Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''

misiupan 17 Paź 2007 01:23 8957 21
  • Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Witam, przedstawiam zasilacz regulowany który powstał z potrzeby posiadania czegoś małego i poręcznego do zasilania małych układów elektronicznych .Zasilacz zbudowałem ,,ze śmieci'' , co było pod ręką zostało zastosowane w mojej konstrukcji. Dawcą obudowy był stary rosyjski zasilacz regulowany 15v - 1A , był uszkodzony ,a sama obudowa idealna do takiego zastosowania , kolejnym elementem zasilacza jest małe trafko toroidalne 2x12v niewielkiej mocy , mostek prostowniczy z jakiegoś magnetowidu , układ regulacji napięcia i prądu wykonany jest na klasycznym układzie LM324 - zestaw z układem występuje jako kit Jabel i taki też zastosowałem , leżał bezużytecznie w szufladzie i się marnował .Wskaźnik napięcia wykonałem ze starego termometru cyfrowego od jakiegoś kotła grzewczego ?- kupiony na targu za kilka złotych .Włącznik z zasilacza ATX , blacha do mocowania trafka wykonana z kawałka blachy aluminiowej -kawałek starego radiatora , całość połączona kabelkami z wiązek ze starych Tv. Radiator tranzystora mocy zamontowany na zewnątrz na 4 gumach ,odizolowany elektrycznie od obudowy ,z tyłu 2 bezpieczniki na wszelki wypadek. Schematu niestety moja konstrukcja nie posiada wszystkie połączenia wykonane z głowy , wszelkie kalibracje również .Konstrukcja w środku nie wygląda imponująco , pełno kabelków ,ale gwarantuję ,że każdy element jest dobrze przykręcony do konstrukcji. Zasilacz uzyskuje następujące parametry napięcie max 29V , prąd max 2,5 A (2A) , regulacja napięcia praktycznie od zera , regulację przekroczenia prądu max. ustawiłem w przedziale od 1A do 2A -więcej nie potrzebuję , po przekroczeniu ustawionego prądu zadziała zabezpieczenie prądowe i zaświeci się dioda umieszczona pod wskaźnikiem napięcia , jeżeli prąd max. jest dla nas nie wystarczający to wystarczy podmienić rezystor 1Wat na wyjściu zasilacza(stąd też na foto widać kilka rezystorów równolegle, jeden nie podłączony ).Zasilacz nadaje się do zasilania małych układów elektronicznych np: mp3 ,telefony gsm, konstrukcjie własne ,itp.Cenowo zasilacz miejwięcej wyszedł tak : odudowa 10 zł (z targu), trafko zdemontowane z jakiegoś ustrojstwa kupione za 10 zł jak się nie myle , termometr(przerobiony na voltomierz) koszt 5 zł , płyta regulacji V- A koszt 30 zł -kupowany kiedyś jako nowe , pozostałe elementy wyszperane w swoim magazynku . Koszt całości około 60 zł , wszystko zależy co już posiadamy ,a co trzeba dokupić. Poniżej kilka fotek całej konstrukcji .


    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''



    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''




    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''




    Tani zasilacz regulowany ,,ze śmieci''


    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i zapraszm do oglądania.

    Fajne! Ranking DIY
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
    O autorze
    misiupan
    Poziom 35  
    Offline 
    Serwis laptopów www.sellkom.pl
    misiupan napisał 2625 postów o ocenie 406, pomógł 257 razy. Mieszka w mieście GDAŃSK. Jest z nami od 2004 roku.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #2
    daro9925
    Poziom 13  
    Witam
    Fajny zasilacz tylko troche bałagan w środku.
    Z tego co widzę to ładnie wyszły ci ścieżki na płytkach.
    Czy ten radiator nie jest za duży??
    pozdro
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #3
    Ptolek
    Poziom 36  
    Jak przeczytałem, że "Konstrukcja w środku nie wygląda imponująco", to pomyślałem, że na zdjęciach zobaczę kupę kabli, przez które nic nie widać. A tu patrzę, no normalny zasilacz, przewody przecież muszą być, można je pospinać w wiązki ale po co?
    Jedyne, czego mogę się przyczepić, to że konstrukcja nie jest specjalnie innowacyjna, to po prostu kolejny zasilacz :). Mogłeś zrobić przełącznik uzwojeń wtórnych. Przy małych napięciach wyjściowych, zasilanie z uzwojeń 2x12V połączonych równolegle ograniczyłoby moc strat. Można taki przełącznik zrealizować jako automatyczny na przekaźniku, ale równie dobrze dać po prostu zwykły przełącznik.
  • #4
    Kuniarz
    Moderator Projektowanie
    Taaa... widzę że krytyczne posty zostają w demokratyczny sposób usuwane...

    To co mam napisać, że zasilacz jest świetny ?

    Żenada Panowie (do Elektrody), żenada...

    Moderowany przez androot:

    Nie krytyczne, tylko nic nie wnoszące do tematu. To że się Tobie podoba czy nie ma znaczenia na forum i w ten sposób robisz śmietnik z tematu.

  • #5
    Tomas20
    Poziom 14  
    Jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny zasilacz wygląda świetnie, ja bym zmienił te rosyjskie napisy i wydrukował panel w Corelu, ale to kwestia gustu, jeżeli chodzi o wnętrze to z tymi kabelkami jest trochę bałaganu, niepokoi mnie zwłaszcza prowadzenie przewodu sieci, mógłbyś go bardziej ukryć, a najlepiej wył. sieciowy z tyłu. Czy ten wskażnik wskazuje tylko napięcie, czy prąd też.
  • #6
    misiupan
    Poziom 35  
    Witam , w mojej konstrukcji nie zastosowałem przełącznika 12/24V , poniewarz źle wtedy działała regulacja , znaczy dało by się płytkę zasilać z 12V ,ale wtedy były by potrzebne korekty rezystancji potencjometrów i kilku rezystorów , musiałbym układ zasilić z osobnego napięcia ,by wszystko działało jak trzeba . Wskaźnik na panelu przednim pokazuje napięcie , prądu niestety nie ,ale mi to nie potrzebne , panel czołowy miałem zamiar uszykować ,ale w momencie kiedy wykonywałem zasilacz nie dysponowałem drukarką .Odnośnie radiatora z tyłu to jest akurat , ciepło wydzielane czasem jest dość znaczne , ale myślę że to kwestia zamontowania mocniejszego tranzystora Kabelki pospinam i zrobię nowy panel , zasilacz nie jest konstrukcją zrobioną ,,wczoraj'' , zrobiłem go w zeszłym roku , wykonałem jeszcze kilka ciekawych konstrukcji ,ale te to już będę pokazywał w innych tematach.
  • #7
    Marczeli_P
    Poziom 20  
    Zasilacz jak zasilacz ale przed pokazniem go na forum wypadałoby doprowadzić do jakiegoś ładu składu jego zawartość. Przerażają mnie też elementy lutowane w powietrzu no i te kable, zasłaniają swoją plątaniną niemal wszysto co jest w środku. Z zewnątrz jednak wydaje sie zgrabnie zrobiony.
  • #8
    Jarema
    Użytkownik obserwowany
    misiupan napisał:
    Odnośnie radiatora z tyłu to jest akurat , ciepło wydzielane czasem jest dość znaczne , ale myślę że to kwestia zamontowania mocniejszego tranzystora.


    Witam,
    Niestety kolega jest w błędzie...
    To ile ciepła wydzieli się w tranzystorze zależy od strat mocy a te są powodowane spadkiem napięcia na złączu C-E oraz płynącym przez to złącze prądem.
    Aby je zminimalizować dobiera się odpowiednio wartość napięcia niestabilizowanego a nie pakuje hiper mocne tranzystory i gigantyczne do nich radiatory...
    Poza tym w środku bałagan nie wspominając o plątaninie kabli będących pod napięciem sieci oraz odgiętce, która chyba koledze wjechała do środka...
  • #9
    ORLOWSKI
    Poziom 14  
    Nasuneła mi sie myśl że to co zrobiłes to znak czasu ,kiedyś wszystkie detale robilismy od podstaw a dzisiaj , korzystamy z tego co mamy pod ręką.Ale to dobrze swiadczy o twoich zdolnosciach , można cie nazwac Mac gaywerem elektroniki heheheh. Pozdrawiam.
  • #11
    misiupan
    Poziom 35  
    Wnętrza nie doprowadzałem do perfect wyglądu , bo robiłem go dla siebie , pod obudową i tak nie widać czy kabelki są pospinane czy nie . Odnośnie tranzystora to jest to oryginalny tranzystor jaki był zamontowany w oryginale do zasilacza 15V-1A jakim był przed moją przeróbką , jestem zdania ,że wymiana na nieco lepszy nie zaszkodzi . Jeżeli chodzi o zasilanie 220V to tą część połączyłem bardzo uważnie , kable są grube i dobrze przylutowane .
  • #12
    _Arecki_
    Poziom 15  
    No w środku bałagan to jest, nie ma co zaprzeczać. Niby nikt do środka nie zagląda, ale ... Ważne aby się zwarcie nie zrobiło.

    Pytanie do autora, co to za kabelki wychodzące od spodu zasilacza z przodu? Czy to są kabelki podłączone do złącz wyjściowych? Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem, bardzo podatne na przypadkowe zwarcie. Lepiej zamontować inne zaciski wyjściowe (takie standardowe, którymi można złapać przewód).

    Cytat:
    Jeżeli chodzi o zasilanie 220V to tą część połączyłem bardzo uważnie , kable są grube i dobrze przylutowane .

    Kable nie muszą być grube, z sieci nie idzie jakiś wielki prąd. Bardziej istotne aby były dobrze zaizolowane.

    Poza tym, ważne aby było funkcjonalne i spełniało wymagania autora.
  • #14
    _Arecki_
    Poziom 15  
    To, że nie zaszkodzi to zasilaczowi to wiem, od tego jest ograniczenie prądowe. Jestem świadom tego, że każdy wie jak korzystać z urządzeń, które sam zbudował, ale chodzi mi bardziej o to, że takie latające luźno kabelki mogą spowodować przypadkowe zwarcie, niekoniecznie w zasilaczu. Na przykład jeśli podłączysz układ badany banankami do zacisków, to te kabelki w tym momencie trochę przeszkadzają (mogą przypadkiem dotknąć badanego układu lub się zewrzeć pozbawiając układ zasilający napięcia).

    No ale wolność Tomku w swoim domku.

    Ogólnie konstrukcja jak na coś z niczego to bardzo ładna i praktyczna.
  • #15
    alecsandrus
    Poziom 15  
    Witam co do tej konstrukcji to mam kilka poważnych zastrzeżeń otóż, można było zastosować większą obudowę do tego zasilacza bo jak tak patrzę na tą plątanine kabli przy trafie to aż mnie ciarki oblatują, jeszcze te przewody lutowane w powietrzu mogły być dodatkowo zabezpieczone np. taśmą izolacyjną. A co do przewodu sieciowego to tą kwestię pozostawię bez komentarza.


    Zaniedługo jak tylko znajdę kabel do aparatu to wrzuce konstrukcję mojego zasilacza impulsowego.

    Tak za całokształt i za chęci daję 4,5/5. Czy ten wyświetlacz pokazuje także ustawiany prąd czy tylko napięcie bo to mnie najbardziej zainteresowało
  • #16
    misiupan
    Poziom 35  
    Wyświetlacz pokazuje tylko napięcie , nie montowałem miliamperomierza ,ale być może go dobuduję i przy okazji uporządkuję wnętrze , generalnie regulacja prądu polega na tym : potencjometr skręcony na minimum -ograniczenie do 1A , potencjometr przekręcony na max -ograniczenie prądu do 2A , tak to sobie ustawiłem .Przy moich potrzebach miliamperomierz nie jest potrzebny.Zapomniałem dodać , odnośnie kabelków od spodu obudowy to zawsze końce tych kabelków są najpierw podlutowane do układu ,a potem dopiero włączam zasilanie , chciałbym jeszcze zamontować dodatkowy wyłącznik napięcia wyjściowego , tak by na wyświetlaczu widać było zadane napięcie i dopiero po przełączeniu tego przełącznika napięcie doprowadzane było do układu.
  • #17
    mirek301
    Poziom 19  
    Jak w każdym zasilaczu wykonanym w metalowej obudowie obowiązkowym jest uziemienie, w tym przypadku jest go brak.
    Nie widzę także odseparowania kabli od strony napięcia sieci zasilania transformatora od reszty układu. Chociażby wciągniecie w koszulkę izolacyjna, o czym wspominał juz jeden z kolegów
    Montaż w powietrzu, to pachnie amatorszczyzną.
    Powiązanie przewodów opaskami to nie taki wydatek,a i kondensator elektrolityczny lutowany bezpośrednio pod mostek prostowniczy (w powietrzu) jego wyprowadzenia nie izolowane.
    Kolejna ważna sprawa to radiator tranzystora mocy.
    Unikać należy elektrycznego odizolowania radiatora od obudowy
    gdyż może sie to okazać zdradliwe w przypadku gdy kolektor tranzystora jest jego obudowa lub wkładka mocowania do radiatora.
    Należało by raczej odizolować tranzystor od radiatora.
    Jakikolwiek spadający przedmiot (nie można tego wykluczyć w pracowni elektronika) będzie powodem zwarcia.
    Patrząc na konstrukcje ogólnie na średnim poziomie.
  • #18
    misiupan
    Poziom 35  
    Witam, obudowa tego zasilacza w oryginale też nie miała uziemnienia .W mojej konstrukcji trafo jest odizolowane od mocowania grubą przekładką , przewód 220V prowadzący do włącznika jest w podwójnej izolacji ,nie widzę potrzeby dodatkowo go wciskać w koszulkę , w środku nie ma elementów które mogą przetopić lub przetrzeć izolację .kondensator istotnie podłutowałem do mostka ,ale obudowa jest podklejona klejem na gorąco ,tagże się nie urwie czy coś .Tranzystor jest odizolowany elektrycznie od radiatora , te gumy to na wszelki wypadek , gdyby jakimś cudem nastąpiło przebicie na obudowę 220v .Generalnie zasilacz powstał w ciągu 4,5 godziny i nie myślałem o tym by wszystko było cacy idealnie , budowałem go rok temu z myślą używania go w warsztacie , gdzie do dziś się sprawdza.Można kupić na aukcji śliczne zasilacze za małe pieniądze ,ale z tego co wiem szybko się psują . Wiem ,że moja konstrukcja nie wygląda w środku estetycznie ,ale pod względem działania wolę ją niż te chińskie z aukcji.Pozdrawiam i czekam na dalsze opinie lub pomysły co można by dodać z funkcji do tego zasilacza. Każda uwaga jest dla mnie cenna czy pozytywna czy krytyczna , wiem wtedy na co mam zwracać szczególną uwagę ,ale z tego co widzę każdy stawia na wygląd w środku i zewnątrz , nikt nie zapytał o np. zasadę działania Morał z tego taki: faceci to wzrokowcy , najpierw oceniają wygląd ,a potem funkcjonalność .Czekam na dalsze opinie i pomysły.
  • #19
    DamianG
    Poziom 20  
    Ładny zasilacz szczególnie jak na taki "ze śmieci"
  • #20
    mlody91
    Poziom 20  
    Zasilacz bardzo ładny i dobrze wykonany, moim zdanie to się poprostu czepiacie do małych szczegółów. Działa już rok to znaczy że powinien działać przy normalnej eksploatacji kolejne 10 lat. Mam zasilacz robiony za czasów PRL'u w którym przewody ~12V są odizolowane od obudowy zwykłym kartonem, a układ sterujący tranzystorem wysokiej mocy są owinięte tekturą i nic sie nie pali ani nie przepala.
  • #21
    elektronik8
    Poziom 19  
    mlody91 napisał:
    Zasilacz bardzo ładny i dobrze wykonany, moim zdanie to się poprostu czepiacie do małych szczegółów. Działa już rok to znaczy że powinien działać przy normalnej eksploatacji kolejne 10 lat. Mam zasilacz robiony za czasów PRL'u w którym przewody ~12V są odizolowane od obudowy zwykłym kartonem, a układ sterujący tranzystorem wysokiej mocy są owinięte tekturą i nic sie nie pali ani nie przepala.

    To kolego moze cofnijmy sie do czasów PRL-u , moim zdaniem zasady bezpieczeństwa powinny być zachowane, sprzęt który kupujemy w sklepie musi spełniać pewne normy aby byl dopuszczony do sprzedazy wiec i my powinniśmy dązyć do tego aby nasz sprzęt spełniał wymogi bezpieczeństwa (jak coś robić to robić porządnie)
    Pozdr
  • #22
    krystian08
    Poziom 16  
    Myślę, że każdy wie jak obchodzić się ze sprzętem własnej konstrukcji. Wiadomo, że trzeba zachować pewne normy, kable napięcia sieciowego są przyzwoicie połączone brakuje tylko uziemienia. Nawet jeśli oryginalnie go nie było (tak bywa w radzieckich konstrukcjach) to mógłbyś je dołożyć. Poza tym jeśli działa sprawnie to nie ma się czego czepiać, można by to połączyć bardziej estetycznie, ale to kwestia gustu. Ogólnie fajna konstrukcja. I tania.