Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Żarówki prawda i mity (wpływ obniżonego napięcia)

romoo 21 Paź 2007 22:43 17746 60
  • #1 21 Paź 2007 22:43
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Witam nie wiem czy był juz taki temat ale ostatnio wiele ludzi chce mi wmówić że od zaniżonego napięcia będą palić się żarówki.
    Co dziwne znajomy elektryk który ma uprawnienia budowlane też mi powiedział to samo i dał rade żebym na jednym obwodzie nie zwiększać długości powyżej 100m ( 1 rolka kabla), bo będzie duzy spadek i będą sie palić.Co dziwne w pewnym miejscu w przeciągu 1 m-ca. spaliło się kilka żarówek, łacznie zainstalowane na jednym obwodzie mam ok 4kw żarówek.
    Natomiast z kart katalogowych i własnej percepcji stwierdzam że podnoszenie napięcia i czynności łączeniowe sa najbardziej zabójcze dla żarówki. I nawet trafo halogenowe ma 11.5 v dla przedłużenia żywotności żarówek.

    0 29
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #2 21 Paź 2007 23:10
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Włókno żarówki im mniej rozgrzane tym mniejszą ma rezystancję płynie wtedy przez nią większy prąd, a przy 4KW poboru to już musisz nie złe kable prowadzić. Takie 4mm2 to niby wystarczające i nawet pętla zwarcia może być OK, ale na jego końcu przy takim obciążeniu mogą występować już całkiem solidne spadki napięcia... najlepsze, optymalniejsze, warunki pracy żarówki to napięcie znamionowe jakie podaje producent...

    Pozdrawiam

    0
  • #3 21 Paź 2007 23:23
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Ale czym mniejsze napięcie zasilania to i mniejszy prąd. Ale i mniejsza rezystancja . Tak że można stwierdzić za prąd w pewnych granicach się nie zmienia.

    0
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #4 21 Paź 2007 23:40
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Na chłopski rozum nie powinno się nic złego dziać bo skoro większy prąd to przy mniejszym napięciu moc teoretycznie taka sama ale jest pewne właśnie ale rezystancja nie spada liniowo a większy prąd niszczy szybciej włókno, żarnik jest obliczony na płynący prąd a nie moc jaka ma się w nim wydzielić, z żarówki na 220V ( a raczej z jej włókna) można zrobić dwie żarówki na 110V ale o połowę mniejszej mocy. Bo prąd ( natężenie) musi być taki na jaki jest obliczony. Gdy obniżymy napięcie temperatura żarnika spadnie płynie większy prąd żarówka teoretycznie świeci niewiele mniejszym światłem ale płynie przez nią większy prąd ( natężenie ) który szybciej degraduje nam włókno...

    Nie zmienia się moc ( w pewnych granicach ) ale prąd wzrasta...

    0
  • #5 21 Paź 2007 23:55
    Remeknapr
    Poziom 33  

    PAWEŁ74 napisał:
    Włókno żarówki im mniej rozgrzane tym mniejszą ma rezystancję płynie wtedy przez nią większy prąd...

    Ciekawa teoria. Prowadziłeś jakieś badania ją potwierdzające, czy na razie to tylko rozważania? Chyba jednak nie bierzesz pod uwagę faktu, że większy prąd spowoduje podniesienie temperatury włókna.

    0
  • #6 22 Paź 2007 00:48
    lukas1850
    Poziom 14  

    Dokładnie tak jak pisze Remeknapr. Radzę pozostać przy prostym założeniu, że prąd płynący przez włókno żarówki jest proporcjonalny do przyłożonego napięcia. Tego nie trzeba chyba nikomu udowadniać. Natomiast na potwierdzenie tezy, że mniejsze napięcie->mniejszy prąd->mniejsza temperatura->mniejszy opór->większy prąd->mniejsza trwałość włókna musiałbyś mieć solidnie udokumentowane badania...

    0
  • #7 22 Paź 2007 06:49
    krzychol66
    Poziom 24  

    Ech, ludzie...
    Do ksiąg ;)
    Żarówki palą się częściej (dużo częściej), gdy napięcie jest wyższe.
    Natomiast mają niższą sprawność (dużo niższą), gdy napięcie jest niższe.
    Zależności są funkcjami potęgowymi o dość dużych wykładnikach. Nie pamiętam ich wartości, trzeba w książkach sprawdzić.
    W żarówkach halogenowych zależności są trochę bardziej skomplikowane, bo cykl halogenowy nie zachodzi w niskich temperaturach. Ale od biedy można żarówkę halogenową opisać zależnościami znanymi ze zwykłych żarówek.
    Orła, sokoła, herosa, który twierdzi że moc żarówki się nie zmieni ze zmianą napięcia trzeba pilnie wysłać do szkół, żeby sobie o prawie Ohma poczytał...
    (tak, wiem, że żarówka jest obiektem nieliniowym i prawo Ohma ma ograniczony zakres stosowania. Ale dla oszacowania kierunków zmian wystarczy...)

    0
  • #8 22 Paź 2007 13:30
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    To że się zmieni moc to oczywiste ale czy to widać tak gołym okiem jak wszystkie żarówki swiecą tak samo...? chodzi głównie o to że przy niższym napięciu a może przede wszystkim z powodu zbyt długiego i za cienkiego kabla powstają duże spadki napięcia i włukno zbyt długo się rozgrzewa przez co płynie przez nie większy prąd który szybciej uszkadza samo włókno, gdyby żarówka dostała odrazu odpowiednie napięcie proces rozgrzewania byłby krótszy i zabójczy prąd miałby mniej czasu na degradowanie żarnika ...

    Jest to teoria jaką usłyszałem od elektryka z dużym doświadczeniem, ja tego w praktyce nie miałem okazji sprawdzić choć bratu notorycznie pali się halogen z czujnikiem ruch, bez jakiej kolwiek uzasadnionej przyczyny. Może właśnie długi nie wystarczającej średnicy przewód jest podłączony...? I może ktoś powiedzieć kiepskie żarniki ale te same halogeny działają przed garażem i jeszcze się nie spaliła żadna choć częstotliwość załączenia jest jak nie taka sama to napewno bardzo zbliżona...

    Po za tym jeśli odsyłacie do lektury, bo sami już wiecie to może wyjaśnijcie dlaczego żarówki miały by się szybciej przepalać z powodu długiego niezbyt grubego przewodu ...

    Czekam na sensowne odpowiedzi poparte praktyką ...

    0
  • #9 22 Paź 2007 14:31
    Remeknapr
    Poziom 33  

    PAWEŁ74 napisał:
    Po za tym jeśli odsyłacie do lektury, bo sami już wiecie to może wyjaśnijcie dlaczego żarówki miały by się szybciej przepalać z powodu długiego niezbyt grubego przewodu ...

    Jeśli ktoś głosi teorię powinien umieć ją udowodnić, a to czasem bywa trudne, a i wnioski wyciągane z faktów mogą być różne. Przykład pewnego uczonego, który stwierdził że pchła po wyrwaniu wszystkich nóg traci słuch jest aż nadto wymiowny.

    1
  • #10 22 Paź 2007 15:05
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Tak, masz rację... to co napisałem jest usłyszane od kogoś kto poniekąd się z tym na co dzień spotyka, ja próbując dojść dlaczego się tak dzieje w teoretycznych rozważaniach doszedłem do teorii którą tu przedstawiłem...


    A, jak na razie nadal nikt nie napisał odpowiedzi na moje pytanie z poprzedniego mojego postu,

    Udowodnić teorii nie potrafię, z prostej przyczyny. A mianowicie z takiej samej przyczyny z jakiej na razie nikt nie udowodnił że nie mam racji ...

    Powtarzam jeszcze raz to tylko usłyszane doświadczenie a teoria dlaczego tak się dzieje jest moja, i oczywiście jestem tylko kimś kto se tą teorię wymyślił, a jednocześnie nie jest nieomylny...

    Teoria ewolucji też nie została ani udowodniona ani obalona i jest tyle samo zwolenników jak i przeciwników... Ani jedni ani drudzy nie potrafią udowodnić że mają rację a jednak wierzą w swoje teorie... Którzy z nich mają rację ...?

    Jak na razie tylko ja przedstawiłem swoją teorię natomiast nikt nie podał swojej a tylko krytykują moje przemyślenia... I jakby kogoś interesowało to znam prawo Oma...

    0
  • #11 22 Paź 2007 16:53
    Remeknapr
    Poziom 33  

    PAWEŁ74 napisał:
    na razie nikt nie udowodnił że nie mam racji ...

    Ależ udowodnił i to nie raz. Tyle, że Ty tego nie widzisz. Znajomość prawa Ohma to trochę za mało, aby głosić poważne teorie i je udowadniać. Czy tak trudno zmontować prościutki układ z autotransformatorem i zdjąć charakterystykę żarówki? Jeśli wyjdzie Ci większy prąd przy niższym napięciu to Nobel pewny, a ja odszczekam pod stołem to co napisałem.

    0
  • #12 22 Paź 2007 18:00
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Ty chyba nie wczytujesz się w to co napisałem... czytałeś może wszystkie posty w całości czy tylko pobieżnie...

    I nadal nie podałeś swojej teorii...

    W temacie jakbyś tego nie doczytał chodzi o to jaki wpływ ma długi kabel zasilający na którym wisi bateria żarówek o mocy 4KW. Jaki wpływ na żywotność tych żarówek ma zastosowanie zbyt cienkiego kabla, Wypowiedzcie się może na ten temat a nie siadajcie na mnie, wysuncie własne teorie a nie starajcie się tylko obalać mojej, Krytykować to ja też mogę każdego. Lecz w przeciwieństwie do was wolę podyskutować i po wymieniać spostrzeżenia ...

    Jeśli nikt nie napisze własnej teorii uznam to za:

    NIE WIEM O CZYM MOWA ALE NA WSZELKI WYPADEK POWIEM ŻE TO NIE MA SENSU...

    Niech ktoś spróbuje wyjaśnić dlaczego jeden halogen non-stop pada a inny identyczny nie ...

    0
  • #13 22 Paź 2007 18:39
    Remeknapr
    Poziom 33  

    PAWEŁ74 napisał:
    Ty chyba nie wczytujesz się w to co napisałem... czytałeś może wszystkie posty w całości czy tylko pobieżnie...


    Do tego się odniosłem:

    "chodzi głównie o to że przy niższym napięciu a może przede wszystkim z powodu zbyt długiego i za cienkiego kabla powstają duże spadki napięcia i włukno zbyt długo się rozgrzewa przez co płynie przez nie większy prąd..."

    PAWEŁ74 napisał:
    I nadal nie podałeś swojej teorii...

    Teorię podał uczony o nazwisku Ohm. Podałem Ci już sposób na jej podważenie. Jeśli Ci się to uda masz pewną nagrodę Nobla i usłyszymy o Tobie w telewizji. Może pora zakończyć te wygłupy? Ja dłużej nie mam zamiaru uczestniczyć w tej żenującej wymianie zdań. Próbowałem Ci w żartobliwym tonie podpowiedzieć, abyś dalej się nie ośmieszał, ale bezskutecznie. Twoje prawo.

    0
  • #14 22 Paź 2007 18:48
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Co podał Ohm to wiem ale nie podał dlaczego te żarówki mogą szybciej ulegać przepaleniu... I zresztą nikt z was nie odważył się wysunąć własnej teorii, jak już wcześniej pisałem jest to moja teoria a ja nie jestem człowiekiem nie omylnym, WIĘC MOGĘ SIĘ MYLIĆ ... Prawo oma nic nie mówi o szybszym przepalaniu się włókna żarówki pod wpływem nie odpowiedniego zasilenia jej, pomijam zbyt wysokie napięcie. Może ktoś wysunie własną teorię dlaczego to niby żarówki przepalają się częściej a jedyne co różni je od innych to to iż jest ich na łączną moc 4W na jednym długim przewodzie... I nie przytaczajcie mi prawa oma bo ni jak nie mogę sobie pod to zjawisko je przypisać, chyba że mnie ktoś oświeci...

    0
  • #15 22 Paź 2007 18:56
    118460
    Użytkownik usunął konto  
  • #16 22 Paź 2007 19:11
    Filip
    Poziom 23  

    zgaduje ze masz HALOGENY, tu przy obnizonym napieciu wlokno ma zbyt niska temperature i proces regeneracji wlokna (od halogenu wlasnie) zachodzi wolniej

    0
  • #17 22 Paź 2007 19:20
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    Zgodzę się z tym ... ja próbuję wyjaśnić dlaczego te żarówki przepalają się częściej. I można by powiedzieć że taka ilość żarówek zachowuje się jak obciążenie indukcyjne ( np. agregat z klimatyzatora pobiera średnio do 8-10 razy większy prąd niż przy normalnej ustabilizowanej pracy ) Przy załączeniu wszystkie żarówki mają bardzo niską rezystancję więc potencjalny spadek na przewodzie przy tak dużym prądzie jest znaczny, napięcie na żarówkach nie wystarczające do szybkiego rozgrzania włókna, duży prąd płynący przez żarnik przedłuża się degradując włókno, proces trwa do momentu kiedy włókna nie rozgrzeją sie do stopnia kiedy rezystancja spadnie do powiedzmy znośnych wartości...

    Jest w tym jakaś logika czy też nie ...? Wiem że przy niższym napięciu płynie mniejszy prąd, ale chodzi mi o sam moment rozgrzewania się włókna, im dłużej trwa tym gorzej dla jego trwałości ... Jeśli moje ostatnie zdanie jest mylne to proszę o poprawienie mnie...

    0
  • #18 22 Paź 2007 20:11
    jarecki 86
    Specjalista elektryk

    Kolega romoo zadał konkretne pytanie: prawda czy mity?

    Jak widzę, rozważania opierają się głównie na mitach.
    A przecież wystarczy wziąć autotransformator i na jego zaciski podłączyć woltomierz.
    Następnie do tych zacisków podłączyć żarówkę z włączonym w szereg amperomierzem.
    W ten sposób wyznaczymy charakterystykę napięciowo – prądową.

    Obniżaj więc kolego PAWEŁ74, napięcie np. co 1V, mierz prąd w obwodzie, a następnie, każdorazowo obliczaj rezystancję włókna i moc żarówki.
    Wtedy znikną mity a pozostanie jedynie prawda!

    0
  • #19 22 Paź 2007 20:35
    markosik20
    Poziom 33  

    Ciekawy temat widzę się tu rozwinął.
    Ja mam takie swoje spostrzeżenia (dotyczy to akurat żarówek halogenowych).
    W pokoju od ponad półtora roku pracuje 12szt, żarówek zapalanych z regulatora oświetlenia. Napięcie na nie jest podawane z regulatora PWM więc żarniki żarówek nie dostają od razu pełnego napięcia i zapalaja się powoli. Dodatkowo wieczorami pracują na zmniejszonej mocy. Takie same żarówki pracują w kuchni zapalane zwykłym kontaktem. I przez te półtoraroku w kuchni musiałem już trzy razy wymieniać żarówki a w pokoju padła tylko jedna.
    Zauważyłem natomiast że zwykłe żarówki są bardzo "nieodporne" na wszelkiego rodzaju wstrząsy. Wszędzie tam gdzie je często wymieniałem był problem albo z dużym ruchem samochodów, albo lampa pracowała na szafie którą często otwierano albo budynek znajdował sie blisko ruchliwej ulicy. Co do teori że zimna żarówka ma mniejszą rezystancję to się zgadza i także to że podczas jej "startu" pobiera ona większy prąd niż normalnie ale.....ten większy prąd powoduje większy spadek napięcia na cienkim przewodzie co z kolei powoduje że napięcie "wymuszające" ten prąd przy żarówce też jest mniejsze i cały układ poprostu się wolniej zapala (ze "stałym" prądem "rozruchowym") A czy taki prąd jest bardziej szkodliwy?? Na chłopski rozum jak coś dostaje "szoku" (np: gorąca woda dla zimnej szklanki) to długo nie podziała i wychodzi że jak szybciej zapalimy żarówkę to będzie krócej działać, jak wolniej to dłużej (podczas nagrzewania działają siły spowodowane szybkim przyrostem temperatury i żarnik odkształaca się na wszystkie możliwe strony).
    Więc długi cienki kabel nie powinien uszkadzać częściej żarówek a jedynie powodować że mają mniejsza sprawność.

    Ot takie moje rozumowanie :wink:

    Cytat:
    Obniżaj więc kolego PAWEŁ74, napięcie np. co 1V, mierz prąd w obwodzie, a następnie, każdorazowo obliczaj rezystancję włókna i moc żarówki.


    Ale tu chodzi o stan nieustalony, pierwsze milisekundy po przyłożeniu napięcia. Tutaj raczej trzebaby sciągnąć charakterystykę rezystancji żarnika w czasie po podaniu napięcia (które też może byc zmieniane).

    0
  • #20 22 Paź 2007 23:31
    PAWEŁ74
    Poziom 27  

    jarecki 86 napisał:
    Kolega romoo zadał konkretne pytanie: prawda czy mity?

    Jak widzę, rozważania opierają się głównie na mitach.
    A przecież wystarczy wziąć autotransformator i na jego zaciski podłączyć woltomierz.
    Następnie do tych zacisków podłączyć żarówkę z włączonym w szereg amperomierzem.
    W ten sposób wyznaczymy charakterystykę napięciowo – prądową.

    Obniżaj więc kolego PAWEŁ74, napięcie np. co 1V, mierz prąd w obwodzie, a następnie, każdorazowo obliczaj rezystancję włókna i moc żarówki.
    Wtedy znikną mity a pozostanie jedynie prawda!



    Jedynie Markosik20 podjął normalną dyskusję i odważył się podyskutować i podzielić się własnymi poglądami opisując je...

    Ktoś pisze że nic trudnego podpiąć żarówkę pod autotransformator i obniżać napięcie... i to co jeden wolt ... nigdy nie widziałem takiego transformatora z tak dokładną regulacją nie mówiąc już o posiadaniu. A skoro to takie proste to proponuję żebyście sami zrobili doświadczenie nad zachowaniem się żarówki a raczej prądów jakie występują w czasie powiedzmy 50ms. oczywiście doświadczenie powinno , żeby być odzwierciedleniem sytuacji o której mowa w temacie, zawierać powiedzmy 40 żarówek po 100W każda i oczywiście wszystko na 100m przewodu i najlepiej jeśli każda z nich będzie obserwowana nie zależnie... doświadczenie należy wykonywać przez co najmniej miesiąc, aby wykluczyć wadliwość niektórych egzemplarzy, równolegle najlepiej w takich samych warunkach fizycznych powinno przebiegać doświadczenie z taką samą ilością żarówek połączonych powiedzmy w obwody po 5 żarówek na odpowiednio długim o danej średnicy kablu, Można by jeszcze, by stwierdzić jaki ma wpływ średnica przewodu, prowadzić jednocześnie trzecie doświadczenie z 40 żarówkami ale zasilanych przez zdecydowanie grubszy kabel... Kto jest chętny, przecież to takie proste...

    Zresztą wszyscy, którzy jak sądzę nie zagłebiali się w to co może się dziać przy załączeniu 40 żarówek na długim przewodzie, opierają się na prawie oma i uparcie sądzą iż chodzi o obniżanie napięcia... Tu jak słusznie zauważył Markosik20 chodzi przede wszystkim co się dzieje w chwili włączenia żarówek i to właściwie dotyczy czasu rzędu ułamka sekundy...

    A zresztą może za bardzo filozofuję ...

    Dziękuję wszystkim za spostrzeżenia i konstruktywną krytykę ...

    Następnym razem powiem tylko o tym co widziałem dotykałem i posmakowałem...

    Tak nawiasem mówiąc każdy mit ma morał który bardzo często pasuje do codziennych sytuacji jakie nas spotykają... Pomijam sytuacje kiedy mit jest nad interpretowany ...

    0
  • #21 23 Paź 2007 05:48
    krzychol66
    Poziom 24  

    Żarówki przepalają się głównie na 2 sposoby:
    1. na lokalnym przewężeniu włókna powstaje temperatura wyższa, niż temperatura topnienia materiału włókna. Wcześniej przewężenie się pogłębiało z powodu zwiększonego odparowania wolframu w miejscu o większej temperaturze.
    2. na włókno działa siła Lorenza, która je rozrywa. Oczywiście w najsłabszym miejscu.

    ad 1. => aby nastąpiło przepalenie, włókno musi się lokalnie rozgrzać. Im mniejszy prąd, tym wolniejsze rozgrzewanie się (również lokalne) i niższa temperatura ustalona. Tym samym im mniejszy prąd, tym większa trwałość żarówki
    ad 2. => siła Lorenza zależy od di/dt. Im szybsze zmiany prądu żarówki, tym większa możliwość przepalenia. Mniejsze napięcie => mniejsze zmiany prądu => trwalsza żarówka.
    Ale: jeżeli żarówka jest zasilana z regulatora PWM bez filtra wyjściowego, to występują na niej olbrzymie zmiany napięcia. di/dt jest również duże (bo zależy od częstotliwości nośnej regulatora, a nie od aproksymowanych 50Hz). Więc chociaż prąd skuteczny będzie przez regulator zmniejszony, to siły Lorenza niekoniecznie i żarówka będzie bardziej narażona na spalenie.

    Z praktyki wiadomo również, że wszelkie drgania i wstrząsy osłabiają włókno i narażają żarówkę na przedwczesne spalenie.

    0
  • #22 23 Paź 2007 16:37
    Remeknapr
    Poziom 33  

    Ja bym dodał jeszcze trzeci sposób uszkadzania się żarówek. Celowo nie napisałem przepalania, ponieważ żarówka uszkadza się w sposób gwałtowny. Po prostu wybucha. Przyczyna może być właściwie tylko jedna. Pęka szkło, dostaje się powietrze i efekt jest znany. Dotyczy to żarówek produkowanych współcześnie. Stare rzadko tak się uszkadzały. Czasem w ciągu tygodnia wymieniam w jednym miejscu trzy żarówki. To niepokojące. Należy chyba przyjąć, że technologia wyrobu żarówek poszła znacznie do przodu i można wyprodukować dobrą bezpieczną żarówkę. Jak niebezpieczny w skutkach może być upadek produktów wybuchu zarówki na łatwopalny dywan, czy firankę łatwo przewidzieć. Ciekawe, czy ktoś wreszcie się zajmie usunięciem niebezpiecznej tandety z rynku.

    0
  • #23 24 Paź 2007 04:10
    krzychol66
    Poziom 24  

    To pękanie szkła to jest nie tyle przyczyna co skutek.
    Po prostu w wyniku przepalenia włókna w środku żarówki zapala się łuk elektryczny i jego energia rozrywa bańkę.
    Jaki jest dokładnie mechanizm powstawania łuku w przepalającej się żarówce, nie jestem w stanie powiedzieć. Mogę się tylko domyślać.

    0
  • #24 24 Paź 2007 06:04
    Remeknapr
    Poziom 33  

    krzychol66 napisał:
    To pękanie szkła to jest nie tyle przyczyna co skutek.
    Po prostu w wyniku przepalenia włókna w środku żarówki zapala się łuk elektryczny i jego energia rozrywa bańkę.

    Skąd łuk elektryczny w próżni? Znasz budowę żarówki? Jest dokładnie odwrotnie.
    krzychol66 napisał:
    Jaki jest dokładnie mechanizm powstawania łuku w przepalającej się żarówce, nie jestem w stanie powiedzieć. Mogę się tylko domyślać.

    Lepiej się nie domyślać, lecz zapoznać się z materią o jakiej się wypowiadamy.

    Cytat:

    "Żarówka (lampa żarowa) to lampa elektryczna, w której elementem świecącym jest rozżarzony do wysokiej temperatury na skutek przepływu prądu przewód (żarnik), światło wytwarzane jest w wyniku promieniowania cieplnego. Aby nie nastąpiło utlenienie żarnika, jest on umieszczany w bańce szklanej, wewnątrz której panuje próżnia, lub jest wypełniona mieszaniną gazów obojętnych. W początkowym okresie rozwoju żarówek żarnik był wykonywany z grafitu, a obecnie wolframu".

    0
  • #25 24 Paź 2007 06:34
    krzychol66
    Poziom 24  

    Rety, ale mądry człowiek...

    Ciekawe, czy wie, że:
    - żarówki głownego szeregu o mocy >=40W są od lat wykonywane jako gazowane.
    - nawet w żarówkach próżniowych nie ma idealnej próżni, bo - pomijając technologiczną niemożność osiągnięcia takowej - żarówka jest wypełniona parami wolframu z rozgrzanego żarnika
    - we wszystkich żarówkach mimo wszystko następuje proces utleniania żarnika (kto nie wierzy, niech porówna wygląd żarnika żarówki używanej i nowej).
    - widziano okazy żarówek, w których ewidentnie był zapalony łuk elektryczny (wolfram rozpylony na szkle, lokalnie zmatowione szkło, praktyczny brak szczątków żarnika bądź szczątki żarnika w postaci kulek wtopione w szkło itd), a bańki wytrzymały i zachowały szczelność.

    0
  • #26 24 Paź 2007 15:18
    Remeknapr
    Poziom 33  

    krzychol66 napisał:
    Rety, ale mądry człowiek...

    Ciekawe, czy wie, że:
    - żarówki głownego szeregu o mocy >=40W są od lat wykonywane jako gazowane..

    Strasznie to odkrywcze. Szczególnie po tym jak ja już to napisałem w poprzednim poscie.
    Cytat:
    - nawet w żarówkach próżniowych nie ma idealnej próżni, bo - pomijając technologiczną niemożność osiągnięcia takowej - żarówka jest wypełniona parami wolframu z rozgrzanego żarnika.

    Kolejne odkrycie braku ideału na tym paskudnym swiecie.
    Cytat:
    - we wszystkich żarówkach mimo wszystko następuje proces utleniania żarnika (kto nie wierzy, niech porówna wygląd żarnika żarówki używanej i nowej).

    Nie musi wierzyć. Sam to wielokrotnie widział.
    Cytat:
    - widziano okazy żarówek, w których ewidentnie był zapalony łuk elektryczny (wolfram rozpylony na szkle, lokalnie zmatowione szkło, praktyczny brak szczątków żarnika bądź szczątki żarnika w postaci kulek wtopione w szkło itd), a bańki wytrzymały i zachowały szczelność.

    J.w. I co z tego ma wynikać? To nie uzasadnia mylenia skutku z przyczyną.

    0
  • #27 24 Paź 2007 17:53
    krzychol66
    Poziom 24  

    Remeknapr napisał:
    Strasznie to odkrywcze. Szczególnie po tym jak ja już to napisałem w poprzednim poscie.
    Owszem. Napisałeś. Zdanie wcześniej pisząc, jakoby w szczelnej żarówce nie mógł się zapalić łuk elektryczny, bo rzekomo panuje w niej próżnia.
    No to się zdecyduj, jest ta próżnia czy nie, może się łuk zapalić czy nie. Bo odmawiasz innym kompetencji, a sam sobie przeczysz.
    Cytat:

    Kolejne odkrycie braku ideału na tym paskudnym swiecie.
    Raczej dbałość o szczegóły. W których zazwyczaj siedzi diabeł...
    Cytat:

    Cytat:
    - widziano okazy żarówek, w których ewidentnie był zapalony łuk elektryczny (wolfram rozpylony na szkle, lokalnie zmatowione szkło, praktyczny brak szczątków żarnika bądź szczątki żarnika w postaci kulek wtopione w szkło itd), a bańki wytrzymały i zachowały szczelność.

    J.w. I co z tego ma wynikać? To nie uzasadnia mylenia skutku z przyczyną.

    Już imć Arystoteles stwierdził, że nie może istnieć skutek bez przyczyny.(chociaż przyczyna może nie wywołać skutków)
    Skoro obserwujesz domniemany skutek (łuk elektryczny) a nie znajdujesz domniemanej przyczyny (pęknięcia bańki i rozszczelnienia żarówki), to musisz wysunąć prosty wniosek, że domniemany przez Ciebie związek przyczynowo - skutkowy jest błędny.

    0
  • #28 24 Paź 2007 18:01
    Remeknapr
    Poziom 33  

    Kończ Waść, wstydu oszczędź (sobie), bo bredzisz coraz bardziej. Jest kilku takich użytkowników, którzy koniecznie muszą kogoś zaczepić. Skrytykować/zanegować jego wypowiedź, a później do upadłego i bez sensu bronić swoich racji. Tylko po co? Koniecznie musisz mieć rację? O.K. Masz rację. Zadowolony? Czy to zmieniło jakikolwiek fakt?

    0
  • #29 24 Paź 2007 18:18
    13alek
    Poziom 11  

    czytam i się smieje ,jeśli chodzi o te długości obwodów i wpływ na spadki napięcia ,podam przykład jeśli mieszka ktoś na wsi i do stacji trafo ma jakiś kilometr linia zasilająca ma 35mm2 i pamięta dziadka Adolfa to wasze obwody domowe nic tu nie pomogą

    0
  • #30 24 Paź 2007 18:37
    adams987
    Poziom 35  

    romoo napisał:
    Witam nie wiem czy był juz taki temat ale ostatnio wiele ludzi chce mi wmówić że od zaniżonego napięcia będą palić się żarówki.

    ........ że podnoszenie napięcia i czynności łączeniowe sa najbardziej zabójcze dla żarówki. I nawet trafo halogenowe ma 11.5 v dla przedłużenia żywotności żarówek.


    Autor tematu ma problem czy stwierdzenie "że od zaniżonego napięcia będą palić się żarówki." jest prawdziwe. W sumie dał od razu odpowiedź ".. że podnoszenie napięcia i czynności łączeniowe sa najbardziej zabójcze dla żarówki. I nawet trafo halogenowe ma 11.5 v dla przedłużenia żywotności żarówek." Natomiast zbyt niskie napięcie przyczynia się do wydłużenia żywotności żarówki żarnikowej. Nie wiem po co ta kłótnia wcześniej i o co???

    0
  Szukaj w 5mln produktów