Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Anteny Yagi - nowe kontra stare

mariuszmer 16 Oct 2007 20:01 2723 6
  • #1
    mariuszmer
    Level 10  
    Witam. Dotychczas tylko czytam forum, ale naszło mnie jedno pytanko.
    Chciałbym się dowiedzieć czy anteny Yagi, te z przed ok 20 lat to naprawdę inna epoka do dzisiejszych. Te dzisiejsze wydają się w przewadze takie materiałowo oszczędne. Ostatnio przy sprzątaniu wpadł mi w ręce taki antyk i zaciekawilo mnie ,że dipol jest polączony z resztą (całość z aluminium), a czytałem że idea jest taka że musi być odseparowany. Czy rzeczywiście tu też technika miala jeszcze coś znaczącego do powiedzenia.

    Prosiłbym o luźną odpowiedz
  • Helpful post
    #2
    trebuch1
    Level 25  
    Te sprzed 20 lat to żadne antyki tylko pełnowartosciowe konstrukcje. Dipol półfalowy może byc łaczony z masztem poniewaz w połowie jego długosci fala jest w punkcie zerowym. Dzisiejsze anteny są odchudzone przez co mniej selektywne czyli raczej szerokopasmowe oraz mają mniejszy tzw. zysk, który często nadrabiany jest wmontowanym wzm. szerokopasmowym. Jest to wada i zaleta, zależy co jest potrzebne.
  • #3
    User removed account
    User removed account  
  • #4
    SP5ANJ
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Witam.

    Oczywiście jak moi przedmówcy , to żadne antyki.

    Teraz ze względów chyba głównie ekonomicznych, anteny sa robione (nazwę to może delikatnie) mniej dokładnie.

    Czy elementy zwrate czy nie. Temat rzeka to fakt. Myslę , że prosta definicja tego, to taka, jak napisał rancho1.
    Jeżeli jest dokładnie wykonana to elementy zwarte, tylko pamietać należy , że styki na powietrzu śniedzieją a więc wzrasta oporność takiego łącza a co za tym idzie, wnosi to trzaski elektrostatyczne i pojawiają się w tych miejscach prądy w.cz. tzw. "błądzące".
    Elementy odizolowane podobnie działają na dielektryk, który po pewnym czasie zaczyna przewodzić dla w.cz. .

    Teoria mówi a F9FT sprawdził, że odizolowane elementy przy tych samych wymiarach co "zwarte" mają większy zysk energetyczny a co za tym idzie Yaga ma większy zysk np. do przodu. Jest to różnica 0,4dBd, ale jest.

    Mimo wszystko jesteśmy jako ludzie jeszcze za "mali" żeby do końca pojąć ten temat. Yaga to był gość , że taką antenę wymyślił. Chylę "czoła" przed YAGA san.

    Pozdrawiam.
  • #5
    atrix55
    Level 22  
    Witam ! Panowie Yagi i Uda napewno się nie spodziewali że ich konstrukcje przetrwają lata w niezmienionej idei konstrukcyjnej. Te stare i te nowe posiadaja te same rozwiązania konstrukcyjne . Pozdrawiam. PS. Oddam punkty !!!
  • #6
    mariuszmer
    Level 10  
    Dzięki za odpowiedzi. Co do samego określenia antyk to bym troszkę polemizował, bo może ono oznaczać od śmieć, przeżytek - do zabytek. Przyznaję jednak że idąc tym torem to nasze nowe F16 to też antyki.
    Pozdrawiam
  • #7
    kondensator
    Level 36  
    Zarówno stare anteny jak i nowe mogą być wykonane dobrze jak i źle.
    Zarówno stare anteny jak i nowe mogą być zaprojektowane dobrze jak i źle.
    (Co to dokładnie w tym przypadku znaczy "stare" ?)
    Osobiście nie dopuszczam anten z elementami odizolowanymi całkowicie
    dla DC. (dotyczy to także żyły środkowej i ekranu przewodu
    koncentrycznego i nie tylko anten Yagi) - ze względu na bezpieczeństwo
    i trwałość (jeżeli jest to jednocześnie element konstrukcji).
    Wzrost zysku o ułamki dB na "odizolowanych" elementach jest nierzadko
    chwytem marketingowym mającym ukryć chęć uproszczenia / potanienia
    produkcji i zmniejszenia trwałości wyrobu (!) , w wielu przypadkach
    uniemożliwiającą skuteczne korzystanie z anteny (zwł. w górach i przed
    burzą, ale nie tylko). Gdyby stosowano tworzywo przewodzące (jak kiedyś
    dawno dobrzy producenci anten), ładunki elektrostatyczne były by
    odprowadzane (mniej zakłóceń i uszkodzeń sprzętu). Ale po co - "klienty
    są głupie i tak kupią"..., a im szybciej plastyki sie rozsypią tym prędzej
    klient znowu kupi nowy "wyrób"...

    Sprawność anten mających "dużo dB zysku" także jest często iluzją
    (nawet zakładając nie zawyżanie zysku przez producenta, coraz rzadsze)
    Np. z pomiarów szerokości promieniowania wiazki (kąt dla -3dB) wynika
    jakiś zysk anteny, a zasięg łączności z taką anteną jest bardzo mały,
    nawet mniejszy niż z inną anteną o mniejszym zysku.
    Co sie okazuje :
    - np. antena o dziwnej impedancji np. 3 -j 467 ohm dopasowana na
    ~50ohm b. wąskopasmowo (spróbujcie inaczej) - straty dopasowania
    i wąskopasmowość pasma pracy -czego nie uwzględnił i nie podał (czasem
    celowo) projektant / producent. (Na programie symulacyjnym wychodzi
    ładna charakterystyka promieniowania i wynikający z niej zysk...)
    - np. antena UHF zwł. >1GHz w obudowie ze stratnego tworzywa (np. rura
    grubościenna PCV od kanalizacji...) która oprócz tego że tłumi, to przy
    okazji przestraja. Ale na obudowie dumny napis "xx dB" i ta niska cena...
    Na szczęście są jeszcze klienci którzy wolą mieć zrobione raz, dobrze,
    trwale i bezpiecznie - bez kompromisów.
    Projektowanie i wykonanie anten Yagi o szerokości pasma pracy 25...50%
    i SWR<2 jest trudne, ale możliwe - choć nie dla każdego i natychmiast.
    (Sprawdziłem osobiście w antenach na całe zakresy m.in. 87...108MHz,
    144...174MHz, 470...790MHz, 790...890MHz)