witam. Posiadam mazdę 121 1.1, rocznik 93. z tego roku pochodzi też zamontowany w niej alarm piranha (niestety nie znam modelu), który po raz kolejny nie działa (poprzednio było coś z bateriami i ponoć zostały wyjęte - bez nich alarm działał jakiś czas). teraz nie reaguje na włączanie pilotem (piloty są ok - dioda się włącza) i chyba jest jakieś zwarcie, bo kontrolki na tablicy słabiej świecą i nie da się uruchomić samochodu. jest to możliwe dopiero po wyłączeniu alarmu kluczykiem (na szczęście jest taka możliwość). zastanawiam się co mam zrobić - dać do naprawy ten alarm (cena naprawy to orientacyjnie - minimum 200 zł) czy dać założyć coś nowego. dodam, że nie chcę wydawać za dużo kasy za nowy alarm, a ten - jakby nie było - posiada czujniki w środku i ma wyłączenie na kluczyk. najtańsze alarmy tego nie posiadają. słyszałem tylko o wyłączaniu alarmu przez przekręcenie kluczyka i wciśniecie jakiegoś przycisku (tryb serwisowy czy jakoś tak), ale chyba nie ma gwarancji że to zadziała w razie jakiejś awarii (w piranhi kluczyk się sprawdził). tak więc mam pytanie - naprawiać ten, czy zakładać nowy. jeśli nowy to jaki? chciałbym alarm który będzie przede wszystkim niedrogi i miał pewny sposób wyłączenia w razie awarii alarmu (najlepiej kluczyk). no i dobrze by było, gdyby dało się wykorzystać czujniki z piranhi - żeby za to dodatkowo nie płacić. co byście mi poradzili (z montażem w okolicach zabrza) dzięki za odp. pozdrawiam.