Witajcie, jestem od dziś szczęśliwym posiadaczem Altus 300 w oryginale bez przeróbek i szczęśliwym posiadaczem nieszczęsnego Onkyo którego nazwa jest w tytule. Problem polega na tym, ze Onkyo jest popsuty (opisywałem tu to kiedyś ale nie uzyskałem pomocy) wzmacniacz sie ogólnie wyłącza po kilku minutach bez bliżej określonego powodu, naprawić go jeszcze nikt nie potrafił (nikt w serwisach do których go zanosiłem) jedyna diagnoza to może procesor do wymiany. I teraz zastanawiam sie czy oddawać amplituner do serwisu autoryzowanego, czy sprzedawać ten i kupować nowy (wolałbym nie dokładać) jakikolwiek pasujący do kolumn. Kupiłem ampa za 2700zl w media markt w sierpniu 2004 roku wiec już po gwarancji i naprawa może kosztować parę stówek (tak mi sie wydaje jeśli ktoś wie lepiej to milo będzie to usłyszeć) a sprzedanie go może sie mijać z celem bo patrząc na obecne ceny to dostałbym za niego grosze wiec jedyna wartość jaką będzie przedstawiał to wartość użytkowa po naprawie. Wiec co radzicie - jechać do autoryzowanego serwisu czy kupić coś taniego w zamian (może być tylko stereo aby dobrze sie komponowało z altusami 300).