyscy zadowoleni a wypłatę miał dostać kolega. Na drugi dzień przyjeżdża z połową kwoty i bez trunku... Co miałem zrobić, skoro umowy żadnej nie było - znowu wychodzę do tyłu.

    Ach.. te stare, nie najlepsze czasy. Od tamtego czasu podziękowałem za współpracę.
    Do tej pory z samymi klientami raczej problemów większych nie było ;)
  • #611
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #612
    bimberboy32
    Poziom 17  
    Czytając Twojego posta o tym hip-hopie przypomniała mi się sytuacja z gimnazjum, kiedy to w trzeciej klasie gimnazjum przed jakimś przedstawieniem- jakieś debile bo inaczej ich nie można nazwać z pierwszej klasy wzięło mikrofon bezprzewodowy i zaczęło beatboksować tzn. pierdzieć ustami w mikrofon udając hip hopowców. Mnie takie rzeczy strasznie denerwują kiedy to ktoś nie potrafi się zachować w różnych sytuacjach i się głupio popisywać. Albo ktoś niepowołany Ci wchodzi za stery, zobaczy pokrętło "bas", albo 30-200Hz
    i ustawia je w teki sposób, że z głośników słychać samo tylko bum bum bum i się tym strasznie podnieca...
    Pittu4 napisał:
    pokazać laskom że się samemu stawia 15kg kolumnę

    Ja sam stawiałem ok. 45 ;)
    Pittu4 napisał:
    wszystkie potencjometry wzmocnienia, EQ na środek :)

    To i tak dobrze, że nie na maksimum- większość tak robi, szczególnie ze skrajnymi potencjometrami.
    Pittu4 napisał:
    O multicorze w szkole można było pomarzyć

    W szkole nawet nie wiedzą, że coś takiego jest ;)
    Pittu4 napisał:
    stanowisko ustawić... za sceną, za parawanem ozdabiającym

    W wielu szkołach to norma ;)
    Pozdrawiam.
  • #613
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #614
    _eddie_
    Poziom 32  
    Wczoraj, małe wesele (ok 50os). Impreza miała być na 13. Pech chciał, że młodzi wrócili szybciej (o około 20min) bo z racji gorszej pogody zrezygnowano z życzeń w kościele i fotki pod nim. Światło musiało chodzić w trybie "sound", poprostu brakło czasu na dmx - ale to i tak szczęście bo chciałem wyjechać kilka minut później bo miałem bardzo daleko a chciałem tankować. Tak więc koszula przepocona w dziesięć minut, a adrenalina przekraczała wszelkie normy kiedy dostałem informację, że młodzi wyjechali a graty jeszcze niespięte, część w aucie.
  • #615
    Luke15
    Użytkownik obserwowany
    Heh... bywa i tak ;)

    Kilka razy też mi się zdarzyło wyjechać "na styk" a tu pech chciał że wszystko zaczęło się wcześniej i niestety adrenalina w takiej sytuacji to chleb powszedni ;)

    Doświadczenie nauczyło mnie, i teraz wyjeżdżam dużo szybciej aby wszystko było gotowe gdy klient pojawi się na miejscu aby uniknąć niepotrzebnych nerwów.
  • #616
    wolek14
    Poziom 31  
    Co do takich sytuacji, to kiedyś mieliśmy grać jakiś piknik w plenerze. Cała impreza miała się zacząć powitaniem jakiegoś peletonu kolarskiego. Niestety, na magazynie auto odmówiło współpracy. Kiedy w końcu kierowca je uruchomił, zostało ok pół godziny do sztuki, a tu trzeba cały set powiesić/postawić (8 modułów LA + 6 basów na stronę). W drodze na miejsce wyprzedzaliśmy ww. peleton :D Na miejscu na szybko powiesiliśmy jedno grono (+ ampracki, piony i mikser MON) żeby było słychać prowadzącego. Reszte peryferii dopinaliśmy w trakcie sztuki, m.in. zapadł mi w pamięci spacer z multicorem między ludźmi zgromadzonymi pod sceną...
    Innym razem podczas dużego przerzutu z Soboty na Niedziele, ciężarówka się nam zakopała. Godzina 3 nad ranem, 10t sprzętu na pace, a autko nie ma zamiaru ruszyć. Wyciągały nas 2 samochody PSP. No i później wiadomo, pełny ogień na miejsce sztuki (ok 100km), montaż rozpoczęty o 8 rano, a o 12 próba T.Love, więc o jedzeniu/spaniu/umyciu się można było pomarzyć.
  • #617
    _eddie_
    Poziom 32  
    wolek14 napisał:
    (...) No i później wiadomo, pełny ogień na miejsce sztuki (ok 100km), montaż rozpoczęty o 8 rano, a o 12 próba T.Love, więc o jedzeniu/spaniu/umyciu się można było pomarzyć.


    I to w tej pracy właśnie jest najlepsze :) .
  • #618
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Najlepsze są maratony, czyli piątek, sobota i niedziela. Sztuka za sztuką. Do teraz pamiętam jak mieliśmy trasę Bydgoszcz -> Łódź -> Gdańsk -> Warszawa -> Bydgoszcz - głowy serwisowałem w ciężarówce na przednim siedzeniu.
    Co do hasła "nie takie imprezy się kładło", jest ono chyba najlepiej rozładowującym stres hasłem jakie znam.
  • #619
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #620
    Djpierscien
    Poziom 10  
    W takim razie ja też się pochwalę wpadką. Miałem grać na 18 u pewnej dziewczyny. Nie mogłem tego dnia wyjść wcześniej z pracy dlatego do podłączenia sprzętu wysłałem braci. Godzinę przed imprezą byli na miejscu i zaczęli rozstawiać sprzęt. Przy włączeniu nagle poszedł dym i iskry z kabli sygnałowych, laptopa, crossovera i miksera. Po wyłączeniu zasilania, bracia zmienili kable na nowe, włożyli zapasowy mikser (wożę taki chiński w razie czego) i podłączyli pod odtwarzacz CD sądząc, że mój laptop zrobił zwarcie. Po włączeniu zasilania znowu dym. Tym razem dzwonią po mnie bo sami nie wiedzą co się stało a tu minuty do imprezy. Przyjechałem na miejsce i się okazało, że pomylili wtyczki wyjściowe z wejściowymi na wzmacniaczu od basów (końcówka mocy, produkcji polskiej, złożony na Politechnice Wrocławskiej przez nas studentów pod opieką doktora o mocy 2x800W przy 8ohm o wyjściach i wejściach dużego jacka). Pomimo opisanych wejść podłączyli odwrotnie.

    Imprezę udało się uratować poprzez pożyczenie miksera i kabli od kolegi. Wejścia i wyjścia przerobiłem na XLR / SpeakOn aby uniknąć podobnych sytuacji. Dla ciekawskich mogę dodać, że we wszystkich spalonych urządzeniach poległy wzmacniacze operacyjne, także po wymianie działają jak nowe.
  • #621
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #623
    wolek14
    Poziom 31  
    Akurat byłem na innej sztuce, ale znam z opowiadania. Jeden z kolegów pomylił przeloty w małym multicorze, służącym do przesłania sygnału z DSP na FOH, do ampracków pod scenę. Po prostu się nie dogadali z frontowcem którędy co "idzie". W ten oto sposób na ośmiocalowe środki trafił szum różowy 35 - 120Hz. Dobrze, że szybko się zorientowali, że coś mało tego basu. Ale 2 kopułki przeciwpylne całą sztukę fruwały sobie między ścianką przednią a maskownicą...
    Innym razem, moja wpadka. Próba FEEL, środek dnia, niebo zachmurzone. Na kraju sceny był Case z XLR-ami. Co chwile trzeba było jakiś wziąć/wymienić, więc postanowiłem go zostawić otwartego, w końcu był pod dachem. Gdy rozpętała się burza wszyscy zajęli się wyłączaniem sprzętu, przykrywaniem mikserów itp. Jakież było moje zdziwienie, gdy po burzy okazało się, że Case jest zatankowany prawie do pełna... Wyglądało to jak zupa z makaronem... Nieźle się mi oberwało. Później, gdy wyszło słońce, porozkładaliśmy kabelki gdzie się dało, by wyschły, ale strach był nieziemski grać na takich. Co ważniejsze przeloty kablowaliśmy tymi, które był wykorzystane na próbie, i nie zamokły.
  • #624
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #625
    arek59
    Poziom 29  
    Mieliście kiedyś przypadek o elektryku który podpinał wam mufy siłowe? Ja miałem tak że elektryk coś nakopał w fazach że przed próbami po podłączeniu odrazu poleciał wzmacniacz t amp 3000 na basy i ldm od odsłuchów, a w t amp 2400 od nadstawek poleciał tylko bezpiecznik.
    Zastanawiam się po co mu te uprawnienia i po co w ogóle to robił :?:

    Dalej festyn na szczęście podratowały wzmacniacze mojej produkcji z serii Bipolar :)
    Mina i stres było nieciekawie ale na szczęście koszty napraw były niezbyt duże.

    Ile ważą wasze case i racki, mój rack z 4 wzmacniaczami po ok 27kg DIY i peryferiami też DIY wazy łącznie 131kg :D Często muszę prosić o pomoc w noszeniu bo ja prowadzę jako samodzielnie :D
  • #626
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #627
    Świr
    Poziom 34  
    arek59 napisał:
    na szczęście koszty napraw były niezbyt duże.


    Dziwię się że sam pokrywałeś koszty napraw. W takich przypadkach powinien być obciążony organizator, bądź firma która zapewniała zasilanie.
  • #628
    arek59
    Poziom 29  
    Często ta organizacja imprez jest chora. Bo jak w umowie piszemy że ma być dostarczone zasilanie takie i takie to jest ale znów nie pasują mófy itd.
    To znowu problem bo organizator przysyła elektryka byle jakiego by jakoś to podłączył i rozwinoł kable i nieraz zaczyna się zonk.

    Znam niektórych co potrafią spiąć wszystkie peryferie pod 1 faze i nieraz zaczynają sie schody z eskami albo z grzejącymi się przedłużkami :D
    Sam często swe nagłośnienie plenerowe rozwijam na 1 fazie i jakoś daje rade bo nie ma w pobliżu siły itd ale zdarzają sie przypadki braku zasilania z powodu eska albo upalonej przedłużki :D

    Boli mnie jedno, często jak realizatorzy rozłorzą swe namioty to zasłaniają całą scenę, tak samo rozstawione kolumny.

    3.1.13. Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
    Nic dziwnego - MÓFY nie pasują nigdy do niczego.
    (dj-MatyAS)
  • #629
    wolek14
    Poziom 31  
    Cytat:
    Często muszę prosić o pomoc w noszeniu bo ja prowadzę jako samodzielnie

    Spróbuj w dwóch przenieść ML5000 w kejsie z 2mm MDF-u po wąskich schodach piętro wyżej :) 10min murowanej zabawy :)
    A najcięższe i tak są kejsy z wyciągarkami. Po jednym sezonie kółka do wymiany.
  • #630
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto